-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Smuci mnie bardzo to, że góry, które powinny być dzikie dostosowuje się do możliwości właśnie takich ludzi - te schodki, udogodnienia, mostki.
Moim zdaniem - nie tędy droga.
Czasem jeśli trzeba byłoby na początku trasy przejść w bród przez rzeką lub przez przysłowiowe "błoto po kolana" niejeden z "niedzielnych turystów" zastanowiłby się i wrócił.
Pozdrowienia
Basia
ja to bym przed kazdym szlakiem kopala szeroki rów z wodą i błockiem przynajmniej po kolana- bez mozliwosci obejscia (chyba ze przez kolczaste krzaki ;) )
Bylaby to przeszkoda spokojnie do pokonania - niezaleznie od wyrobionej kondycji, sprawnosci fizycznej, rowniez dla dzieci..
Jedynie bylaby to przeszkoda psychologiczna- duza szansa ze by tam nie polazly te wszystkie paniusie na szpileczkach ktore boja sie złamac pazurka i ida w gory jak na spacer do galerii handlowej
aha! i jeszcze by sie przydalo kopanie dziur z pyłem i blotem przed kazdym podgorskim parkingiem- coby nie tylko buciki ale i nawoskowane autko sie pobrudzilo ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
który znacznie przecenił swoje siły i wybrał się na trasę nie odpowiadająca jego możliwościom kondycyjnym (mimo że w planie wycieczki było wyraźnie napisane, że będziemy dużo chodzić)
No wlasnie ci powiem ze z tym moze byc problem i nie jest to takie jasne.. "Duzo chodzic" nie dla kazdego znaczy to samo.. Zdarzylo mi sie przed laty byc takim osobnikiem o jakim piszesz.. Pojechalam kiedys na wycieczke zorganizowana- specjalnie dzwonilam do biura aby zapytac o dlugosci tras- Powiedzieli ze wielki hardcor to nie bedzie, ze jedzie sporo osob starszych, ze bedziemy isc raczej powoli, ale warto miec jakies gorskie doswiadczenie, ze trasy beda srednio dlugie, ze jesli chodze cos po gorach to dam sobie rade itp. No i ja glupia pojechalam.. I byl taki zapier*** ze po pierwszym dniu musialam sie odlaczyc od wycieczki aby nie zepsuc pobytu sobie i calej reszcie grupy..
Wiec wydaje mi sie ze okreslenia w ofertach zorganizowanych wycieczek "duzo", "srednio", "powoli" sa totalnie bez sensu. Bo gdy jest napisane np. planujemy przejsc 20km, przewyzszenie 1000m, w ciagu 8 godzin, przewidziany tylko jeden dluzszy postoj- to juz wiadomo o co chodzi i mniejsza szansa sie naciąć..
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Miałem przyjemność poszwendać się z końcem marca po biesach i z koleżanką byliśmy jedynymi ludzikami cały dzień na Wetlińskiej, podobnie z Caryńską , no były jeszcze żmijory. Za to minionego lata byłem z synem, z rańca wraz ze słonkiem wyszliśmy na Caryńska i pustka cudowna, za to przy zejściu na Berehy już pielgrzymki na półplażowo ciągnęły bo na dole cieplutko ale na grzbietach chmury przechodzące przez góry do tego mgła i ziąb więc mój 7 latek nawet nieco zdziwionym głosem pytał " Ojcze czy oni wiedzą co czynią?". Próbowaliśmy się przebić na Wetlińską od Berehów ale wobec ciągnących wycieczek z puszkami w rękach zrezygnowaliśmy.... Wejść trudno nie jest mimo kiepskiej kondycji młodzieńca jak ja w wieku podeszłym i postury ogromnej, radości z widoków jest mnóstwo ale.... rozsądek przede wszystkim i trzeba być gotowym na każdą ewentualność pogodową zwłaszcza w Bieszczadach... No ale cóż... Koleżanka Basia Z pewnie się z tym spotkała.. "Phi jakies tam Bieszczady, ja to na Giewonta wlazłem to co mi tam jakieś pagórki..." więc piwko w łapkę halówki na nóżki, żonka coś bardzie płaskiego ale nadal jazzy/cool i w "phi...pagórki" a potem zonk...
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
mortifer
"Phi jakies tam Bieszczady, ja to na Giewonta wlazłem to co mi tam jakieś pagórki..." .
Najgorsza jest taka glupia pewnosc siebie.. Czytalam kiedys fajna relacje w necie: "Zemsta Popadii". O gosciu ktory sie wspinal w Alpach, w Himalajach i kiedys kuzyn go zabral na rajd w Gorgany. Wiec pojechal z nastawieniem - ot takie pagóry, bez lodowcow, prawie jak park miejski, jeszcze latem.. Ale trafili rok burzowy, deszczowy, mglisty, z powodzia w dolinach.. Ale "ja nie wejde na szczyt??" . I koles dostał tak po d.. tak ze nigdy tak nie dostal w swoich wysokogorskich wspinaczkach..
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
Wiec wydaje mi sie ze okreslenia w ofertach zorganizowanych wycieczek "duzo", "srednio", "powoli" sa totalnie bez sensu. Bo gdy jest napisane np. planujemy przejsc 20km, przewyzszenie 1000m, w ciagu 8 godzin, przewidziany tylko jeden dluzszy postoj- to juz wiadomo o co chodzi i mniejsza szansa sie naciąć..
Mniej więcej tak właśnie było napisane, do tego kilka razy powtarzałam to w autokarze i jeszcze na trasie (można się było z pewnego miejsca w 1/3 trasy bezpiecznie samodzielnie wrócić).
Ale mimo tego zawsze znalazły się osoby, które sądziły, że dadzą radę a potem na trasie zdychały i co gorsza znacznie opóźniały drogę wszystkim pozostałym uczestnikom.
Ja zdecydowanie nie jestem jakiś harkorowiec, chodzę raczej powoli, lubię długie i forsowne odpoczynki ;)
Ale jeżeli przykładowo na trasie liczącej w całości 10 km i około 600 m przewyższenia jeden pan robi 2,5 godz. opóźnienia w stosunku do reszty grupy - to nie jest to w porządku.
To samo w ostatnią sobotę. Trasa polana Palenica Białczańska - Pięć Stawów i z powrotem.
Do przejścia normalnym spacerowym krokiem za około 5-6 godz. z odpoczynkami - 7.
Po przejściu 40 min. pod Wodogrzmotami powiedziałam - kto z państwa chce iść dużo łatwiejszą trasą na Morskie Oko - proszę może się odłączyć i iść dalej sam.
Nikt nie chciał, a już u góry w schronisku ludzie pytają - "to nie pójdziemy dalej na Morskie Oko ? dlaczego ?". Z kolei niektórzy inni nie zdawali sobie sprawy, że "tyle trzeba będzie iść po tych kamieniach".
Ostatecznie trasa zajęła nam około 8,5 godz.
To na prawdę nie było z ich strony złośliwe, ale dziwi mnie brak świadomości własnej wytrzymałości i kondycji.
B.
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Z kolei niektórzy inni nie zdawali sobie sprawy, że "tyle trzeba będzie iść po tych kamieniach".
Z tego co piszesz to chyba trzeba jakos rozbudowac opis trasy - W górach bedzie sie isc pod góre, na ściezkach moga być kamienie albo błoto. Kamienie moga byc twarde jak sie na nie upadnie. Ściezka moze być sliska. Moze spaść deszcz- deszcz jest mokry itp
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Oj Buba jakże podoba mi się Twój sposób myślenia!! Rok temu w Stołowych na szlaku między Szczelińcem a Błędnymi jedna JaśniePani stwierdziła że jakby wiedziała że mozna tam pojechać autkiem to by nie niszczyła swoich nowych Pum po jakichś kamsztorach. Proponuje zebrać podpisy i zaproponować jako obowiązujące uwagi dotyczące trasy - przy czym do pomysłów Buby dodałbym - sklep niecałodobowy odległość ....km, organizator nie zapewnia pięknych widoków - uzależnione od pogody, wędrówka lub zdrowie (psychiczne) wybór należy do Ciebie, płatności karta nie będą realizowane wszędzie ( kto był w drodze na Trzy Korony w Pieninach kojarzy pewną staruszkę sprzedającą na szlaku codziennie w sezonie maślankę i kompot domowej pysznej roboty właśnie u niej rok temu słyszałem a karta można?)... hmmm uwaga nieoswojone zwierzęta bez kagańców... myślę że jeszcze by się coś znalazło.... Aha i jeszcze jedno przed każdym podejściem w Bieszczadzie powinien być napis - uwaga będzie pod górkę, zawiedzionych przepraszamy.
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Nie zapomnij o spadających liściach - atakują turystów znienacka, przestraszyć się można, no i zakrywają kamienie i te kamienie wtedy też znienacka....
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
mortifer
sklep niecałodobowy odległość ....km, organizator nie zapewnia pięknych widoków - uzależnione od pogody, wędrówka lub zdrowie (psychiczne) wybór należy do Ciebie, płatności karta nie będą realizowane wszędzie ( kto był w drodze na Trzy Korony w Pieninach kojarzy pewną staruszkę sprzedającą na szlaku codziennie w sezonie maślankę i kompot domowej pysznej roboty właśnie u niej rok temu słyszałem a karta można?)... hmmm uwaga nieoswojone zwierzęta bez kagańców... myślę że jeszcze by się coś znalazło.... Aha i jeszcze jedno przed każdym podejściem w Bieszczadzie powinien być napis - uwaga będzie pod górkę, zawiedzionych przepraszamy.
świetne... dołączam się do tego, lecz z wymyślaniem haseł to tak jakbym na siłę Muzę jaką chciał za ogon złapać ;) ... teraz nie przychodzi nic... przyjdą same, to z czasem coś może dopiszę ;) pozdrawiam... świetne hasła :D
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
mortifer
( kto był w drodze na Trzy Korony w Pieninach kojarzy pewną staruszkę sprzedającą na szlaku codziennie w sezonie maślankę i kompot domowej pysznej roboty właśnie u niej rok temu słyszałem a karta można?)...
ja pierdziuuu skad tacy ludzie sie biora???
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
mortifer
kto był w drodze na Trzy Korony w Pieninach kojarzy pewną staruszkę sprzedającą na szlaku codziennie w sezonie maślankę i kompot domowej pysznej roboty właśnie u niej rok temu słyszałem a karta można?
He, he, pamiętam tą babcię - kiedyś szliśmy z żoną z Krościenka, lało jak się patrzy, mgła, aż tu nagle wyłania się siedząca postać z jakimiś kobiałkami. Nie mogłem uwierzyć i pytam ją - jak się tu dostała, a ona na to: -"tak, jako i wy" :-).
Z samego szacunku zakupiłem maślankę, którą babcia podała w blaszanym kubku - była pyszna...
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Oj tak blaszane kubki resztki z nich wylewane w krzaki a myte w potoku :) ale sensacji po tym nie było a pyszna i zimna że zęby trzeszczały :) Co do wejść i opłat to wczesnym rankiem łońskiego roku wdarłem się z synem na Sokolice od Krościeńka nikogusieńko pustki...cudownie... posiedzieliśmy pośniadali, sprzątnęli kilka śmieci i schodzili, tuż pod szczytem rozkładał się właśnie pracownik Parku i zdziwiony był nawet że chcemy mu zapłacić skoro już wracamy...
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
luki_
Z samego szacunku zakupiłem maślankę, którą babcia podała w blaszanym kubku - była pyszna...
Ja się dziwiłem jak Babcia to robi w takich warunkach, że ten kompocik porzeczkowy nie ma posmaku maślanki... a nie miał :)
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Ha wiesz ... w pewien sposób może to tłumaczyć skąd ludzie mieli siłę wspinać się wyżej i wyżej po wypiciu maślanki po kompociku.... sam poczułem ogromny przypływ energii przypodejściu jednoczesnie głowa poruszając się szybko w poszukiwaniu miejsc intymnie zakrzewionych groziła obolałym karkiem... jednak wszystko wróciło do normy... a smak maślanki pozostał w pamięci jak widać... Jednak z tego co widziałem zdarzały się paniusie z obrzydzeniem spoglądające na kubek wielokrotnego użytku.... Myślę że Góry to mentalność obojętnie czy Bieszczady Pieniny czy inne, żeby je kochać nie trzeba zdobywać najwyższych szczytów, dzikich przełęczy wezbranych potoków... Wystarczy podziwiać ich majestat widzieć cel ich istnienia, szanować ich majestat i tęsknić na wygnaniu poza nimi....
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
ta sama babcia z wodą z sokiem na szlaku Trzech Koron stoi tam tak minimum 30-40 lat już
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Myślę, że to nie problem. Bieszczady nie są na wyłączność pewnej grupy osób.
Obłuda, że "chaszczownik" przejdzie potokiem, a nie mostkiem, bo jest twardy.
W punkcie docelowym, nie rozsiądzie się na ławeczkach, tylko przejdzie przez barierki i połozy się na murawie i rozpali ognisko, bo jest "macho".
Mostki, ławeczki, barierki, schodki nie są problemem.
Problemem są porzucone puszki po piwie, butelki po napojach, opakowania po chipsach, batonikach, chusteczki jednorazowe, woreczki foliowe i na to mnie szlak trafia.
Są miejsca bardziej zadeptane i "nieatrakcyjne" każdy znajdzie coś dla siebie.
Niestety w tych "nieatrakcyjnych" tez można spotkać puszki po piwie...
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Lech06 ma racje , problemem nie są barierki schodki mostki kładki, ale warto też zwrócić uwagę na sposób ich wykonania. czy wyobrażasz sobie schodki zrobione z płyt chodnikowych zamiast z np. łamanego piaskowca? Albo barierki z pospawanych pomalowanych rurek zamiast z okorowanego pniaczka czy tyczki? Co do przechodzenia potokiem to każdy rozsądny "chaszczownik" przejdzie mostkiem jeśli jest bo wie ile kosztują mokre stopy i przemoczone buty, nie rozsiądzie się na trawie bo po pierwsze nieładnie skoro są wiaty czy ławy z pniaków po drugie czasem chodzi się po Parku i wydaje mi się że nie ma potrzeby schodzić z wytyczonych miejsc odpoczynku. Najważniejszym problemem jest jednak śmiecenie o czym Lech mówi, idzie się, zje się rzuci się i spokój nie trzeba nic w łapkach nosić bo po co plecaczek jakiś w takie pagórki, poza tym ja daleko nie idę więc się nie płaca....itd itp.... to faktycznie problem. W zeszłym roku na trasie spotkałem siedzących dwóch gentlemanów z wyglądu raczej nie niedzielni którzy łaskawi byli podzielić się z przyrodą pewną ilością aluminium z puszek. Na zwróconą uwagę odpowiedzieli ze nie ma o co robić hałasu oni to zasypią bo do plecaka nie wrzucą gdyż resztki mogą się wylać i zalać zawartość... powstaje pytanie po co brać puszki wiedząc że tak będzie ;) Napić się piwa w górach to sama przyjemność ale picie na szlaku to jak dla mnie nieporozumienie.... Pytanie czy są jakieś rozwiązania systemowe, bo nie wyobrażam sobie koszy na szlaku do których będzie można wrzucić odpady, pierwsza noc i wszystko powywlekane przez zwierzaki... wydaje mi się że jednak należy być świadomym tego co się bierze w góry i w jaki sposób zabrać ze sobą odpady i śmieci...
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Mnie jakoś ławeczki na Tarnicy, Haliczu itd nie pasują do krajobrazu - widać toto z daleka - wcześniej były te niskie barierki siadało się na nich i było ok. Co do cielętników - erozja gleby zdecydowanie większa, bo kumulują ruch w bardzo wąskim pasie, poza tym wyślizgane po opadach deszczu, że o śniegu nie wspomnę. Jak ktoś chce i tak pójdzie poza cielętnikiem, a bez nich wcale się tak bardzo szeroko nie łaziło, po podłoże zdecydowanie mniej się niszczyło. Wiaty ok - tylko szkoda, że nie mają jakichś zabezpieczeń po bokach - bo zimą zawiane śniegiem, a przed deszczem też nie ochronią, bo zazwyczaj zacina jakoś z boku. Tiaaaa marudny Polak się wziął za pisanie ;)
Co do śmiecenia - jak ktoś jest matołkiem to nic nie pomoże - dla mnie jest niezrozumiałe jak można wnieść na górę coś, co waży pół kilo (puszka z piwem) i mieć problem ze zniesieniem pustego opakowania.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
kiedy rok temu szłam trasą Tarnica - Rozsypaniec wzięłam ze sobą worek na śmieci (do czego namawiam), kiedy wróciłam do bacówki pod Rawką miałam już cały pełny...
metalowe obręcze mi również nie odpowiadają. raczej przyzwyczajona jestem do bieszczadzkich szlaków. kiedy pojechałam w Pieniny byłam zniesmaczona widząc tamtejsze udogodnienia - metalowe mostki, schodki (!!!), poręcze. na szczytach oczywiscie też metalowe balkoniki. w ogóle mi się to nie podobało. w zasadzie w ogóle nie lubię schodków na szlakach, wolę je ominąć. choć pewnie zimą są przydatne, nie wiem, nie chodziłam nigdy pełną zimą z racji tego, że zawsze chodzę sama, a samej iść zimą w góry byłoby nierozsądnie
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Nie marudzić :) Tak jest wszędzie, jak Jewropa szeroka. Turystyka jako forma bytu zdziczałego odeszła do lamusa. Teraz właśnie tak ma to wyglądać - furą na parkinzio, szybka zmiana sandałów na borealki, wpad na pik, kilka fot (tylko ma być dużo niebieskiego), zejście do parkinzia i odlot do komfortu. Żadnych smrodów ognisk, okopconych garów, wilgotnych śpiworów, spleśniałych namiotów itd. To są jakieś przeżytki, anachronizmy. GPS, namierzamy point, wykonujemy way i come back. No i trzeba się zmieścić w czasie na tabliczce, bo inaczej wyprawa nieudana. Jak nie ma szlaku i tabliczek, znaczy nic tam nie ma i się nie idzie. Nigdy nie wolno iść, gdy pada lub jest > 50% pokrycia nieba przez chmury, bo foty do luftu. Sam czasem pozwalam sobie na auto i podobne eskapady:) Trochę rozumiem taki sposób. I w zasadzie nic mi do tego. Każdy działa wedle swojego widzimisię.
Gdy takim gościom zmotoryzowanym próbowałem kiedyś na Rawce wspomnieć o Krygowskim itp personach, patrzyli na mnie jak na UFO. Jak to iść z plecakiem cały główny szlak karpacki? Tam coś jest? No jest-puste szlaki, tajemnicze buki, zapomniane domy. E...no, jak są puste szlaki, to pewnie nudy i nic nie ma. A bryką można podjechać? No nie...nie można? Eee...to co, jutro skikniemy za Sanok. Tam jest jakiś kościół. W jakimś Łuczu...nie...w Ułuczu. To dobra. Spadamy. sie masz, sie masz. To był jakiś dawny znajomy z sukcesem:)) Upewniłem się, że tylko miejsca reklamowane, modne będą wabiły takich zwiedzaczy. Dobra nasza - z Rawek można pójść Działem i gdzieś w połowie, czy bliżej, na wysokości Zdegowej, poszukać zejścia na Wyżnią. Tam nawet filance nie łażą. Na dole minie się samochód mknący do 'Łucza' po coś. Co tu narzekać?:)
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
...nie wolno iść, gdy pada...
Słuszny wielce postulat,to czas na okupację baru ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
...z Rawek można pójść Działem i gdzieś w połowie, czy bliżej, na wysokości Zdegowej, poszukać zejścia na Wyżnią...
Nic nie trzeba szukać,trudno tej ścieżki nie zauważyć.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
W rzeczy samej ładnie to Derty ująłeś
Masz mój podpis pod tym.
Cytat:
Teraz właśnie tak ma to wyglądać - furą na parkinzio, szybka zmiana sandałów na borealki, wpad na pik, kilka fot (tylko ma być dużo niebieskiego), zejście do parkinzia i odlot do komfortu. Żadnych smrodów ognisk, okopconych garów, wilgotnych śpiworów, spleśniałych namiotów itd. To są jakieś przeżytki, anachronizmy. GPS, namierzamy point, wykonujemy way i come back. No i trzeba się zmieścić w czasie na tabliczce, bo inaczej wyprawa nieudana. Jak nie ma szlaku i tabliczek, znaczy nic tam nie ma i się nie idzie. Nigdy nie wolno iść, gdy pada lub jest > 50% pokrycia nieba przez chmury, bo foty do luftu.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
a ten Łucz to nawet Bieszczady nie są, pogórze jakieś ledwo? więc po co tam jechać w ogóle, jeszcze auto z promu spadnie. Absolutnie nie polecam.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Czy budować kładki ?Po ostatnim spacerze przez Halicz stwierdzam że tak.Teraz uzasadnienie-kiedy idzie się połoninami widać wydeptane czasami nawet na kilkanaście centymetrów w głąb ziemi ścieżki.W czasie deszczy,roztopów śniegu spływają tamtędy prawdziwe potoki wymywając całe połacie trawy i wygląda to bardzo żle nie wspominając już o zwiekszonej w sposób nienaturalny erozji gleby.Dlatego uważam że kładki,mostki itp. są niezbędne żeby chronić przyrodę przed każdym rodzajem turysty.Obojętnie czy to klapkowicza czy też kogoś wytrawnego.A jeżeli ktoś nie chce spotykać na swej drodze tychże wynalazków-w Bieszczadach są tysiące miejsc gdzie ni kładki ni ludzi się nie uświadczy.Na szlakach najbardziej uczęszczanych(połoniny,gniazdo Tarnicy) są niezbędne
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Wydeptane ścieżki...straszne...
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
Wydeptane ścieżki...straszne...
Temat wątku ciągle będzie wzbudzał kontrowersje i podziały. Czas mija i nikt nic nie poradzi, że góry są dla wszystkich, choć wielu chciałoby mieć je na własność (wyłączność?)...
Przy okazji trochę bieżącej statystyki: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/827228543
-
Odp: Ścieżka wokół UG
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Słuszny wielce postulat,to czas na okupację baru ;)
Nic nie trzeba szukać,trudno tej ścieżki nie zauważyć.
Owszem...:)
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
...rok minął...czy znane już są skutki uboczne wywołane przez mostek w Brenzbergu?:roll:
tzn te przepowiadane wielkie parkingi i tłumy wycieczkowiczów
pytam bo nie byłam i nie widziałam
-
2 załącznik(ów)
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Nowe (dla mnie bo rok temu nie było) półcielętniki w Biesach - pierwszy las zejście z Działu do Wetliny - na fotce nie widać za bardzo, ale do kompletu są śliczne deseczkowe schodki również żółciutkie, drugi zejście szlaku żółtego z Wyżniej i czarnego z Górnej Wetlinki... Pierwszy jest przypadkiem beznadziejnym - bo jak iść tam jak liście i mokro to prosto w dół ciężko bez robienia zygzaczków, ale to pewnie po to cielętnik coby nie robić tylko rymsnąć prosto na kły. Drugi przypadek głupi bo zupełnie nie kumam po co tyle tam tego (długi jest) jak nie był rozdeptywany szlak, no ale może się turysty bidulki gubiły na skrzyżowaniu. A pomysł z żółtym... No cudnie komponuje się z krajobrazem. Ja to bym chciała różowe :mrgreen: I pozostaje jeszcze sposób montowania - bo wbijanie kołków w korzenie drzew wydaje mi się działaniem mającym niewiele wspólnego z ochroną przyrody. Ale może tylko mi się wydaje...
Załącznik 25827 Załącznik 25828
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
hahah wbijanie w korzeni? raczej między nie... chciałbym zobaczyć jak ktoś "buckom" wbija w korzenie sosnowe paliki ;) ale pomysł denny... że zółte to już herezja niemalże... ponadto.. wybaczcie słownictwo ale łajno to da.... przy korzeniach ziemia pracuje jakby nie było - woda, lód , zamróz, firn, co kto chce... Daje dwa lata maks... jak coś robić to z sensem...sam pomysł uważam nie jest zły, ale wykonanie ...
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
W korzenie w sensie w system korzeniowy, ale zaraz przy pniu - na zdrowy chłopski (babski...) rozum na pewno cóś się uszkadza i na pewno przeszkadza się drzewkom spokojnie penetrować i tak marne podłoże.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?