Piękny ten nasz Beskid Niski;)
Wersja do druku
Piękny ten nasz Beskid Niski;)
Oj piękny!!!!
Niski, chyba jeszcze bardziej dziki niż Bieszczady :-)
Załącznik 23253
Ot taki robaczkowy kamień z B N
Umówiliśmy się z duszkiem że w sobotę za nic nie będziemy siedzieć w domu ,szkoda kisić się w blokowisku skoro zapowiadają cudną pogodę.I tak już raniutko duch pobiegł do kościoła ze święconką a ja dokończyłam przygotowania świąteczne.Już o dziesiątej pakowaliśmy plecaki do autka i jazda gdzie nas oczy poniosą :mrgreen: Pogoda jakaś taka niemrawa nijak nie chciało przebić się słoneczko :cry: ale co tam może akurat się poprawi. Już koło Dukli chmury zaczęły się rozchodzić i nieśmiało przebijały pierwsze promyki :-) nie jest źle ,pogoda znowu jest dla nas łaskawa.W Nowym Żmigrodzie autko skręciło i już było wiadomo że szykuje się polegiwanie na Grzywackiej :mrgreen: Wygrzebaliśmy się z autka i leniwym krokiem ruszyliśmy w górę ,bo gdzie tu się spieszyć jak dookoła cudowna wiosna .A to pierwiosnki to zawilce a tam miedzy nimi malutkie fiołki kurcze jak cudnie pomyślałam ech wiosna wiosna. Już na początku wędrówki doczepił się do nas sympatyczny psiak i do samej Grzywackiej nam dotrzymywał kroku :grin: pod szczytem nas opuścił stwierdził chyba że nas doprowadził do celu i może wracać do domu,ot mały przewodnik się znalazł :mrgreen: A na Grzywackiej jak zwykle wiało ,tak tam już jest .Poszukałam przytulnego miejsca i miedzy choinkami rozłożyłam kocyk dziś totalne lenistwo a co wolno mi :mrgreen: Duch latał w trawskach za motylami niczym Stuhr w Deja Vu tylko zamiast siatki miał aparat;) a ja oddawałam się totalnemu leniuchowaniu .Po godzinie gonitwy wrócił siadł koło mnie na kocyku i dumy co najmniej jak by skwarka lizał wpatrywał się w aparat.Pokaż coś sfocił ,hm toć to paź królowej o jaki cudny no no no pierwszy w tym roku :mrgreen: Pozazdrościłam mu i sama pobiegłam za motylami a muszę wam powiedzieć że jeszcze tyle paziów na raz nie widziałam istna plaga.Fajniusio tam było oj fajniusio ale słonko zaczęło się już chować pora już wracać :cry: oj nie marudź jeszcze zahaczymy o wodospad w Iwli jeśli chcesz.Ba głupiego się pyta czy co ;) pewno że chcę to moje ulubione miejsce.I już autko nasze pędziło w stronę magicznego miejsca .Chmury ciemne pokryły niebo i zaczęło delikatnie kropić ale co tam chodź na chwilkę zaglądnijmy tam.Wodospad cudowny aż żal ściskał serce że woda lodowata i odstrasza wejście do niej .Ale latem tam powrócę i wypluskam się za wszystkie czasy :mrgreen: ba nawet może założę białą sukienkę jak bohaterka z Wina truskawkowego ,a co mi tam ;) Na dziś tyle wędrowania jutro czas na odwiedziny u bliskich,ale w poniedziałek jak pogoda dopisze to gdzieś pewno mykniemy ;) ciągnie nas oj ciągnie w te górki jak wilka do lasu.
Drzwi skrzypnęły i na schodach poczułam zapach naftaliny, to nasi sąsiedzi szykują się na świąteczną sumę. A my w górki hm no co poradzić? Popatrzyli na nas z pogardą jakbyśmy co najmniej pół klatki schodowej zamordowali i w plecakach ociekających krwią ich szczątki wynosili:mrgreen::mrgreen: Znowu w górki rzekł sąsiad gdzieś wybywacie ano wybywamy.
Popatrz Stasiu to nie ludzie, my do kościoła w garsące i szpilkach a oni, a oni jak nie ludzie kucyki ma jak Tola a on spodnie w ciapy ochyda No kochani bez przesady no ja w szpilkach cały tydzień popierdakam do pracy ,no co lubię szpilki i garsonki wolno mi. A duszysko lubi luz i tak niech trzyma. I tak w lany poniedziałek ruszyliśmy z Kaśią na Przymiarki. Dzień był jakiś taki niemrawy, pochmurno ale co tam idziem a co nam. Fajniusio jest ciepło i mimo chmur pogoda jest a dla nas łaskawa. Trasa łatwa z Iwonicza do Bałcianki to dla nas pikuś idziemy i rozmyślamy ech jak cudnie i pięknie bo wiaterku zero i tylko nasze myśli słychać ech jak to miło.Cisza lanego poniedziałku wprawiła nas w błogi nastrój jak to cudnie delektować się każdym dniem ech jak cudnie .I tak po kilku godzinach marszu cupneliśmy pod wiatą w Iwoniczu żeby doładować baterie :mrgreen: Było wszystko ciasto i pyszne Porto i tylko brakowało nam Janusza. W sekundzie powstał jego portret nie zdradzę kto go malował :mrgreen::mrgreen: ale powiem krótko artystka nie z tej ziemi ha ha ha . Piłyśmy Porto w towarzystwie Janusza i nagle telefon zdzwonił hm kto to to słynny botanik i jego rodzina zapowiedziała przybycie na nasze blokowisko hura! hura! supcio jedziem do domu i radujmy się gośćmi :mrgreen::mrgreen: Zanim dotarliśmy domu już na stole bylo ciasto i napoje synio zadbał o gości. A poetm już był tylko śmiech i zabawa ech ech ech. Fajnie mieć przyjaciół oj fajnie :mrgreen::mrgreen:
ech...porto w takich okolicznościach przyrody ! mniaaaam !
Masz rację testament zawsze można zmienić mam rozumieć że coś nam exstra dopiszesz;)
Januszowi przesunęli wyjazd do Indi :mrgreen: to i lepiej bo smutną miał minę jak mały chłopczyk co stoi przed szybą cukierni i nie może dostać ptysia z gabloty ;) przyznał się że smutno by mu było bez nas.I tak w ten wolny wtorek czekaliśmy z plecakami i klamotami na Januszka jak zwykle pod blokiem.Obładowani byliśmy jak dzieci które wybierają się na kolonie tylko brakowało nam żeby z plecaków wystawały nam rakiety do babingtona :mrgreen: Ale dziś w planie oprócz wędrówki był gril i trzeba pozabierać co nie co więcej.Ruszyliśmy po Kasie a potem już prosto do Folusza bo tam zaczęła się nasza przygoda.Dzień zimny i pochmurny :twisted: oby tylko nie padało a zimna się nie boimy.W Dukli niebo nagle się rozchyliło i wyłoniło się śliczne słoneczko :mrgreen: kocha nas ten na górze oj kocha . Ale słoneczkiem nie cieszyliśmy się zbyt długo ,już w Foluszu go nie było :twisted: może powróci .Przebraliśmy buciorki i dalej ruszyliśmy w kierunku Diablego Kamienia,ładnie tam i mimo chłodu czuć było wiosnę. Po czterdziestu minutach ukazał nam się w pełnej okazałości ,rzuciliśmy się na niego jak dzieci.Wspinaczkom nie było końca :mrgreen: chodź Janusz za żadne skarby nie chciał na niego wyjść ubzdurał sobie że tam siedzi diabeł i go nabije na widły ;) Na nic prośby i tłumaczenia ,w końcu Duch siłą go wywlókł ;) a śmiechu było co niemiara .Czas dalej ruszać i tu niespodzianka słoneczko powróciło zrobiło się cieplutko pozrzucaliśmy ciuszki i dalej ruszyliśmy w drogę.A cudnie było trawy tak pachniały a drzewa takie zielone motyle latały i słonko grzało nasze głowy.Szkoda Kasiu że nie mamy tak pięknych kapeluszy jak królowa na ślubie słonko nie prażyło by naszych główek.Oj dziewczyny nie marudźcie chcecie kapelusze to macie i Duszysko w mig wyczarował nam ekologiczne kapelusze :mrgreen: wyglądałyśmy w nich raczej jak żabki ale podobały nam się bardzo.Szliśmy wolnym krokiem na Magurę Wątkowską miło było i jak zwykle bardzo wesolutko :mrgreen: nawet zaklinowałam się w drzewie ale Janusz z Kasią ruszyli mi na ratunek;) Po piętnastej zeszliśmy ze szlaku i tu zaczęła się prawdziwa uczta.Oj co myśmy nie jedni karkówka i boczki z grila na dodatek kiełbaska i pieczone młode ziemniaczki z koperkiem i masełkiem :mrgreen: zupka stojąca i sałatka z selera proziaki jak zwykle i do tego smalczyk z cebulką a wszysko przepijaliśmy białym ognistym płynem co rozgrzewał nasze żołądki;) Miło było poleniuchować ale czas do domu Folusz żegnał nas kroplami deszczu nam też na chwilę zrobiło się smutno.Ale już kolejna wyprawa na nas czeka więc uśmiech powrócił:mrgreen:
Ja tam był ze trzy razy,zawsze tłum się kotłował.Ale miejsce fajowe.
Ej piękne żabki !,
będziecie się smażyć w piekle za te relacje.
Skręca mnie z zazdrości i jak mnie już skręci to będzie Wasza wina żabki.
Dzięki.
Troszku Słowacji
https://picasaweb.google.com/viwaldi...71729557435362
Ale Sninsky Kamen to już nie Beskid Niski :)
Nie było tak żle , tylko trzeba rano wyruszyć w trasę, w tak zwanym "miedzy czasie "
Folusz , ..nie będę dawał zdjęć krajobrazów ;) dam inne (mam zgodę „in blanco” na publikowanie ;))
Skałałazki ( http://www.youtube.com/watch?v=q1qNnNNpuC4 )..lubię Wysockiego
http://img94.imageshack.us/img94/9890/dsc0061nv.jpg
na Przyjaciół zawsze można liczyć ;)
http://img710.imageshack.us/img710/3473/dsc00961rh.jpg
Dzieci na szlaku …super ,... kolekcjonuję takie zdjęcie
http://img195.imageshack.us/img195/5159/dsc0173c.jpg
do obowiązków żony należy sznurowanie ;) butów (wygłupy)
http://img849.imageshack.us/img849/5494/dsc0252d.jpg
jak nigdy zrobiliśmy sobie grilowanie
http://img849.imageshack.us/img849/519/dsc0388w.jpg
i po ….
http://img842.imageshack.us/img842/3195/dsc0389a.jpg
No, jednak małe stadko się trafiło;-)
czyli było wszystko co trzeba:mrgreen:
Niedzielny poranek mokry wrrrrr ale ani ja ani duszkowi nie przyszło do głowy żeby odwołać dzisiejszy wyjazd. To nie my że byle deszczu się boimy my nie z cukru i się nie rozpuścimy. I tak o siódmej już wstałam i szykowałam jadło :mrgreen: bo muszę się przyznać że górki to kocham ale jedzonko jeszcze bardziej :mrgreen: co poradzę to moja słabość. Dziś ruszamy bez naszej Kasi zwanej przez nas ostatnio sepleniącym Mariussssssssssssssssssem :mrgreen: ona wybrała Krainę Rycerstwa Rzeszowskiego ot gościnne występy tam ma. Więc w składzie okrojonym ruszyliśmy dziś na Kornuty :mrgreen: A dzień był mokry i deszczowy i wcale nie wyglądało na to że będzie lepiej. Ale ale dziś jest wszak Zofii my wprawdzie Zofii nie mamy ale duszka a on dziś ma urodzinki :mrgreen: sto lat sto lat Janusz nawet go chciał wyhopkać ale go podszczykło i z hopkania były nici. Ruszyliśmy na Kornuty a pogoda była taka łe nijaka i taka bezpłciowa. Ale nie lało i to był plus ,trasa dość pokrętna bo i my zakręceni z lekka :mrgreen: Szwędaliśmy się to tu to tam aż dotarliśmy na Kornuty. A tu istne szaleństwo, Janusz z każdego głaza robił rumaka ot jak mały chłopiec :mrgreen: ale co tam wolno mu wszak to dzień zabawy i wędrówki. A ja na głazach zastrajkowała głodna byłam i kiszki grały mi marsza :twisted: No dobra robim postój :evil: tyż mi po czterech godzinach marszu łaskę mi te chłopy robią ,oj dobra dobra nie marudź. Jak mam nie marudzić jak wy tylko o siatkówce mówicie :twisted: a ja to gips. Matko po co ja to mówiłam, co oni mi nie wymyślali, a to fotki z nimi a to parady z parasolem po drzewach :twisted: po co się odzywałam, ale co tam za to wesoło było .I tak w deszczu i w mgle schodziliśmy z górek ,miał być grill ale deszcz na to nie pozwolił :twisted: Ale chłopy co wy zaraz pojecie grill będzie u nas w domu ;) w piekarniku i tak na całą klatkę rozchodziły się zapachy jadła :mrgreen: a było co kosztować oj było i ognistego płynu też nie braklo na toast duszka :mrgreen: i tal zleciał nam milaśnie dzionek.
Maczuga
http://img600.imageshack.us/img600/9893/dsc0028lg.jpg
wbrew fizyce ta skała jeszcze tam jest
http://img846.imageshack.us/img846/6264/dsc0099j.jpg
i ta dłoń tu też ;)
http://img835.imageshack.us/img835/6178/dsc01191n.jpg
i przyszła chmura
http://img221.imageshack.us/img221/151/dsc0135s.jpg
Kolejny tydzień mija i z niecierpliwością czekam na kolejne relacje z dalekich wypraw rycerzy księstwa krośnieńskiego.
I co ?
(Olga ! Joorgu !) I nic ...... myślę ,....że nie tylko ja czekam.
to czekamy, czekamy ...
Już w zeszłym tygodni żegnaliśmy Janusza uroczystą kolacją w uzdrowiskowym kurorcie ,oj przyjemnie i wesoło było ;)pożegnaliśmy go na trzy tygodnie :cry:.Ale ale w poniedziałek z rana duszysko do mnie zadzwonił z wiadomością ,Januszowi przesunęli wyjazd o tydzień ha ha ale numer niech mnie drzwi ścisną :mrgreen: No to jak nie jedzie to ja mam plan :mrgreen: matko aż się boję co to ty znowu babo wymyśliłaś ,rzekł duszek Oj nie bój nie bój pojedziem w sobotę na Jasiel zapalim ognicho i poleżymy w trawskach :mrgreen: Hm pomysł no dobry ,nawet bardzo dobry :mrgreen: tylko co reszta naszej ekipy na to? Reszta była zgodna ,bo jak miało być inaczej :mrgreen: I tak w sobotę o 13.30 wypadłam z pracy jak z procy ,wpadłam do domu i zrzuciłam kieckę i szpilki :mrgreen: ubrałam moje kochane trampki i już o 14 siedzałam na tylnym siedzeniu samuraja :mrgreen: Pogoda iście anielska słonko upał i tylko lekki wiaterek powiewał,jednym słowem poezja :mrgreen: I tak zaczęła się nasza kolejna wyprawa.Czym nas Jasiel miał zaskoczyć hm tyle razy tam byliśmy o każdej porze roku że chyba znamy tam każdy skrawek i zakamarek tego ślicznego zakątka naszej ziemi.A tu myliliśmy się i to jak bardzo ,po godzinie marszu zaczęło z dala świtać coś czerwonego ,kurcze co to????? Chyba straż pożarna dodali chłopy ,e omamy macie przecież to czerwony tir chłopaki.To ty masz omamy babo skwitowali mnie chłopy:cry: No zobaczym kto ma lepszy wzrok zakład ? no zakład .I po chwili pławiłam się w zwycięstwie :mrgreen: to ja miałam rację ha ha .Tir był czerwony i tylko panienek i rury przy drodze brakowało ha ha ha .Przejechał koło nas szumu i wiatru narobił i znikł w oddali. A my doturlaliśmy się na bazę by tam palić ognicho i ucztować imieniny duszka :mrgreen: Zabawom i śmiechom nie było końca ,nawet pozazdrościliśmy grupy akrobatycznej Rzeszowiakom i sami utworzyliśmy swoją,a figury były iście mistrzowskie:mrgreen: po zmroku dotarliśmy do domu czas na odpoczynek jutro niedziela i znowu nas gdzieś rzuci :mrgreen:
Olgaa przyznaj się jakie wudu zastosowałyście aby Janusza zatrzymać? Zaczynam się Was baby bać bo moc macie wielką. Relacja jak zwykle, że tak powiem z jajem.
Wilka spotkać w górach - to jest coś
Niedźwiedzia spotkać - to duże coś
ale TIRa spotkać - ..... to jest bardzo duże coś.
No ale miłośnikom Niskiego wrzucę na zachętę, a jeśli ktoś chce to może zgadywać gdzie zostało to zrobione
.
Załącznik 23755.
albo to ....
Załącznik 23757
(konia z rzędem jak ktoś zgadnie)
A jak tam nasza sójka ?
odleciała ?
Ano niedzielny poranek ptaki tak śpiewały że trudno było dospać do siódmej.Wstałam z rana i delektowałam się ich śpiewem,słoneczko mimo poranka już nieźle dopiekało zapowiadał się cudny dzień :mrgreen: I tak o dziewiątej już zbieraliśmy Janusza i tylko zaczepimy o Bóbrkę i dalej w drogę na kolejną wyprawę :mrgreen: Kasia już z plecakiem stała zwarta i gotowa tylko ją upchać do samuraj i jazda.Dziś nasza wyprawa miała zacząć się w Krempnej ,wyszliśmy na żółty szlak ,ciągnął się on lasem i skwar nam nie dokuczał.Po godzinie doszliśmy do zbiorowej mogiły żydowskiej ,pochowanych tam jest 1250 żydów, podobno cześć z nich była chowana żywcem mogiła podobno trzy dni po pochówku się ruszała,okrutne to były czasy.Ale czas iść dalej w drogę ,bo słonko coraz mocniej zaczęło grzać :mrgreen: skręcamy na czerwony szlak ,chwila odpoczynku i znowu w las.Gdy południe się zbliżało w brzuszkach nam zaczęło dziwnie bulgotać ,głodne jesteśmy i już a wszystko jedzonko w autku zostało :cry: Oj co marudzicie mam dla was kanapki głodomorki dodał Janusz.Wy to jesteście jak te głodne dzieci z Mozambiku ha ha śmiali się z nas ,oj co się czepiacie chłopy.Pojedzone mogłyśmy z nimi teraz iść na koniec swiata :mrgreen: Z czerwonego szlaku zeszliśmy na zielony i koło czternastej znowu byliśmy w Krempnej.Pić nam się tak strasznie chciało ,zimne piwko nam się marzyło.Zostańcie pod sklepem na piwko a ja sie poświęcę i pójdę po samuraja rzekł duszek.Matko dopadliśmy sklepu pani dała trzy zimne piwka i rozczarowanie nie wolno pod sklepem po policja w Krempnej sfiksowała i robi co chwilka naloty i wlepia mandaty :cry: Teraz już wiem co czuje żul jak mu brakuje kasy i niema na piwo.Staliśmy pod sklepem ściskając zimne butelki a w ustach paliło nas strasznie.Gdy samuraj podjechał kapsle poszły w ruch i zimniutki złocisty płyn rozlewał się po ustach i chłodził nasze podniebienia,nigdy chyba tak piwo mi nie smakowało :mrgreen: Ruszyliśmy dalej w drogę teraz na totalne lenistwo nad wodę,co myśmy w tym samuraju nie mieli gril i lodówkę,kuchenka też była karimaty i plecaki leżak się przyplątał i sporo jedzenia no i my cztery osoby .Parka jakaś dziwnie na nas patrzyła jak wysypaliśmy to wszystko z auta,z gumy chyba go mają ha ha ha usłyszeliśmy komentarze :mrgreen: Rozłożyliśmy rzeczy i plum do wody,a woda cieplutka jak zupa :mrgreen: co myśmy tam nie wyprawiali nawet tańce synchroniczne z figurami :mrgreen: i jak zawsze było wesoło.Potem był gril i smakołyki a potem burza nas zgoniła do auta lało jak diabli i małe gradobicie było.Myślicie że to koniec atrakcji naszych ha ha raczej początek samuraj nie odpalił akumulator zastrajkował i kicha ,burza a my siedzimy uwięzieni i nic nie możemy zrobić.Gdy tylko przestało lać chłopy wpadli na iście genialny pomysł pchną autko z górki do rzeki na pewno odpali.Ha ha ha nie odpalił i teraz trzeba było go wypchać na górę.Do piórek to to auto nie należy więc namachaliśmy się wszyscy.Na samej górze przystawiło i ani rusz dalej klapa trzeba wołać kogoś o pomoc.Janusz wybiegł na drogę zatrzymał jakiegoś chłopaka (dzięki mu za pomoc)w mig samuraja wyciągnęli podholował na lince ten zakaszlał trzy razy i odpalił.Jesteśmy uratowani :mrgreen: ruszamy już w drogę powrotną.Ale w Żmigrodzie Janusz przypomniał sobie o zegarku ,kurcze gdzie go mam.Zaczął go szukać nerwowo jak pan Hilary plecak przewrócił do góry nogami kiszenie też a po zegarku ani śladu .Przypomniał sobie że chyba go zostawił na kamieniach no to co wracamy.E nie na pewno już popłynął przecież burza była i woda go zabrała :cry: Oj nie smutaj kupimy Ci na odpuście w Łopience w jesieni taki kolorowy na gumce ha ha ha i odrazu uśmiech zagościł na jego twarzy. Pić znowu nam się zachciało bo znowu duchota okrutna była ,stajemy na złocisty płyn w Dukli:mrgreen: Oj znowu nam smakuje siedzimy na rynku w ratuszowej i smakujemy ten cudowny napój.Ale Janusz jakoś dziwnie się zaczął wiercić owsiki masz czy co?nie ale coś mnie w dupsko uwiera hm zobacz co:twisted: a nie wierć się.I zgadnijcie co go uwierało jego kochany zegarek ha ha ha niezły SKS masz śmialiśmy się z niego on sam aż się popłakał:mrgreen: I tak wieczorkiem dotarliśmy do domu ,a nasza sójka odfruneła do Indii :cry::cry: Ale trzy tygodnie szybko zlecą i znowu będziemy cieszyć się naszym towarzystwem .Wracaj cały i zdrowy do nas Januszu.
Świetnie Dlugi. Masz już konia, ale jak chcesz aby ten koń był z rzędem to jeszcze pozostał ci ten krzyż kapliczkowy.
Ty jesteś specjalista , to myślę że dasz rady.
Dziwna cebulka, nijak nie mogę skojarzyć ale jakbym miał jeden jedyny strzał to strzeliłbym na Grab. A jak nie to sam koń też się przyda - córka po komuni suszy mi głowę że chce konia - gdzie ja bym go chował :-)
Grab ? powiadasz ?
Piękny strzał :lol:
Wygrałeś konia z rzędem. Teraz możemy ogłosić konkurs na sponsora.
Kto chce zostać sponsorem takiej fajnej nagrody ?
Wiedziałem że powinienem przeczytać regulamin a szczególnie to co drobnym druczkiem...:wink:
Tydzień miałam ciężki a nawet bardzo ciężki:-( ale co tam . Na dodatek Janusz w Indiach :-((Kasia w jakiejś komisji w wyborach gminnych, oby nie uciekła nam w świat polityki i druga Renata w biało czerwonym krawacie się z niej nie zrobiła ;) Tak zostaliśmy sami z duszkiem,gdzie by tu się wybrać? Oj byle gdzie byle z dala od ludzi i zgiełku miejskiego i ciasnoty blokowiskowej .Bandyty nie nastawiałam może chodź jedną niedziele pośpię sobie :mrgreen: nie pospałam bo szkoda każdej minutki,lepiej wyjechać zanim reszta się ocknie.I tak ruszyliśmy dziś do słynnego uzdrowiska krainy Małgochy ;) Wyszliśmy z Rymanowa Zdroju czerwonym szlakiem do Wołtuszowej zero ludzi po drodze ,to nam gra :mrgreen: Wolnym kroczkiem dreptaliśmy ,pogoda znośna słonko się przebijało ptaki śpiewały ,trawa pachniała,po prostu cudnie.Na cerkwisku tylko jakiś kuracjusz się wygrzewał, porobili my fotki i dalej w drogę ruszamy do Wisłoczka na bazę i wodospad.Szlak zarośnięty widać że mało kto tu zagląda,a szkoda bo widoki cudne o kwiecistych łąkach nie wspomnę.Baza świeciła pustkami,i lepiej nikt się nie plątał i była błoga cisza :mrgreen: to nam gra.Posiedzieliśmy w spokoju ,jakieś zimne piwko w plecaku się znalazło fotki my porobili i czas dalej ruszyć w drogę powrotną chodź żal wracać :-( W drodze powrotnej słonko dopiekało i łąki oświetlały promyki słońca ech przepiękna jest natura.Bale z sianem jeszcze ostały się z ubiegłego roku i robiły za niezły tor przeszkód :mrgreen: Miło się wędrowało ale brakowało nam Kasi i Janusza :-( Ale jeszcze tylko dwa tygodnie i znowu nasza czwórka ruszy razem :mrgreen:już nie mogę się doczekać .
Olguś przy tych skokach, to chyba spadochron Ci się nie otworzył:mrgreen: ale co to dla Ciebie;)
Fajnie, że się dzielisz swoimi niedzielami:razz:
Wołtuszowa, piękna okolica.
i dzięki relacji Olggi mozna było pospacerować jak za dawnych lat.
Wtrącę i ja trochę Beskidu tegorocznego.... kilka miejsc zebranych razem :)
http://www.youtube.com/watch?v=gzunp2rOjkc