-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Od roku łażę w wolnych chwilach po Sudetach. Niby zaludnienie ogromne, stopień industrializacji tych terenów też, a gdy się wejdzie w lasy Kaczaw, to nagle ma się wrażenie, że się błądzi gdzieś po beskidzkich zapustach. Poniemieckie krzyże, kapliczki, domy, porzucone wapienniki, łomy bazaltu, wszystko przypomina historię nieodległą, która jednak wydaje się nieco nierealna, jakby zmyślona. Bo 'dzikość' czyli zielsko ponad miarę, wrasta w ludzkie siedziby, zakrywa miejsca przez nich porzucone i trudno wtedy uwierzyć, że tu była wyższa ponoć kultura.
ja tez.. tam mozna odnalezc kupe zapadlych wiosek, zarosnietych szlakow i wyboistych drog na koniec swiata, z nieodnawiana kostka od niemieckich czasow.. kupe terenow gdzie turysci nie zagladaja nawet w sloneczny dzien w srodku sezonu..bo nie ma po co- przeciez tam nic nie ma.. zarosniete bluszczem i pokrzywa ceglane i betonowe ruiny, pagorki nieprzekraczajace tysiaca metrow, cmentarze i kapliczki gdzie nie prowadza sciezki dydaktyczne, wioski gdzie nie ma ani sklepu ani agroturystyki...to przeciez nic ciekawego dla wiekszosci.. na szczescie..
sudety i wogole caly dolny slask to dla mnie jakby bieszczady sprzed lat.. z ta roznica ze mam tam blisko :)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Bubo - ale kto twierdzi, że trzeba wylać asfaltem polne ścieżki, drogi na skróty "przez figurę" na których prawie słychać skrzypienie wozów sprzed dziesięcioleci czy budować czteropasmówki do nieistniejących wiosek???
Te klimaty są i będą i ci, którzy chcą tam trafić to trafią.
A remont dróg gminych i powiatowych - bo o te chodzi - w znaczący sposób nie sprawi, że nagle tłumy zaczną masowo sunąc swymi autami z tego tylko powodu, że się gładko jedzie. Jeśłi chcą coś zobaczyć to i tak tam pojadą - tylko po dziurawej drodze, wyrzucajac w powietrze więcej spalin i zagłuszając cykanie świerszczy rykiem silnika. A ci, którym się nie chce i wolą siedzieć pod parasolką nad zalewem to i tak nie pojadą - bo im się nie będzie chciało.
Bubo - jesteś z pewnością turystą niebylejakim i oby więcej takich młodych ludzi :-D!!!!! ale chociaż szanuję Twój punkt widzenia to ja mam inny - chcę widzieć jak Bieszczady żyją - swoim życiem własnym, jak się po swojemu bieszczadzkiemu rozwijają. Turyści są tylko dodatkiem. Siebie też traktuję jako gościa tam i dodatek czasowy i nie uważam, zeby moja potrzeba ujrzenia kwitnących maków przy starej dziurawej drodze była ważniejsza od tego czy do danej wioski dojedzie na czas karetka. Ty chcesz widzieć te góry jako taki swoisty skansen, park jurajski czy coś w tym rodzaju. Dla mnie to jest po prostu sztuczne i bardziej kojarzy mi się z wypchanym niedźwiedziem niż z tym żywym. Ale pewnie ile ludzi tyle poglądow (równiez zna sprawę bieszczadzkich dróg).
i dla jasności - własne nogi traktuję jako najlepszy sposób lokomocji :razz:
pozdrawiam Bubo serdecznie i życzę pięęęęęęęęęeknych wakacji :-D
Długi - to nie Sopot ale takie klimaty to chyba norma w całym pasie nadmorskim :mrgreen:
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
ja Was bardzo proszę po raz kolejny - wytłumaczcie mi proszę co mają dziury w drogach do dzikości Bieszczadów???????????
to ostatnia tutejsza dzikość :razz:
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Nie,są jeszcze dzikie sady!
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
oczywiście dzikość myśli i uczynków "Bieszczadników" też :wink:
(jak Ty mnie, Wuko łapiesz ostatnio za "soowka")
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Jakiś mam taki okres "myśliwski"!Bez złośliwości!Pozdrawiam!
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
A remont dróg gminych i powiatowych - bo o te chodzi - w znaczący sposób nie sprawi, że nagle tłumy zaczną masowo sunąc swymi autami z tego tylko powodu, że się gładko jedzie. Jeśłi chcą coś zobaczyć to i tak tam pojadą - tylko po dziurawej drodze, wyrzucajac w powietrze więcej spalin i zagłuszając cykanie świerszczy rykiem silnika. A ci, którym się nie chce i wolą siedzieć pod parasolką nad zalewem to i tak nie pojadą - bo im się nie będzie chciało.
znam wiele miejsc w bieszczadach gdzie jeszcze pare lat temu jechaly po dziurawej drodze z rykiem silnika dwa auta a teraz po gladkiej sunie ich cichutko dwiescie... a moze to nie ma nic wspolnego z droga, tylko taki zbieg okolicznosci.. moze jakis inny czynnik tez w tym zamieszal? nie wiem..
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
pozdrawiam Bubo serdecznie i życzę pięęęęęęęęęeknych wakacji :-D
ja rowniez zycze niesamowicie udanych wyjazdow- takich ze swierszczami, makami i dzika zwierzyna łażącą nocami :D
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
[...] [...] i dzika zwierzyna łażącą nocami :D
...w śpiworze - należy dodać:D
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Coś przestałem łapać chyba - Derty,dlaczego dzika zwierzyna ma łazić nocami w śpiworze ?? :shock:
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
...w śpiworze - należy dodać:D
lazic w spiworze? w spiworze to chyba da sie tylko pelzac lub skakac ;)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
No chyba, że sobie dziurki na kończyny wytniesz;)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Jak tak dalej będzie prawdziwi turyści zaczął jeździć na Ukrainę, żeby zobaczyć prawdziwe Bieszczady
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
rafcinek
Jak tak dalej będzie prawdziwi turyści zaczął jeździć na Ukrainę, żeby zobaczyć prawdziwe Bieszczady
Nie wiem co to są "prawdziwi turyści" ale większość moich znajomych od dawna tak robi a nie "zaczyna".
B.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
rafcinek
Jak tak dalej będzie prawdziwi turyści zaczął jeździć na Ukrainę, żeby zobaczyć prawdziwe Bieszczady
a którzy to sa ci "prawdziwi" turyści i które to są te "prawdziwe Bieszczady"????:???::shock:
te sprzed wojny - cywilizowane, te powojenne - wyludnione dziwnymi zrządzeniemi historii czy te nieco późniejsze - na siłę pegeeryzowane??
nawet w tych słodkich i "dzikich" latach 60-tych w Bieszczady przyjeżdżały prawie masowo autokary z wycieczkami górników ze śląska aby sobie odetchnęli powietrzem i napatrzyli na zielone...więc te bajki o pustych i dzikich Bieszczadach to naprawdę bajki.
I tak samo wtedy jak i dzisiaj byli ci, którzy odkrywali Bieszczady dla siebie i zakochiwali się w nich a także ci, którzy twierdzili, że Bieszczady się skończyły...
...ale może jak wszyscy "prawdziwi" turyści zaczną jeździć na Ukrainę to więcej miejsca będzie dla tych przeciętnych:mrgreen:
...czasami jak tak czytam to Forum w temacie "dzikość" to mam wrażenie, że niektórych tylko krok dzieli od stwierdzenia, że Bieszczady przestaną być "dzikie" wyłącznie z tego powodu, że oni przestaną tam jeździć...;)
pozdrawiam
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
autokary z wycieczkami górników ze Śląska
Takie małe widzimisię ;)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Bieszczady zawsze zostaną Bieszczadami !!!!!!!- czy te sprzed wojny i te powojenne. Były to prawdziwe Bieszczady. A teraz wchodzi do nich za dużo cywilizacji.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Kiedyś spotkałem gościa, który przyjeżdżał w Bieszczady od dobrych 30 lat. I powiedział mi: "Kiedyś tam była piękna łąka, a teraz są zabudowania i tak jest prawie wszędzie":-o Mnie podoba się natura "dzikość" tak jak było dawniej. Prawdziwy turysta nie wiesz? Jeszcze trochę luksusowymi samochodami wjechaliby na połoninę, bo im się nie chce wysiąść z limuzyny. Objadą pętę i wydaje im się że znają Bieszczady:-x A troszeczkę spaceru i podziwiać piękno Bieszczad?
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
te sprzed wojny - cywilizowane, te powojenne - wyludnione dziwnymi zrządzeniemi historii
Dlaczego sprzed wojny czy po wojnie. Na połoninach wypasano woły czy hucuły. A wielkie targi odbywały się w Lutowiskach. Po wojnie górale wypasali owce była to piękna szachownica - wypasione łąki i lasy- tak jak przed wojną i było pięknie. A ja widzę, że słabo znasz bieszczadzką historię.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w bieszczadach są "normalne sklepy" (bo jeszcze w latach siedemdzisiątych XX w. do wielu miejscowości przyjeźdżał sklep na kółkach i dowoził wcześniej zmówiony towar), telefony komórkowe mają zasięg, w sklepach można płacić karta a i bankomaty zaczeły się pojawiać to faktyczn bieszczady przestały być dzikie. Ale to chyba normalne, że ludzie tam mieszkający też mają prawą do odrobiny luksusu. Ale dla nas turystów, wszelkiego rodzaju łazików, chaszczowników i wagabundów jest jeszcze wiele miejsc dzikich. Jeżeli tylko chcemy ruszyć się poza popularne szlaki znajdziemy miejsca w których zostaniemy sami z przepiękną przyrodą, naszymi myślami i ciszą która może być swego rodzaju katharsis. Więc nie miejmy pretensji, że cywilizacja wkracza na te tereny bo wielu z nas świadomie lub nie, z jej dobrodziejstw w bieszczadach korzysta.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
rafcinek
Bieszczady zawsze zostaną Bieszczadami !!!!!!!- czy te sprzed wojny i te powojenne. Były to prawdziwe Bieszczady. A teraz wchodzi do nich za dużo cywilizacji.
Cytat:
Zamieszczone przez
rafcinek
Kiedyś spotkałem gościa, który przyjeżdżał w Bieszczady od dobrych 30 lat. I powiedział mi: "Kiedyś tam była piękna łąka, a teraz są zabudowania i tak jest prawie wszędzie":-o Mnie podoba się natura "dzikość" tak jak było dawniej. Prawdziwy turysta nie wiesz? Jeszcze trochę luksusowymi samochodami wjechaliby na połoninę, bo im się nie chce wysiąść z limuzyny. Objadą pętę i wydaje im się że znają Bieszczady:-x A troszeczkę spaceru i podziwiać piękno Bieszczad?
Cytat:
Zamieszczone przez
rafcinek
Dlaczego sprzed wojny czy po wojnie. Na połoninach wypasano woły czy hucuły. A wielkie targi odbywały się w Lutowiskach. Po wojnie górale wypasali owce była to piękna szachownica - wypasione łąki i lasy- tak jak przed wojną i było pięknie. A ja widzę, że słabo znasz bieszczadzką historię.
sam sobie zaprzeczasz rafcinku - raz piszesz, że Bieszczady nie są już prawdziwe a zaraz potem, że zawsze nimi będą..;) czy przed wojną czy po wojnie zawsze była w nich cywilizacja, tylko skrojona na miarę czasów. To co kiedyś było cywilizacją dzisiaj dla Ciebie jest folklorem i dzikością. Dla tych, którzy przyjda po Tobie to co dzisiaj wydaje Ci się cywilizacją nie do zniesienia dla nich będzie wspomnieniem. Rzecz w tym, żeby umieć oczy szeroko otworzyć i nie powtarzać modnych sloganów, że "Bieszczady nie są już dzikie"...
A co do znajomości bieszczadzkiej historii to licytować się z Tobą nie zamierzam.:razz: Jeśli masz taką potrzebę możesz się czuć turystą najbardziej bieszczadzkim z bieszczadzkich i zarazem równie wielkim znawcą historii Bieszczadów...
a owieczki to nawet ja raz czy dwa wypasałam i to długo po wojnie... czy to znaczy, ze jestem dzika i prawdziwie bieszzcadzka???:mrgreen:
GAR - przepraszam za Śląsk :oops:
i podpisuję się pod tym co napisał Pyra
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Bieszczady rzeczywiście przestaja byc dzikie, przy czym to co ja pamiętam z lat osiemdziesiątych to było cudne, pusto, głucho, dziko,i już wtedy ludzie kwękali, że wlazla cywilizacja i to już nie to :)))
A tak refleksyjnie, nie wiem jak wy, ja poszlajalem się po Słowacji, tam na pewnym odcinku wokół tego zalewu też były wysiedlenia, choć innego typu, a tak poza tym dosyć gęste zaludnienie.
A z kolei na ukrainskiej stronie tak samo w miarę gęste zaludnienie, wiochowato nawet na sporych wysokościach.
Po Akcji Wisla tutaj utworzyła się anomalia, cywilizacyjny dołek, w tym sensie, że na około nadal trwa zasiedlenie historyczne, a tutaj pustawo. To od razu mówi,że ten lej musi zassać ludzi, bo życie pustki nie lubi. Także moim zdaniem, Biesy są skazane na ucywilizowanie się. Łapmy zatem to co jeszcze wciąż dziwi tą wtórną rozpasaną dzikością, zanim zrobią wyciąg na Smerek, a co nie daj Boże, asfaltówkę do Lutka na Połoninę :)
pzdr!
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Łapi
Bieszczady rzeczywiście przestaja byc dzikie, przy czym to co ja pamiętam z lat osiemdziesiątych to było cudne, pusto, głucho, dziko,i już wtedy ludzie kwękali, że wlazla cywilizacja i to już nie to :)))
(...)
Czy nie przesadzasz ?
W czasach PRL utrudniano wyjazdy zagraniczne - administracyjnie (paszport) i ekonomicznie (kurs zł).
Z drugiej zaś strony - w kraju istniała cała sieć dotowanych z budżetu ośrodków wczasowych (zakładowych i FWP). Pobyt na takich wczasach był relatywnie tani, a poza tym, będąc wczasowiczem, nie trzeba się było kłopotac o wyżywienie (w czasach PRL był z tym niemały problem).
Wszystko to powodowało, że dość chętnie i masowo jeździliśmy na wczasy, także i w Bieszczady. Było tam sporo ośrodków, dziś już podupadłych lub nieistniejących.
Przykład pierwszy z brzegu: www.sekowiec.net
W czasach PRL był to istny "kombinat" wczasowy LP, ze stołówką i świetlicą, po których dziś już tylko resztki ruin pozostały. Obecnie obiekt w dzierżawie, są tylko domki, jest tam b. kameralnie (poza lipcem i sierpniem wręcz prawie pusto), a turysta musi nastawić się na samowystarczalność w zakresie wyżywienia.
A ośrodki wczasowe w czasach PRL w Polańczyku to wręcz pękały w szwach (od czerwca do września). Posiłki jedzono na 2 lub nawet 3 tury, a tzw. KO-wcy organizowali różne "gry i zabawy ruchowe".:lol:
Na szlakach turystycznych też było dość tłoczno.
W Bieszczadach byłem w 1986 r. (1-sza połowa września) i 1987 r. (2-ga połowa lipca), właśnie w Polańczyku. Oczywiście nie siedziałem tam na miejscu, lecz traktowałem Polańczyk jako bazę wypadową, z której trzeba było jeszcze kawałek podjechać, aby pójść w prawdziwe Bieszczady. I pamiętam, że było tam wtedy dużo turystów.:!:
A potem niemalże z dnia na dzień przeszliśmy z PRL do III RP. Zorganizowaną turystykę krajową przestano dotować. A nasi rodacy - uwolnieni od barier administracyjnych i ekonomicznych w zakresie turystyki zagranicznej - zaczęli wybierać inne miejsca do wypoczynku. Porzucili Bieszczady na rzecz innych, często egzotycznych miejsc w Europie i nie tylko.
Tyle z moich własnych obserwacji w latach 80., a potem w latach 90. (gwoli porównania).
A teraz kilka zdań cytatu z przewodnika Rewaszu, wyd. z 2004 r., str. 143 i 144, odnoszących się do jeszcze wcześniejszego okresu (lat 60. i 70.):
"Lata sześćdziesiąte to rosnąca popularność Bieszczadów. Co roku padają wtedy kolejne rekordy turystycznej frekwencji, a w pogodne dni przez połoniny idzie niemal nieprzerwany sznur turystów. Ten turystyczny boom trwa mniej więcej do połowy lat siedemdziesiątych.
(...)
Dziś mniej jest w Bieszczadach turystów, w niepamięć odeszły tysiącosobowe rajdy. Jeśli w słoneczny lipcowy dzień przez siodło pod Tarnicą przejdzie 300 ludzi, mówi się o tłoku na szlakach. Dwadzieścia lat temu mogłoby ich być nawet pięć razy tyle".
(Rozdział "Z dziejów turystyki w Bieszczadach" - "Obwodnica i zalew")
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
wiec wychodzi ze najlepiej bylo w latach 90tych :) upadly kombinaty i dotowane panstwowo osrodki wypoczynkowe a terazniejsza "moda na dzikie bieszczady" jeszcze nie przyszla.. zatem trafilam tam na najlepsze czasy! widac mialam kupe szczescia...
a tysiac osobowe rajdy szly, przechodzily i ich nie bylo.. ale za ich czasow tereny wysiedlonych wiosek na pewno nie byly tak gesto usiane parkanami i tabliczkami "teren prywatny", w kazdej wiosce nie bylo tak na pęczki wypasionych pensjonatow i agroturystyk (tlum mija a one lezą w oczy okragly rok).. poza tym zniszczenie sporej czesci klimatycznych i niedrogich miejsc noclegowych to kwestia ostatnich lat..wczesniej istnialy latami i bylo ok (chatka na obnodze, koliba carynska, negrylow, suche rzeki) niszczac takie miejsca jednoczesnie wypedza sie z bieszczad ludzi ktorzy tam nocowali, ktorzy czuli wlasnie ten klimat.. a gdzie teraz ten klimat pozostal? moze jakies wyspy wsrod morza sa.. fakt- niektorzy powiedza ze klimat jest tam gdzie go sobie czlowiek sam stworzy, zalezy jaka ekipe zabierze.. tylko ze aby samemu stwarzac klimat nie ma potrzeby ciagnac sie przez cala polske.. mozna w lesie na wlasnym osiedlu..
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
ja wiem ze niektorzy powiedza ze zawsze w celu napotkania dzikich miejsc mozna pojechac w listopadzie, w tygodniu, gdy mgla i leje, wyjsc na trase o 3 rano albo jeszcze lepiej chodzic noca (i najlepiej isc krzakami i omijac wioski) i wtedy bedzie pusto i cicho ;)
ale fajnie jest ogladac swiat z pustej poloniny w poludnie letniego dnia a namiot postawic na widokowej polanie i moc sie w nim wyspac do 10 :) ale to juz nie w dzisiejszych bieszczadach..
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Nie jest tragicznie.
Już od lat 70. obserwuję zjawisko tzw. masowej turystyki (lub aktywnego wypoczynku, jak kto woli) i mam spostrzeżenia, które napawają mnie ostrożnym optymizmem.
Przemiany społeczno - ekonomiczne, o których wspomniałem w poprzednim poście, zmniejszyły i w pewnym sensie wyspecyfikowały strumień turystów, jaki corocznie odwiedza Bieszczady.
Już nie przyjeżdża tutaj nikt na chybił trafił, bo "chciałem nad morze albo na Mazury, ale w radzie zakładowej mi powiedzieli, że nie mają tam kart wczasowych i albo pojadę do Soliny, albo nigdzie".
W tej chwili osoba przyjeżdżająca w Bieszczady nie kieruje się już chyba zasadą negatywnego wyboru - za te same pieniądze pojedzie sobie tam, gdzie jej się bardziej podoba. Przecież, jak wiecie, Bieszczady wcale nie są tanie.
Także sporo osób lubiących góry wybiera inne kraje, co w czasach PRL było dostępne tylko dla naprawdę nielicznych.
Owszem, w Bieszczadach przybywa trochę pensjonatów i tzw. agroturystyki. Ta druga jest organizowana z reguły na już istniejącej bazie, nie wiąże się to więc z inwestycjami budowlanymi na większą skalę. Osoby tam trafiające to jednak już nie ta zdezorientowana i rozwydrzona stonka turystyczna, jaka zapełniała "kombinaty wczasowe" w czasach PRL.
No i, co najważniejsze, nie buduje się już chyba w ogóle takich nowych ośrodków - "kombinatów wczasowych". A te istniejące nie trzeszczą w szwach z powodu "nadkompletu", są w nich wolne miejsca nawet latem, niekiedy adaptuje się je do funkcji sanatoriów.
Rozwój zaś budownictwa powinny skutecznie hamować przepisy o ochronie przyrody, w tym przede wszystkim te o parkach narodowych.
Ciekawe zjawisko obserwuję u wrót Warszawy, w olbrzymim Kampinoskim Parku Narodowym. Puszcza wyludnia się, we wsiach na jej terenie pozostało już chyba nie więcej niż 3 tys. mieszkańców (zaraz po wojnie było ich 10 razy więcej). Warszawiacy w swojej masie nie są zainteresowani turystyką tam, mając samochody wolą pojechać na weekend gdzieś dalej - z reguły jeżdżą na Mazury. I poza wschodnią częścią (sąsiadującą z Warszawą), Puszcza Kampinoska pozostaje prawie bezludna nawet w letnią sobotę czy niedzielę. Cała część środkowa i zachodnia to prawdziwa puszcza, w której widuję łosie, sarny, dziki i lisy. Po odejściu ok. 1 km od puszczańskiego parkingu - biwaku, już się nie spotyka na szlakach turystycznych prawie nikogo (Wojtek1121 może potwierdzić:-)).
Swoje robią też bajki o żmijach czy kleszczach. Mieszczuchy boją się także meszek, muchówek i komarów. I tak trzymać !:lol::lol::lol:
Wracając tematycznie do Bieszczadów - spokój i dzikość powróciły tam także po upadku Igloopolu i zaniechaniu in. eksperymentów rolniczo - hodowlanych. Co np. wyprawiano w dolinie górnego Sanu ? Pytanie retoryczne.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
W przeciągu jednego miesiąca w Cisnej otworzono dwie pizzerie :-)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
W przeciągu jednego miesiąca w Cisnej otworzono dwie pizzerie :-)
Ciekawe, która szybciej zbankrutuje:-o
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
.......... Przykład pierwszy z brzegu:
www.sekowiec.net
W czasach PRL był to istny "kombinat" wczasowy LP, ze stołówką i świetlicą, po których dziś już tylko resztki ruin pozostały........ [/I])
....... i amfiteatrem (obecnie niemal niewidocznym), gdzie kiedyś i zabawa i występy ...... jeszcze pamiętają te czasy(z nostalgią) niektórzy mieszkańcy.
PF
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
GAR - przepraszam za Śląsk :oops:
Przeprosiny jak najbardziej przyjęte :grin:
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Jeśli o mnie chodzi, chyba to już pisałam - najbardziej cenię sobie góry nie tyle "dzikie" co nie zagospodarowane w sposób komercyjny.
To znaczy najbardziej lubię takie góry, gdzie kosi się trawę, wszędzie stoją kopki siana, gdzie wypasa się stada owiec, lub koni, gdzie nawet wysoko mieszkają ludzie, a pasterze spędzają 3 miesiące w roku w szałasach na połoninach.
Za to nie ma w ogóle ośrodków turystycznych, a agroturystyki jest niewiele - jedno-dwa gospodarstwa we wsi.
Takie góry znajduję ciągle na Ukrainie i w Rumunii i dlatego tam jeżdżę.
Ale czasu nie da się cofnąć i polskie góry już nigdy takie nie będą.
Takie "klimaty" można jeszcze spotkać w Polsce na niektórych Pogórzach ale raczej nie na tych gdzie były wysiedlenia. Czasem również w Beskidzie Wyspowym lub Sądeckim, ale rzadko.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
ja nie zamierzam nikogo przepraszać choć zarzuca mi się ze sam sobie zaprzeczam!
znam Bieszczady teraźniejsze i te dawniejsze , na pewno zmiany zachodzą trudno mi osądzić czy w dobrym kierunku czy w złym .
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
A ja wole tak jak teraz- a dlaczego? A otoz dlatego ze wygodna sie z wiekiem zrobilam i tak naprawde to mi sie juz nie chce kowboic, myc sie w potoku czy czekac az w schronisku w Gornych puszcza ciepla wode.Wiem wiem, nie ma juz schroniska tylko Hotel, w ogole wielu roznych juz nie ma. Ale jestem innego zdania niz Staly Bywalec, koniec lat 70-tych i poczatek 80-tych spedzalam bardzo czesto w Bieszczadach , mieszkalam wowczas w Rzeszowie wiec mialam o rzut beretem, no wiec tych kombinatow tak wiele znowu nie bylo, jesli chodzi o zalew to owszem, pare bylo ale im dalej w glab, w strone UG- bylo jedno wielkie NIC. Dla mlodych raj, nie powiem, ale ja wowczas mloda koza bylam i takie klimaty mi pasowaly. spalo sie albo u panstwa Ostrowskich w schronisku albo w Gornych, no jeszcze po drodze byly Rawki./ 1979/ Nie jezdzilismy / nasza grupa/ z namiotami wiec nie za bardzo bylo gdzie spac. To znaczy bylo bo przyjmowali, to jasna sprawa, ale teraz nie chialabym juz mieszkac w takich warunkach. Mnie sie Bieszczady zawsze beda podobac , czy dzikie czy nie dzikie, zreszta ta dzikosc to pojecie wzgledne mocno - no bo co jest dzikie? I kto to wie? No nikt.
Tam mieszkaja ludzie ktorzy chca zyc normalnie. My przyjezdzamy i wyjezdzamy a oni tam zostaja.
No to maja w lapciach chodzic zeby nam bylo fajnie? zeby bardziej dziko bylo?
Bieszczady to moje miejsce na ziemi- kupilismy dzialke, zaczynamy dom budowac.I ciesze sie ze tam bede. bez wzgledu na to czy sa dzikie czy nie. Sa moje.W moim sercu.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
- najbardziej cenię sobie góry nie tyle "dzikie" co nie zagospodarowane w sposób komercyjny.
jak ty to robisz ze zawsze piszesz to co ja pomysle?? :)
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Takie "klimaty" można jeszcze spotkać w Polsce na niektórych Pogórzach ale raczej nie na tych gdzie były wysiedlenia. Czasem również w Beskidzie Wyspowym lub Sądeckim, ale rzadko.
Pozdrowienia
Basia
albo na sudeckich przedgorzach :)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Tak sobie pomyslałem... Ze wszyscy miłosnicy "dzikich" Bieszczadów powini uświadomic sobie tą ukrytą przed sumieniem "wdzięczność" dla rizunów z band (swiadomie piszę "band")UPA i utrwalaczy władzy "ludowej" za to, ze dzieki ich dzikości Bieszczady "zdziczały"...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jabol
Tak sobie pomyslałem... Ze wszyscy miłosnicy "dzikich" Bieszczadów powini uświadomic sobie tą ukrytą przed sumieniem "wdzięczność" dla rizunów z band (swiadomie piszę "band")UPA i utrwalaczy władzy "ludowej" za to, ze dzieki ich dzikości Bieszczady "zdziczały"...
Ja tam żadnej wdzięczności do nich nie mam,tylko wprost chwalę długofalowe skutki Akcji Wisła.
No to może jakiś klubik założymy,np Klub Kryptomiłośników Akcji Wisła (KKAK) którego celem będzie powtórzenie AW lub też odnowienie jej skutków ;)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Ale trza przyznać, że gdyby do tych tragedii nie doszło, to "dzikość Bieszczadów" była by jeszcze niżej na swej skali notowana...
...ale to takie gdybanie psu na budę...
Pozdrawiam:)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jabol
Tak sobie pomyslałem... Ze wszyscy miłosnicy "dzikich" Bieszczadów powini uświadomic sobie tą ukrytą przed sumieniem "wdzięczność" dla rizunów z band (swiadomie piszę "band")UPA i utrwalaczy władzy "ludowej" za to, ze dzieki ich dzikości Bieszczady "zdziczały"...
cos w tym jabol jest... nie da sie ci zaprzeczyc..
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Zapominacie o drugiej, równie ważnej, co akcja "Wisła" historycznej przyczynie wtórnej dzikości Bieszczadów.
W 1951 r. ZSRR raczył nam zwrócić (w ramach wymiany terytoriów) znaczną część dzisiejszego Powiatu Bieszczadzkiego - z jego stolicą w Ustrzykach Dln. oraz Czarną i Lutowiskami włącznie.
Tereny te nie były objęte akcją "Wisła", ponieważ w 1947 r. należały do ZSRR.
W 1951 r. przekazano je Polsce w stanie "bez ludności". W rezultacie wiele opuszczonych wtedy wsi już nie zostało ponownie zaludnionych, a ich zabudowania z czasem rozszabrowano, a resztę zgryzł ząb czasu. Dziś to już tylko pisane kursywą miejsca na mapie.
Końcowy efekt - identyczny jak w akcji "Wisła', tyle że obeszło się bez "Łun w Bieszczadach".
.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
....Końcowy efekt - identyczny jak w akcji "Wisła',.....
Plus jeszcze do tego wyrąbane i spustoszone przez konsomoł lasy.
Pasmo Żuków do dzisiaj "boleje"