Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Ooo, Juraj, mocne słowa, mocne. Mocarz z Ciebie prawdziwy? "Erystyka" Bagińskiego przynosi, jak widać, efekty ..... Dyskusja schodzi na rektora Drozda, choć nie on był autorem listu do ks. Isakowicza-Zaleskiego ...
Rektora Drozda pod sąd, powiadasz, a "jego" akademię (nb. państwową uczelnię) - na bruk? Widać, że znasz i przepisy, i historię, i w ogóle jesteś człowiek czynu ... A przypomnij mi, bo nie za bardzo pamiętam, kto jest największym obrońcą czci niejakiego "Waltera" na tym forum? Wroga Polski, nawet nie przez to, że w młodości przeciwko Polsce czynnie walczył, ale choćby przez to, że w pijanym widzie pół II Armii wygubił? Coś mi się zdaje, że on większe szkody Polsce wyrządził, i Polakom, niż Ukraińcom. No i ten Twój stosunek do Powstania Warszawskiego .... Coś mi tu pachnie jakimś skansenem sierotek po komunizmie :?
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Walter więcej się pośmiertnie zasłużył Polsce niż za życia naszkodził:lol: W 1920 nie wygrał, w Hiszpanii nie wygrał, ale to dobrze się stało, natomiast w II woj św. na szczęście nie przegrał choć 2 armia boleśnie odczuła jego dowodzenie. Natomiast strzałem w 10 była zasadzka Chrina, pozbyliśmy się i Waltera, który znęcał się nad akowcami i UPA z ziem polskich co niewątpliwe było krokiem na przód dla Polski.
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
I jeszcze, dla zrównoważenia kpin z "obydwóch Romanów Drozdów" - list do ks. Isakowicza-Zaleskiego, wystosowany przez ks. Pawła Potocznego, brata w kapłaństwie ks. Tadeusza:
http://pwpotoczny.blogspot.com/2008/...pewno-boy.html
Trochę nie pierwszej świeżości, ale list dra Romana I. Drozda, i w ogóle cała "sprawa" też bynajmniej nie najświeższa :? W zasadzie dla przypomnienia słów Ojca Świętego Jana Pawła II ....
Pozdrawiam serdecznie.
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Dobre dobre :)
Nie neguję cierpienia ludzi i tego co przeżyli, były to na pewno traumatyczne przeżycia, ale moi przodkowie także przeżyli gehennę wypędzenia, gehennę śmierci przodków zamordowanych przez Polskich nacjonalistów i broni nie używali tylko noży. Ale cóż, wola przebaczenia i niedopatrywania się w każdym polaku nacjonalisty i szowinisty jest większa, niż wola sprawiedliwości. Sprawiedliwy jest tylko Bóg.
Chwyt 7 z Bagińskiego znów pasuje jak ulał. Ciekawe kim nazywa polskich nacjonalistów - AK, Bch czy może komunistów. Stawia znak równości pomiędzy śmiercią 100-150 tys ludzi a 10-20 tys.
Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, aby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności.'
Nie było w Polsce głosów potępiających Ukraińców (sam Ks. I-Z jezdził na Ukrainę z pomocą dla pomaranczowych) dopóki nacjonaliści na potęgę nie zaczęli stawiać pomników bandytom. Widać więc wyraźnie kto naruszył oczyszczanie pamięci historycznej. W tej sytuacji musi być Polska odpowiedź na fałszowanie historii
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Emi
Dobre dobre :)
(...) W tej sytuacji musi być Polska odpowiedź na fałszowanie historii
Oto bardzo typowy - niestety - przykład takiej odpowiedzi (vide kilka postów powyżej):
"Walter więcej się pośmiertnie zasłużył Polsce niż za życia naszkodził W 1920 nie wygrał, w Hiszpanii nie wygrał, ale to dobrze się stało, natomiast w II woj św. na szczęście nie przegrał choć 2 armia boleśnie odczuła jego dowodzenie. Natomiast strzałem w 10 była zasadzka Chrina, pozbyliśmy się i Waltera, który znęcał się nad akowcami i UPA z ziem polskich co niewątpliwe było krokiem na przód dla Polski."
Bez komentarza. Sama ww. treść wystarczy.
:lol::lol::lol:
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
odpowiadając przed-piszącym na posty o Walterze - póki co, w niektórych częściach tej naszej, ponoć zjednoczonej Europy, Świerczewski jest Bohaterem Narodowym, w tych częściach, które naprawdę stawiły odwet faszystom, nazistom itp badziewiu. Nie mam tu na myśli tego za*****, jakim jest RP nr 4.
No i jeszcze, ku rozweseleniu albo zadumie ,teksty napotkane na necie i w wersjach papierowych, mam nadzieję, a nawet pewność, iż autorzy nie pogniewają się ;):
Upadek Waltera
Autor: MACIEJ MIKOŁAJCZYK
Strona: 11
MACIEJ MIKOŁAJCZYK
Upadek Waltera
Inspirowana przez IPN likwidacja pomnika gen. Świerczewskiego może wywołać międzynarodowy skandal.
Maciej Frankiewicz, wiceprezydent miasta, obwieścił niedawno, że dni monumentu są policzone i w tym roku zostanie on zburzony albo przerobiony. Zapewnił przy tym, że dogadał się w tej sprawie z radą osiedla oraz z księdzem proboszczem. Właśnie wielebny zburzeniu Waltera się sprzeciwiał, a ponieważ władze Poznania wnikliwie wsłuchują się w to, co pod sutanną piszczy, ostateczne rozwiązanie kwestii Świerczewskiego na pewien czas odłożono. Gwoli ścisłości: sprzeciw proboszcza nie wynikał z nadmiernie wysokich pobudek – obawiał się on mianowicie, iż w miejsce pomnika powstanie przeszkadzające w mszalnych przyśpiewkach targowisko.
Wiceprezydent ogłosił też, że przekonał autorkę pomnika, iż nie ma sensu bronić Waltera jak niepodległości, bo ten akurat generał niepodległość nam odebrał. Z czego można wnosić, że rzeźbiarka godzi się na np. wysadzenie swego dzieła w powietrze.
1.
Autorką monumentu jest Anna Krzymańska (drugi autor, Ryszard Skupin, zmarł przed kilku laty). Tymczasem jak wynika z posiadanej przez nas wiedzy, godzi się ona jedynie na to, by pomnik zmienił swoją wymowę i np. upamiętniał żołnierzy Wojska Polskiego. Natomiast stanowczo sprzeciwia się całkowitemu zburzeniu lub gruntownemu przerobieniu. A pomysłów na mniej lub bardziej inwazyjne przeróbki pojawiło się bez liku. Np. eks-senator PiS Przemysław Alexandrowicz domagał się, by generałowi Świerczewskiemu obciąć nieprawomyślną głowę i zastąpić ją słuszną głową generała Sikorskiego. Byli też tacy, którzy chcieli przekształcić pomnik w ścianę do uprawiania wspinaczki, albo opleść go bluszczem, by za jakiś czas stał się nieszkodliwą zieloną maczugą. Ten ostatni pomysł miał przynajmniej taką zaletę, że nie był kosztowny, ale rezonansu nie zyskał.
2.
Dalszy los pomnika zależy od rady miasta, która decyzję prawdopodobnie podejmie w marcu. Bez względu na wybraną opcję (zburzenie lub przekształcenie) operacja kosztować będzie podatników ok. 200 patyków. Co nie wszystkim podatnikom się podoba. Zwłaszcza tym mieszkającym w okolicy pomnika albowiem uważają oni, że sensowniej byłoby ten szmal przeznaczyć np. na budowę chodnika i upiększenie upiornej dość okolicy.
Zwolennikom wykopania Świerczewskiego stara się przeszkodzić Obywatelski Ruch Obrony Pomników i Tradycji Lewicowych „Walter” oraz Ogólnopolski Komitet Tradycji Lewicowych „Kolt”. Te powstałe w wyniku oddolnej reakcji na niszczycielskie zapędy IPN organizacje wystosowały list do radnych PO i LiD. W imieniu tysięcy poznaniaków, zwracamy się z prośbą o czynne i natychmiastowe działania na forum samorządu poznańskiego przeciw zamiarom zniszczenia i usunięcia tego monumentu, który od ponad 30. lat upamiętnia bohaterstwo tysięcy żołnierzy II Armii Wojska Polskiego poległych w 1945 r. w walkach o wyzwolenie Polski, znacznej części Czech, Łużyc i oparcia zachodniej granicy Rzeczypospolitej na Nysie Łużyckiej. Armią tą, w szeregach której walczyło również wielu żołnierzy i oficerów AK, dowodził właśnie gen. Świerczewski. Niszczenie pomników jest zawsze barbarzyństwem, nikczemnością, lekceważeniem historii własnego Narodu i niegodziwym dzieleniem społeczeństwa na co nie powinno być przyzwolenia!
3.
I na tym nie poprzestano. Mieczysław Palak, szef „Waltera”: – Zbieramy też wśród poznaniaków podpisy na listach sprzeciwu. Dotąd podpisało się kilkaset osób. Zdania na temat Świerczewskiego są podzielone. Jedni mówią, że komunista i agent sowiecki, a drudzy, że bohater. Cóż, ja mam bardzo osobisty i emocjonalny stosunek do Waltera, bo mój brat służył w jego sztabie i dobrze go poznał. Czy nasze działania przyniosą skutek? Nie wiem, klimat polityczny nam nie sprzyja. Z drugiej strony, jak słusznie zauważył mój znajomy, może w sukurs przyjdzie kryzys. 200 tysięcy to przecież nielichy grosz.
Poza kryzysem organizatorzy protestu mają jeszcze jednego asa w rękawie. Rzecz w tym, że Karol Świerczewski w latach 1936–1938 dowodził brygadami międzynarodowymi podczas wojny domowej w Hiszpanii. I Hiszpanie uważają go za bohatera, czemu dali wyraz odznaczając go pośmiertnie Orderem Wyzwolenia Republiki Hiszpanii. Decyzją króla wszystkim uczestnikom walk przeciw rebelii Franko nadano zaś tytuły honorowe i przywileje kombatanckie. (Na marginesie: podczas wojny w Hiszpanii Świerczewski zaprzyjaźnił się z Ernestem Hemingwayem; pisarz był zafascynowany jego osobowością i talentami dowódczymi. Na tyle, że Walter stał się pierwowzorem postaci generała Goltza, jednego z bohaterów „Komu bije dzwon”). Przeciwnicy likwidacji pomnika Świerczewskiego twierdzą, że jeśli działania na rodzimym podwórku nie przyniosą rezultatu, powiadomią władze hiszpańskie oraz tamtejsze media. A wtedy niezawodnie wybuchnie międzynarodowy skandal.
Doktor Andrzej Gąszczołowski, historyk wojskowości: – I zasłużenie, bo niszczenie pomników gwałci obyczaje panujące w cywilizowanych krajach. W 1945 Karol Świerczewski został dowódcą poznańskiego okręgu wojskowego. W pamięci świadków pozostał postacią popularną, człowiekiem przyjaznym mieszkańcom Poznania, ulubieńcem swoich żołnierzy. Znamienne, że gdy zgłosiła się do niego delegacja powstańców wielkopolskich z postulatem zbu-rzenia symbolu panowania pruskiego – zamku cesarskiego, rozładował emocje uciekając do argumentu, że wojsko nie dysponuje wystarczającą mocą materiałów wybuchowych do wysadzenia w powietrze tak obszernej i masywnej budowli.
Dziś fanatycy dekomunizacji chcą za to wysadzić w powietrze Świerczewskiego. IPN ma dynamitu pod dostatkiem.
MACIEJ MIKOŁAJCZYK
mikolajczyk@redakcja.nie.com.pl
================================================== ====================
MACIEJ MIKOŁAJCZYK
Upadek Waltera
Generał Świerczewski jednak wyleci w powietrze.
Mimo kryzysu władze miasta znalazły środki na zburzenie pomnika generała. I to nie, jak początkowo planowano, 200 tys. zł, ale o 100 patyków więcej. Zapewne dla kamuflażu wydatek ten w budżecie umieszczono pod pozycją „Zarząd Zieleni Miejskiej”. Tymczasem wydatki na pomoc społeczną pomniejszono o 93 tys. zł, zaś dziura w poznańskim budżecie ze względu na planowany spadek przychodów powiększy się o dodatkowe 2,5 miliona.
Podczas sesji, na której wałkowano ostateczne rozwiązanie kwestii walterowskiej, głos dał Norbert Napieraj, lider klubu PiS.
– Bardzo dziękuję, że zapis dotyczący zburzenia pomnika znalazł się w budżecie. Pomnik generała Świerczewskiego jest symbolem hańby i niemalże hagiografii człowieka, z którego PRL-owska propaganda chciała uczynić herosa będącego swoistą krzyżówką Batmana, Supermana i Spidermana. Pamiętamy słynne baśnie o niekłanianiu się kulom itp. – grzmiał efekciarsko. Następnie wymienił trzy powody, dla których jego zdaniem Walter nie zasługuje na to, żeby mieć pomnik:
1. Był alkoholikiem.
2. Był nieudolnym dowódcą, przez którego błędne decyzje zginęło wiele osób.
3. Ma na rękach krew polskich patriotów z Armii Krajowej.
O dziwo podczas głosowania Napieraj, tak jak i inne pisuary, dał sobie na wstrzymanie. Zburzenie pomnika głosowano bowiem razem z innymi poprawkami do budżetu, a wyznawcy Kaczyńskiego, by nie wzniecić gniewu wodza, nie mogą sobie pozwolić na popieranie platformersów nawet na szczeblu rady miejskiej.
Napieraj objaśnił rzecz następująco: – Polityka historyczna jest istotną częścią polityki, niemniej nie jest najważniejszą częścią polityki i nawet zamieszczenie w budżecie zburzenia pomnika Świerczewskiego nie skłoni nas do poparcia.
Nieśmiałą próbę obrony pomnika podjął w imieniu klubu LiD Antoni Szczuciński, który propozycję jego zburzenia nazwał kontrowersyjną i nieprzynoszącą zysków, lecz jedynie straty. Nic to nie dało. Większość radnych – w tym niemal cała Platforma Obywatelska – przyklepała demolkę Waltera. W miejscu, gdzie obecnie stoi monument, ma powstać skwer.
Kombatanci skupieni w Obywatelskim Ruchu Obrony Pomników i Tradycji Lewicowych „Walter” odwołali się do wojewody oraz zamierzają wystąpić do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Planują zorganizowanie pikiety pod pomnikiem z udziałem orkiestry i sztandarów.
Tymczasem szykuje się międzynarodowy skandal związany ze zburzeniem Waltera. Europoseł Marek Siwiec napisał bowiem list w tej sprawie do Miguela Angela Martineza, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Odpowiedź Martineza jest jak na razie nieznana, ale Hiszpan, który w czasach dyktatury generała Franco siedział w pudle za przekonania, zna życiorys Świerczewskiego znacznie lepiej niż radny Napieraj. Być może Martinez przyjedzie na pikietę kombatantów pod pomnikiem Waltera.
O pomyśle zdemolowania monumentu pisaliśmy w „NIE” nr 8/2009.
MACIEJ MIKOŁAJCZYK
mikolajczyk@redakcja.nie.com.pl
footer
Przy blokach, tuż obok pomnika postawił ktoś kościół, lata temu, z powodu nieustannego bicia w dzwony umieszczone przez "kogosia" w tejże konstrukcji sporo ludzi wydarło do roboty do Niemiec, odnajdując spokój i ciszę LOL.
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
orest
ks.Potoczny napisał:
DOSYĆ SIANIA NIENAWIŚCI, DOSYĆ PROPAGANDY I PODJUDZANIA, DOSYĆ MÓWIENIA KOMUŚ CO MA CZUĆ.
A więc od dziś:
- dosyć mówienia o Holocauscie !
- dosyć mówienia o Oświęcimiu !
- dosyć mówienia o Katyniu !
Dosyć siania tej nienawiści i podjudzania !
A najpierw niech ks.Potoczny wyśle utrzymany w takim tonie list do władz Izraela, aby już przestał judzić i siać propagandę.
Treści odpowiedzi i reakcji nie muszę odgadywać.
Niektórzy - także księża niestety - używają cytatów z JPII. Mam wrażenie, że nie zawsze rozumieli jego słowa ...
Zresztą sam JPII kiedyś stwierdził, że "ludzie słuchają papieża, ale nie słuchają tego co mówi".
To tyle.
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cieszy mnie to, że już tylko Bieszczady mają monopol na pomniki... te niewygodne oczywiście.
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
To nie do końca tak, że nikt się "strybkami" nie zajmował. Jak komuś się chce i będzie miał cierpliwość, to proponuję:
Биленко С. В. "На охране тыла страны" - Книга посвящена формированию и деятельности истребительных полков и батальонов в Великой Отечественной войне.
http://www.knigka.info/2007/12/11/na...la-strany.html pdf, 19 MB
Trzeba oczywiście wziąć pod uwagę i rok - 1988, i miejsce wydania knigi, oraz samego wydawcę - Akademię Nauk ZSRR. Szczególnie polecam podrozdział "Na likwidacyi band burżuaznych nacyonalistow", od strony 175, gdzie trochę miejsca poświęcono także roli "strybków" w rozgromieniu "band AK".
Ale w sumie ciekawy artykuł Bagińskiego, przynajmniej pokazuje skalę sowieckiego terroru na Ukrainie Zachodniej po przejściu frontu. I krytyczny czytelnik sam oceni, ile w działaniach "strybków" było samoobrony, a ile zemsty, kolaboracji, itp.