Kusiło. I chyba przy następnej okazji ulegnę :-)
Wersja do druku
Kusiło. I chyba przy następnej okazji ulegnę :-)
ładnie ładnie :)
Baaartek...albo nie, nic nie napiszę... lepiej posiedzę i popatrzę...:grin::grin::grin:
Chyba będę Ci musiał piwo postawić, bo jak w końcu na siebie wpadniemy to mnie kijami pogonisz :wink:
Tak.Cytat:
TO z Rawki ?
Jeszcze mi tego brakowało, żebyś przez moje zdjęcia wykitował! Umówmy się, że to zdjęcia z wczoraj, OK?Cytat:
Nie przeżyję :mrgreen:
Proszę bardzo :grin:
Bomba!!!
A te Tatry z ilu mm ściągane?ciągle 210mm?czy już więcej
Ty chyba naprawdę nas wykończysz tymi zdjęciami ;)
Aż wszystko się wewnątrz skręca.
Zdjęcia piękne.
Gratuluję, BDB+++:)
pzd. Kamil
ehh Panie Miller, niedługo trza Ci będzie awatarek wypierdzielić, bo Ci te niebieskie wpisy wszystko zasłonią;)...na pseudo-zimową deprechę jesteś lepszy niż setuchna:)
Ani myślę odpuścić :twisted:
To co, na drugą nogę? :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2009/w_rawka.jpg
Akurat to zdjęcie na depresję wiele nie pomoże :wink: ale nic więcej nie obrobiłem.
PS. Tak, to ten sam dzień. Nie, nie dokleiłem nieba z innego zdjęcia.
no nie, dlaczego mam tak daleko :???: świetne fotki, fajnie tak sobie wieczorkiem posiedzieć i powspominać ;)
No to dobrze się składa, bo dziś wybrałem się na spotkanie z ławeczką. Stoi w miejscu, które kilka razy ostatnio odwiedziłem, ale mimo to znałem ją tylko ze zdjęć i opowiadań.
Zapuściłem się więc dziś rano w leśne ostępy:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/laweczka-1.jpg
Las najwyraźniej postanowił trochę sobie ze mną poigrać, bo schował gdzieś niebo a nad drzewami powiesił drugą podłogę:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/laweczka-2.jpg
Nawet Główny Szlak Beskidzki udawał, że nie ma go tam, gdzie być powinien:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/laweczka-3.jpg
Niezrażony uparcie dążyłem do celu i po kilku godzinach czarno-białego świata mogłem wreszcie nacieszyć oczy błękitem, czerwienią i żółcią:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/laweczka-4.jpg
A ławeczka, jak to ławeczka w zimie - oblodzona była. Dwa i pół kubka gorącej herbaty poszło przez nią w śnieg :evil:
no wyraźnie przecież widać, że czerwony znak ostrzega - "uważaj po obydwóch stronach ławeczki" a kolory znaków nad i pod tym znakiem wskazują, że to co nad ławeczką jest gorące - spadając pod ławeczkę robi się zimne.:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
a tak poważniej - piękne te czernie i biele
na tym drugim zdjęciu było biało i wiało czy tylko było biało?
Chyba będę musiał znów się tam wybrać, bo były jeszcze jakieś znaki po drugiej stronie słupa. To z pewnością też coś oznacza!
Wiało, ale umiarkowanie. Termosa z herbatą nie przewracało :wink:Cytat:
na tym drugim zdjęciu było biało i wiało czy tylko było biało?
Kole piekielnej maszyny, co to z dużych kamieni robi mniejsze.
Niezły, zimowy klimat...na narciarskie pokuszenie.
Ławeczka bez wielkiego parasola? Bez bufetu i bufetowej?! :mrgreen:
Dostrzegam też, że słup ogłoszeniowy pokryły nowe freski.
Nie widać ich na zdjęciach z lutego 2009.
W lecie kilka bohomazów dosmarowali.
Piękny :-) A żeby ktoś przypadkiem nie przecenił mojego zimowego zasięgu to uściślę: wędrowałem z grubsza (pod koniec z chudsza) po zielonych znaczkach (tych, których już w zasadzie nie ma). O, tędy:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/laweczka-5.jpg
Może nie uwierzysz, ale o takiej właśnie trasie myślałem. Tylko to podejście pod koniec....
Pozdrawiam
bmiller napisał :
Czyżby te zielone znaczki też padły ofiarą radosnej twórczości drwali ? czy ambitnych planów wycinki na koniec roku ?Cytat:
...wędrowałem z grubsza (pod koniec z chudsza) po zielonych znaczkach (tych, których już w zasadzie nie ma)
Tak jak te - na zdjęciach wykonanych na przełęczy Żebrak ledwie miesiąc temu.
Widać że partia przeciwników szlaków się rozrasta.
Tych zielonych trudno już było zobaczyć 3 lata temu...
Dlatego bodajże w zeszłym roku jakaś para turystów na tym zielonym zbłądziła, a w nocy ich GOPR ściągał.
A tych niszcycieli szlaków (ścieżek) Policja nie ściga?
To jest wandalizm. Na równi z zerwaniem tabliczki
Długi
...niee... to jest ekologia! ...i gospodarka leśna.. dbanie o czystośc lasów.. szlaku nie będzie.. ludzi nie będzie.. nic już nie będzie...
Piękna zima Bartku!
A do piekielnej masziny da się normalnie dojechać czy na łańcuchach?pytam o siebie weź to proszę pod uwagę, że się ja zakopać mogę :mrgreen:
Z reguły da się normalnie. Ale od reguły są wyjątki :wink: Jak już w Bystrem będziesz mieć kłopoty to nie pchaj się dalej.
Kiedy don Enrico penetrował wschodnie rubieże Rzeczpospolitej dwuosobowa ekspedycja ruszyła pod przewodem i z udziałem trochę bardziej w lewo i na dół.
Mroźny poranek sugerował, że zima nie tak całkiem opuściła te strony:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_1.jpg
a nietknięty ludzką stopą śnieg dowodził, że tę okolicę na wieść o zimie opuścili natomiast Bieszczadnicy:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_2.jpg
Brnąc z trudem w głębokim śniegu :wink: ekspedycja niezmordowanie parła wyraźną przecinką:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_3.jpg
zatrzymując się tylko tam, gdzie zatrzymać się wypadało:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_4.jpg
Pod wieczór ekspedycja dotarła do położonego na uboczu sklepu żelaznego:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_5.jpg
Tamże, zgodnie z opracowanym wcześniej planem, został rozbity obóz...
no! ... to jest żelaźniak..!
bardzo ładny grzbiet graniczny pomiędzy Łupkowem a Balnicą :)
b.miller napisał :
...opuścili, opuścili.Cytat:
nietknięty ludzką stopą śnieg dowodził, że tę okolicę na wieść o zimie opuścili natomiast Bieszczadnicy
Gdy tydzień temu deszcz spłukiwał resztki śniegu, razem z nim spłukało ostatnich bieszczadników którzy uparcie próbowali rozdeptać granicę.
Został spokój, nawet nie ma kolejki przed żelaznym sklepem. Świetne.
Rankiem, jeszcze w drzwiach żelaźniaka, ekspedycja rozdzieliła się na dwie grupy, które - choć nic złego o sobie powiedzieć nie mogły - odwróciły się do siebie plecami i ruszyły w przeciwne strony świata.
Dziwaczna dwuosobowa ekipa, z której jeden łaził na pionowo a drugi cały czas się czołgał,
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_6.jpg
ruszyła ku cmentarzowi, który jak najbardziej istnieje.
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_7.jpg
Chwilę później złożyła jeszcze kurtuazyjną wizytę znajomemu monstrum (o dziwo spoglądało w innym niż lat temu kilka kierunku i miast być niebieskie jak ostatnio zieleniało uśmiechając się podejrzanie):
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_8.jpg
by u cudownego źródełka:
http://www.bmiller.pl/forum/2010/zelazny_9.jpg
zakończyć tę wyprawę. Co działo się z drugą częścią ekspedycji nie wiadomo. Podobno dotarła do celu...
sklep zelazny najlepszy!
Patrząc na cmentarzyk z I wojny i sklep żelezny przez chwilę miałem wrażenie ze cut bardziej na zachód Cię zawiało, do Pana Teodora.
Ale teraz już wiesz, że wędrowałem ku wschodowi. Tylko powrót - jak to powroty - był z powrotem :mrgreen: Przy okazji: o którym cmentarzu myślałeś początkowo? Podobny krzyż jest tylko pod Chryszczatą czy może gdzieś jeszcze?