Witajcie, Kermesz będzie obstawiać Grupa Krośnieńska :D więc szukajcie nas tam !!
Wersja do druku
Sopot reż się wybiera ;)
będzie nas trochę !
No i to by było na tyle. Jeszcze wczoraj KIMB był w zasięgu reki a dzisiaj już tylko wiele parseków stąd. Trudno, może za rok... Zazdroszczę tym co będą ale mam nadzieję, że jakaś zacna dusza zda szczegółową relację. Pogoda w sobotę ma być wymarzona - tylko w Bieszczadach bez deszczu i burz, w niedzielę już nieco gorzej ale też nieźle.
Miłej zabawy, może mi się uda chociaż w październiku mały wyskok w B. to poszukam śladów Ducha KIMBU:lol:
Ja w tym roku też niestety nie :(
Ale wszystkim KIMBowiczom życzę super zabawy! :))))
Jakaś epidemia, czy co?
Wczoraj po południu dowiedziałem się, że muszę urlop odłożyć. :(
Przyjadę w tygodniu po.., może w środę, może w czwartek
Jak ktoś zostaje na tydzień pokimbowy, może "przechwyci" dla mnie paczkę z pamiątkowym dyplomem?
Grunt to nie tracić nadziei ;)
Z pomocą przyjaciół z pracy, udało się uratować projekt i tym samym kontrakt, wyruszę chyba jeszcze przed północą, to na KIMB zdążę ;)
W Łopience zaczęły się obrady kolejnego Kongresu. Szereg postulatów stanęło na stole obrad.
Pierwszy referat wygłosił Piskal o wyższości niebieskiego nad zielonym
.
Załącznik 42966
.
Dyskusja przeciągnęła się do późnych godzin i przyniosła wiele odkrywczych wniosków.
Po zapadnięciu ciemności zjawił się tajemniczy don Pedro czyli naczelny szpieg forumowy w osobie kolegi Jojo z obstawą agresywnego psa czyli Kluski
.
Uczestnicy Kongresu po wielogodzinnych obradach udali się na odpoczynek do przygotowanych dla nich ekskluzywnych apartamentów
.
Załącznik 42967
.
Poranek powitał wszystkich głos derkacza dobiegający z apartamentu Piskala
mniej więcej jak poniżej
https://www.youtube.com/watch?v=oNX0h6qS0bQ
W Łopience zakończyły się obrady kolejnego Kongresu. Gdy dziś rankiem opuszczałem rejon, kwestia wyższości niebieskiego nad zielonym nie była jeszcze rozstrzygnięta a zmęczeni rozstrzyganiem kongresmeni mocno spali.
http://ciekawe.tematy.net/2017/lopie...0/lopienka.jpg
Ależ mi się podoba ten KIMBowy wysyp domków w Łopience!:-)
Dziękuję wszystkim za cudowne towarzystwo na KIMBie! Dla mnie to był świetny i intensywny weekend. Dużo się w nim działo. Nałożyły się mi dwie ważne imprezy (świt i cała noc w górach), przy czym pierwsza przeciągnęła mnie o kilka godzin dłużej niż się spodziewałam -kolega na szlaku miał małe problemy, w 3 osoby nie chcieliśmy go zostawić samego dlatego potrwało to dłużej -piszę, ponieważ kilka osób żądało ode mnie wyjaśnienia dlaczego nie przybyłam wcześniej, jak zapowiedziałam, tylko punktualnie na rozpoczęcie. Po drewno i tak poszłam, jak zapowiedziałam. Było szalenie miło :) Podziękowania dla Bazyla za super ogarnięcie tematu! Dla Browara za transport powrotny do Olchowca -jak za dawnych czasów :P Dla Kury bardzo specjalne podziękowania za specjalnie nagraną dla mnie piosenkę, wprawdzie nie na harmonijce ale i tak wykonanie było pierwsza klasa hahahahah. I dla wszystkich, którzy usiedli przy wspólnym ogniu :) A Małgośkę fajnie było spotkać w Olchowcu (na którym spędziłam resztę niedzieli) -w zasadzie jak mogłoby zabraknąć. Tradycyjnie już, jak hestia strzegąca kimbowego ognia, odeszłam od niego ostatnia a była to godzina 03:30 a po dolinie Łopienki rozeszło się wtedy echo niezapomnianej piosenki Wojtka Pysza :>> Słuchaczem był jedynie kozioł który akompaniował gdzieś za rogiem.
Oj nie ostatnia kładłaś się łóżeczka .;)03:30 Byłem pewny ,że było wcześniej,pewnie dlatego zasypiałem wracając do domu:!: .Ja również bardzo się cieszę ,że udało mi się choć część tego spotkania zarejestrować w jakości HQ ,a reszta, ta której się domyślam ,może lepiej by tak została.
Nie wiem - od jakiejś pół godziny nie widziałam już żadnego poruszającego się osobnika :))
Witam wszystkich serdecznie.chcialem wszystkim podziękować za bardzo ciepłe przyjęcie nas na kimbie.impreza pierwsza liga.Napewno wrócę nie raz ale bede się bardziej pilnował;)przepraszam jeżeli gogos uraziłem w jakikolwiek sposób i obiecuje się poprawic:) a dla ciebie Jimi zaczynam od jutra(jak dojdę do siebie) ćwiczyć na wyjątkowym instrumencie ale dopiero zagram na nim dla Ciebie na następnym kimbie.jeszcze raz gorąco pozdrawiam i całuje wszystkich forumowiczów.3majcie się ciepło kochani xxxx
Miło było spotkać się ze starymi znajomymi i poznać nowych :) Za razem spędzone wesołe chwile dziękuję wszystkim przybyłym w wigilię KIMB-u i na obrady główne!
Z reguły obrady Kongresu objęte są tajemnicą, jednak społeczność forumowa czeka na przecieki,
-czy były zacięte polemiki ?
-czy podjęto jakieś uchwały, rezolucje, tudzież inne dyrektywy ?
-czy powstały jakieś nowe frakcje
- a może postulaty co do niepewnej przyszłości kongresów ?
- a jak tam nagrodzone Powsimordy ??? odebrały nagrody ?
Też chciałam bardzo podziękować za radośnie spędzone chwile. Szczególne podziękowania dla tych co nam pomogli zabrać cały śmietnikowy bałagan, Sławka i Browara i oczywiście dla gospodarzy Bazy w Łopience za użyczenie swojego miejsca.
P.S.Kkibelek był i jest czyściutki, tylko myszka w nim podgryza papier, jak to myszka
Ja też już wróciłem i też dziękuję. Tym, którym chcę. Tym, którym nie chcę- nie dziękuję. I dzięki za fajny wieczór tydzień później w Rzeszowie. Co do Powsimord, temat wymaga szerszego omówienia, ale to pewnie Marcowy założy stosowny wątek w stosownym czasie.
Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy ofiarnie pomogli zorganizować akcję uhonorowania Powsimord, jako że mi po raz kolejny życie to uniemożliwiło :-(
Szczególne podziękowania dla Wojtka Pysza, który sprawę doprowadził do Łopienki, oraz dla Piskala, który rzecz tę właśnie zdalnie finalizuje. Publicznie potwierdzam deklarację, że odwdzięczę się za pomoc przy najbliższej okazji w walucie bieszczadzkiej :-D
Czerwienię się,gdy czytam o ofiarnych sprzątających.Ale jestem dumny gdy czytam inne wpisy o KIMB-ie.Mogę podsumować i ja tam byłem....Do zobaczyska!
I ja dołączam do podziękowań. BO TAK mi się ciepło jakoś zrobiło, gdy zobaczyłem tyle uśmiechniętych ludków wołających ooooo długi przyjechał, dziękuję za to serdeczne powitanie. Osobne podziękowanie sponsorom, nagrody - upominki przerosły najśmielsze marzenia, BO TAK hojnych darczyńców ze świecą szukać.. Mam nadzieję, że wybaczycie mi zbyt krótki pobyt, ale po 800 km jazdy byłem bardzo zmęczony. Może następnym razem uda się to inaczej zorganizować, znaczy przyjadę wcześniej i wyśpię się ;) Pozdrawiam serdecznie wszystkich, których dane mi było spotkać, a także tych których będę mógł spotkać dzięki forum
No, tak. Ja natomiast zapewniłem transport na odcinku Łopienka- Toruń, logistyka na najwyższym poziomie.
Nie ma co mrużyć oka - łańcuch dostaw wyglądał imponująco, popatrzcie na schemat.
Załącznik 42996
Rozbudowane łańcuchy dostaw bywają źródłem kłopotów! Ale nie tym razem - dziękuję logistykom za sprawne dostarczenie benefitów, a wszystkim jeszcze raz dziękuję za nominację i wybór!!!
Waldemar
Nagroda ufundowana przez Piskala (piękny wieszak) dziś do mnie dotarła - dzięki serdeczne! (masz zapchaną skrzynkę PW)
Również wszystkim Wam dziękuję za miłe towarzystwo i całkiem udaną imprezę. Jeszcze jeden konkretny dowód, że idea KIMB się nie przeżyła i trwać będzie do końca Świata + 1 dzień dłużej.
Moje sprawozdanie z XVI KIMB można przeczytać i obejrzeć tu:
http://bieszczadzkieforum.pl/xvi-kimb-t2398.html
A już Cię, Stały Bywalcze, miałem złotem obsypać i peony piać na Twą cześć za to, że jako ten JEDYNY zechciałeś ( oprócz podziękowań) podzielić się rzetelną relacją z ostatniego KIMB-u a tu co? Dickens by się powstydził. Nie dość, że w sąsiednim ogródku ( tyle dobrze, że za płotem. he) to jeszcze skąpo jakbyś w Szkocji ( alebo w innym Krakówku rodzony). Dobrze, że chociaż jakaś bidna fotka kilka znajomych pysków pokazała aby się nieszczęśnik mógł ich widokiem odrobinę nacieszyć kiedy już nie mógł osobiście. Reszta fotek to chyba trzech murzynów w ciemnej sieni palących cygaro przedstawia.:mrgreen:
A tak ogólnie - to wyście wszyscy po angielsku z tego KIMB-u wiali,że musicie dziękować na antenie? Nie dało się graby na miejscu uściskać? Narozrabiało się czy co?:wink:
Wydaje mi się, że KIBM od wielu lat jest imprezą, o której się głośno nie trąbi po zakończeniu. Nie ma wielu zdjęć, nie ma szczegółowych opisów. Jest to spotkanie takie trochę prywatno-rodzinne. Rodzina jest tworem otwartym - jeśli ktoś przyjedzie, to to automatycznie wstępuje do tej rodziny. A rodzina nie lubi, gdy się na forum publicznym opowiada, co kto robił, ile kto wypił, co kto mówił, co kto śpiewał, itp. Bywalec trochę w obcym ogródku napisał, ale wystarczająco enigmatycznie, by za dużo nie powiedzieć. Zdjęcia, jak wspomniałeś, wyrazistością nie porażają, wiec tajemnicy nie zdradzają;-)
Ja też tam byłem i po angielsku się zmyłem, czyli o świcie namiot zwinąłem i rowerem do domu wyruszyłem, czego – mam nadzieje – nikt mi za złe nie ma, bo zawsze o tej porze wstaję, na co mam paru świadków;-)
Myślę Wojtku, że to nie tak. Prawda jest o wiele bardziej trywialna. Od czasów, kiedy na KIMB przyjeżdżał Andrzej627, który KIMB dokumentował, to nam się chyba po prostu nie chce. Ani pisać relacji, ani choćby kimbowych wspomnień, ale nie doszukiwałbym się tego, że to impreza zza siódmej pieczęci. Powrzucam parę fotek (teraz) i może zbiorę się, żeby napisać jakąś relację z ostatniego pobytu. A może nie. Na i na zdjęciach jest rynna przed i po naszych hydrotechnicznych działaniach inżynieryjnych.
Załącznik 43095Załącznik 43096Załącznik 43097Załącznik 43098Załącznik 43099Załącznik 43100Załącznik 43101Załącznik 43102Załącznik 43103Załącznik 43104
No i nie było naszego dyżurnego fotografa, który zazwyczaj na początku imprezy - póki wszyscy mogli stać prosto - zaganiał towarzystwo do wspólnego zdjęcia. Ta fotka też rzadko była publikowana na forum, przeważnie krążyła mailowo wśród uczestników, więc to chyba raczej wola ogółu spowodowała, że nie ma jakiejś pełniejszej dokumentacji spotkania. Czy raczej brak woli, jak kto woli.
A w potoku to wyraźnie widać, że była woda...czysta :mrgreen:
mam nadzieję, że idea KIMBU nie zaginie i jeszcze będzie mi kiedyś dane spotkać się z Wami Forumowiczami. Będę się czaić na taki KIMB, na którym będzie Marcowy, żeby mu wręczyć paczkę sucharów za jego "okruchy" (nakruszył trochę, nakruszył i jakoś dalszego ciągu nie widać... :cry:). Nie wiem kiedy to będzie, ale w trosce o zęby Marcowego paczka sucharów na wszelki wypadek będzie kupowana corocznie nowa. :wink:
Już za tydzień jestem w Bieszczadach! Całe dwa tygodnie!! :grin: Już mnie szczęście rozpiera!
Z uwagi na to, że głównie będę w okolicach Leska-Polańczyka, gdyby jacyś forumowicze też byli tam w tym czasie, może by zorganizować gdzieś jakieś poKIMBOWE STONKI? ;)- tj. np. spontaniczny, towarzyski, okołobieszczadzki, niezobowiązujący kongres internautów? :wink: