Odp: Bieszczadzkie mustangi
W Nadleśnictwie Baligród można nabyć konie w typie konika polskiego. Zainteresowanym warunkami zakupu polecam kontakt telefoniczny z nadleśnictwem lub odwiedzenie strony internetowej nadleśnictwa, gdzie można znaleść szczegóły sprzedaży i zdjęcia koni: http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/baligrod
Odp: Bieszczadzkie mustangi
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/871907162
Cytat:
Koniki polskie nie mogą biegać dziko po lasach. Trafią do prywatnych hodowców w Bieszczadach
Krzysztof Potaczała
Nadleśnictwo Baligród nie może dłużej zajmować się hodowlą koników polskich. Zabrania tego ustawa o lasach. Zwierzęta trafią do prywatnych hodowców w Bieszczadach.
Koniki polskie sprowadził przed dwoma laty do opuszczonych po wojnie Tyskowej i Radziejowej Ryszard Paszkiewicz, były nadleśniczy z Baligrodu. Projekt zachwycił wiele osób, rozpisywały się o nim gazety.
Początkowo koniki pasły się w ogrodzeniu, później wypuszczono je na wolność. Paszkiewiczowi marzyło się, by konie żyły na wolności, jak przed wiekami tarpany. Z dumą patrzył, jak klacze rodzą kolejne źrebięta i jak biegają po hektarach dzikich pól. Do czasu.
- Kontrola Lasów Państwowych wykazała, że nie mamy prawa prowadzić takiej hodowli - mówi Stanisław Tobolewski, pełniący obowiązki nadleśniczego w Baligrodzie. - Konie, jak każde zwierzęta hodowlane, muszą mieć dokument pochodzenia, tzw. paszport. Jest w nim zapisane m.in., od jakiego ojca pochodzi źrebak. U nas tego brakowało.
To nie jedyny problem. Ustawa o lasach nie pozwala nadleśnictwom wydatkować pieniędzy na utrzymanie zwierząt.
- Szło na to sporo funduszy, w dodatku te konie pasły się na prywatnych terenach - dodaje Tobolewski. - Dlatego dyrektor generalny Lasów Państwowych nakazał nam zrezygnować z tej działalności.
Część koników przebywająca w zagrodzie posiada paszporty. Zwierzęta będą sprzedawane. Natomiast reszta z około 50 koni trafi na razie w prywatne ręce, m.in. niedaleko Lutowisk, gdzie będą przebywać na ogrodzonym terenie.
- W lipcu ma się zmienić ustawa o obrocie zwierzętami hodowlanymi i wtedy będzie wiadomo, jaka przyszłość czeka stado - mówi Stanisław Tobolewski.
:evil:
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Dobrze, że zdążyłem je sobie podglądać jeszcze na wolności.
Odp: Bieszczadzkie mustangi
"- Kontrola Lasów Państwowych wykazała, że nie mamy prawa prowadzić takiej hodowli - mówi Stanisław Tobolewski, pełniący obowiązki nadleśniczego w Baligrodzie. - Konie, jak każde zwierzęta hodowlane, muszą mieć dokument pochodzenia, tzw. paszport. Jest w nim zapisane m.in., od jakiego ojca pochodzi źrebak. U nas tego brakowało."
A żubry?
Tak tylko sie pytam...
Też widziałem. W przyszłym tygodniu zdjęcia zapodam
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
"- Kontrola Lasów Państwowych wykazała, że nie mamy prawa prowadzić takiej hodowli .....A żubry?
To jest właśnie Polska ... zrób coś dobrego ,a komuś się to z zawiści nie spodoba i już piekiełko jest.
Przecież te koniki przynoszą pożytek, ale prawo nie pozwala co ?
To trzeba zmienić prawo i kilku decydentów też trzeba zmienić.
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Związek Socjalistycznych Republik Europejskich powinien nakazać zakolczykować wszelkie zwierzęta w Bieszczadach... Ech trzeba nam zawezwać J.Wędrowycza na to biurokratyczne tumaństwo...
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Udomowianie koni trwało całe stulecia a nawet wieki . dzikich koni w Bieszczadach nie ma i za naszego pokolenia nie będzie , czy się to Wam i panu exnadleśniczemu podoba czy nie . A takie akcje oddawania koników naturze to kompletna bzdura bo ludzie którzy się tym zajmują nie mają kompletnie o tym pojęcia .
A jakie to korzyści i pożytek ma przynosić ich obecność w lasach okolic Baligrodu?
Zubr to nie jest zwierze hodowlane ( porównanie go z konikiem jest całkiem nie na miejscu ), nadludzkim wysiłkiem kilku zapaleńców próbuje się ocalić je przed wyginięciem i utrzymać w stanie dzikim. Koniki Baligrodzkie to koniki ani dzikie ani udomowione i niestety koniec ich jest już bliski , jeśli wogóle ktoś je kupi to potuptaja troche w jakichś gospodarstwach agro a potem je zjemy , my lub nasze pieski i kotki.
Jestem przeciwna takim akcjom laików , konik to żywe zwierze i nie można wykorzystywać go w swoich ideach fix. Kto za to teraz odpowie ?
Dla mnie to znęcanie się nad zwierzętami.
Pozdrawiam Was cieplutko w Waszych cieplutkich miejskich mieszkankach .
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Spore stado tych koni trafiło tu z Holandii, gdzie - w tak rozwiniętym kraju - w ichniejszym "safari parku" czy czymś podobnym nie potrafiono zapewnić im nawet bezpieczeństwa - zostały na jakimś terenie odcięte przez wodę jeśli dobrze pamiętam.
Nie chciano ich tam, więc gdyby nie zostały tu sprowadzone, to pewnie poszły by pod nóż tak, czy siak.
Przynajmniej spróbowano stworzyć im warunki do jakiegoś życia,w których zresztą radziły sobie chyba dobrze.
Potraktujmy to jako eksperyment - zresztą tak chyba tę hodowle traktowano - dla zdobycia jakiejkolwiek wiedzy na ich temat i ich możliwości radzenia sobie w w choćby pseudo-naturalnych warunkach, przecież bez takich eksperymentów i działań nie przywrócono by Europie żubrów.
Wg takiego myślenia, to trza by zakwestionować wszelkie hodowle strusi, bizonów i innego zwierza, które nigdy w Polsce nie występowało.
Łatwo krytykować...nieco trudniej coś zrobić.
Pozdrawiam:)
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Tunias
Pozdrawiam Was cieplutko w Waszych cieplutkich miejskich mieszkankach .
Gdzie tam cieplutkich... W nocy była awaria i od rana żadnej wody nie ma. A jak nie ma wody, to i c.o. nie działa. A w UG parę dni temu miałem i jedno, i drugie...
Odp: Bieszczadzkie mustangi
A ja protestuję! Jako wieśniak też domagam sie cieplutkich pozdroweń :D