http://www.youtube.com/watch?v=BJhBW6MLspA
Nie wiem czy było, ale zachęcam do odgadywania zagadki: gdzie były kręcone scenki bieszczadzkie w tym filmie? Myślę że nie powinno to sprawić większości trudności :razz:
Wersja do druku
http://www.youtube.com/watch?v=BJhBW6MLspA
Nie wiem czy było, ale zachęcam do odgadywania zagadki: gdzie były kręcone scenki bieszczadzkie w tym filmie? Myślę że nie powinno to sprawić większości trudności :razz:
Nie wiem, czy było, ale jeśli ktoś bardzo tęskni za Bieszczadami, to może się trochę rozejrzeć . Przyjemnego wspominania :)
Witaj Marcin
Raczej ten link umieściłbym w wątku poezja, alebo o zakapiorach tzn. chcących nimi być.
Odzew marny jak widać :-)
Pewnie dalej im niż do nieba. A to trzeba mieć w sobie.
Gdzie były kręcone? Mało istotne. Mogą być w każdym miejscu.
Dzięki za ten link.
Pozdrawiam serdecznie
:lol:W Bieszczadach kręcą w autentycznych plenerach dla kanału HBO, 6 odcinkowy film fabularny pt Watacha, film opowiada o perypetjach oficera Straży Granicznej,w jednej z ról Marian Dzięgiel znany z filmu Wesele-Drogówka...czekamy na pierwszy odcinek...;)
O dzięki za przypomnienie delux - właśnie cośtam mi się o uszy obiło. Słyszałam, że kręcili trochę w okolicach Baligrodu. Zastanawiałam się tylko, czy jest to serial wieloodcinkowy czy co i czy jest już on w tv i kręcą kolejne odcinki, czy dopiero wyjdzie (siódmy rok żyję bez tv, więc nie za bardzo jestem na czasie co nadają w telewizji). Dzięgiel chyba idealnie pasuje do tego typu filmów ;)
Aha -poznałam jednego bohatera z tego filmu !! Nocował na schronisku dwa razy. Nazywa się Sharn (czyt. Szarn). Gra tam wilka. W rzeczywistości jest to wilczak ale w jego naturze, zachowaniu i stosunku do psów (samców by pożarł) zdecydowanie dominuje wilcza krew. Nazwałabym go raczej jako oswojony wilk -załapałam z nim dobry kontakt. Nie można spuścić go z oka nawet na chwilę, zachowuje się jak wilk. Wymaga od swojego pana kontroli 24 h.Ten sam wilczak będzie też jednym z głównych bohaterów w filmie Kolskiego, który był też kręcony w Bieszczadach (w kinach w okolicach czerwca 2014). Swoją drogą, ostatnio poznałam też innego wilczaka -suke. Ta, w przeciwieństwie do Sharna, miała zdecydowanie więcej psiej krwi.
Pod koniec września, przez kilkanaście dni ekipa filmowa stacjonowała w Bystrem na drodze do Rabego. Nagrywali jakieś sceny w kamieniołomie "Gruby". Zapytany policjant, który nikogo obcego nie przepuszczał, powiedział tylko, że on nic nie wie i wywiadów nie wolno mu udzielać. Wykluczyłem wybuchy, gdyż zbyt dużo ludzi się tam kręciło. Natomiast wśród wielu samochodów zobaczyłem jeden, z napisem HBO i domyśliłem się, że chodzi o film o którym wcześniej czytałem na forum. Poszedłem dalej i przez mostek wszedłem na szczyt Kamiennej Góry aby zobaczyć ekipę filmową w akcji:).
Załącznik 33191 Załącznik 33192 Załącznik 33193
8 listopada w piątek wieczorem gdy wjeżdżałem do Ustrzyk Górnych pomyślałem że chyba coś się stało ,bo z daleka było widać nad Ustrzykami bardzo jasną łunę .Na miejscu okazało się że to dźwig który z wysokości kilku pięter oświetlał strażnicę pograniczników światłem o mocy takiej ,że w promieniu kilkuset metrów było jasno jak w dzień ;-) .Dopiero jak zobaczyłem kilkanaście samochodów łącznie z mobilnym barem i panów z kamerami domyśliłem się że to o film chodzi......... :-D
W ogóle ostatnio coś filmowców. Na Rabem kręcili jeszcze na Bazie, a sam ich mijałem na Obłazach i Sinych Wirach. Jeszcze o jakiejś dziewczynce kręcą, ale nie pamiętam dokładnie. Jimi coś wspominała
O dziewczynce, której ojciec mieszka w Smolniku (w filmie inaczej nazwana wieś) to jest właśnie film Kolskiego -"Serce serduszko i wyprawa na koniec świata". Swoją drogą Kolski okazał się bardzo bieszczadzkim człowiekiem, takim "swoim" po prostu ;D Nie mogę się doczekać tego filmu, bo przez 2 tygodnie psychicznie brałam w nim udział (psychicznie, czyli byłam duchem z ekipą filmową i śledziłam wydarzenia od kulis), wyczekuję go tak, jak kiedyś w Jaśliskach wyczekiwano Wina Truskawkowego ;D
witam,
byl taki film - "ranczo teksas", dosc marny, ale byl.
krecony byl glownie w tworylnem, co do tego nie mam raczej watpliwosci.
za to nie wiem, gdzie byla krecona scena w opuszczonym kamieniolmie - ma ktos pomysly gdzie mogla byc krecona?
zastanawiam sie, czy dzisiaj to miejsce nie jest przypadkiem przykryte wodami zalewu solinskiego.
chodzi o to miejsce:
Załącznik 33225
Będzie trochę ze sfery "odgadnij i poszperaj" więc jak zaczniecie odgadywać i zagłębiać się w temat to zawędrujecie w ciekawe okolice, poczujecie wspaniałe zapachy, poznacie ciekawą osobę, ciekawą fabułę a i ciekawość filmem też zapewne wzrośnie.
Film kręcono w dość ciekawym miejscu. Film jest z tzw. krótkometrażowych lecz z dobrą obsadą aktorską. Warto dowiedzieć się gdzie go kręcono. Absolutną ciekawostką jest obsługa kateringowa całej ekipy filmowej. Osoba ta też czeka na większe odkrycie przez Forumowiczów, bo chyba o niej tu na Forum jeszcze nikt nie pisał a i historię ma też ciekawą.
Tak mi się coś przypomniało przy okazji dzisiejszego jednego postu. ;)
...na TVP Historia w sobotę o godzinie 10.05 ma być emitowany film dokumentalny pt. Tajemnice Bieszczadzkiego Worka...
A 5 sierpnia o 15.30 na Planete Plus pokażą znów "Jorcajt", czyli reportaż z podróży duchowej żyda z Izraela na grób cadyka na kirkucie w Gorlicach. Niesamowity, klimatyczny dokument, pełen opis tutaj. Chyba trzykrotnie udało mi się obejrzeć po kawałku, wreszcie zasiądę do całości :)
Załącznik 35188 Załącznik 35187
Ostatnio namiętnie oglądam przygody pana Wołodyjowskiego i natknęłam się na informację, że film Pan Wołodyjowski częściowo kręcono w Bieszczadach :)
Jimi
Właśnie o tym czytam w przewodniku praktycznym :Bieszczady i Pogórze Przemyskie (PASCAL)
Film kręcono w okolicach Otrytu.
Część szlaku Lutowiska -Otryt nazywany jest "drogą filmową"
Wataha - http://film.onet.pl/wiadomosci/watah...ziernika/5vt01
Rok temu już słyszałam, że kręcony jest ten serial. Z tego co mi się wydaje, to coś koło Baligrodu kręcili
Aniu !
Na potrzeby Pana Wołodyjowskiego a... a właściwie na potrzeby filmu sklecono zagrodę kresową czyli Cherptiów na pagórach pomiędzy Lutowiskami a Otrtytem
Dla mnie jest to taka oczywistość oczywista , że nie zastanawiałem się nad nią . Przepraszam
Moim zdaniem najlepszy film, który był nakręcony w Bieszczadach to "Siekierezada".
Moim zdaniem też! (chyba mi się nudzi). Oglądałam go z 20 razy -x razy w Bieszczadach, raz nawet w miejscu gdzie toczy się fabuła (tzn gdzie faktycznie pomieszkiwał i pracował Stachura) czyli w Grochowicach (niedaleko domu Babci Oleńki). Swego czasu sporo czytywałam prozę Stachury, film uważam za doskonałą ekranizację książki (zawiera krótkie dialogi też z innych książek)
Dopisane: wow, sprawdziłam na filmwebie i jest tam napisane, że faktycznie kręcono Siekierezadę w Bieszczadach. Szczerze powiedziawszy, nie wiedziałam :D
Właśnie obejrzałam film, gdzie główną rolę gra jeden z moich ulubionych aktorów -Daniel Olbrychski a film nosi tytuł "Kolejność uczuć". Natknęłam się w nim na jedną scenę z bardzo miłymi widokami w tle :)
Załącznik 35846 Załącznik 35847 Załącznik 35848
12 października premiera "Watahy", pierwszy odcinek nie będzie zakodowany :)
a przy okazji stacja promuje Bieszczady przy pomocy filmu autorstwa braci Kłysewiczów - gratulacje chłopaki jeśli jeszcze czytacie czasami forum! :grin:
mam nadzieję, że serial okaże się godny takiej promocji :)))))
http://stopklatka.pl/artykuly/-/1357...rzed-premiera-
Jeśli masz to będziesz mógł oglądać wszystkie :)
ja nie mam więc dzięki odkodowaniu będę mogła obejrzeć ten pierwszy. :) Przynajmniej tak do tej pory bywało, kiedy HBO czasami było przez kilka dni (pewnie dla zachęty) niekodowane. Ja mam kablówkę, w której pakiecie HBO jest w opcji z dopłatą. Bez opłaty można oglądać wtedy kiedy stacja nie koduje.
tak to wygląda na mój skromny mało technologiczny rozum ;)
Już dzisiaj na kanale National Geographic Channel
Zawód bieszczadzkiego smolarza okiem Przemka Salety
2014-10-08 · 16:25
Smolarz – bieszczadzka legenda, której niedługo może zabraknąć. Kiedyś tym słowem określało się człowieka zajmującego się wyrobem smoły lub nią handlującego. Dziś to synonim węglarza lub wypalacza, czyli osoby trudniącej się wypalaniem węgla drzewnego. Zawód, który podróżnikom od zawsze kojarzył się z bieszczadzkim pejzażem może wkrótce przejść do historii, wyparty przez produkcję przemysłową i import węgla drzewnego. Wystarczy wspomnieć, że w roku 2000 smolarzy - wypalaczy można było spotkać w blisko 50 bazach, a do zeszłego roku pozostało ich już czterokrotnie mniej.
Dlatego warto pamiętać, że za produkcją nieodłącznego komponentu każdego grillowania stoi ta stara i coraz bardziej niszowa w naszym kraju profesja. Od kilku dekad tradycyjny bieszczadzki wypał odbywa się w stalowych retortach z wykorzystaniem technologii opracowanej w latach 70. XX wieku w warszawskiej SGGW. Surowcem do produkcji węgla drzewnego jest zazwyczaj drewno bukowe. Używa się też drewna innych drzew liściastych, takich jak topola, dąb, jesion.
Węgiel drzewny najczęściej wykorzystywany jest do grilla. Ale droga surowca do tego przyjemnego zajęcia jest długa i bardzo wyczerpująca na etapie obróbki. Opowie o niej znany sportowiec, Przemek Saleta, który odwiedził Bieszczady i miał okazję spróbować swoich sił w zawodzie wypalacza drewna.
Pracę smolarza możecie podejrzeć w programie „Przemek Saleta: Najcięższe zadania” już dzisiaj (8 października 2014) o godz. 22:00 na National Geographic Channel.
Więcej: http://www.bieszczady.pl/Zawod_biesz...#ixzz3FZCZOfol
dzięki serdeczne, właśnie ustawiłem w telefonie przypomnienie...:)
Michail ;) wczoraj ;)
i tak bym nie zobaczył...przeciągnęła mi się wizyta u mechanika...:/
Mówcie co chcecie ale mi się fajnie oglądało pierwszy odcinek Watahy :) Na pewne rzeczy trzeba przymrużyć oko ale i tak spoko. No i przepiękny Sharn jako właściwy, główny bohater serialu.
Załącznik 36056
Tego samego wilczaka niebawem także zobaczymy tym razem na dużym ekranie -też w filmie kręconym częściowo w Bieszczadach. Ma wilczek branie, oby mu sodówa do głowy nie uderzyła ;p
Jakby nie Bieszczady, to na drugi odcinek chyba bym nie czekał.
Ja daję szansę temu serialowi, wiadomo, że w pierwszym odcinku nie da się jeszcze zbyt mocno podkręcić napięcia.
Choć fakt, że pewnie nawet bym się nim nie zainteresowała, gdyby nie Bieszczady ;)
Chyba kazdy obejzy ten 2 odcinek ze wzgledu na Bieszczady... :D
Czy ktoś wie gdzie zrobiono to ujęcie z pierwszego odcinka WATAHY. Jakość okropna bo to zdjęcie z ekranu.Załącznik 36082
Cerkiew w Hoszowczyku.
Najbardziej z calego pierwszego odcinka podobal mi sie wilczak:-) Jako jedyny gral naturalnie.
Obejrzałam odcinek 2 Watahy. Lekkie politowanie budzi scena z niedźwiedziem (totalnie absurdalna sytuacja rodem z kosmosu -chodzi mi o ich reakcję, tak mógłby zareagować turysta z dużego miasta ale nie pogranicznik :D nie wspominając o zdolnościach misia) oraz scena z rąbaniem drewna. Niemniej czekam na kolejny odcinek :) Naszego wilka nie było :(
Zgadza się. Będąc na skraju łąki oko w oko z niedźwiedziem w bardzo bliskiej doń odległości, pogranicznik zaczął uciekać przez łąkę. Rzucił przy tym wymowne hasło: "biegnijmy w dół!" (totalnie głupie hasło, które się przyjęło jakoby wielka pomoc przed niedźwiedziem). Niedźwiedź ich goni a bohaterowie okazali się szybsi i w dodatku zgubili niedźwiedzia skacząc (po jakimś czasie) do wody a niedźwiedź przepłynął metr od nich i ich nie zauważył (!). Scena trwała może z pół minuty, więc nie ma wpływu na fabułę, więc nie należy traktować tego jako spoiler ale jako krytykę zachowania. Aha -już na starcie rzucił dobrowolnie plecak, co jest jedyną zaletą.
Mój komentarz: będąc na skraju łąki najidiotyczniejszą sytuacją jest natychmiastowa ucieczka przez łąkę. Niedźwiedź jest w stanie dogonić nas w trzy sekundy. Głupim tłumaczeniem jest fakt, że biegniemy w dół a miś ma krótsze przednie łapy, więc będziemy szybsi. Nawet biegnąc w dół, jeżeli niedźwiedź tego zechce to dogoni nas w kilka sekund bez problemu. Niedźwiedź na jakiejkolwiek płaszczyźnie zawsze będzie szybszy od człowieka. To moja osobista opinia ale także na dniach koleżanka rozmawiała z człowiekiem z Zatwarnicy, którego zaatakował niedźwiedź (medialna sprawa jakiś rok temu). Człowiek ten powiedział jej* to samo -ucieczka w dół to tylko bardzo pozorne poczucie bezpieczeństwa -jeżeli niedźwiedź będzie chciał to i tak cię dogoni bez problemu.
Myślę, że już wejście na drzewo, byłoby lepszym rozwiązaniem. Nie martw się, że nie umiesz -w takich sytuacjach człowiek potrafi w mgnieniu oka wchodzić nawet na zupełnie gołe drzewo (bez gałęzi) w mgnieniu oka, nawet gdy nigdy tego nie robił. Pamiętaj jednak - miś też umie wchodzić na drzewo. Myślę, że jest to jednak lepsze rozwiązanie niż próbować uciekać przed nim na otwartej przestrzeni :) Znając poniekąd siebie i swoje podobne reakcje myślę, że ja zachowałabym się jeszcze inaczej.
*Koleżanka przerażona odrzekła mu tylko -"jejku a moja koleżanka z pracy śpi w lesie i się nie boi".
Piekny jest Sharn lecz go nie bylo.
Przepraszam za glupie pytanie - kogo on jest?;)