Takie trochę to niecierpkowate
Wersja do druku
Takie trochę to niecierpkowate
Jakieś podobieństwa może są, ale nie jest członkiem tej rodziny:grin:
Albo zgadnę - Circaea alpina
Zgadza się, czartawa drobna, lubi cieniste wilgotne lasy, często rośnie na zwalonych kłodach.
Rodzina wiesiołkowate.
Dajcie marchewkę:)
Co to za marchewka?
Mnie to wygląda jak kwiat koniczyny!!!!
Świerzbnica polna.
Nie wiem czy było :-|. Mimo to zadaję pytanie co to jest?
http://images49.fotosik.pl/278/65aa906de11a27a7m.jpg
Bardzo dobre pytanie. Nie wiem czemu forumowicze nie przepychaja sie do odpowiedzi?:-(
A to ja sobie zgadnę, kwiaty żeńskie leszczyny pospolitej, widać czerwone znamiona słupków, wystające z łusek pąka.
Viwaldi czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje?:)
Tak wygląda w pełnej okazałości
poniżej nowa zagadka.Młoda siewka jakiego drzewa ? Może trudne ale wierzę w Was. Może być podpowiedź ale ona już wszystko wyjaśni.
Skoro tak w nas wierzysz to nie mogę sie powstrzymać:-D
Siewka acer pseudoplatanus.
A jak bedzie źle to nie stracisz wiary?;)
Miała być podpowiedź, ale nie trzeba było, co tam i tak wkleję, gdyż bardzo mi się podoba. Niezły husarz, tak mi się jakoś skojarzyło.:roll:
Następna zagadka. Co to jest na tym kopczyku? Zaznaczam, że nie wiem czy jest mieszkańcem Bieszczadów. W Beskidzie Niskim widziałem w kilku miejscach.
Jest. Obcokrajowiec. Dąb czerwony.
A odnośnie husarza to na jawora mi wyglada chyba, że aż tak bardzo zniekształciło skrzydlaka.
dąb błotny?!
To owoce dębu czerwonego, gatunku z Ameryki Północnej, który był u nas sadzony, teraz chyba sie od tego odchodzi.
Ma znacznie mniejsze wymagania i szybciej rośnie od naszych gatunków dębów, ale drewnem nie dorównuje.
To teraz moja zagadka, trudna!
Taki mały przerywnik
Ja wiem,ja wiem...to jest kukurydza:wink:
No w końcu jakaś marchewka...ihaha:mrgreen:
Maciejka aleś lulnęła zagadkę ;)
Jaka tam znowu kukurydza to genetycznie zmutowana odmiana peruk nadzieja łysych bieszczadników :mrgreen::mrgreen:
Maciejko, czy to jest scopolia carniolica? (jak nie, to schowam się do kąta)
Brawa dla dziabki-Madzi!!!
To jest lulecznica kraińska (jak mówią miejscowi ladacznica:wink:) a to i ona w pełnej krasie.
z ostatniej wyprawy?
z ostatniej, spore stanowisko
Skoro Kropek życzy sobie coś fioletoworóżowego, to zgadujcie!:grin:
Mój typ, a mówiąc precyzyjniej "strzał":) Corydalis solida - Kokorycz pełna
pozdrawiam
Dorzucę jeszcze kilka słów o lulecznicy kraińskiej, która bywa hodowana również w ogródkach. Jest to gatunek wschodniokarpacki, pod ścisłą ochroną, rzadki, główne stanowiska ma w Bieszczadach i Pieninach.
Jest silnie trująca, zawiera alkaloidy m.in skopolaminę i atropinę, jest wykorzystywana w medycynie. Nie bez powodu ma niezaszczytną miejscową nazwę, bowiem nawet w kontakcie ze skórą jest bardzo niebezpieczna!
..o ... i to rozumiem.. Nazwa po polskiemu, po łacińskiemu.. a później nieco o roślinie! Czyż nie dobry to pomysł? tak trzymać.. a nie.. rzucają po ichniemu, nie każdego łacińska nazwa interesi, chcecie błyszczeć to na forach botanicznych ;p A i o samym krzaku przy okazji się dowiedzieć można... To ja dodam że przez znachorów w odpowiednich recepturach, i w połączeniu z innymi sekretnymi ziołami była używana jako środek "oszołamiający", ma silne właściwości narkotyczne i nasenne, jednakże nie polecam stosować bez doskonałej wiedzy o farmakognozji, gdyż wielu chojraków wylądowało w szpitalu po pierwszym kontakcie. Ze względu na skład gra w jednej drużynie z Pokrzykiem Wilczą Jagodą.
Wikipedia:
o!Cytat:
Już po 15 min. od spożycia pojawiają się objawy zatrucia: zaczerwienienie twarzy, przyspieszenie pulsu serca, uczucie suchości w gardle, rozszerzenie źrenic, niepokój, halucynacje, przy większych dawkach napady szału i śmierć wskutek paraliżu układu oddechowego. Trucizna zawarta w roślinie może wniknąć do organizmu również przez skórę. Bezwzględnie nie należy samemu używać tej rośliny w celach leczniczych.