z tego co mi mówił Tomek z Koliby który brał udział w akcji nie było problemu z odnalezieniem turystów ,gdyż ci posiadali GPS-a i tylko podali swoją pozycję
Wersja do druku
z tego co mi mówił Tomek z Koliby który brał udział w akcji nie było problemu z odnalezieniem turystów ,gdyż ci posiadali GPS-a i tylko podali swoją pozycję
Ojtam, pewnie mieli GPSa w komórce;-))
więc podali współrzędne.
Ale i tak to mega śmieszne;-)))
Ja ostatnio w Rzeszowie o mały włos bym nie zabiła swojej pani kierowcy, gdyż ślepo słuchała tej przygłupiej nawigacji, a ja jej wyraźnie mówiłam, że to na pewno tam trzeba jechać, bo pewnie Rzeszów ma więcej niż 1 most...no i miał;-)))ale ja już miałam pianę na pysku, że się można głupiego urządzonka słuchać.
To chyba idzie tak-mam GPSa włączonego-wyłączam rozum ot i cała tajemnica.
To ja chyba pozostanę wierny busoli i mapie bo to człeka nie ogłupia i nie ubezwłasnowolnia.
Hej:)
Miesiąc tu nie zaglądałem i proszę... ludzie wypadają z balkonów, zagubiają się w chaszczach nadsańskich. Bieszczady są straszliwe:O
Co do GPS - miałem w ub. tygodniu probkę jakości tego urządzenia. W jednej małej francuskiej miejscowości dżipies zgłupiał i zaliczyliśmy rondo. Jedno i to samo 'najechaliśmy' z trzech stron, a następnie kazał nam ten urządzeń wykonać zjazd 4 zjazdem czyli zrobiliśmy 360 st po rondzie i maszynka zamilkła:) Wnet zaczęliśmy czytać drogowskazy i jakoś poszło:D
Pozdrawiam Bieszczadolubów,
Derty
http://vimeo.com/25513218 film o Grupie Bieszczadzkiej ...
Co się stało pod Osadzkim ? (nie było mnie i nie mogę trafić na informacje.