Cytat:
Piechurzy (21 i 27 lat) spędzali w Ustrzykach Górnych Sylwestra. Rankiem wybrali się na Krzemień i Bukowe Berdo. Nic nie zapowiadało zbliżającego się dramatu.
Około 9 nagle załamała się pogoda -mówi Mariusz Wideryński, ratownik GOPR w Ustrzykach Górnych. - Zaczął sypać śnieg i zerwał się huraganowy wiatr, który momentalnie zawiewał szlaki. W szczytowych partiach gór turyści mieli problemy z ustaniem na nogach. W Nowy Rok wielu wybrało się na piesze wycieczki. - Wiedzieliśmy o ich wyprawie, bo nas o tym powiadomili - mówi Wideryński. - Tuż po godzinie 9 sami do nas zadzwonili z telefonu komórkowego prosząc o pomoc.
- Szczytem szaleństwa było wyjść w góry w południe, a jednak tacy się znaleźli - nie może pojąć Mariusz Wideryński. - 20 osób wspinało się w zadymę i wichurę na Tarnicę