Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
W "Galerii" na Wyżnej pod Połoniną Wetlińską rezyduje Edek, który jak mało kto jest uprawniony do udzielenia wyczerpującej odpowiedzi na pytanie zadane w tytule wątku. Jaka będzie jego odpowiedż przekonajcie się sami. Będzie jasna i dobitna. Jeśli ktoś z Was pragnie zostać kronikarzem Bieszczadu, przejść do legendy bocznymi drzwiami niech zdobędzie jego zaufanie i spisze jego dzieje, chyba, że ktoś już to zrobił.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Dla mnie zakapior jest produktem komercyjnym. Kiedyś mówiło się o bieszczadnikach, dlatego byłam w sporym szoku, kiedy kilka lat temu szukałam informacji o pogrzebie Władka Nadopty i spotkałam sięz tą "łatką".
Czy bieszczadnik może być idolem? Nie, każdy z nich był/jest szczególnym przypadkiem ludzkiego losu, każdego można postrzegać oddzielnie. Łączy ich miejsce na ziemi, niemożność życia "z nurtem", pewna niepokorność, niekiedy rzeczywiście umiłowanie do napojów wyskokowych (czy to będzie ukraińska Baba Jaga, czy - pewnie już dużo rzadziej - dentaturat). Można cenić ich indywidualność, odwagę - bo kiedyś w Bieszczadach wcale się łatwo nie żyło. Potępiać tchórzostwo, bo część z nich zostawiła na nizinach żony i dzieci. Nie byli, a już tym bardziej obecnie, nie są wzorem do naśladowania.
Oczywiście oceniam pod kątem ludzi, których miałam okazję spotkać - to było zbiorowisko rozmaitych typów, od p. Władka, który mieszkał pod Rawkami na długo przed i na długo po tym, jak ja tam mieszkałam, Jędrka Połoninę (którego "maryjka" wisi na ścianie - właśnie na nią spojrzałam, a "moje wyobrażone konie" nazywały się Gwiazdka i Północka), Ryśka D. (jakim cudem pojawia się wśród zakapiorów, bieszczadnik jak najbardziej - dla mnie cudny człowiek), Lutka (przecież też nie nieporadny, jak ktoś podsumował zakapiorów) po wielu innych. Oczywiście i 15-20 lat temu był pewien niewielki procent osobników wykorzystujących swój image, zawsze jest, ale bieszczadnik dla mnie to pojęcie barwne i interesujące, a zakapior... zdecydowanie pejoratywne.
Bierzcie pod uwagę, że ja ich spotkałam jako dziecko - byli bliższymi lub dalszymi znajomymi moich rodziców, ale i dziecko, czy też nastolatka, ma swoje obserwacje. Częściowo dlatego boję się wrócić w Bieszczady, żeby nie spotkać ich kiepskich naśladowców, postępującej komerchy (nooo i nie zobaczyć coraz bardziej kosmatych Cycków Carycy ;) ).
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
szymon magurycz
a tak się zastanawiam lucyno, czy ktoś zwrócił ci uwagę na drobiazg... napisałaś dawno temu: "Napota Majster Bieda", miałaś na myśli Władka Nadoptę? zwanego Majstrem Biedą? Miałem okazję chodzić z nim na grzyby, kiedy pracowałem w bacówce pod Rawkami, w drugiej połowie lat 80-tych. Kompletnie nie miało to sensu, bo kiedy Nadopta zebrał 2 wiadra to ja z grubsza dwa grzyby, hehehe, wolałem rąbać drewno, ale mam nadzieję, że nazwisko i imię zapamiętałem dobrze...
Dokładnie taki był, tylko w latach 90, już nas nie brał na grzyby ;) Przynosił grzyby pełnymi koszami.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Na początku lat dziewięćdziesiątych noc zastała mnie na Wyżnej i tak zostałem na cały tydzień. Kiosk prowadził Mietek chyba z Ustrzyk Dolnych. W nieczynnej wtedy Galerii, na strychu koczowało kilku jagodziarzy, między nimi był Tuptuś. Mietek przywiózł tanie, dobrze podśmierdziałe podroby, które w dużym garnku nad ogniskiem gotował dla psa(As), od garnka capiło na odległość. Tuptuś z kumplami wrócili z gór, podeszli do gara, sprawdzili co to, któryś "rzucił"_przynieś chleb. Zajadali z takim smakiem, że zostały same rury. Któregoś ranka przyszedł ich kolega, przysiadł, gadaliśmy, poszedł. Gdy już go nie było, ktoś zapytał:"gdzie Majster Bieda?" Nie zrozumiałem o co chodzi, do głowy mi nie przyszło, że ta piosenka jest o kimś żyjącym, przecież to mógł być on. Cait, to mógł być on ?
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Witaj
Cytat:
Zamieszczone przez
Cait
Dla mnie zakapior jest produktem komercyjnym. Kiedyś mówiło się o bieszczadnikach, dlatego byłam w sporym szoku, kiedy kilka lat temu szukałam informacji o pogrzebie Władka Nadopty i spotkałam sięz tą "łatką".
Czy bieszczadnik może być idolem? Nie, każdy z nich był/jest szczególnym przypadkiem ludzkiego losu, każdego można postrzegać oddzielnie. Łączy ich miejsce na ziemi, niemożność życia "z nurtem", pewna niepokorność, niekiedy rzeczywiście umiłowanie do napojów wyskokowych (czy to będzie ukraińska Baba Jaga, czy - pewnie już dużo rzadziej - dentaturat). Można cenić ich indywidualność, odwagę - bo kiedyś w Bieszczadach wcale się łatwo nie żyło. Potępiać tchórzostwo, bo część z nich zostawiła na nizinach żony i dzieci. Nie byli, a już tym bardziej obecnie, nie są wzorem do naśladowania.
Oczywiście oceniam pod kątem ludzi, których miałam okazję spotkać - to było zbiorowisko rozmaitych typów, od p. Władka, który mieszkał pod Rawkami na długo przed i na długo po tym, jak ja tam mieszkałam, Jędrka Połoninę (którego "maryjka" wisi na ścianie - właśnie na nią spojrzałam, a "moje wyobrażone konie" nazywały się Gwiazdka i Północka), Ryśka D. (jakim cudem pojawia się wśród zakapiorów, bieszczadnik jak najbardziej - dla mnie cudny człowiek), Lutka (przecież też nie nieporadny, jak ktoś podsumował zakapiorów) po wielu innych. Oczywiście i 15-20 lat temu był pewien niewielki procent osobników wykorzystujących swój image, zawsze jest, ale bieszczadnik dla mnie to pojęcie barwne i interesujące, a zakapior... zdecydowanie pejoratywne.
Bierzcie pod uwagę, że ja ich spotkałam jako dziecko - byli bliższymi lub dalszymi znajomymi moich rodziców, ale i dziecko, czy też nastolatka, ma swoje obserwacje. Częściowo dlatego boję się wrócić w Bieszczady, żeby nie spotkać ich kiepskich naśladowców, postępującej komerchy (nooo i nie zobaczyć coraz bardziej kosmatych Cycków Carycy ;) ).
Zakapior jest wybździną paru "tęgich umysłów" . Komercyjni to są celebryci (a to dopiero produkt uboczny procesu trawienia) z ich tatusiami w postaci wszelakich mediów.
I zanikiem ich zwojów mózgowych. Kto chce niechaj w to się bawi.
Idol? Zgadzam sie z Tobą.
To zwykli jak na tamte czasy ludzie. Można było z nimi posiedzieć przy piwku na Rancho - ale tym dawnym, kiedy w Wetlinie jeszcze była owczarnia.
I pobajdurzyć o dwóch światach.
Opić się tanim piwskiem i zagryźć starym bigosem, po którym leciało sie do sławojki nad Wetlinką.
Za Rancho nie dało się, bo psisko chciało odgryźć nogę.
A później wracało sie do Mamci Ostrowskiej, albo daaalej na zakole w Starym Siole na nocleg.
........
Macie rację Koleżanko Cait
Pozdrawiam serdecznie
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
"Przedziwne są te bieszczdzkie metamorfozy: cieć pilnujący cudzego domu nazywany jest pustelnikiem, ojciec, który powinien zająć się wychowaniem czwórki swoich dzieci, przed którymi to obowiązkami ucekł w Bieszczady - modelowym zakapiorem. Zaczynam watpić, czy tu nadal na lekcjach religi uczą, że Kain zabił Abla, skoro wszystko można postawić na "głowie"."
cyt. za Andrzej Potocki ojciec chrzestny zakapiorów.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
KFranczak
"Przedziwne są te bieszczdzkie metamorfozy: cieć pilnujący cudzego domu nazywany jest pustelnikiem, ojciec, który powinien zająć się wychowaniem czwórki swoich dzieci, przed którymi to obowiązkami ucekł w Bieszczady - modelowym zakapiorem. Zaczynam watpić, czy tu nadal na lekcjach religi uczą, że Kain zabił Abla, skoro wszystko można postawić na "głowie"."
cyt. za Andrzej Potocki ojciec chrzestny zakapiorów.
Czyżby "cudowne nawrócenie"?
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Czyżby "cudowne nawrócenie"?
Może nadchodzi nowa marka?;)
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Przypadkiem znalazłam na stronie "Polityki" taki ciekawy tekst o "Majstrze Biedzie"
http://owczarek.blog.polityka.pl/201...owce/#comments
Ładnie, że ktoś wspomina i pisze dla ludzi, którzy tego nie wiedzą.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
"Przedziwne są te bieszczdzkie metamorfozy: cieć pilnujący cudzego domu nazywany jest pustelnikiem, ojciec, który powinien zająć się wychowaniem czwórki swoich dzieci, przed którymi to obowiązkami ucekł w Bieszczady - modelowym zakapiorem. Zaczynam watpić, czy tu nadal na lekcjach religi uczą, że Kain zabił Abla, skoro wszystko można postawić na "głowie"."
Widać ,że potockiemu żal dupę ściska ,że mu Jano monopol na zakapiorów rozbił he he he aż miło się pośmiać z tego żałosnego człowieka