I jesli reaguje,na twoje niby smieszne dowcipy,z jedną,jedynie szłuszną tezą,i odpisuje ci człowieku bys mnie nie obrażał i wilu innych,to jestem ,"fanatykiem"???A ty za kogo sie masz,kim ty jestes?Człowiekiem,jakim?
Wersja do druku
...ech..miałem nie odpisywać.. ale co tam. ostatni raz...
jestem człowiekiem.. i tyle... przymiotniki sobie dopisuje każdy według swojej interpretacji (przepraszałem za tych fanatyków właśnie w kwestii obrażania - nie za obrażone odczucia religijne ) Kto Ci powiedział że jestem buddystą? Sympatyzuje z niektórymi systemami filozoficznymi bardziej, z niektórymi mniej.. i jest to moja sprawa.. wykorzystuję z każdego co mi trzeba i tylko mi.. Własnowierstwo się to nazywa..
Obrażam Cię? A może sam się na mnie obrażasz?
Wyszydzam, i tez mam do tego prawo, bo jest wolność słowa i satyryka po coś istnieje... dowcipy mówią o zachłanności.. o stereotypie zakłamania w klerze, i nie powstały by gdyby nie miały podstaw w prawdzie.. nie o Bogu, nie szydzę z Twojego Boga.. jedynie z zachowań ludzi... dopisujesz sobie niepotrzebne emocje.... Pozdrawiam i wszystkiego co dobre.. (to jest szczere, już nie szydera)
Krysiu.. w Sytuacji gdy Żydów coraz mniej w Polsce, ten stereotyp dopadł Czarne Anoraki...
Można Można.. masz to co pisał Polek? Podrzuć mi proszę...:)
http://schronisko.art.pl/schronisko
nie chce mi się szukać, ale tu jest gdzieś ten text, że albo dobry buddysta, albo katolik, i że się nie da i tu trochę ciągnąć i tu.
W ogóle fajna www, polecam;-)
Diakuju... sobie lookne... Lama Ole wspominał kiedyś na jakimś wykładzie że można..
Mieliśmy zajęcia razem z grupą medytacyjną katolicką śjakąś i nawiązywał ...nic to poszukam.. Dzięki
Mam wrażenie, że w tym wątku ujawnili się talibowie. Stwierdzam, że strach się bać ... A było tak pięknie.
...Pyra wybacz...że biorę to na siebie.. ale tak .. uciekłem z medresy... podkładam moralne bomby...pod ten zakichany świat dookoła... Pozakładajcie burki, bo wyrzucę tego więcej..i nie chcę żeby Wam twarze kwasem moja piekielna ślina powyżerała...
A teraz będę miał nalot Górali...
***
W Dolinie Kościeliskiej przed wejściem do Jaskini Mroźnej przewodnik objaśnia:
- Ta jaskinia, wydrążona w skałach powstały dzięki Jaśkowi ze Smrekowej Wsi, który kiedyś zgubił tu pięć złotych i powiedział o tym sąsiadom
A mądry góral mądrość z tego wyczerpie,może mu i studnie wydłubią?
Kropek,a uważaj na wodę święconą,coby ci w duszy dziur nie powypalała ;)
DLA :-D KRYSI :-D
Samotny, zdesperowany żab (samiec żaby) dzwoni do wróżki i pyta się jak będzie wyglądać jego najbliższa przyszłość.
- Spotka Pan piękną, młodą atrakcyjną dziewczynę która będzie chciała wiedzieć o panu wszystko.
- To wspaniale!! Spotkam ją na jutrzejszej zabawie? - kumka zachwycony.
- Nie - odpowiada głos w słuchawce - Na zajęciach z biologii.
Kropek akurat nie Cebie w tej dyskusji uważam za taliba ale tych którzy z żartów robią obrazę uczuć religijnych. Tyle i tylko tyle. I myślę, że czas wrócić do prezentacji humorów a nie do bicia piany na temat poglądów religijnych.
Anieł hahaha dobry
Buzi buzi :mrgreen:
Z wiekiem ludzie robią coraz mniej głupstw - możliwości już nie te.
* * *
Kapturek: Babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy?
Babcia: Jaaaaaaaazzzzzzzzda!!!
* * *
Moja siostrzenica ma same piątki!
Strasznie głupio wygląda jak się uśmiechnie.
* * *
Marek nosi ksywkę "długi". Zawsze wydawało mi się, że to od jego wzrostu. Zmieniłem zdanie, odkąd rok temu pożyczył ode mnie 300 zł.
* * *
Przychodzi do sklepu RTV facet z reklamacją telewizora:
- Siedziałem sobie przed telewizorem, grzebiąc gwoździem w uchu i nagle dźwięk wysiadł.
Porady lekarza:
- Czy powinienem jeść mniej mięsa, a więcej warzyw i owoców?
- Przyjrzyj się temu z logicznego punktu widzenia... Co je krowa? W
paszy ma zboże, kukurydzę i mnóstwo innych rzeczy. Czym jest ta
zielenina? To warzywa! W takim razie stek z wołowiny jest niczym innym
jak doskonałym mechanizmem do dostarczania do twego organizmu warzyw!
Potrzebujesz zboża? Wpierniczaj kurczaka. Natomiast wieprzowina zapewni
ci 100% twojego dziennego zapotrzebowania na zieleninę.
* * *
- Czy powinienem ograniczyć spożycie alkoholu?
- A niby czemu? Wino jest robione z owoców. Brandy to destylowane wino,
co oznacza tylko, że zabierają wodę z owocowej masy i w ten sposób masz
jeszcze więcej zdrowych pyszności. Piwo? Halo! Przecież to chmiel!
Wódka? Żyto to zborze! Eeeeeeee.... nawet bimberek powstaje z ziemniaków.
Kobieta przyprowadza do lekarza swojego męża ugryzionego przez pszczołę w klejnoty-Panie doktorze-Ja bardzo proszę.Niech pan tak zrobi żeby męża nie bolało a opuchlizna żeby została
Zapożyczone z innego forum :)
...Czy kot może być pierwszą damą?
ależ owszem,czemu nie...kotu też należy się:):)
Narąbany facet zdrzemnął się na cmentarzu. Budzi się, noc, księżyc świeci. Zbiera się do wyjścia z cmentarza, patrzy, a tu stróż cmentarny kopie grób.
- O, ho, ho - pomyślał sobie - przestraszymy gościa...
Podkradł się cichcem, a kiedy był już tylko kilka kroków od delikwenta jak nie ryknie:
- BUUUUUUUUUUUU!!!!!!
Żadnej reakcji. Stróż jak kopał tak kopie, nawet się nie obejrzawszy.
Więc facet znowu:
- BUHAHAHAHIHIHIHIHIBUUUU!!!!
Znowu nic. Zniechęcony pijaczek odwrócił się na pięcie i idzie do wyjścia. Kiedy już sięgał ręką do furtki nagle z tyłu ktoś go łups w łeb łopatą!
- A nie, nie! Chciałeś pospacerować, to spaceruj, ale poza teren nie wychodzimy! - powiedział stróż.
..mała książka o kupie :)
http://obczaj.net/pl/268226/
Z pamiętnika feministki. Rozdział 1: zamążpójście.
Dzień 1. Ślub.
Ten szowinistyczny typ chciał wnieść mnie do USC na rękach. Powiedziałam, że w takim razie ja go wyniosę z USC. Spojrzał na przygotowane dla gości butelki szampana, pokiwał przecząco głową, odpuścił. Wygrałam pierwsze starcie, dziewczyny!
Dzień 2. Oczepiny.
Świadek postanowił porwać pannę młodą i zażądać wykupu. Zaproponowałam mu porwanie biznesmena Nowaka, ponieważ jest bogatszy ode mnie i zapłaci większy wykup. Faceci porwali Nowaka i już nie wrócili do stołu, przepijali wykup. Znowu wygrałam!
Dzień 3. Kac.
Mąż obudził się na kacu. Kazał mi posprzątać mieszkanie. Spytałam, kto jest właścicielem mieszkania. Odparł, że on, ale jak posprzątam mieszkanie, będzie też moje, byleby mu dać dziś spokój. Zadzwoniłam do adwokata i dopełniliśmy formalności. Posprzątałam. Przecież znów wygrałam!
Dzień 4. Trzeba iść do pracy.
Rano obudziłam się, trochę się pogimnastykowałam, wzięłam prysznic i zrobiłam sobie śniadanie. Ten leń, mój mąż, zażądał, żebym przygotowała śniadanie i jemu. Powiedziałam, że śniadanie można jeść wyłącznie po gimnastyce i prysznicu. Wcale się nie kłócił, tylko sam zrobił sobie dwie kanapki. Wyszły mu strasznie koślawe. W każdym razie wygrałam!
Dzień 5. Wizyta jego rodziców.
Jego matka zapytała, czy żona dobrze gotuje (żona czyli ja). Powiedziałam, że gotuję nieźle, ale w tym konkretnym momencie nie zamierzam się zajmować gotowaniem, gdyż wzięłam jakąś tam robotę do domu. Dodałam, że jej syn kompletnie nie potrafi gotować, widocznie ona źle go wychowała. Teściowa splunęła i poszła do kuchni. Być może uczyć syna gotować. Cóż, na to nigdy nie jest za późno. Wygrałam, jak zawsze.
Dzień 6. Wybieramy się na miodowy miesiąc.
On, mój mąż, zaproponował wyjazd do Hiszpanii. Od dziecka marzyłam o wyjeździe do Hiszpanii, ale nie będę po tylu wygranych bojach dawać mu forów. Powiedziałam, że pojedziemy do Irlandii. Okazało się, że o Irlandii on marzył od dziecka, a Hiszpanię zaproponował tylko dlatego, żeby mnie zadowolić. Powiedział, że ze mnie nadzwyczajna żona. Coś mi się zdaje, że dziś sama siebie ograłam...
Dzień 7. Rozmawiamy o dziecku.
Wyjeżdżamy do Irlandii. On zaproponował mi, żebyśmy nie mieli dzieci. Powiedziałam, że to mój własny biznes - zajść lub nie zajść w ciążę, i że jego zdanie kompletnie mnie nie interesuje! Powiedział, że tak, oczywiście, ale jak już to może pomyślimy o dzieciach dopiero po miodowym miesiącu. Odpowiedziałam, że właśnie dokładnie podczas miodowego miesiąca tym się będziemy zajmować, dlatego, że wszyscy normalni ludzie podczas miodowego miesiąca robią dzieci! On szeroko się uśmiechnął, objął mnie i pocałował. Wygrałam - on z radością wspiera wszystkie moje inicjatywy! Tylko dlaczego miał taką minę, jakby to on wygrał?
Putin wezwał Wielką Dumę Narodową i mówi: Tak dalej k***a nie może być! Musimy zmienić strefy czasowe ziemi.Dzwonie dziś do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe a on mi mówi że tobyło wczoraj.Dzwonię dziś do Warszawy z kondolencjami a oni mi mówią, że jeszcze niewylecieli....
Takie na czasie:
Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła?
A skąd miałem wiedzieć, że się topi? Wrzeszczała jak zwykle...
rozum mężczyzny
Załącznik 18426
Z dedykacją od WUKI. Ja się podpisuję wszystkimi czterema łapami :)
odnośnie ów bakterii zacytuję wikipedię, nie żebym bronił abstynentów...Jedzmy gówno...miliony much nie mogą się mylić!Cytat:
W jelicie ta symbiotyczna bakteria spełnia pożyteczną rolę, uczestnicząc w rozkładzie pokarmu, a także przyczyniając się do produkcji witamin z grupy B i K.
Wow! To może jeszcze ...zaczniemy fruwać? Pozdrawiam!
..śmiej się śmiej... odwiecznym pytaniem lotników jest czy mucha siada na suficie pół-beczką czy pół-pętlą? ...jak już tak krążymy koło much, i lubimy takie zagwozdki!
myślę , że najbardziej to siada...półdupkiem, ale się nie znam...
Zresztą, jak coś jest extra to się mówi "mucha nie siada"!
Adam Mickiewicz
List miłosny:)
Załącznik 18468
Nie mówiąc o błędach przy prze-
noszeniu wyrazów!