No tak, wszyscy się wożą wygodnie samochodami to się nie ma i co dziwić, że PKS wykreśla z grafika kolejne kursy w Bieszczady!!! Ostatnio zlikwidowali mój najulubieńszy prom, który od dziesiątek lat startował o piątej rano w kierunku UG. Bandyci! Takie połączenie zlikwidować! Połączenie z kilkudziesięcioletnią tradycją! To tym kursem w latach osiemdziesiątych Frontman punk rockowej kapeli z UD zawsze wracał do stolicy Bieszczad po całonocnych imprezach w Resmieście. A tu cyk i nie ma. A że paliwo drogie , a że marzenia prysły , a że fotele w H-9tce niewygodne - a bilecik w Bieszczady ledwie 20 złociszy z groszami kosztował i ludzi nieraz fajnych się spotkało, się pogadało, piwko wypiło. A w aucie to i owszem, pewnie niektórzy mają sterylnie, nie za zimno, nie za ciepło, muzyczka z głośników się sączy, a ludzi można sobie przez szybkę pooglądać jak sterczą na przystankach. A najgorsze, że później parkingi na przełęczach nabite do granic możliwości i jak jadę swoim samochodem to nie mam gdzie się wcisnąć