Jesteśmy z Wami i na pewno pomożemy!
Wersja do druku
Jesteśmy z Wami i na pewno pomożemy!
Kilka informacji o zdarzeniu:
W akcji uczestniczyło 5 jednostek straży: PSP Sanok, OSP Komańcza, OSP Rzepedź, OSP Tarnawa Górna, OSP Zagórz.
Przebieg akcji był następujący (w skrócie):
Aby dojść do schroniska straż musiała się przedzierać przez śnieg po kolana pieszo ok. 30-45 minut, wszystkie samochody został na dole, część przed drogą dojazdową(zasypaną śniegiem) a cześć ciężkich samochodów przed mostem o ograniczonym tonażu. OSP Komańcza próbowała dojechać dookoła do miejsca zdarzenia ale tez bez rezultatu. Przy pogorzelisko pracowało ok. 20-30 strażaków.
Moją informacje zakończę własnymi przemyśleniami:
„Proszę wszystkie osoby które stawiają tak piękne obiekty w Bieszczadach o większe zadbanie o bezpieczeństwo ppoż, bo wiele pracy kosztuje właściciela postawienie takiego obiektu, a ogień bardzo szybko jest w stanie strawić taki obiekt (jak pokazuje powyższy przykład) i naprawdę przykro jest patrzeć co pozostaje po takim obiekcie”:cry:
...pewnie niewielu wie że od Mikowa jest łagodniejszy podjazd, i bez problemu terenówką na łańcuchu w zimie się wjedzie..(jeśli śnieg nie jest wyższy niż sam pojazd) niestety właśiciciel łąki po niżej się obraził i w środek drogi wbił słupek... (do obejścia)... Dom wyposażony był w kilka potężnych gaśnic oraz niezbędny sprzęt,pech i szczęście zarazem że nie było ludzi w obiekcie.. Na letnie warunki, niedaleko wybudowany był nawet basen przecwipożarowy..myślę że utrudniony dojazd był plusem tego miejsca...(sic!) a samo schronisko przygotowane na wypadek pożaru.. samo się jednak nie potrafiło ugasić... może nowe będzie sprytniejsze... :)
Zgadzam się z Tobą w 100%!
Prosze nie brać moich słów jako wymądrzanie i kontra bez podstaw... ot moje spostrzeżenia
Od zawsze już tak było, że obiekty drewniane były bardziej narażone na działanie płomieni.
A mnie na wspomnienia wzięło , gdy jesienią przyzbowałem na ławeczce przed chatą (fot) w towarzystwie Kiczerka (fot)
patrząc jak słońce kładzie się na Jasieniową (fot
To takie chwile, dla których warto żyć.
To właśnie klimaty tej chaty.
...Kriczer to w ogóle NIepies... ma zdolność nagłej teleportacji, wychodzi na próg żeby pooglądać zachód słońca, obserwuje spacerujące po niebie chmury i skaczące iskry w kominku... I jak tu nie wierzyć w reinkarnację...
eh...
Chata nad Smolnikiem, to nie było tyle schronisko co prawdziwy dom: stary, ciepły i pachnący drewnem, taki o którym każdy z nas marzy. Chaty już nie ma ale jest klimat, Królowa z Kriczerkiem, widok z Magurycznego, ludzie którzy tu zachodzą i niezastąpiona Brzózka. Dlatego byłoby super gdyby chata została odbudowana w czym z wielką chęcią dopomożemy.
Kasiu, dobrze że Tobie i Kriczerkowi nic się nie stało.
Ściskamy Beatka i Tomek
Witajcie ponownie,
Trzeci dzień za nami, czas już kończyć stypę.
Rozpisałem się dziś trochę na www.smolnik.info.pl, oficjalnie też otworzyłem konto ODBUDOWA. Oto otwieramy listę życzeń gratów, których zawsze brakowało w Schronisku. Niekoniecznie w związku z kontem. (Stachu, szepnij słowo a zdejmę wzmiankę o Tobie ze strony :).
I z ostatniej chwili:
- Szymon - dzięki za Twoje pomysły i czas poświęcony mi dziś. Ciąg dalszy mam nadzieję nastąpi niedługo .
- Drzwi i okna zakolejkowane u stolarza na lato. Jeśli nic się nie zmieni, będą takie jak te z kominkowego...
- Kto wie cokolwiek o wsiowych meblach, które gdzieś marnieją lub tylko szukają nowego starego domu, proszę o kontakt ze mną 502 202 033 lub na schronisko@smolnik.info.pl lub radek_s@smolnik.info.pl. Mogą być do renowacji.
Dziękujemy Wam z Kasią i Asią za każdego posta, którego tu przeczytaliśmy.
Również onixowi84-strażakowi, za mądre słowa.
W odpowiedzi i uzupełnieniu odpowiedzi trzechkropek: mój wybór pomiędzy "blisko" czy "daleko" od drogi przejezdnej zimą wytknęła mi też sędziwa Pani Ślazykowa spacerując kiedyś latem po łące niedaleko miejsca, gdzie teraz są zgliszcza, a wtedy chata właśnie stawała. Powiedziała wtedy "Latem bajka ...". Zanim stanęło Schronisko, zdeptałem wiele górskich szlaków, pamiętam zapach większości polskich schronisk górskich i ... nie pamiętam tych, do których dałoby się dojechać zimą, nawet lżejszą od tej jaką mamy teraz. Może dlatego, że tych położonych w dolinach właśnie się nie pamięta.
Za to jedną ze zmian, jaką wprowadzimy stawiając nowy budynek w tym miejscu będzie to, że zimą nie będzie konieczności palenia w piecu, gdy nie jest to potrzebne, bo nikogo nie ma. Pomyślimy też o zdolności do samougaszania się :).
Radek
Z namaszczenia Królowej,
PS. Wojtek, urzekło mnie kilka zdjęć z http://www.wojtekp.home.pl/public_ht...galeria53.html, nigdy ich wcześniej nie widziałem, są naprawdę wyjątkowe. Chciałbym móc je udostępnić na naszej stronie, kiedy będziemy ją uaktualniać. Odezwiesz się w tej sprawie ?
"wierzę w Was" i wiem że poradzicie Sobie z Odbudowaniem schroniska, z mojej strony życzę wam wszystkiego co najlepsze i wiary w życie bo jak to mówi bliska mi osoba "Gdy Bóg zamyka drzwi, zawsze otwiera okno"
Piękne słowa,
... nigdy do dziś nie słyszane, czy może kiedyś usłyszane a dziś dopiero przedarły się przez zaspy.
Dziękuję.
Tak piękne, Radku to ten wiersz dla Ciebie wyszperany:
Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij ze jesteś gdy mówisz że kochasz
Ks. Jan Twardowski