Obyczaje ludowe, tradycje i zwyczaje [wydzielony]
Niestety obyczaje ludowe są często traktowane jako świętości. Takie bezkrytyczne podejście do tradycji i zwyczajów jest bardzo niewłaściwe.
Łatwo zauważyć, że wiele zwyczajów po prostu kłóci się wprost z chrześcijaństwem lub kulturowo utrwala patologie. Nieraz bardzo ciężkie patologie mające swoje konsekwencje na pokolenia.
Trudno więc się spodziewać, żeby księża to tolerowali. Albo się jest chrześcijaninem albo się nim nie jest.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Pan wybaczy, ale żadną miarą się nie zgodzę. W księżach więcej patologii niż w ludzie.
- - - Updated - - -
Księży wykształconych, inteligentnych pokroju Tischnera czy Bartnika jest garstka..., wyjątki potwierdzają regułę i nie ma znaczenia wyznanie. Pracując na cmentarzach miałem do czynienia z wieloma..., kilkudziesięcioma, o dwóch z nich powiedziałbym, tak intuicją się kierując, że to ludzie z powołaniem, reszta to funkcjonariusze kultu. Jakoś ksiądz Mychajło Zubryćkij nie widział zagrożenia... a chrześcijaństwo żadnym ideałem nie jest i nie wiem dlaczego niby miałoby być lepsze od innych religii.
A tak konkretnie i bez emocji: jakie to patologie rodzą zwyczaje ludowe, tak konkretnie poproszę, jaki zwyczaj jaką patologię rodzi? Stwierdził to Pan autorytatywnie, to proszę wskazać konkrety. Mam nadzieję, że patologii wśród księży nie muszę Panu tu wymieniać, zwłaszcza, że to wątek o książkach na temat Bojków i Bojkowszczyzny (którą toczyła, jak wiele innych terenów plaga pijaństwa, ta zaś nie wynikała z żadnych zwyczajów), a nie patologiach.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Wtrącę się w rozmowę, w pewien sposób podzielam zdanie Skyrafala, mieszkając na podkarpaciu od niedawna, zaobserwowałem pewien dla mnie dziwny zwyczaj, a mianowicie stawiania gromnicy w oknie w czasie burzy ( zawsze taniej niż ins. odgromowa) i to przez osoby bardzo religijne. Z jakim się spotkałem oburzeniem gdy stwierdziłem, że to pogańskie zwyczaje jest nie do opisania cenzurowanym słownictwem. Ośmielam się zauważyć że niektóre zwyczaje ludowe ( przed chrześcijańskie) są patologią. Gromnica w oknie nie ma nic z chrześcijaństwem wspólnego i skuteczność mocno wątpliwa. ( Jeśli chodzi o księży to oprócz wymienionych powyżej, kilku by się znalazło, aczkolwiek niezbyt wielu)
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Cytat:
Zamieszczone przez
janusz194
Wtrącę się w rozmowę, w pewien sposób podzielam zdanie Skyrafala, mieszkając na podkarpaciu od niedawna, zaobserwowałem pewien dla mnie dziwny zwyczaj, a mianowicie stawiania gromnicy w oknie w czasie burzy ( zawsze taniej niż ins. odgromowa) i to przez osoby bardzo religijne. Z jakim się spotkałem oburzeniem gdy stwierdziłem, że to pogańskie zwyczaje jest nie do opisania cenzurowanym słownictwem. Ośmielam się zauważyć że niektóre zwyczaje ludowe ( przed chrześcijańskie) są patologią. Gromnica w oknie nie ma nic z chrześcijaństwem wspólnego i skuteczność mocno wątpliwa. ( Jeśli chodzi o księży to oprócz wymienionych powyżej, kilku by się znalazło, aczkolwiek niezbyt wielu)
Ja zwyczaj stawiania gromnicy w czasie burzy pamiętam od małego - nie znajduje tu żadnej patologii, jest to ludowa tradycja religijna.Chrześcijaństwo wchłonęło zapewne wiele zwyczajów wywodzących się z czasów pogaństwa np: wielkanocne jajko. Wizerunek św. Krzysztofa w samochodach wielu kierowców też może być kontrowersyjny jeśli chodzi o skuteczność :) - jest w tym coś złego ?
Można być chrześcijaninem i pielęgnować tradycje ludowe, nie w formie wiary tylko własnie tradycji.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Według mnie patologią nie jest samo stawianie świecy w oknie, lecz stosowanie tego rozwiązania jako zamiennik piorunochronu, a zawieszenie wizerunku św. Krzysztofa w samochodzie nie jest zamiennikiem hamulców - dlatego uważam porównanie za nie adekwatne.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Cytat:
Zamieszczone przez
janusz194
Według mnie patologią nie jest samo stawianie świecy w oknie, lecz stosowanie tego rozwiązania jako zamiennik piorunochronu... .
Stawianie gromnicy, statystycznie rzecz biorąc, jest o wiele skuteczniejsze niż piorunochron zważywszy na to, że dawniej (gdy ten zwyczaj był popularniejszy) wsie były budowane w dolinach a i szkód spowodowanych przepięciem było mniej :-)
Zresztą - posiadanie piorunochronu (jak i hamulców w samochodzie) nie jest stuprocentowym zabezpieczeniem.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Cytat:
Zamieszczone przez
janusz194
Według mnie patologią nie jest samo stawianie świecy w oknie, lecz stosowanie tego rozwiązania jako zamiennik piorunochronu, a zawieszenie wizerunku św. Krzysztofa w samochodzie nie jest zamiennikiem hamulców - dlatego uważam porównanie za nie adekwatne.
Mieszkam na Podkarpaciu od dziecka, w domu dziadków był piorunochron i była gromnica. Nie spotkałem się z takimi dylematami gromnica czy piorunochron. Św.Krzysztofa odnosiłem raczej do pokusy nadmiernej prędkości.
A co z drzewkami szczęścia czy słonikami z wywiniętą trąbą itp, które zdobią półki w domach nie jednego chrześcijanina?czarnym kotem,który przebiega drogę,stłuczonym lustrem i witaniem się przez próg ?
Uważam,że religijne tradycje ludowe powinny być pielęgnowane i nie można ich bezwzględnie negować.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Zakończmy dyskusje na ten temat ponieważ odbiegliśmy od głównego tematu wątku. Też uważam ze tradycja powinna być pielęgnowana.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Slav, piszesz, że podzielasz w jakimś stopniu zdanie skyrafala, rozumiem, ale mam wrażenie, że nie dość dokładnie, nieadekwatnie operujesz słowem "patologia". Piszesz też, że "niektóre zwyczaje ludowe ( przed chrześcijańskie) są patologią.", ale które? Które z nich, konkretnie, rodzą jakiś zły czy tragiczny skutek? W sumie to dla mnie pouczająca dyskusja, choć wątek nie na ten temat. Jeżeli wskażesz jakąś konkretną liczbę przypadków w skutek których ktoś poniósł szkodę, bo wolał gromnicę od piorunochronu, to zacznę się zastanawiać czy to jest stan chorobowy umysłu tych osób. Myślenie magiczne nie jest patologią, dopóki ktoś nie uwierzy, że wyskakując z 10 piętra ochroni go jakaś vis maior albo że ma sto żyć (to ostatnie to signum naszych czasów i... sam wiesz czego). Idzie mi o to, że dopóki wiara w różne działania nie wpływa negatywnie na rzeczywistość, to trudno mówić o patologii. Cóż jest złego z tego, że kobiety w Jabłonce Wyżnej (Bojkowszczyzna) wierzą, że chusta położona na głowie rzeźby Matki Boskiej uśmierza ból głowy? Że nie zasilą koncernu produkującego środki przeciwbólowe? A jak im to pomaga, to co?, wykląć je trzeba? Stąd złość na skyrafala, bo twierdzi, że tak jest, ale milknie (może nie ma czasu zwyczajnie?), kiedy proszę o konkrety. Nie mam nic szczególnego przeciwko religiom, dopóty dopóki nie szkodzą, a sam wiesz, że religie często legitymizują działania koszmarne. Piszesz o czarnych kotach i progach. Mamy gdzieś to zakodowane i ten kod da się odczytać, podział świata na różne sfery. Nie jestem orędownikiem ani pogaństwa ani chrześcijaństwa, natomiast orędownikiem - ze wszystkimi swoimi wadami - odróżniania dobra od zła. Apologetą chrześcijaństwa nie będę, zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś stawia wyżej oną religię od innych, bo to niesprawiedliwe. Patrząc na pana Rydzyka nabieram obrzydzenia, a jednocześnie szanuję fakt, że moja Matka wierzy szczerze, gorliwie i nie bezkrytycznie. Jeśli jej modlitwa pomaga, to ja nie mam prawa z tym dyskutować. Dyskutowałbym, gdyby jej wiara szkodziła w sposób oczywisty innym. Widzisz, gdybym potępiał Bojków za ich wiarę w krzyż, nie chodziłbym po ich wioskach w sprawie zachowania tych krzyży, a chodzę konkretnie, nie żeby sobie pogadać, a żeby coś zrobić.
Odp: O Bojkach - obrazy i słowa
Gromnica z prawdziwego wosku powoduje jonizację powietrza, która "odpycha" grzmoty a raczej pioruny. Nauka w tym temacie ma już coś do powiedzenia. W ogóle to wosk, tak jak inne produkty pszczele, ma zbawienny wpływ na zdrowie człowieka. Podobnie jest z ziołami, które wiadomo że potrafią pomóc ale człowiek nie musi wiedzieć co jest od czego i jak je stosować.
Dlaczego tyle dobrych rzeczy jest zakryte przed oczami człowieka? Mądrzy ludzie mówią, że Biblia to tłumaczy.
Pewne jest to, że zabobony idą w parze z ciemnotą, a ciemnota z ubóstwem.