Odp: Spaliła sie chatka...
duza szansa ze spalili sami ci z nadlesnictwa...chcieli ja rozbierac, a swoja prywatna zamykana zbudowac gdzie indziej... a tak problem rozwiazany..
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
duza szansa ze spalili sami ci z nadlesnictwa...
Buba , jeżeli nie masz dowodów to nie pisz tak... , Twoja młodzieńcza fantazja przerasta fakty.
ps. ale tak już bywa ...znam to z autopsji ..
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
...znam to z autopsji ..
:lol: :lol: :lol:
Jak zwykle masz rację Janusz.
Pozdrawiam
Odp: Spaliła sie chatka...
Spalila sie buda a ja nie bylem na takiej imprezie ehh wstyd ze nikt mi wczesniej nie powiedzial , posmazyl by kielbasek pogrzal grzanca pogadal o dupach kaczych tak to tylko se powahac zgliszcza mozna. Odbudowac chate zliczowac winnych i spalic ja samemu taki tok widze postepowania.
Odp: Spaliła sie chatka...
Ta dyskusja niczego odkrywczego póki co do sprawy nie wnosi, tym bardziej, że nie ma nawet oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Jak zwykle pole do popsiu dla niektórych, do pitolenia o dupie marynie.
Po prostu szkoda... Jacek ma racje...coś sie w tych górach kończy....trudno.... :-(
Odp: Spaliła sie chatka...
My tu pitu pitu na fleciku a tu chaty pala sie , znacz moskal we wsi stoji.............
Odp: Spaliła sie chatka...
biedne taśki... mam nadzieje ze zdazyly nawiac...
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Anyczka20
... o dupie marynie.
.... :-(
W Pyrlandii się mówi "o dupie Maryni", bo Marynia miała, oj miała.;)
Odp: Spaliła sie chatka...
a Buba ma rację z tymi chatami, a ja niechwaląc się zwęszyłem już te nową, zamknięta twierdza, jedynie przez drzwi można se pogapić sie i oglądać.... A jest co, poroże medalowe chyba, wyra z pościelą (czystą), czajnik elektryczny, kominek (ale nie taki jak na Obnodze) dywany na podłodze, fotele (tyle ich że nawet na werandzie jeden- bo sie nie zmieścił chyba), ot dobrobyt pełną gębą. Wedle mnie, i moich myśli naciętego drewna wystarczy na bardzo długo, a postawiony kibel (dodam że z klapą) da sie obersrać przez niejednego wędrowca.
Wracając do Obnogi, zapruszenie chaty (tak ot) groziłoby spaleniem całego lasu (a raczej tego co po nim zostało) Toć chata "dupą" w lesie siedzi. Rok temu zrobiło się niebywale głośno o demontażu chaty. W tym roku były dość intensywne prace w lesie, tak intensywne że zwarcie koron często można uznać za jedynie umowne. Ot wyspali sie pilarze, wyspali zrywkarze.... no, kto miał to sie wyspał. Chata sie spaliła, a las w którym stoi- nie. Wnioski niechże sobie sam każdy do powie.
1. Chata socjologa (2006)
2. Obnoga (2007)
3. (2008 ) Co teraz, może nowa warowna chata? Typujcie proszę, bo nie wiem gdzie teraz spać "po raz ostatni".