Odp: Morderczy lotni cień…
Tak z grubsza są trzy metody do uzyskania zgody (na cokolwiek):
- pokadzić, posmarować wazeliną: w swojej niezwykłej mądrości na pewno dostrzeże Szanowny Pan możliwość pozytywnego załatwienia...
metoda dość obrzydliwa, ale skuteczna na tak długo jak rządzi ten co się zgodził. Stosowana często przy tyraniach, systemach totalitarnych, gdzie prawo nie funkcjonuje.
- racjonalna: powołać organizację, uchwalić statut, wybrać władze, wystąpić oficjalnie, na piśmie, w razie odmowy odmowę zaskarżyć. Skuteczna w dojrzałych demokracjach, czasem długa, skuteczna na lata.
- nerwowa: wyzwać adwersarza od idiotów, ukazując jego skrajną niekompetencję. I na tej bazie liczyć, że przeciwnik posypie głowę popiołem, uzna swoją indolencję i wyda pozytywną decyzję. Można liczyć, że zwierzchność po takim ataku usunie nieuka, powoła mądrzejszego, a ten "ponownie rozpatrzy" ze skutkiem .... zgadnij jakim?
Przeczytaj posty od początku i powiedz, wg jakiej metody dochodzicie swego?
Długi
Odp: Morderczy lotni cień…
- racjonalna: powołać organizację, uchwalić statut, wybrać władze, wystąpić oficjalnie, na piśmie, w razie odmowy odmowę zaskarżyć. Skuteczna w dojrzałych demokracjach, czasem długa, skuteczna na lata.
Każdy i to nawet indywidualnie ma prawo ubiegać się o zgodę na latanie docelowo w parku. Dyrekcja nie ma prawa regulaminowo, całościowo, generalnie zakazywać startów lotów i lądowań w obrębie parku.
- nerwowa: wyzwać adwersarza od idiotów, ukazując jego skrajną niekompetencję. I na tej bazie liczyć, że przeciwnik posypie głowę popiołem, uzna swoją indolencję i wyda pozytywną decyzję. Można liczyć, że zwierzchność po takim ataku usunie nieuka, powoła mądrzejszego, a ten "ponownie rozpatrzy" ze skutkiem .... zgadnij jakim?
Czy ja wiem nerwowa, czasami trzeba zareagować jak są przekroczone granice zwykłej przyzwoitości i prostej rozumnej logiki.
W tym duchu warto aby park po prostu się nie ośmieszał i zmienił zapisy odnośnie latania we własnym regulaminie na rozsądne, logiczne i zgodne z prawem.
Warto by w swoich tekstach dyrektor parku nie dyskryminował i pomawiał cały sport paraloniowy bezpodstawnie o łamanie prawa.
Fragles
Ps. w osławionych przepisach na które powołuje się regulamin 16 kwietnia 2004 roku w art. 15
jest mowa o
21) używania łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego, uprawiania sportów wodnych i motorowych, pływania i żeglowania, z wyjątkiem akwenów lub szlaków wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego, a w rezerwacie przyrody - przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska;
Nie ma nic o lataniu!!!!!!!!!!!!
A oto cała treść zapisu na który powołuje się regulamin parku.
3) chwytania lub zabijania dziko występujących zwierząt, zbierania lub niszczenia jaj, postaci młodocianych i form rozwojowych zwierząt, umyślnego płoszenia zwierząt kręgowych, zbierania poroży, niszczenia nor, gniazd, legowisk i innych schronień zwierząt oraz ich miejsc rozrodu;
Czyli dyrektor zwyczajnie szkaluje paralotniarstwo jako sposobu uprawiania kultury fizycznej, ogólnie posadajać je o takie dziłania jak powyrzej w napisane ustawy.
W tym kontekście warto zerknąć do ustawy cołościowo i intencji zapisów tak by uświadomić sobie bezprawność regulaminu parku jak i dyskryminacje i pomówienie w odniesieniu do paralotniarstwa.
http://www.salamandra.org.pl/u_przyroda.html
Fragles
Odp: Morderczy lotni cień…
Najprościej rzecz przedstawiając, są trzy sposoby aby dotrzeć w Bieszczady:
-pieszo idąc przez las, w tym przypadku oczywiste jest stosowanie się do przepisów i zakazów właściciela(zarządcy) terenu.. BPN!
-samochodem, wykorzystując do tego celu utwardzone drogi. Oczywiście w tym przypadku zakazy i nakazy regulowane są przez „PRAWO O RUCHU DROGOWYM” każdy znak zakazu i nakazu w pierwszej kolejności ustalany jest z odpowiednią instytucją a nie odwrotnie. To park zgłasza chęć postawienia zakazu ruchu na jakimś odcinku drogi a po uzyskaniu zgody wprowadza w życie ów zakaz. W innym przypadku prawdopodobnie Dyrekcja BPN zakazała by wjazdu do BPN. Alleluja!
Analogicznie- park stawia zakaz ruchu dla samochodów zasilanych LPG na odcinku drogi pomiędzy Wetlina-Ustrzyki Górne. Bez uzgodnienia z w/w instytucją, która powinna to zatwierdzić. Nie wspominając o racjonalnym uzasadnieniu... Myślę, że nie jeden kierowca by się wkurzył..
-drogą lotnicza(powietrzna) podobna procedura działania jw. W przypadku wprowadzania zakazów dot. latania przez BPN „Urząd Lotnictwa Cywilnego” lub Żeglugi Powietrznej powinien o tym wiedzieć, taka jest kolej rzeczy. Takie mamy prawo! W obecnej chwili prawo lotnicze nie zakazuje latania nad parkiem. Dla ludzi latającym i posiadającym tzw. Świadectwo Kwalifikacji Pilota(licencja) jest to oczywiste.. Można latać!! Tak jak oczywiste jest dla kierowcy, że może dostac sie do Wołosatego. No chyba że juz tam stoi zakaz wymyslony na forum...:grin:
Regulamin BPN kontra Prawo Drogowe oraz Prawo Lotnicze.
Odp: Morderczy lotni cień…
Czy to prawo lotnicze określa wysokość na jakiej ktoś lata ?
Czy ja, jako właściciel posesji mam prawo zabronić jakiemuś miłośnikowi baloniarstwa wisieć 10 metrów nad moim dachem?
...tak z ciekawości pytam...
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
Czy to prawo lotnicze określa wysokość na jakiej ktoś lata ?
Dla parlotniarstw określa jak najbardziej.
3) z wyjątkiem przypadków, gdy jest to konieczne dla startu lub lądowania:
a) nad zwartą zabudową miast, osiedli i siedzib ludzkich lub nad zgromadzeniem osób na otwartym powietrzu na wysokości względnej mniejszej niż:
— dla paralotni, paralotni z napędem i motoparalotni — 150 m (500 ft),
— dla paraplanu — 300 m (1 000 ft),
nad najwyższą przeszkodą znajdującą się w promieniu 300 m od danego statku powietrznego, z tym że nad obszarami miast o liczbie mieszkańców od 25 000 — zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793),
b) krążąc lub przelatując wielokrotnie na wysokości mniejszej niż 150 m nad pojedynczymi siedzibami ludzkimi, w przypadku lotów z włączoną jednostką napędową,
c) gdzie indziej, niż to określono w lit. a i b, na wysokości względnej mniejszej niż 50 m (150 ft) nad lądem lub wodą w odległości mniejszej niż 300 m od zabudowań.
Fragles
Czy ja, jako właściciel posesji mam prawo zabronić jakiemuś miłośnikowi baloniarstwa wisieć 10 metrów nad moim dachem?
...tak z ciekawości pytam...
....
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
Dyrekcja nie ma prawa regulaminowo, całościowo, generalnie zakazywać startów lotów i lądowań w obrębie parku.
Powtórzę za Długim: nie pozostaje Wam nic innego niż iść do zwierzchnika dyrektora parku a jak będzie trzeba to do sądu. Inaczej będziecie mogli biadolić w nieskończoność. Mija Wam następny sezon i co? Znowu tracicie siły na naszym forum... Już wiem, o czym będziemy dyskutować (?) za rok :-(
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
W tym duchu warto aby park po prostu się nie ośmieszał i zmienił zapisy odnośnie latania we własnym regulaminie na rozsądne, logiczne i zgodne z prawem.
Wybacz, ale to nie dyrektor parku się ośmiesza. To nie on od kilku lat płacze gdzie popadnie, że go źli paralotniarze gnębią. On konsekwentnie stoi przy swoim. Nie ma racji? To trzeba zaskarżyć jego decyzję.
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
w osławionych przepisach na które powołuje się regulamin 16 kwietnia 2004 roku w art. 15 jest mowa o ...
Wiesz co? Wy nigdy nie będziecie latać nad parkiem, niezależnie od tego czy dyrektor ma rację czy nie. Wam nie zależy na lataniu nad Bieszczadami tylko na dyskutowaniu o tym :evil: Przyznajcie się :-)
Odp: Morderczy lotni cień…
Na cholerę te parki narodowe, na cholerę 1 % terytorium kraju ma być w wyłącznym władaniu natury ? Taka jest właśnie natura nas Polaków, jak coś zabronione to trza to obalić, zniszczyć. Bo przecież poza parkami nie można uprawiać sportów, nie można jeździć quadami, motorami, latać czymkolwiek – trzeba właśnie w parku lub nad parkiem, bo inaczej się nie da, bo to zabronione i ktoś śmiał nam zabronić. Rozpieprzmy to wszystko i przegońmy wszelkie stworzenie na cztery strony świata, co by nie przeszkadzały w zaspokajaniu naszych żądzy. Tak trzymać !
Kto ma najlepszą receptę na współżycie, bytowanie w zgodzie z naturą, przyrodą ? Czy ktokolwiek tak właściwie wie jak tego dokonać ? (pytanie retoryczne oczywiście – koniec dyskusji z mojej strony)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie !
Odp: Morderczy lotni cień…
Wybacz, ale to nie dyrektor parku się ośmiesza.
Dyrekto po prostu pomawia nie tyle paralotniarzy ale paralotniartwo jako rodzj statku powietrznego jak i rodzaj uprawiania kultury fizycznej z góry bez dowodów bez podstawy prawnej z konretnego artykułu o działania niezgodne z prawem.
Może powiem inaczej tego rodzju dziłania mogą doprowdzić do tego że on sam jak i cały park straci na wiarygodności i ze tak powiem bedzie na końcu koleji w kwesti podejmowania decyzji o przyznaniu środków na utrzymanie czy rozwój parku.
Zabronić latania nad parkiem i tak nie bedzie w stanie, np polskie szybownictwo to absolutnie pierwsza światowa, i Polski nawiekszy pestirz na świecie, a rejon gór przy naszej poludniowej granicy to jeden z najlepszych rejonow do latania falowego. Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode. Ba co wiecej ten sport owarza sie za jeden z najbardziej ekologicznych.
Wiesz co? Wy nigdy nie będziecie latać nad parkiem, niezależnie od tego czy dyrektor ma rację czy nie. Wam nie zależy na lataniu nad Bieszczadami tylko na dyskutowaniu o tym :evil: Przyznajcie się :-)[/quote]
Może nie bedą startować w parku, ale latać jak najbardziej i to zgodnie z prawem :) Decyzje niezgodne z prawem Pana dyrektora to jego prywatny problem jak i paralotniowego OC.
Moze takie małe życzoneczka świateczne dla naszych parkowiczów obrończów ptaszków;)
Kto ty jesteś?- jajeczko
Jaki znak twój? - zólteczko
Gdzie ty mieszkasz? - w skorubce
W jakim kraju?- w kurzej dupce
Wesołych świat dla wszystkich
Fragles
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode.
Możesz podać choć jedną prace, publikację, która udowadnia brak negatywnego oddziaływania na przyrodę?
Odp: Morderczy lotni cień…
Diabeł mnie podkusił, aby znów włączyć się w tę dyskusję...
Zanim przejdę dalej krótkie wyjaśnienie: nie jestem przeciwnikiem paralotni, wręcz przeciwnie :-) Sam próbowałem latać choć bez wielkich rezultatów. Szczerze przyznaję, że zazdroszczę Wam wrażeń i widoków, bardzo chciałbym sam kiedyś nad Bieszczadami polatać.
Jestem natomiast przeciwnikiem braku racjonalizmu wykazywanego przez paralotniarzy na tym forum. Nie chodzi o to czy zakaz jest słuszny czy nie ale o to, że od kilku lat usilnie przekonujecie do swoich racji turystów pieszych. Po co? Dlatego, że my po Bieszczadach chodzimy?
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode
Uwielbiam obalać tezy skonstruowane z użyciem wielkich kwantyfikatorów :twisted: Rzuć mianowicie okiem na ten artykuł i przyznaj, że się myliłeś. Wyszukanie tej pracy zajęło mi dosłownie chwilę, po naszemu artykuł jest streszczony tutaj. Nie czuję się na siłach dyskutować z tym naukowcem, jestem dyletantem w tej materii. Jakieś dowody naukowe na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrodę jednak są (podpowiem, że ci sami autorzy popełnili jeszcze co najmniej jeden artykuł w tym temacie).
Na koniec powtarzam po raz kolejny: przekonywanie nas nie ma sensu z punktu widzenia Waszych interesów. Jeżeli zakaz Wam w jakikolwiek sposób przeszkadza lub też chcecie oczyścić dobre imię paralotniarzy to darujcie nam a podejmijcie odpowiednie kroki prawne.
To powiedziawszy znikam z tego wątku i solennie obiecuję nie wypowiadać się tu już więcej. Co najmniej do przyszłego sezonu :twisted:
Mokrego Dyngusa - i tym na ziemi i tym w powietrzu :-)