Jeśli 27 czwartek jestem ja i Gośka i pewnie żona(niestety} bo piwa nie da mnie wypić
Wersja do druku
Jeśli 27 czwartek jestem ja i Gośka i pewnie żona(niestety} bo piwa nie da mnie wypić
A gdzie,nieważne gdzie wybierzecie tam dojedziemy.
Pozdrawiamy
z tym pewnie bedzie jak zwykle najwiekszy problem.... Moze ktos ma jakas propozycje... tak zeby bylo fajnie i nienapalone :D
Amoże by tak na ul .Merliniego w Wodnym Parku jest tam Pub I restauracja,łatwy dojazd parking też jest,no oczywiście piwo też jest,
No i przed chorobą byłem tam dyrektorem więc rezerwację biorę na siebie
tylko może jakieś namiary... dokładniejsze? bo to nie moje rewiry i nie mam pojecia jak tam dojechac? Jesli to bedzie tak daleko centruma to ja nie wczesniej niz na 19 dojade...
To Mokotów, dojazd dobry, szczegóły tutaj. Trzeba zabrać bikini :mrgreen:
Może Wy coś zaproponujeci.
Wodny Park jest na dawnych basenach Warszawianki,mała boczna uliczka równoległa do Puławskiej.
Z Puławskiej skręt w lewo od strony śródmieścia w ul Olkuską,dd strony Piaseczna skręt w prawo w ul Olkuską,od al Niepodległości skret w ul Odyńca przecinamy Puławską,Olkuska i po łuku Merliniego jeżdzi tam tramwaj 4,35 18
Hej,
rezerwuję zatem sobie 27.11. - Wojtek jeśli da się tam rozmawiać bez konieczności krzyczenia do siebie, to może warto przetestować nowe miejsce /nie będziemy marudzić, że znowu szklanka w czw. i zespół nas zagłusza ;) /
I miała bym stosunkowo blisko ;)
pozdrawiam
No to ustalone:
czwartek, 27 listopada, godz. 18.00,
pub w Wodnym Parku, ul. Merliniego 4, www.wodnypark.com.pl
Prośba do Wojtka o rezerwację na jakieś 6-8 osób, prośba do starych i nowych bieszczadników o przybycie :-P
Wszystko wskazuje, że przyjdę.
To ja tylko dodam tyle (dla takich jak ja - może takowych nie ma...):
DOJAZD
Autobusy: 107, 122, 172, 505
Tramwaje: 4, 14, 18, 19, 36 (przystanek: Malczewskiego)
Tramwaj: 33 (przystanek: Królikarnia)
Metro: stacja Wierzbno lub Racławicka
Chyba że ktoś jedzie autem i może mnie zgarnąć z centrum.... :D ewentualnie moze ktos jedzie z centrum i chce jechac ze mna :)
Z miejscami nie będzie problemu dzisiaj rozmawiałem z pracownikiem firmy miejsca będą,czy to w Pubie czy też restauracji która jest obok,ale postaram się załatwić Pub
chyba zdałam sobie sprawe, ze ja chyba jednak nie dam rady... szczegolnie ze w piatek wyjezdzam (trzeba sie spakowac....)
Żadnego sprawozdania ze spotkania nie będzie?
W czwartek na Warszawiance spotkali się:
- córka Wojtka Legionowo,
- sam Wojtek Legionowo,
- Wojtek 1121,
- Recon1,
- mua.
Niestety, musiałem wyjść dość wcześnie, więc nie wiem, jak spotkanie się rozwinęło i czy inni dołączyli. Mogę jedynie powiedzieć, że gawędziło się miło i sympatycznie, a nowe miejsce jest dość... oryginalne, ale przyjazne.
Jednakowoż optuję za przeniesieniem spotkań 10 metrów dalej, do części restauracyjnej, skąd za szklaną ścianą roztacza się przepiękna panorama Wodnego Parku, ze skąpo ubranymi - notabene - stałymi bywalcami płci obojga ;)
a ja oponuję, za miejscem blizej centrum...
halo halo.... co tam u Was w Nowym Roku?
Chciałam zapodać jakieś spotkanie (pierwszy raz nie odbyło się spotkanie przedświąteczne), więc proponuję nowowroczne :D
Mi pasuje każdy dzień, oprócz czwartku w tym tygodniu - może piątek?
Pozdrawiam i do usłyszenia ;)
może następny tydzień... w tym marne szanse...
W następnym tygodniu to i ja bym się zapisał, jeśli nie mielibyście nic przeciwko temu.
A tak "w ogóle", to chciałbym poruszyć pewien problem. Już dość dawno temu zgłosiłem pomysł wspólnej wycieczki po Puszczy Kampinoskiej. Nawet termin był już ustalony.
Skończyło się na tym, że poszedłem na tę wycieczkę tylko z żoną (swoją), a z jednym kolegą z Forum (który przyjechał, a jakże, ale nia miał całego dnia wolnego czasu) tylko sobie "półgodzinną" kawkę wypiliśmy. Na parkingu w Roztoce.
Może więc teraz (albo trochę później - wiosną) dalibyście się namówić.
Znacie w ogóle Puszczę Kampinoską ?
Zaręczam Wam, że w swojej środkowej i zachodniej części jest to prawdziwa puszcza. Można sobie w sezonie, nawet w sobotę czy w niedzielę nią wędrować przez cały dzień i ledwie parę osób spotkać.
I przypomina Biesczady. Poważnie. Również i w niej napotyka się resztki fundamentów, zdziczałe drzewa owocowe - efekt wykupów (dobrowolnych) gruntów realizowanych przez KPN już od kilkudziesięciu lat.
Jeszcze w latach 70-tych we wszystkich wioskach na obszarze KPN mieszkało ponad 20 tys. osób. Teraz - tylko ok. 2 tys.
Ten temat moglibyśmy m.in. sobie obgadać podczas najbliższego spotkania.
PS
W ubiegłym roku zorganizowałem sobie 24 całodniowe wycieczki po tej puszczy. W gronie znajomych, tylko z żoną, a dwa lub trzy razy wręcz sam (gdy nikogo nie mogłem namówić). Do przejścia było 15 - 30 km, w zależności od pogody, składu osobowego, itp.
I był to doskonały trening przed łazęgą po Bieszczadach !
Na czym z grubsza rzecz biorąc - jeśli wolno zapytać - polegają warszawskie spotkania w Bieszczadach?
Nie warszawskie spotkania w Bieszczadach, tylko spotkania bieszczadzkie w Warszawie. Bies tkwi w szczegółach ;).
pozdrawiam
Nooooo, termin dobry bo to ostatni dzień głosowania na Powsimordy i Dyktator może coś zdradzi tuż przed finiszem ;)
Czy ponownie na Warszawiance?
Oj.... Prezes nie czyta obwieszczeń Dyktatora Marcowego? ;)
Wyszło tak jak z tym przysłowiem o nożycach i stole ;)
To mamy kolejny, dobry powód do spotkania.
pozdrawiam :)
Czy na Warszawiance?... ale tej z widokiem na basen? ;)
Mi tam pasuje bo przynajmniej coś zjem i jest spokojnie :)
Skoro większości pasuje, to postanowione!
Widzimy się w czwartek 15 stycznia o 18.00 na Warszawiance, w części gastronomiczno-restauracyjnej.
Roześlę jeszcze maila z przypomnieniem. Do zobaczenia!
Niestety, ponieważ u mnie ostatnio z czasem krótko a przygotowań mamy torchę - to do odwołania czwartki nam (KaHa i Pierek) nie pasują, w związku z powyzszym wypijcie nasze zdrówko i do zobaczenia w inny dzień (byle to nie był czwartek) i byle to było nieco bliżej....
Ps. SB-mi się pomysł bardzo podoba, ale tak jak pisałam wyżej... z czasem krucho - i tak pewnie do 23maja... Ale jeśli będziemy zostawać w Waiwe na weekend to się bedziemy kontaktowac... moze cos wyjdzie ;)
Obawiam się, że jutro nie uda mi się dotrzeć... wypijcie za moje zdrowie :)
Niezwykle mi przykro, ale okazało się właśnie, że też nie uda mi się dotrzeć do Wodnego Parku :(
Lista obecności (w porządku alfabetycznym):
1. Recon1
2. Stały Bywalec
3. Wojtek1121
A Tego, Który Zaproponował Termin i Miejsce - nie było !!!
PS
Miejsce musimy zmienić. Jest do d...
Z jednego, jedynego powodu: pub czynny do godz. 19:00, restauracja do godz. 20:00. Nawet bieszczadzki człek rozkręcić się nie zdąży ...
Poza tym - te roznegliżowane kobiety za oknem. Rozpraszają uwagę.
Zacznijmy się więc rozglądać za nowym miejscem naszych warszawsko - bieszczadzkich spotkań. Powinno ono, moim skromnym zdaniem, posiadać nw. atrybuty:
1) znajdować się niedaleko "węzłowych" przystanków autobusowych i stacji metra,
2) być zamykane nie wcześniej niż o godz. 22:00,
3) mieć w pobliżu miejsca parkingowe (dla tych, którzy przyjadą własnymi samochodami) - po godz. 18-tej jest z tym mniejszy problem, nawet "płatne" parkowanie staje się już bezpłatne,
4) umożliwiać rozmowę na tematy bieszczadzkie i pokrewne, tzn. należałoby wykluczyć lokale z głośną muzyką,
5) być dostępnym na tzw. przeciętną kieszeń.
Sam też zacznę szukać czegoś takiego, co by spełniało ww. warunki. W końcu w stanie kawalerskim (który u mnie trwał wyjątkowo długo) bywałem częstym gościem warszawskich kawiarni. Nie będzie to jednak łatwe, wielu "moich" dawnych kafejek już po prostu nie ma.
Proponuję przenieść warszawskie spotkania bieszczadzkie do Torunia,znam miejsca, w których jest wszystko o czym pisze Stały Bywalec.;)
wiecie co.... nie chce nic mówić, ale wychodzi na to że jak Derciak wyjechał to nie potrafimy się zebrać do kupy i zrobić jakiegoś porządnego spotkania :( Już nawet Toruń jest lepszy bo na swoim koncie ostatnimi czasy ma dwa spotkania (u nas 0).
Proponuję zrobić jakieś spotkanie, ale bliżej centrum (albo Praga... hehehe).
Co do terminu to już może być gorzej, ale jeśli mowa o mnie to mi:
1. pasuje - każdy wtorek,
2. pasują niektóre środy (znaczy odpadają 11 i 18 luty - potem już wszystkie),
3. czwartki nie pasują mi do odwołania
4. poniedziałki - ogólnie pasują, choc nie zawsze bede mogła pić piwko :(
5. piątki - w zależności czy jadę do domu (w tym tygodniu zostaję w Wawie).
No i tyle odemnie :)
Pozdrówki
Nie chcę się mądrzyć,ale co z niedzielami? A tak naprawdę,to serdecznie zapraszamy do Torunia (moze przy okazji jakiegos fajnego koncertu?)Pozdrawiamy Ekipę Warszawską! od toruńskich i bieszczadzkich aniołów !!