Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Jakoś tak we czwartek po południu plecak zawołał do mnie wielkim głosem. Miał prawo, stał spakowany od piątku i... i nic, bo w poprzedni weekend nigdzie nie pojechałem. A teraz? Mówią, że zima w Bieszczady zawitała, że przykryła liście pierwszą zimową kołderką, że biało na połaci. No ale jak tu wierzyć w biel, skoro za oknem (szybki rzut oka za okno)... no niemożliwe... za oknem biało!
Ze złośliwym uśmiechem popatrzyłem na plecak, otworzyłem klapę i wszystko ze środka wyrzuciłem. Trzeba zrobić przegląd, bo plecak był spakowany na jednodniową wycieczkę a szykują się dwa dni w górach. W porywach do trzech!
W piątek rano pobudka nie taka znów wczesna i dawaj rydwanem powozić do samej Hoczwi, pod kościół. To tu auto zostanie na dni kilka a kierowca sobie pospaceruje. Buty na nogi, plecak na plecy i w drogę. Kilometr asfaltem a potem w bok - w białe. Niewiele tego było, ale i tak szkoda było śladami kalać. W końcu to mój pierwszy bieszczadzki śnieg tej zimy! :smile:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_01.jpg
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Szedłem w kierunku wieży,
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_02.jpg
ale minąłem ją bokiem przyglądając się tu i ówdzie
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_03.jpg
wiszącym jeszcze na krzakach owocom.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_04.jpg
A jak po 20 minutach popatrzyłem na wieżę
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_05.jpg
to miałem wrażenie, że nic się nie zmieniło. Tak jakbym idąc tkwił w miejscu. Fajnie, w końcu nigdzie mi się nie spieszyło.
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Połacie szybko się jednak skończyły, trzeba było wejść do przyprószonego siwizną lasu.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_06.jpg
Śniegu było tam wyraźnie więcej, ale zasp się nie spodziewałem.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_07.jpg
Czas płynął mi żwawo i las szybko się skończył. Wypatrzyłem sobie na otwierających się łąkach ambonę po drugiej stronie doliny i postanowiłem zjeść tam drugie śniadanie.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_08.jpg
Jeszcze tylko trzeba przeskoczyć dolinkę i można będzie napić się gorącej herbaty.
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
(...)Wypatrzyłem sobie na otwierających się łąkach ambonę po drugiej stronie doliny i postanowiłem zjeść tam drugie śniadanie.(...).
No patrzcie ? Jeść śniadanie na ambonie ! :twisted:
Tego mój proboszcz nie pochwali....:mrgreen:
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Groźnego masz proboszcza.
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
W zimę jak dotąd zanurzyć się nie mogłem, bo choć był lekki mróz i śniegu dookoła troszkę leżało, to jednak był to lekki mróz a śniegu było tylko troszkę. Zanurzyłem się więc w dolinę, w dolinę Żerdenki precyzyjnie rzecz ujmując.
A tam i nowoczesną siłę pociągową spotkałem,
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_09.jpg
i tę trochę bardziej tradycyjną
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_10.jpg
a nawet mogłem rzucić okiem na rzadkie tego dnia dalsze widoki.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_11.jpg
Szast-prast i już byłem pod amboną, w jedyne 30 minut.
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Jestem przekonany, że pod amboną już, już czekał mój ulubiony
ciąg dalszy
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Czekał, czekał. Pytał nawet o długiego i kazał serdecznie pozdrowić, co niniejszym czynię :mrgreen:
Na szczęście zjeść drugie śniadanie pozwolił i herbaty nie rozlewał. Ambona okazała się co prawda otwarta na przestrzał, ale wiatr i śnieg hulał po niej jeszcze lepiej niż pod nią, więc tak jak głowę do niej wsadziłem to zaraz wyciągnąłem a śniadanie zjadłem na zewnątrz. Heniu, proboszcz będzie ukontentowany!
A jak się posiliłem to znów ruszyłem w las. Taki los :wink: Troszkę mnie po tym lesie miotało, raz za daleko na wschód, potem na zachód, ale koniec końców trafiłem tam gdzie chciałem.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_12.jpg
Jakieś roboty tam trwały, karczowanie czy coś... Jak podszedłem bliżej to ze zdziwieniem wyczytałem gdziem trafił.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_13.jpg
Żeby nie było wątpliwości:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_14.jpg
Trafiłem otóż na górskie szybowisko! Czego to się człowiek nie dowie jak sobie po lesie i po połaciach podrepta :wink:
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Odp: Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w zimę się zanurzyć
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Już myślałem że będziesz wracał do Hoczwi drogą powietrzną czyli szybował ale na szczęście przyziemiłeś na schodkach ;)