http://wiadomosci.onet.pl/1605428,11,item.html
Wersja do druku
ojjj boze boze,teraz widac jak grozne moga byc bieszczady,niby male gory,niektorzy tak twierdza,szkoda ze gory znowu zabraly kilkoro ludzi,tym razem dzieciaczki:(
straszne uciekala z piekla....
a byla w pelni swiadoma, skoro poprzykrywala je paprocia...i jeszcze tak juz blisko cywilizacji...
gory nie gory-jakby przekraczala w innym miejscu na pustkowiu przy takiej temperaturze by bylo to samo;-(((
a czlowiek dzien w dzien wywala jedzenie na smietnik....nawet psy tego nie chca jesc
straszne....takie ryzyko....można by powiedzieć...jest ryzyko jest zabawa...a w tym przypadku.... jest ryzyko są ofiary.... . niech po drugiej stronie będzie im lepiej.
nio tylko ona nie ryzykowala dla zabawy...
uciekala z piekla...
straszne to wszystko....
tak,czeczenia to istne pieklo,wspulczuje jej bardzo,co matka teraz musi myslec,kto wie czy nie mysli o najgorszym,ojjj.........
ja tylko mam nadzieje, ze nigdy sie nie dowie jak blisko juz byl ratunek...
nie jestem sobie w stanie wyobrazic co czuje matka widzac smierc swoich dzieci...
czy wy czytaliście uwaznie ten tekst? 4 dni błądziła po górach? 4 dni! w strefie przygranicznej, kobieta z dzieckiem na ręku i 3 małych dziwewczynek? a gdzie służby graniczne? no? na szlakach... turystów zaczepiają bo przemytnicy po szlakach nie łażą... 4 dni... czy myślicie że nie widziała świateł w nocy? że nie mogła zejść? sami wiecie ile można przejść przez 4 cholernie długie dla tych dzieci dni... chciała do lepszego świata...
pozdrawiam...
choć oczy łez pełne...
napewno widziala swiatla,ale bala sie zejsc,kazdy by sie bal,szkoda ze to tak sie potoczylo,szkoda[']
No problem Czeczenów i ich próby pokonania granicy polsko - ukraińskiej to temat nie od dziś, szkoda, ze dopiero teraz i w takich okolicznosciach zostalo to naglośnione. Ale są ludzie, którzy przynajmniej tym, którym sie udalo dotrzec do Polski (legalnie czy nielegalnie) w jakiś sposób próbują pomóc zapomnieć i jakoś ułożyć życie.
http://www.bieszczady.net.pl/newsphp...ews.php?id=682
http://www.bieszczady.net.pl/newsphp...ews.php?id=683
http://www.bieszczady.net.pl/newsphp...ews.php?id=684
http://www.spala.info.pl/news/upload...ews.php?id=185
tak serio, to przykre jest, że kolejne ofiary wojny w Czeczenii giną na oczach świata, a nikt, nic nie zrobi aby zakończyć ten dramat.
Oto tekst z 1995 roku
Borys Jelcyn rozjechał parlament czołgami
Świat się cieszył, że się znalazł obrońca demokracji
Potem z kolesiami w generalskich mundurach
Rozjechać chciał Czeczenię leżącą w górach
Do boju posłano w waciakach dzieci
Płaczą z tej strony i bomba, bomba leci
Świat milczy - nie będzie retorsji
To przecież są tylko wewnętrzne sprawy Rosji
widać że świat tak szybko sie nie zmienia....
Widać ludzie siedzą cicho, i widzą Rosję taką jak wygląda kurek Gaspromu i stawka za gaz.
Swoją drogą, przykre to patrzeć na śmierć swoich własnych dzieci, a winę za tą tragedię nie rozpatrywałbym wobec tej kobiety... Zrobiła co musiala, pewnie zostając na miejscu też by zginęła. Z tego co wiem, to w Bieszczadach też bywało że ludzie ginęli bo nie chcieli opuścić swoich gospodarstw.... tym bardziej nie na miejscu jest to czy kobieta slusznie, czy nie słusznie została w górach.
dlatego ja napisalam uciekla z piekla w jeszcze gorsze pieklo...
mysle, ze nie widziala swiatel w dole...
napewno by zeszla...to matka, a dla takiej nie ma nic wazniejszego ponad zycie wlasnych dzieci...
;-(((((
Czeczenia Czeczenią. Akurat tutaj równie dobrze mogliby być to obywatele Wietnamu czy Indii... Gdyby było tam dobrze to nie byłoby tego rodzaju ucieczek z kraju, ale mimo wszystko kwestię tego co się tam dzieje odłóżmy do innego tematu. Winny tej tragedii jest zapewne 'przewodnik' ukraiński, który zainkasował pieniądze za pomoc w przedostaniu się do Polski, a ich skierował w góry. No właśnie w góry..... jeszcze dorośli by sobie poradzili, ale małe dzieci były skazane na właśnie taki los. Tym bardziej, że to już jesień. Trasa im zupełnie nieznana i jeszcze kilka innych czynników. Dali pewnie te 100$ 'przewodnikowi' i taka była cena życia tej trójki dzieci. Smutne, ale prawdziwe. Wystarczyło podjechać te kilka kilometrów, choćby na wysokość Stuposian, tam już jest łagodnie, a nie w najwyższej partii gór. Czy 'przewodnik' tego nie wiedział? Heh....
ja tylko sie zastanawiam gdzie byli straznicy, parkowcy, lesnicy.. teren przygraniczny i jeszcze park narodowy... na moczarnym lapia turystow, do wiaty na szlaku garnicznym zawsze nos wsadza bo twiedza ze unia i granic trzeba pilnowac... a tu babka sama musiala do nich przyjsc..smieszne... widac nic sie nie zmienilo od konca lat 90tych gdy swobodnie lazilismy przez zielona zwiedzac pograniczne wsie...
a przewodnik tez kretyn zeby ich puszczac przez gory.. na pogorzu przemyskim mogly swobodnie przejsc na wysokosci kwaszeniny i kniazpola, czy gdzies w rejonie malhowic.. gor nie ma byloby cieplej.. chyba ze wiedzial ze pogoda zla to straznicy pija ukrainska wodke w straznicy zamiast po gorach lazic ;)
Przewodnik kretyn? Proklataja swołocz! Na pohybel.
Tak apropo narzekania na pograniczników, no i na inne służby. To i owszem pogranicznicy są dla mnie w wielu przypadkach zwykłymi pasożytami. Często miałem z nimi styczność jakiś czas temu i na taką opinię generalnie w moich oczach zasłużyli, ale nie rozumiem czym niby tutaj zawinili w tym konkretnym przypadku?! Nie oszukujmy się.... złapanie kogoś na takiej połaci terenu to raczej złudzenie losu niż faktycznie zasługa systemu, bo jest to technicznie niemożliwe! Tym bardziej w nocy w bądź co bądź wysokich górkach. A co dopiero mówić o niesieniu pomocy uciekinierom z trzeciego świata, którzy Pan jeden wie gdzie w tym lesie są i czego potrzebują.....
Jak już pisałem miałem z nimi styczność dosyć często. Obecnie już mniej. Nie chce mi się wypisywać konkretnych przypadków tego pasożytowania, bo sporo tego, a zresztą..... No ale mam przede wszystkim na myśli to że nie robią nic ponadto co po prostu muszą, a i to robią najczęściej na odwal.... Może taki jeden przykład. Było to już kilka lat temu w Korczowej. Miał miejsce wypadek dwójka młodych ludzi poniosła śmierć na miejscu w wypadku motocykla z busem na krzyżówce przy skręcie do Budzynia. Byłem jedną z pierwszych osób, które tam przejeżdżały tuz po zdarzeniu. Ciemnica straszna ruch od granicy, auta niemalże najeżdżały na ofiary kilka osób starało się jakoś pokierować ruchem, samemu narażając się na staranowanie przez ciężarówki..... Co ciekawe strażnica była może 50 metrow od miejsca zdarzenia, widzieć to musieli nasi pogranicznicy mimo to nikt nie zjawił się by w jakiś sposób pomóc zabiezpieczyć to miejsce. Mało tego ktoś nawet po nich poszedł i co? Powiedzieli że to nie należy do ich kompetencji, bo od tego jest policja....
bardzo prawdopodobne... jak szedłem z Negrylowa w pogodę taką, że psa z budy bym nie wygonił to SG zobaczyłem dopiero po zmroku na krzyżówce do Wołosatego.
Z całej tej sytuacji jeden wniosek dla turystyki.... że jak sie zrobi kiepska pogoda to można z Wołosatego na Kremenaros dygać- droga wolna
Ja bym prosił o zamknięcie tematu bo jak czytam niektórych wypowiedzi to są
one bardzo dziwne to była tragedia i czasu nikt nie odwróci.:|
popieram Leszcza... Mało jest wątków do f..ierdolenia? zeszli na pograniczników zaraz będą dyskutować która wódka lepsza. Pomilczcie troche... Jak nie macie nic do powiedzenia
Zakładając ten wątek miałem w zamyśle podanie informacji, a nie wywołanie dyskusji, która jak zwykle w naszym przypadku idzie bardzo rożnymi torami.
W obecnej sytuacji wyciąganie jakichkolwiek wniosków i snucie domysłów jest bynajmniej niestosowne. Niewątpliwie jest to tragedia, która rozegrała się w plenerach dla nas będących „krainą marzeń”, niestety dla tych ludzi stała się ostatnią życiową przeszkodą, przeszkodą nie do pokonania. Uszanujmy to.
Chyba od tego jest forum dyskusyjne aby podyskutować. Skoro uważacie, że dyskusje w tego typu tematach są niepotrzebne i bezsensowne to było trzeba od razu zamknąć temat albo napisać w pierwszym poście, że możemy tutaj najwyżej wirtualnego znicza wkleić... :roll:
jf. nie uważam że dyskusje w tym temacie są zbędne. Zwróciłem tylko uwage że niektórym mysli sie troszke rozbiegają na różne strony... Tu jest troszke w temacie http://fakty.interia.pl/kraj/news/w-...hodzcow,977319
Dołożę drobny fakt , który sporo mówi :
Czeczenka miała przy sobie słowackie korony.
no może już faktycznie ciszej - jakieś ch.... wzięły, jak zwykle, kasę, doprowadziły pod granicę UE - "ty idź teraz tą drogą, tam będą na ciebie czekać, dasz rade"... no i finisz. Z kilkorgiem dzieci, niczemu niewinnych, w STRACHU przed każdą SG.
JakJak bede pil w BIeszcadach to wypije za
1 tych co w gorach zostali
2 za swabodna samostjina czeczenie
3 moskalom na pohybel
to zeche zrobic i moze jakas petycja badz wiec sie zrobi;)
Na początek pochylam głowę nad tą kobietą i nad jej tragedią - ona spotykając SG nie wołała o pomoc, o ratowanie dzieci - ona już wiedziała, ona już informowała o tragedii... :(((
ps. GW pisze o pasie granicznym (ale to chyba było na Bukowym Berdzie) i o przewodniku co ją prowadził. Zawsze mnie ciekawiła techniczno-organizacyjna strona takiego procederu - procederu przerzutów z którego dochody porównywalne są do dochodów z handlu narkotykami (słowa p.E.Pikor - rzecznika SG o ile dobrze kojarzę). Nikt nie poszedłby tylko dla tej kobiety (i to z dziećmi co czyniłoby wyprawę baaardzo ryzykowną) bo nikomu by się to nie opłacało albo po prostu jej samej nie byłoby na to stać. To musiała być większa grupa idąca na Słowację (miała przy sobie korony) wzdłuż (tuż za) naszej południowej granicy. Śmiem twierdzić, że widząc wyczerpanie i stan kobiety i dzieci i być może mając świadomość że czeka ich jeszcze może 2, może 3 albo więcej dni marszu przewodnicy... chcieli ją ratować kierując wprost w wyostrzających zmysły tropicieli polskich strażników??? Wiem - odważna teza (bo ciężko mówić o ratowaniu skoro wogóle porwali się na zabranie na tą wyprawę tej kobiety z dziećmi), ale myślę że prawdopodobna. A że ona skręciła nie tam gdzie trzeba, że dzieci mimo wszystko nie dały rady, że SG akurat na jej drodze nie było.. widać tak miało być, tego nic już nie zmini... "ktoś" inny wybrał dla jej dzieci inną drogę - do lepszego świata (tego u góry).
hans
Pewne nowe fakty podane do publ. wiad. pare minut temu:
Ojciec zmarłych Czeczenek odnalazł się na Ukrainie
karp, RMF
Ojciec trzech czeczeńskich dziewczynek, które zmarły w drodze przez zieloną granicę w Bieszczadach, zgłosił się na policję na Ukrainie - podaje RMF FM. Zdaniem radia, mężczyzna brał udział w przeprawie razem z rodziną, ale z nieznanych przyczyn zrezygnował. O tragedii dowiedział się z ukraińskich mediów.
RMF FM podaje również, że policjantom udało się już porozmawiać z matką dziewczynek. Od nich dowiedziała się, że jej córki nie żyją. Na oficjalne przesłuchanie trzeba jednak będzie, ze względu na stan Czeczenki, poczekać do poniedziałku.
www.bieszczady.net.pl/mapabieszczadywysokie.php - tutaj mapka bieszczadów wraz z numerami słupków. Dziewczynki znaleziono przy 82 polsko ukrainskiej.
Latem, dla turystów, przy dobrej pogodzie - bułka z masłem...dla nich ..caaałe życie
jestem wstrząśnięta. moje dzieciaki ( 12, 9) prowadzimy w bieszczady bo tak chcemy, bo taki mamy wybór ( morze, góry) bo mamy urlop, bo w górach jest fajnie.
w tym roku w sierpniu z TArnicy oglądaliśmy z dzieciakami przez lornetkę właśnie "tamten teren"... mam jakieś takie durne uczucie : dwie rodziny , dwa światy, krzywe zwierciadło...czym zasłuzyły że były po drugiej stronie tego lustra? czym zasłuzyłam ze jestem po tej?
i ustrzyki zyly wozyta pierwszej damy,ale bylo,osobiscie mysle ze dobrze ze dama odwiedzila ja,podparla ja tym na duchu,choc mozna sie w tym doszukiwach chlytu politycznego
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...NOSCI/70916001
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.ht...479a&_ticrsn=3
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...ION00/70916076
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...PINIE/70916072
Przed chwilą w Panoramie mówili, ze Czeczenke zostawiła grupa uchodźców podążająca na Słowacje, a dalej do Austrii, gdzie rzekomo mieli rodzine. Kobiete uratowali funkcjonariusze SG.
Szkoda, że niektórzy z góry założyli, że SG jest współwinna, bo niedokładnie patrolują pogranicze...bo oni nic nie robią tylko wóde chleją... :roll:
Więcej pokory życze.