Jak widać na ostatnim zdjęciu grupa czerwono-armistów została
... i tym sposobem zawładnięcie "Poganina " nie powiodło się.Cytat:
przyłapaliśmy go na gorącym uczynku
ale !
ale, ale !!
ale, ale, ale !!!
czy to ostatnie słowo ?
Wersja do druku
Jak widać na ostatnim zdjęciu grupa czerwono-armistów została
... i tym sposobem zawładnięcie "Poganina " nie powiodło się.Cytat:
przyłapaliśmy go na gorącym uczynku
ale !
ale, ale !!
ale, ale, ale !!!
czy to ostatnie słowo ?
Ps. Myślę że rycerstwo z Rzeszowa tłumnie przybędzie na Łopiennik okowity nie braknie ;) I myślę że rycerz Bartłomiej na przegryche żółtego suszonego owoca przywiezie :mrgreen: niech nie skąpi zdąży na RIMB nasuszyć :mrgreen: Trauma po Rimbie minęła jesteśmy już gotowi na spotkania trzeciego stopnia ;) Zatem przybywajcie .
szacowny HenioiSławie
śmiem zawiadomić Twoje szacowne oblicze ,
iż Najemnik ze Śląska uda się z poselstwem do Siczy Kozackiej w celu wzmocnienia straży tylnej -czyli taborów- i napełni sakwy balsamowym napojem,
coby przy spotkaniach braterskich ,a zwłaszcza Geburstagowych nie stać z pustymi rękoma...! (żle się komponuje w szkicowniku )
Śmiem domagać się zezwolenia odwiedzenia duktów rzeszowskich, celem skrócenia gościńca ku granicy.
Dosiadam krzyżackiego (zdobycznego )rumaka i czas odwiedzenia ziem kozackich nastąpi w trybie ekspresowym : w pięć zdrowasiek licząc od dzisiejszego miesiączka.
Z szacunkiem
pierogowy
Jak to dobrze widzieć, że ktoś strzeże naszych północnych granic i nie pozwala „najeźdźcy „ zawładnąć naszymi włościami. Ja również wziąłem sobie do serca najazd Rycerstwa Rzeszowskiego :-D i udałem się sprawdzić Nasze północno-zachodnie granice . Mając na uwadze kamienne zapędy „wroga” :grin: dokonałem przeglądu i stwierdziłem że jego szpica tutaj nie dotarła choć tereny są łakomym kąskiem.
Załącznik 22998Załącznik 22999Załącznik 23000Załącznik 23001Załącznik 23003Załącznik 23004Załącznik 23005Załącznik 23006Załącznik 23007Załącznik 23002
ps. Januszu czy to nie Twój bolid był widziany ok. godz. 13 w tej okolicy?http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png
Hej ! Vivaldi !
Za bardzo utajniłeś swoją misję szyfrując załączniki !
Jak na nie kliknę to pisze mi że są Invalid
Ale, niech się tylko uda złamać szyfr to od razu przygotujemy najazd.
A że do udanego najazdu potrzebna jest sprawna logistyka jako napisał Pierogowy :
należy ją wpierw uskutecznić.Cytat:
w celu wzmocnienia straży tylnej -czyli taborów- i napełni sakwy balsamowym napojem,
Pierwszy krok - rozpoznanie - został uczyniony. Wiem gdzie w Rzeszowku dają lane piwo pszeniczne.
Przybywaj zacny rycerzu na swoim krzyżackim rumaku marki audi , a po rozpoznaniu wschodnich rubieży wkrótce zaatakujemy południowe księstwo.
U mnie się wyświetlają chociaż jakoś inaczej. Może ten sposób będzie lepszy.
https://picasaweb.google.com/viwaldi...42121428347154
Kusisz Waść szlachetnym trunkiem;).
Waść mnie z kimś mylisz, jam jest giermek z południowego księstwa i chmielowymi trunkami mnie nie przekupisz :-P. A co do mojego rumaka, jego rodowód pochodzi z krainy samurajów choć stadnina jest w Zjednoczonym Królestwie.:razz:
Vivaldi68 :
Tak myślałem że nie łatwo będzie Cię przekupić, dlatego wezwałem Zacnego Pierogowego (iż Najemnik ze Śląska) co by zwiększonymi siłami ruszyć na Południowe KsięstwoCytat:
Waść mnie z kimś mylisz, jam jest giermek z południowego księstwa i chmielowymi trunkami mnie nie przekupisz :razz:
.....i Brama Frysztaku się tym razem nie ostoi (razem z HERBAMi)
p.s. fajne te zdjątka z kamyczkami na Herbach
I tu nastąpiło miłe spotkanie pod DĘBEM..... nawet zjednoczone siły Rzeszowsko - Krośnieńskie nie zdołały opasać "małego dąbka"
Heniu miło było Was spotkać,ale mimo to nie oddamy terenów na południowych rubieżach ;)...udostępnimy , ale nie oddamy:-D
http://img827.imageshack.us/img827/2423/dsc0145vq.jpg
http://img848.imageshack.us/img848/8783/dsc0147f.jpg
http://img860.imageshack.us/img860/5484/dsc0149z.jpg
http://img20.imageshack.us/img20/841/dsc0150we.jpg
http://img715.imageshack.us/img715/1819/dsc0154hx.jpg
http://img156.imageshack.us/img156/252/dsc0160x.jpg
Serdeczne pozdrowienia
Ps Valdi nie wiem gdzie widziałeś moja "maszynę ", być może że tak.. bo po Twoich" włościach " wykręciliśmy wczoraj ze 150 km
Joorg :
Nie wiem czy dużo Wam pomogą te wasze bunkry ? :razz: - bo jakieś takie zarośnięteCytat:
...miło było Was spotkać,ale mimo to nie oddamy terenów...
.
https://lh3.googleusercontent.com/_F...11_6939ste.jpg
ale przyznać trzeba że lasy maja bardzo dobrze oznaczone :)
https://lh4.googleusercontent.com/_3...RL_6192_3W.jpg
i choć rycerstwo nasze po waszem spacerowało nadzwyczaj pewnie
https://lh6.googleusercontent.com/_3...RL_6221_3W.jpg
to przyznac trzeba że było cudnie
https://lh6.googleusercontent.com/_3...RL_6262_3W.jpg
a dla solenizantki ukłony przekazać proszę
Piątkowy wieczór uśmiecha się promieniami słońca na zakończenie wyjątkowo pracowitego tygodnia.
Wrzucam szybko manele do bagażnika aby zdążyć na 18-stą na wyznaczone miejsce gdzie czeka już Komisarz von Ryba w towarzystwie uroczej niewiasty.
Teraz po zapakowaniu całej załogi maszyna spokojnie toczy się na koniec świata.
Ale zanim on nastąpił tradycja nakazuje spożyć pierogi w towarzystwie złocistego płynu w barze pod czapkami.
Słońce kończy swoją wędrówkę , a my docieramy na KONIEC tą starą aleją
.
https://picasaweb.google.com/lh/phot...eat=directlinkhttps://picasaweb.google.com/lh/phot...eat=directlinkhttps://picasaweb.google.com/lh/phot...eat=directlinkhttps://picasaweb.google.com/lh/phot...eat=directlinkhttps://lh5.googleusercontent.com/_F...hm.11_7639.jpg..
Wieczorne ognisko i niekończące się opowieści przez które zostałem bohaterem narodowym (...jak bum, bum )
bo udało mi się wrócić żywym z ukraińskiej krainy.
Nie pierwszy to już raz ludzie nie wierzą mi że stamtąd można wrócić o własnych siłach.
Czas spać
Rano ukłon przy krzyżach
.
https://picasaweb.google.com/1137487...29126884675138https://picasaweb.google.com/1137487...29126884675138https://lh6.googleusercontent.com/_F...hm.11_7641.jpg
.
dzisiaj ambitny plan.
Mamy zdobyć wielką górę. Na imię jest Rzepedka
.
https://lh4.googleusercontent.com/_F...hm.11_7647.jpg
. w kluczowym miejscu na rozdrożu dróg porzucamy maszynę,
aby podejść 100 m w górę (główną drogą) gdzie wpadamy na polną dróżkę wspinającą się trawersowo w górę.
Z każdym metrem jesteśmy coraz wyżej i coraz większe obszary kładą panoramicznymi
widokami .
https://lh4.googleusercontent.com/_F...hm.11_7650.jpg
wyżej i wyżej, a horyzonty coraz dalsze i szersze .
Pojawiają się kolejne doliny i górki te bliższe i dalsze.
Masyw Chryszczatej , w tak majestatycznej postaci go jeszcze nie widziałem, a tam dalej i dalej ???
Zgubiłem się w identyfikacji. Tak jak na tym zdjęciu - po lewej Suliła - a na horyzoncie co to za górka ?
.
https://lh6.googleusercontent.com/_F...hm.11_7658.jpg
.
Gdy dalsze trawersowanie zagrodził głęboki jak nie pozostało nic innego tylko odnaleźć drzwi do lasu i przedrzeć się w górę aż do grani.
A na grani zaskoczenie : dróżka prowadzi na polankę. Nie mamy żadnej mapy , ani innego innego gpesa.
Nasza trasa rodzi się sama i prowadzi nas na polanę ze składem drewna
.
Załącznik 23647
.
Super miejsce na śniadanko i odpoczynek. Przy okazji podziwiamy domki na wysokich nogach dla miłośników dzikich zwierząt.
.
Załącznik 23648
.z daleka widać stado pasących się krów,
słoneczko jednak mocno uderzyło w nasze głowy i niemoc nas ogarnęła.
Obsunęliśmy się na trawę i zalegli.
Wszystko by było pięknie tylko to piepszone ptaszyko zwisło nad nami i z całą intensywnością wyśpiewało swoje miłosne trele.
Nie lubię skowronków.
Załącznik 23649
.
a tu jest zagadka : czy to szczyt czy nie ?
Załącznik 23650
.a Komisarz próbuje swoich lotów.
Załącznik 23651
. a na zakończenie jeszcze plan naszej wędrówki od punku A do punktu B
Załącznik 23652
https://picasaweb.google.com/1137487...29123456082306https://picasaweb.google.com/lh/phot...eat=directlinkhttps://picasaweb.google.com/lh/phot...eat=directlink
sir Bazyl :
No i będzie na nas.Cytat:
Się "platforma" na grzbiecie zawaliła pod Wami?
A tak z ciekawości w domu przeglądałem mapę i już teraz sam nie wiem gdzie jest właściwy szczyt Rzepedki
-czy ten z triangulem ?
-czy z rozwaloną platformą ?
Statystyka trasy :
przewyższenia - trochę ponad 200m
czas przejścia - ok 4 godz (+ dowolnie długie leżenie w trawie, tudzież obserwowanie bocianich igraszek)
stopień trudności - łagodny
widokowość - fantastyczna , otwarta w cztery strony
Pięknie to opisane ... a tak, to Ty żyjesz ;) jeszcze, po tylu wyjazdach w ukraińskie krainy ?
Będzie na Was ;) , bo jeszcze 6 marca tak platforma widokowa wyglądała.
Szczyt Rzepedki 708 m ,tak mi się wydaje , jest tam gdzie teraz rozwalona platforma widokowa, a triangul to niżej 706 m wysokości .. troszkę na wschód od Rzepedki
http://img651.imageshack.us/img651/7421/dsc00751s.jpg
http://img69.imageshack.us/img69/4925/dsc0076ya.jpg
http://img197.imageshack.us/img197/1468/dsc0119pq.jpg
joorg :
Właśnie ten dylemat dopadł mnie po powrocie do domu gdy oglądałem mapę. Na triangulu ktoś umieścił tabliczkę że to jest Rzepedka 706mCytat:
Szczyt Rzepedki 708 m ,tak mi się wydaje , jest tam gdzie teraz rozwalona platforma widokowa, a triangul to niżej 706 m wysokości .. troszkę na wschód od Rzepedki
a z mapy wynika że kolejny szczycik (ten z powaloną platformą) jest 2 m wyżej.
Czy to oznacza upadek Platformy ? (i polityczne zamieszki ?)
Powiem Wam ze fajnie jest wędrować bez mapy (i innych gpsów) człowiek wówczas jest bezstresowy. Bo co to ma za znaczenie czy jesteśmy tu czy tam ?
- po drodze okazała się że ja potiriał komórkę i nie wiem nawet która jest godzina.
Dobrze ze nie jestem przewodnikiem (nie mam mapy, kompasu i komórki )
Ważne żeby dobrze się czuć i łapać pełnię wiosny razem z napierdzielającym skowronkiem.
Bazylo :
Te niebieskie kropeczki świadczą że autor czytał profesjonalne wydawnictwo (npm) gdzie trasy wędrówek są właśnie w tak profesjonalny sposób opisane.Cytat:
Czy te niebieskie kropeczki na załączonej mapie świadczą o zaawansowaniu technologicznym don Enrica?
Jako forumowicz roku chciałem chociaż raz dokładnie opisać swą wędrówkę i wykorzystałem do tego szopa naznaczając kropeczki na przebytej trasie.
Czy to jest funta kłaków warte ?
Nie wiem.
Ale miało być profesjonalnie.
ps. a najlepsze jest to że staram się opisać iż najpiekniejsze Bieszczady widać z pagórka Beskidu Niskiego
A miało być tak pięknie ! bo ....Tatry to ponoć piękne górki
.
Załącznik 23729.
postanowiliśmy przeczekać
...może przy kraterze w Ruzbachach sie uda ..
.
Załącznik 23730
niestety, to mokre ciągle padało i Czerwonemu Kapturkowi zrobiło się przykro.
Co robić ?
Znów - skończyło się jak zwykle
.
Załącznik 23731
.
tutaj - na końcu świata człowiek odzyskuje swój wymiar
i może pogrążyć się w bezmiar falujących kwieciem bieszczadzkich łąk
jakże pięknie one kwitną swoją obfitością..
Załącznik 23732 .
i nic to, że nie ma turystów którzy by to docenili.
Tylko te na przełomie maja i czerwca skłaniają
do miłosnych uniesień ..
więc po cóż zrywać ?
Załącznik 23733
Cudne łąki ech ten zapach trawy ,tylko wiosną tak pachną.Widzę że wyprawa mimo deszczu była udana;)
Wreszcie jakaś fajna pogoda do łażenia po Bieszczadach.
.
Załącznik 26188
ja podziwam fotografa ze w taka pogodę mu się chciało aparat wyjąć, :)
Grudniowa szaruga skłoniła mnie do pogrzebania w archiwum.
....To było 5 lat temu, połowa grudnia a jesień w pełni. Wyruszam sam na szlak przemierzając połoniny, te Bukowe i te Szerokie
.
https://lh6.googleusercontent.com/-j.../hm06_4782.jpg
Pod koniec słoneczko zgasło a ja wciąż dreptałem nie spotykając przez cały dzień żywej duszy.
....I inny grudzień, tydzień temu.
Skrzący się barwami zimy i nie idę sam, w dodatku spotykam co chwile znajome twarze z forum.
.
https://lh5.googleusercontent.com/-u.../hm11_0819.jpg
Niektórzy to mają dobrze! 2-3 godz. i Bieszczad ich! Jeno zazdrość (paskudne uczucie ;-) ) pozostaje i ... podziw.
Ano prawda.
Tylko tylko że nie cała.
Weźmy na przykład takiego naszego kolegę który mieszka sobie na morzem. Przewalone, kilkanaście godzin jazdy aby dotrzeć w Bieszczady, ale z drugiej strony jak już dotrze to siedzi sobie całymi tygodniami schowany pomiędzy górkami.
"Jeno zazdrość (paskudne uczucie ;-) ) pozostaje i"
Ja jeszcze nigdy nie miałem okazji spędzić w Bieszczadach całego tygodnia , nie mówiąc o miesiącach podróży.
No więc jak to jest ?
Czy lepiej jest mieć blisko, ale tylko na krótkie wypady
czy daleko, ale z możliwością długiego pobytu ?
Ile osób tyle zdań.
Ale z mojej strony wygląda to tak, mieszkam blisko (bo chyba tak jest) i dość często odwiedzam Biesy.
Ile bym razy w miesiącu nie odwiedził tej pięknej krainy i tak będę bardzo z tego zadowolony.
Ale z drugiej strony jeśli "wyposzczę" się trochę od wyjazdów i dajmy na to odwiedzę Biesy raz na parę miesięcy to moje odczucia (np. zachwyt) będą bardziej odczuwalne.
Tak że myślę ze ten przykładowy kolega znad morza wcale nie ma tak źle, raz czy dwa ale ze "smakiem".
Przykładowy kolega z nad morza chce 3 razy długo ze smakiem i 6 razy krótko, na pobudzenie apetytu. Tylko chcieć, nie zawsze móc
Pozdrawiam z deszczowego Sopotu
Długi
Znalazłam też takie rzeszowskie wędrowanie do Łopienki http://www.parafia-jozef.rzeszow.opo...pielgrz18.html
Zwróciłem uwagę na datę ... 19.11.2011
I co o tym myśleć ?
Jeszcze nie tak dawno w takiej dacie nikogo się nie spotykało, można było błąkać się samemu.
A teraz ?
hmm...ale jak tu tę "możliwość długiego pobytu" przepuścić przez ubogie 26 dni urlopu? I na dodatek, kiedy chciałoby się też jakieś inne plany wyjazdowe zrealizować? Nie mogę pojechać na weekend w Bieszczady (bo świadomośc, że natychmiast po przyjeździe muszę się zbierać w drogę powrotną tylko niepotrzebnie rozdrażnia), nie mogę rano po przebudzeniu stwierdzić - jaki piękny dzień, pakuję plecaczek i jaaadę! -a wieczorem wracam.
Jeśli chcę pojechać w Bieszczady w przyszłym roku muszę to zaplanować teraz (a nalezę do tych, których nadmierne planowanie nudzi i wnerwia...:wink:).
Ale...
masz rację też w tym, że jeśli już to zaplanuję i czekam i jadę tam na dni kilkanaście, to smak tej podróży w TAMTĄ stronę i pobyt TAM jest dla mnie wyjątkowy. Do tej pory pamiętam trwające dobę zwykle z dużym okładem podróże pociągiem. W Rzeszowie pociąg zwalniał jeszcze bardziej i do Zagórza jechało się 5 godzin...a i tak zawsze myślałam, że Ci w Rzeszowie to mają fajnie - tak blisko...
do tej pory Wam zazdroszczę...:-(
A to już zupełnie inna historia :wink:
(a dla poprawienia nastroju pomnóż sobie to co Ty wydajesz na paliwo razy 8 w porywach do 10)
namiętności bywają niestety kosztowne;)
No tak, wszyscy się wożą wygodnie samochodami :twisted: to się nie ma i co dziwić, że PKS wykreśla z grafika kolejne kursy w Bieszczady!!! Ostatnio zlikwidowali mój najulubieńszy prom, który od dziesiątek lat startował o piątej rano w kierunku UG. Bandyci! Takie połączenie zlikwidować! Połączenie z kilkudziesięcioletnią tradycją! To tym kursem w latach osiemdziesiątych Frontman punk rockowej kapeli z UD zawsze wracał do stolicy Bieszczad po całonocnych imprezach w Resmieście. A tu cyk i nie ma. A że paliwo drogie , a że marzenia prysły ;), a że fotele w H-9tce niewygodne - a bilecik w Bieszczady ledwie 20 złociszy z groszami kosztował i ludzi nieraz fajnych się spotkało, się pogadało, piwko wypiło. A w aucie to i owszem, pewnie niektórzy mają sterylnie, nie za zimno, nie za ciepło, muzyczka z głośników się sączy, a ludzi można sobie przez szybkę pooglądać jak sterczą na przystankach. A najgorsze, że później parkingi na przełęczach nabite do granic możliwości i jak jadę swoim samochodem to nie mam gdzie się wcisnąć :mrgreen:
sami się nie wybrali, teraz też pusto raczej...Cytat:
radosne chwile mogliśmy przeżyć dzięki naszemu przewodnikowi z PTTK
No nie ...................\
porannego promu już nie ma ???????????????????
ano szkoda :( postukałem w stronkę z rozkładem jazdy i do UG z RZ jest o 8.00 i to JEDYNY autobus do Ustrzyk Górnych nawet z Sanoka nie ma innych połaczeń
Teraz każdy wygodny śmiga samochodem, o której chce, gdzie chce, chętnych na autobusy mało no i tych kursów coraz mniej. Poza tym ten autobus był po przyjeździe nocnego pociągu z Wrocławia. Z tego pociągu na pewno przesiadało się trochę ludzi na PKS do Ustrzyk. Pociąg był co rozkład przesuwany, więc już nie miał się kto przesiadać a z Rzeszowa nie było chętnych. Szkoda, że nie ma tego autobusu, bo myślałem, że będę nim czasem jeździł, właśnie przeprowadziłem się do Rzeszowa. O likwidacji dowiedziałem się tu na forum.
święte słowa Bazylku...
gdzieś kiedyś przeczytałem ,że jadąc samochodem ogląda się film...a jadąc w autobusie,nawiązując bezpośrednie( oj,cudna Ukraino itd.) kontakty - w filmie się JEST...
pozdrawiam...aha natura nie znosi pustki...pewnie cosik się pojawi w miejsce braku...:)
żeby w samochodzie nawiązywać kontakty - to trzeba zabierać autostopowiczów :)
pozdrawiam w nowym roku :D