Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Bardziej na myśli miałem zachwyty niektórych forumowiczów nad wioskami mieszkańców Bieszczadów Wschodnich czy Rumunii, no tam to jest dopiero super, a te nasze Bieszczady to ... Wątpię doprawdy głęboko :shock: by ktoś spośród nich chciał wieść swój żywot i go dokonać w takich warunkach. Pozdro
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
Bardziej na myśli miałem zachwyty niektórych forumowiczów nad wioskami mieszkańców Bieszczadów Wschodnich czy Rumunii, no tam to jest dopiero super, a te nasze Bieszczady to ... Wątpię doprawdy głęboko :shock: by ktoś spośród nich chciał wieść swój żywot i go dokonać w takich warunkach. Pozdro
Bo gdyby chcial to juz dawno by to zrobil. Nie sadze zeby bylo jakos specjalnie trudno kupic za grosze w rumunskich gorach stara chalupe bez pradu i biezacej wody i zamieszkac tam. Tylko jak dlugo ci piewcy "dzikosci" daliby rade?:wink:
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Myślę że to nie jest kwestia wytrzymałości na zmianę warunków.... tylko odważnych decyzji. Trzeba by porzucić wszystko, dom, przyjaciół, bliższych i dalszych znajomych, zająć się czymś nowym... Wobec takiej perspektywy większość woli sobie odłożyć nieco... i mieszkać już w warunkach bardziej niezależnych od przychylności gór i ich mieszkańców... wlasny samochód, porządny piec itp itd... i tak oto jest jak wszyscy widzimy....
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
...ee tam nie dzikie...a niby kto mi rozorał pół ara ziemniaków za brogiem he?
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
Bardziej na myśli miałem zachwyty niektórych forumowiczów nad wioskami mieszkańców Bieszczadów Wschodnich czy Rumunii, no tam to jest dopiero super, a te nasze Bieszczady to ... Wątpię doprawdy głęboko :shock: by ktoś spośród nich chciał wieść swój żywot i go dokonać w takich warunkach. Pozdro
Niestety jestem mieszczuchem.
Mam taką pracę, że nie da się jej wykonywać mieszkając na wsi, a z czegoś trzeba żyć.
Za stara tez jestem na przekwalifikowanie się.
Nie myślę o przeprowadzce na wieś, bo z kolei nie stać mnie na wybudowanie drugiego domu i zamieszkanie tam na emeryturze.
Ale akurat wakacje chcę spędzać tak jak lubię - z daleka od wszelkiej cywilizacji i moja odpowiedź w tym wątku dotyczyła sposobów spędzania czasu wolnego, a nie życia w ogóle.
W pełni rozumiem, że mieszkańcy Bieszczadów chcą mieć dobre drogi, zasięg telefonii komórkowej i liczą na to ze dzięki ucywilizowaniu swoich miejscowości przyciągną więcej turystów.
I chwała im za to - ale ja już tam nie przyjadę.
Mną się jednak proszę w ogóle nie przejmować, ja oraz mi podobni stanowimy znikomy i nie liczący się margines.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
I chwała im za to - ale ja już tam nie przyjadę.
Pani Przewodnik powtórzę to samo co powiedziałam na innym forum. Aby wypowiadać się w jakiejś kwestii należy mieć minimum wiedzy o danej sprawie. Nie wiem kiedy Pani ostatni raz była w Bieszczadach. Pawdopodobnie dość dawno. Nie zna Pani regionu, niewiele wie o naszych górkach. Myli Pani drogi, szlaki itd. Odnoszę wrażenie, że w podobnie jest w kwestii Karpat Wsch. Mam prośbe. Proszę się dwa razy zastanowić nim coś jeszcze Pani napisze w kwestii komercjalizacji Bieszczadów.
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Pani Przewodnik powtórzę to samo co powiedziałam na innym forum. Aby wypowiadać się w jakiejś kwestii należy mieć minimum wiedzy o danej sprawie. Nie wiem kiedy Pani ostatni raz była w Bieszczadach. Pawdopodobnie dość dawno. Nie zna Pani regionu, niewiele wie o naszych górkach. Myli Pani drogi, szlaki itd. Odnoszę wrażenie, że w podobnie jest w kwestii Karpat Wsch. Mam prośbe. Proszę się dwa razy zastanowić nim coś jeszcze Pani napisze w kwestii komercjalizacji Bieszczadów.
Droga Lucynko !
Ty kochana jesteś dla mnie symbolem tej komercjalizacji.
Kiedy słyszę lub czytam "produkt turystyczny" - zbiera mi się na wymioty.
Ty moja kochana, poprzez bezustanną reklamę swojego "produktu" na kilku forach obrzydzasz mi te Bieszczady jak tylko możesz.
I nie tylko mi - podobne wrażenia ma co najmniej kilka innych osób czytających to co piszesz.
Proszę - weź to sobie do serca i nie pisz już więcej na inne fora.
Poproś swojego "trenera" aby przeczytał to co ci tutaj napisałam - i posłuchaj jego uwag, skoro innych nie chcesz słuchać.
Na szczęście wiem, że tam są jeszcze miejsca dzikie, gdzie nie uświadczysz "produktu turystycznego" i przyjechać na prawdę warto.
Niestety jest jednak znacznie mniej niż jeszcze 8-10 lat temu, a proces zagospodarowania i komercjalizacji jest nieuchronny.
Trudno się dziwić mieszkańcom, że chcą mieć wygodne życie i zarabiać na turystach.
Tacy jak ja tego żałują, odczuwając nostalgię za dawnymi czasami, kiedy to (jeszcze jako dziecko) nocowałam z rodzicami w schronisku w Nowym Łupkowie, do którego zachodzili więźniowie i kiedy jechaliśmy razem z rowerami prawdziwą "ciuchcią" na trasie Łupków - Cisna.
Tacy jak ja dopóki mają spręż i chęci szukają tego czego już nie ma w Polsce za naszą wschodnią granicą - na Ukrainie lub w Rumunii.
Ale jak napisałam stanowimy nie liczącą się mniejszość, całkowicie pomijalną statystycznie.
A moich kwalifikacji sie nie czepiaj, bo je oceniali (i doceniali) znacznie lepsi od Ciebie.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Rozumiem jedynym dowódem potwierdzającym istnienie komercji w Bieszczadach jest moja pisanina na forum.
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
wydaje mi sie ze gdybym urodzila sie w zapadlej wsi bez pradu i z woda w studni to byloby mi z tym dobrze i nie chcialabym tego zmieniac..
akurat los chcial inaczej i za miejsce zycia wybral mi betonowy blok na socrealistycznym osiedlu...z lasem pod bokiem, z pustymi polami pelnymi jeziorek zwanych przez wiekszosc nieuzytkami, z cholernie dziurawymi drogami, z targiem gdzie babuszki sprzedaja mleko w plastikowej butelce, ze zlomiarzami ktorzy kursuja z wozkami tam i spowrotem, z sypiacymi sie w ruine opuszczonymi kamienicami (ponoc mieszkam w najbardziej nierozwojowym miescie w polsce i dobrze mi z tym). Na moim osiedlu przez przeszlo 10 lat byly problemy z woda i latalismy z wiadrami do beczkowozow i studnia lub gorski potok bylaby dla kazdego radoscia.. jako dzieciak z wyboru noszenie wody po pol wiadra 20 razy dziennie byl moim obowiazkiem...prad tez nieraz wylaczali...milo wspominam wieczorne kolacje z rodzicami przy swiecach.. czy zadanie domowe gdzie czerwona swieczka obkapala mi zeszyt... i mnie dobrze bylo na takim zapadlym osiedlu- i szlag mnie trafia jak na kolejnych nieuzytkach stawiaja markety, remontuja drogi, wypedzaja babuszki z targu, wyburzaja wydmuszki kamienic by postawic tam kolejne osiedle dla burzujow... tak samo mnie to wkurza jak komercjalizacja bieszczad, czarnohory czy kazdego innego regionu...wiec nie piszcie ze kazdy z nas jest milosnikiem postepu wokol wlasnego domu bo zdecydowanie tak nie jest!!!!!
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
wiec nie piszcie ze kazdy z nas jest milosnikiem postepu wokol wlasnego domu bo zdecydowanie tak nie jest!!!!!
A wolno zapytać gdzie pracujesz, lub co studiujesz ?
Ja jestem z zawodu informatykiem, bardzo lubię swoją pracę i nie wyobrażam sobie innej. Nie miałabym możliwości pracy w "zapadłej dziurze", a z czegoś trzeba żyć.
Jeśli ma się dzieci w wieku szkolnym - gdzieś muszą chodzić do szkoły.
Znam ludzi, którzy np. prowadzili schronisko, ale zrezygnowali, kiedy ich dzieci dorosły do wieku szkolnego i wtedy przeprowadzili się do miasta.
W życiu trzeba iść na jakieś kompromisy.
Ja osobiście wybieram pracę w mieście - ale za to wypoczynek jak najdalej od cywilizacji.
Pozdrowienia
Basia