Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Coś w "sportowym" temacie:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/271017318
Cytat:
Kłusownik zabił jelenia w Bieszczadzkim Parku Narodowym
Krzysztof Potaczała
Ktoś zastrzelił jelenia-byka w Bieszczadzkim Parku Narodowym. Policja szuka kłusownika.
Samce jeleni padają ofiarą kłusowników głównie z uwagi na cenne poroże.
Na zabite zwierzę natrafili strażnicy BdPN w okolicach nieistniejącej wioski Caryńskie. Zostało zastrzelone w niewielkiej odległości od miejsca znalezienia, a konkretnie ok. 100 metrów od drogi prowadzącej z Dwernika do koliby w Caryńskiem.
- Nie nosiło śladów patroszenia, jednak kłusownik odciął łeb byka z porożem – mówi st. asp. Krzysztof Sabat z ustrzyckiej policji.
Prowadzący sprawę próbują ustalić, z jakiej broni strzelano do jelenia. Nie będzie to łatwe, bo mimo penetracji tuszy zwierzęcia, nie znaleziono kuli. Łuskę najpewniej zabrał kłusownik. Nie był nowicjuszem w strzelaniu – trafił zwierzę prosto w serce.
Można przypuszczać, że dobrze znał teren. Obcy nie zapuszczałby się w tę okolicę, bo łatwo mógłby pobłądzić.
Przypadki nielegalnego pozyskiwania zwierząt w Bieszczadzkim Parku Narodowym zdarzają się rzadko, jednak wciąż są ludzie, którzy dla pozyskania cennego trofeum lub mięsa ryzykują konflikt z prawem.
Za kłusownictwo grozi nawet pięć lat pozbawienia wolności.
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
No i Bison mnie wyręczył:)
Dla tych, którym się nie podoba bajzel po pracach zrębowych mam jedną uwagę - każdy z nas gdzieś mieszka. Czy zastanawiał się taki ktoś, kto krytykuje leśników, że gdy powstawał jego domek, jego ukochane miasto itd, padł jakiś las, piękne łąki itd? Brzydota miejsc zwanych budowami jest nieskończenie gorsza niż kupy odpadów zrębowych i wądoły po LKT. te ślady znikną za rok-dwa. A betonowe miasta zostaną na długo. Zapełnione marudzącymi na leśników zjadaczami zwierząt, palącymi w kominkach bukami z gór, pędzącymi dzień w dzień autami po jakieś nieważne duperały w sklepach itd, itd. No niech ktoś to spróbuje zmienić...no proszę:)
Pozdrawiam Zakochanych w Zielonym Gąszczu,
Derty
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
No i Bison mnie wyręczył:)
Dla tych, którym się nie podoba bajzel po pracach zrębowych mam jedną uwagę - każdy z nas gdzieś mieszka. Czy zastanawiał się taki ktoś, kto krytykuje leśników, że gdy powstawał jego domek, jego ukochane miasto itd, padł jakiś las, piękne łąki itd? Brzydota miejsc zwanych budowami jest nieskończenie gorsza niż kupy odpadów zrębowych i wądoły po LKT. te ślady znikną za rok-dwa. A betonowe miasta zostaną na długo. Zapełnione marudzącymi na leśników zjadaczami zwierząt, palącymi w kominkach bukami z gór, pędzącymi dzień w dzień autami po jakieś nieważne duperały w sklepach itd, itd. No niech ktoś to spróbuje zmienić...no proszę:)
Pozdrawiam Zakochanych w Zielonym Gąszczu,
Derty
Dzięki Derty za głos rozsądku, bo jak się czyta wypociny niektórych osób, to włos się jeży na karku.
Tak a propos tematu, to zwierzęta zabijane przez myśliwych giną znacznie bardziej humanitarną śmiercią, niż np. te w rzeźniach (a wiem o czym piszę). Także osobom mięsożernym proponuję zastanowić się dwa razy, zanim coś napiszą (aby nie wyjść na hipokrytów).
Aby szanowni forumowi "ekolodzy" (eko - być może, ale logos - to już nie bardzo) mogli jeść chlebuś i ziemniaczki, to również trzeba było wytrzebić las, oraz zabić trochę zwierzyny...(aby nie konsumowała zasiewów).
Mam znajomego myśliwego - gdyby chociaż jeden z forumowiczów uratował tyle dzikich zwierzaków co On (bynajmniej nie łownych) na własny koszt, to nie miał bym żadnych zastrzeżeń co do komentarzy.
Są ludzie i ludziska - wśród myśliwych również.
To pisałem ja, Szczepcio Ł. - ptakolub, łazik leśno-górski nie mający nic wspólnego z myślistwem.
Pozdrawiam
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Poniekąd masz racje Szczepanie z tymi rzeźniami...tylko my mięsożerni nie jesteśmy w stanie sprawdzić w jakich warunkach ginie nasze mięsko, nie mamy nad tym kontroli...natomiast hobbyści-myśliwi sami decydują w jaki sposób spędzają czas.
Mogę zrozumieć odstrzał z powodów zdrowotnych, w jakichś sposób też musimy pewnie kontrolować liczebność gatunków...ale nijak przyjemności bym nie miał w zabiciu od tak dla sportu...
Pozdrawiam:)
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Szczepan Ł.
niż np. te w rzeźniach (a wiem o czym piszę). Także osobom mięsożernym proponuję zastanowić się dwa razy, zanim coś napiszą (aby nie wyjść na hipokrytów).
taaaa jasne
zwłaszcza jak myśliwy spudłuje i zwierzątko kona w męczarniach gdzieś w krzakach, a rzeźnik nie spudłuje strzelając krowinie w głowę z radicala.
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
taaaa jasne
zwłaszcza jak myśliwy spudłuje i zwierzątko kona w męczarniach gdzieś w krzakach, a rzeźnik nie spudłuje strzelając krowinie w głowę z radicala.
ło matko - a co za ustrojstwo ten cały radical. Brzmi niczym nazistowskie rozwiązanie ostateczne, albo co?
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
No takie ustrojstwo dobrze to nazwałeś, wygląda jak i się nazywa, ale przecież lubimy kotlecika na obiadek zjeść
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
No takie ustrojstwo dobrze to nazwałeś, wygląda jak i się nazywa, ale przecież lubimy kotlecika na obiadek zjeść
lubimy, nie zaprzeczymy. :-P
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
taaaa jasne
zwłaszcza jak myśliwy spudłuje i zwierzątko kona w męczarniach gdzieś w krzakach, a rzeźnik nie spudłuje strzelając krowinie w głowę z radicala.
Krysiu szanowna, odbywałem kiedyś praktyki w rzeźni (przy badaniu mięsa) - uwierz mi na słowo, że wyglądało to bardzo nieciekawie (z humanitarnego punktu widzenia)... -o higienie nie wspominając.
Nie dociekam co czuje postrzelony zwierzak, ale jest to znacznie mniejszy stres niż chociażby sam transport do rzeźni (jak ktoś widział np. konie przeznaczone na ubój - w transporcie, lub tuż przez "egzekucją", ten wie o czym piszę).
Jem mięsko, depczę ściółkę leśną, oraz zatruwam rzeki spuszczając wodę z pralki czy z kibelka, więc uważam, że nie mam moralnego prawa oceniać innych konsumentów mięsa (myśliwych), o ile nie łamią prawa.
Dziczyzna jest o wiele zdrowsza od kurczaka zaprawionego "ludwikiem" w supermarkecie - ich sprawa co jedzą i robią, byle nie łamali prawa (ale od tych spraw są inne organa).
No, to chyba tyle z mojej strony, bo temat mało przyjemny, a i niezbyt (dla mnie) ciekawy.
Pozdrawiam
Odp: Krwawy sport w Bieszczadach
Kiedyś być może, teraz jak trafisz na taki nieciekawy zakład to dzwonisz, a najlepiej piszesz (tylko NIE anonim, bo takie kpa każe wyrzucać do kosza) skargę do Inspekcji Weterynaryjnej, która nadzoruje tzw. dobrostan w rzeźniach-hmm, trochę kpina bo jaki może mieć taki bydlak dobrostan czując wszechobecną śmierć, no ale tak się to nazywa. Ma być zabity humanitarnie, a każde niepotrzebne zadawanie bólu zwierzęciu i znęcanie się nad nim jest przestępstwem (szkoda tylko, że nikt jeszcze zań siedzieć nie poszedł).