Coś kiepską kondycję fizyczną mieli ci 17-to i 18-to latkowie.
Na pewno nie było wśrod nich "Silnego" - tego z "Wojny polsko - ruskiej".
Wersja do druku
Coś kiepską kondycję fizyczną mieli ci 17-to i 18-to latkowie.
Na pewno nie było wśrod nich "Silnego" - tego z "Wojny polsko - ruskiej".
Widziałem ta akcję. Wiem jak pogoda tam wczoraj była. Pogoda nie zepsuła sie późnym popołudniem tylko już ok jedenastej zaczęło padać, a potem juz było coraz gorzej. Jeśli to ta ekipa startowałą z czerwonego busika z Mucznego to byli w trasie conajmniej od 11. Wiatry na górze dziś na górze były krzepkie:) zatykało oddech, nie dziwie sie że nie uratowały ich przed hipotermią płaszcze foliowe:))))
P.S. Brawa dla hejhopterowców z Trepczy i GOPRowców. Pokazali klase!
Wczesna wiosna tego roku ktos zamarzl w drodze do lub z Chatki Socjologa w Otrycie znacie jakies szczegoly pytam bo na forum nic nie moglem znalezc
Dwa wątki były na ten temat: Kolejna tragedia oraz Tragedia na Otrycie.
a czy wiadomo czy grupa szła z przewodnikiem.z tego co wiem grupy zorganizowane powinny poruszac sie po górach właśnie z przewodnikiem.
Grupa szła bez przewodnika.
Całość tutaj.Cytat:
[...]
grupa prawdopodobnie pomyliła szlaki. Wyszli z Ustrzyk Górnych i mieli pod Tarnicą zejść do Wołosatego, a poszli w kierunku Bukowego Berda.
[...]
- Grupa była pod opieką tylko jednego nauczyciela, a powinna iść z licencjonowanym przewodnikiem. Gdyby z nimi był, na pewno nie pomyliliby drogi, szybciej podjąłby decyzję o powrocie lub wezwaniu pomocy. Gdyby nie było śmigłowca, doszlibyśmy na górę godzinę później. I moglibyśmy nie zdążyć z pomocą. Ci młodzi ludzie mieli naprawdę dużo szczęścia - mówią ratownicy.
świetna opieka nauczyciela.czyzby tragedia sprzed bodajze dwoch lat w tatrach juz zapomniana,czy moze po prostu kolejny raz zlekcewazono te gory-bo przeciez to tylko zielone pagorki a nie gory
A mnie interesuje jedno: jeżeli było zimno to czy aż tak, że tym ludziom (w moim wieku zresztą wieku) mózgi zmroziło? No przecież czują, że im 4 litery przewiewa w krótki spodniach, a trampkoadidasy zmieniają się w prywatny basen. Na podstawowy brak myślenia nie pomoże najlepszy przewodnik...
Kolejna Tragedia....
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/732987861
dodano: 12 czerwca 2009, 7:44
tagi:śmierćBieszczadyGOPRPołonina Catryńska
Turysta z Danii stracił życie na Połoninie Caryńskiej
Krzysztof Potaczała
70-letni turysta, obywatel Danii, zmarł wczoraj późnym popołudniem na Połoninie Caryńskiej. Najpewniej dopadł go zawał.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dl...der=0&MaxW=280
Mężczyzna wybrał się w góry wraz z grupą przyjaciół. Weszłi na szczyt Caryńskiej, jednak przy schodzeniu Duńczyk zaczął tracić siły. Zasłabł, a następnie stracił przytomność. - O godzinie 16.50 otrzymaliśmy telefoniczna informację, że turysta potrzebuje pilnej pomocy - relacjonuje Stefan Kopka, ratownik GOPR w Ustrzykach Górnych. - Natychmiast wyruszliśmy do akcji, choć nie wiedzielismy, w którym dokładnie miejscu poszkodowany się znajduje.
Goprowcy wkrótce dotarli do nieprzytomnego Duńczyka. - Kiedy my jechaliśmy na pomoc, ten człowiek cały czas był reanimowany przez innych uczestników wędrówki - mówi Kopka. - Mieliśmy nadzieję, że uda się go uratować, ale i nasze próby reanimacji nie przyniosły rezultatu. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.
Niewykluczone, że 70-letni Duńczyk chorował na serce. Być może przeliczył się z siłami. Podobne przypadki zdarzaly sie w Bieszczadach także w zeszłych latach. -Połoniny nie są może bardzo wysokie, ale marsz na każdą z nich na pewno nie jest spacerkiem - tłumaczą goprowcy. - Kiedy pogoda jest niestabilna, skacze ciśnienie, sercowcy szczególnie narażeni są na problemy ze zdrowiem.
Wiem wiem. Ale chcę powiedzieć, że moi znajomi już chyba 3 raz w zeszłym roku wybrali się na Orlą w sandałach. Buty górskie zdjęli na świnickiej przełęczy. I przeszli już 3 raz, z tym że oni nie ryzykują i wiedzą kiedy zrezygnować. Nie wiem jak podchodzicie do tego :) Wyzwanie czy głupota jak się Orlą zna na pamięć :)