Tak jak w marszu jest jakiś maruder, tak też w opowieści. Robiłem zdjęcia tylko dnia pierwszego, bo drugiego nie miałem już czym...
A nad nami giął się las, biały las.
Załącznik 31185Załącznik 31186Załącznik 31187Załącznik 31188
Wersja do druku
Tak jak w marszu jest jakiś maruder, tak też w opowieści. Robiłem zdjęcia tylko dnia pierwszego, bo drugiego nie miałem już czym...
A nad nami giął się las, biały las.
Załącznik 31185Załącznik 31186Załącznik 31187Załącznik 31188
"Czy Maciejka jako jedyna przedstawicielka płci pięknej też torowała? wnioskuję, że tak, po zdjęciu Wojtka na którym widać, że odpadła z prowadzenia i leży wykończona z boku."
Maciejka nie leży wykończona ona relaksuje się w SPA
Fakty i mity o lutowym granicznym w kilku odsłonach maciejki;-)
Prawda:-P.
I taka jak lubię, z sypiącym śniegiem, otulającą mgłą...
Prawda.:-PCytat:
Zamieszczone przez krzychuprorok
Współpraca była i pomoc koleżeńska!
Miałam problem na wyprawie, taki prozaiczny, acz dokuczliwy...
Lecące gile z nosa;-)
Dostałam lekcję instruktażową, jak to się w wojsku robiło;-) Ale jakoś mi nie szło, żeby tak z polotem wydmuchać;-) Iaa widząc moje zmagania litował się i częstował chusteczkami...Jak on to robił, że miał wciąż suchą paczkę pozostanie dla mnie tajemnicą...Moje się podstępnie schowały, a te co zostały przemieniły się w mokre kulki. Na przyszłość szykuję, co najmniej prześcieradło na sznurku chowane do kieszonki na piersi.
Iaa miał jeszcze Tymbarka, co było niezwykle pożądanym napojem, a Wojtek wodę na czarną godzinę...Ha! wszystko zniknęło momentalnie! (został łyk wody na tę czarną...co jej nie było:)
Mit.:evil:Cytat:
Zamieszczone przez krzychuprorok
Maciejka jako jedyny przedstawiciel płci przeciwnej była dyskryminowana!
Parę razy rzucałam się na prowadzenie, ale daremnie.
Jednak powierzono mi wspieranie duchowe idącego przodem, co uważam, było na miarę wydeptywania śniegu;-)
Mit.:evil:Cytat:
Zamieszczone przez Wojtek Pysz
A jużci, zalegała w śniegu;-)
Czy to z powodu chęci chodzenia do tyłu w rakietach, czy też zgubienia w śniegu pantofelka...
Tak, tak. Wtedy dopiero doceniłam rakiety, jak się mi jedna wymknęła i zapadłam się - po uda w zaspę;-)
Jak powiedział Wojtek, w nagrodę dostałam elegancką, blaszaną łopatę marki Fiskars.
Fakt. :-P
Znakomicie układającą się na łopatkach i ani kawałka namiotu. To był dobry biznes:-)
Łopata jak należało kopała miejsce pod namiot.
To była ta druga szkoła, wyskrobywania do gruntu;-)
Prawda:mrgreen:.Cytat:
Zamieszczone przez asia999
Pomimo wielkiego przywiązania, dołączyłam je do szeregu stróżującego na dworze;-)
Prawda:smile:.Cytat:
Zamieszczone przez Wojtek Pysz
Niesione patyki wznieciły iskierkę radości – w sam raz na podpałkę do ogniska!
Mit.:twisted:Cytat:
Zamieszczone przez Wojtek Pysz
A iskierka zgasła wraz z widokiem kijów w naciągach namiotu;-)
Na szczęście przy tuptaniu został zduszony żal po niedoszłym ognisku:-)
Prawda.:grin:Cytat:
Zamieszczone przez sir Bazyl
Oczywiście, przypisano ten fakt maciejce, a Niedźwiedź z Wetliny był świadkiem czynienia czarów wywołujących obfite opady śnieżne.
No co? Miał być śnieg na granicznym? Miał. No, to był;-)
Fakt.;)Cytat:
Zamieszczone przez sir Bazyl
A ja myślałam, że pięciu chłopa na zimowej wyprawie to musi dobrze zjeść!
Mit!:twisted:
Mit, który kosztował mnie niesienie zapuszkowanych Krakusów w górę i na dół. Z kilo tego było!
A panowie wyciągając dłonie z rękawiczek raczyli się czekoladkami!
W skrajnych przypadkach robaczkami w zalewie.
A naprawdę dobry jest "Niedźwiadek" w Smereku!:grin:
To żeby innych nie zeżarło...Cytat:
Zamieszczone przez PaweleS
Sama prawda!;-)
Biało, tylko biało dokoła - w prawo, w lewo, w dół i w górę...
Jedyny kolorowy przerywnik przed oczyma, to chrzęszczące czerwone, niebieskie płetwy poruszające się na umięśnionych stuptutach. A celem było wpasowanie się w ślad po owych, kurka wodna! czasem zbyt daleko rozstawionych;-) Jak się za bardzo wciągnęłam a zagapiłam, to lądowałam nosem na czerwonej, niebieskiej, zielonej lub żółtej plandece;-)
I to by było na tyle.
Pozdrawiam Towarzyszy i do zobaczenia, gdzieś tam na szlaku (albo poza):grin:, dzięki
maciejka
Widzę Maciejko żeś się wygrzebała. Mało tego, same "fakty i mity" przedstawiasz. Moje gratulacje!
Tęskno mi do tych gór lesistych, tych dolinek zielonych, szeroko po Bieszczadach rozprzestrzenionych.
Dlatego czekam do maja. Śnieżne klimaty zostawiam wytrwalszym.
Co nie przeszkadza mi Was podziwiać, Śnieżni Chaszczownicy.
Maciejko - nie wiem właściwie czy bardziej Ci zazdroszczę przygody czy podziwiam za wytrwałość : )))
Fajne dopełnienie relacji. :)