Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Tak mi się wydaje że podobno jest wolność słowa - dlaczego masz zabronić się wypowiadać i mieć wątpliwości , a może masz monopol na jedynie słuszną rację TWOJĄ RACJĘ.
Konflikt choć trudny - może w konsekwencji mieć nieoczekiwane rozwiązanie.
Stworzenie koalicji Tosia , Staszek - na poparcie słów dobrze by było mieć jakieś dowody - może dobrze by było mimo wszystko pozwolić się wykazać policji i prokuraturze.
Chociaż Tobie dowody nie są potrzebne, przecież winnego już masz.Jak ktoś uszkodzi lusterko i nie da za to miodu , to z góry wiadomo do czego może być zdolny.
Pielęgnuj w sobie to przekonanie a może osiągniesz cel.
A tak na marginesie może i wiem co nieco , znałem poprzednich mieszkańców Hulskiego i uwierz mi wiem o czym piszę.
A co ci z tego przyjdzie jak nie będę pisał pod pseudonimem - ilu jest takich co się podpisują.
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Henri, witaj na forum – przykro, że w tak smutnych okolicznościach.
Gorące wyrazy współczucia z powodu tego, co się stało dla Ciebie i Twojej rodziny. Ta tragedia oraz okoliczności pożaru wstrząsnęły ludźmi i można tylko sobie w małej części wyobrazić, jak wielka jest Twoja strata oraz ból i wzburzenie...
Przepraszam za mądrzenie, ale może warto posłuchać różnych głosów...
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.
Gdyby można było jakoś Wam pomóc nie wahaj się wskazać najlepszego sposobu!
A co na przykład sądzisz o zwiększonym popycie na wyroby Rękodzieła Bereniki, czy w obecnej sytuacji można słać zamówienia?
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Henri, witaj na forum – przykro, że w tak smutnych okolicznościach.
Gorące wyrazy współczucia z powodu tego, co się stało dla Ciebie i Twojej rodziny. Ta tragedia oraz okoliczności pożaru wstrząsnęły ludźmi i można tylko sobie w małej części wyobrazić, jak wielka jest Twoja strata oraz ból i wzburzenie...
Przepraszam za mądrzenie, ale może warto posłuchać różnych głosów...
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.
Gdyby można było jakoś Wam pomóc nie wahaj się wskazać najlepszego sposobu!
A co na przykład sądzisz o zwiększonym popycie na wyroby Rękodzieła Bereniki, czy w obecnej sytuacji można słać zamówienia?
Rozsądne słowo zawsze dobrze jest przyjąć. Piszę to aby było jasne co myśli środowisko do którego wszedł jakiś woźnica z batem.
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Przyłączam się - czasami można napisać coś mądrego i rozsądnego.
Może czas na uspokojenie i głębsze przemyślenia.
" Wożnica z batem" to dobre ( mocne ).
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Jeśli ktoś coś potrzebuję od Bereniki, to myślę, że nie ma problemów z realizacją. Może dobrze, jeśli ma coś do zrobienia, bo jest jeszcze w większym szoku niż ja.
Ale w rozsądnych ilościach i tylko jeśli ktoś na prawda jest zainteresowany. Więcej na razie nie potrzebujemy. I mam nadzieje, że ubezpieczenia wyrówna nam straty finansowy. To dobrze, że co najmniej pierwszy raz jakimś cudem się nie udał podpalić dom, bo wtedy jeszcze nawet nie myślałem o ubezpieczenie domu.
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Szanowni Forumowicze, w kwestii wyjaśnienia: czy miejsce w którym spalił się dom Pana Henriego, to jest tam, gdzie skręca się w prawo z drogi od Zatwarnicy, następnie napotyka po lewej stronie ruiny cerkwii i idąc dalej przekracza się potok wąskim, drewnianym mostkiem? To tam, po drugiej stronie potoku, na prawo stał ten dom?
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
hallo,
przepraszam,ze tak pobieżnie i bez ceregieli
jestem troszkę ...w drodze :-D
przeczytałem wątek również pobieżnie:-D
ale ,
wiem co to znaczy utracić dom i wiem ,że taka malutka pomoc na początku" zbierania się "po tragedii jest potrzebna !!!
Heinrich (Heniu) możesz na mnie być zły,gdyż robię to bez Twojego przyzwolenia :)
tak od siebie,
chciałbym zaproponować pomoc w postaci ...sprzedaży fotografii.
tzn: oto zestaw fotografii( częściowo wykonanych analogowo jak i cyfrowo)
każdy,kto zadeklaruje zapłatę w postaci 40 zł (10 Euro) za sztukę ,otrzyma powiększenie czarno-białe wybranej fotografii:-D
powiększenie w formacie 13-18 cm ,w passe-partou 18-24 cm
informacje z adresem dostawy (koszt dostawy to koszt zakupującego )proszę kierować na skrzynkę prywatną ,i oczywiście -ewentualne pytania :-D
numer konta to numer konta poszkodowanego ( tutaj będę Ciebie -Heinrich prosił o podanie w sposób oficjalny ,albo i nie oficjalny numeru konta na łamach forum )
http://galeria.serwertomeks.nazwa.pl...eaca8.jpg&q=75
to co było przyczyną pożaru niech zbadają fachowcy,winni niech poniosą karę -to nie nasza robota
ale,
tutaj w potrzebie są ludzie,którzy stracili dobytek,zanim kwestia ubezpieczenia ujrzy światło dzienne pomóżmy
może tak ...
pozdrawiam
PS.Powiększenia to fotografie kolekcjonerskie ,podpisane,numerowane
możliwe dedykowanie,czas realizacji 10-14 dni .
Przy realizacji proszę podać numer fotografii tzn:patrząc od lewej górnej strony to nr 1,dalej w prawo i kończąc w prawym dolnym rogu -to nr.12
przepraszam nie zdążyłem podpisać...po Nowym Roku to usystematyzuje:-D
teraz już lecę
Spokojnego Roku
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
[FONT=Tahoma]
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.
Witam
Maciejko - Twoje stanowisko w tej kwestii jest chyba kwintesencją odczuć większości z nas. Jak piszesz, zostawmy roztrząsanie kwestii kto, gdzie i kiedy odpowiednim służbom, by nie rozniecać kolejnych waśni i niskich emocji, a skupmy się raczej na pomocy Henriemu.
Jednak moim zdaniem, nie powinno to oznaczać, że nad sprawą podpalenia zapadnie głucha cisza. Wręcz przeciwnie, zmobilizujmy wszystkie siły, aby jako tz. opinia publiczna zdopingować prokuraturę i policją do skutecznych działań. Może warto zainteresować tym wydarzeniem szerzej różne media. Np. TVP Rzeszów, prasę ogólnopolską, portale, nie tylko społecznościowe ale też np. Bieszczady.pl i inne instytucje?
Może warto się zastanowić - to przede wszystkim pytanie do Henriego, ale nie tylko - czy nie napisać pisma do prokuratury okręgowej z prośbą o objęcie dochodzenia swoim nadzorem. Pismo takie mogliby też podpisać mieszkańcy okolicznych wiosek oraz wszyscy turyści, którzy bywają w tych stronach ( za pomocą portalu?). A uzasadnieniem takiego stanu rzeczy może być fakt, że w końcu w ostatnim czasie dochodzi tam do różnych aktów kryminalnych, a sprawcy są ciągle bezkarni. A bezkarność demoralizuje - na razie spłonął dom, wcześniej sprawa ścieżki, było trochę pyskówek z turystami. A wcześniejsze sprawy? np. spalony ciągnik? Już wtedy był to sygnał ostrzegawczy,który zlekceważono. Czy trzeba czekać, aż ktoś zginie?
Spróbujmy więc zmobilizować się i przynajmniej dopilnować, aby zrobiono wszystko, by wykryć sprawcę lub sprawców. Może Bieszczady.pl zainicjowałyby akcję zbierania podpisów pod pismem? Albo ustalmy jednolity tekst pisma i wysyłajmy je - listem, a nie mailem, na adres prokuratury okręgowej w Rzeszowie - z podpisem, adresem itp? Może dorzucicie też swoje pomysły, tak aby Henri nie tylko mógł odbudować swój dom, ale też zamieszkać w nim wiedząc, że nikt już mu go nie podpali.
Oczywiście, pozostaje też sprawa pomocy, ale tu jest już sporo ciekawych inicjatyw, a mam nadzieję, że pojawią się też kolejne.
Pozdrawiam.
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Myślę, że wśród wszystkich forumowiczów tego portalu znajdują się również prawnicy i inni przedstawiciele prawa, którzy , nie chcę użyć słowa powinni, mogą pomóc, by sprwiedliwości stała sie zadość. Można pomóc w odbudowie ale czy właściciele będą się dobrze czuli w tym miejscu? Próbowano ich wygnać z własnej ziemi nie pierwszy raz. Ktoś po prostu zagiął parol na ten teren. Za flaszkę, tak myślę, zniszczono marzenia i poczucie bezpieczeństwa. To takie typowe. Pozwolę sobie na przytoczenie w całości "Modlitwy Polaka" z filmu "Dzień świra":
"Gdy wieczorne zgasną zorze
Zanim do snu głowę złożę
Modlitwy moje zanoszę
Bogu, Ojcu i Synowi
Dopierdolcie sąsiadowi
Dla siebie o nic nie wnoszę
tylko mu dosrajcie proszę.
Kto ja jestem - Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój - krwawe gały
O to wnoszę moje modły
Do Boga, Marii i Syna
Zniszcie tego skurwysyna
mego rodaka sąsiada
tego wroga, tego gada.
Żeby mu okradli garaż
Żeby go zdradziła stara
Żeby mu spalili sklep
Żeby dostał cegłą w łeb
Żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie
oto modlitwa Polaka"
Nic dodać...
W sumie Drzymała miał swój wóz. Na całym świecie jest wiele podłości ale nie znaczy , że mamy się na nią godzić. Moim zdaniem należy znaleźć osobę, która stoi za tym barbarzyństwem. A to chyba nie jest trudne dla miejscowych.
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Pierogowy ! Pomysł Twój świetny !! ...
Co do działań prawnych- tutaj nie mamy żadnego wpływu na to. Chyba , że pojawi się wśród nas prawnik , którego Henri UPOWAŻNI do jego reprezentowania w/w sprawie. Ale na to Henri musi wyrazić zgodę.
Znam się na pracy operacyjnej policji. Także wiem , jak pracuje policja na prowincji. Ze skąpych informacji , WYDAJE mi się, iż popełniono JUŻ parę szkolnych błędów. Cóż, praca owa polega na wypełnianiu ''kwitów''. O ile formalnie procedury są zachowane, to praca jest załatwiona. Dalej to już praca prokuratora. Wszystko zależy od zebranych dowodów, przesłuchanie świadków w sprawie , typowanie podejrzanych . a nie zawsze są wykorzystane wszystkie środki. Z różnych względów. Czy np. był użyty pies tropiciel ?....Do takich spraw używa się różnych ekspertów. W tym wypadku od spraw pożarniczych. Czy wszystkie procedury były ? ...
Statystyka kryminalistyczna jest , niestety , nieubłagana. Najczęściej czyny przestępcze dokonywane są przez naszych bliskich- rodzina, znajomi, sąsiedzi...Tak już jest urządzony ten świat.