-
Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Witam, chciałem wyrazić swoje zdanie, na temat tego tekstu :
http://www.bieszczady.net.pl/fauna.php
A mianowicie końcowej jego części traktującej o Vipera berus. O ile to, że jest to wąż spokojny i to nie on chce nam zrobić krzywdę tylko z reguły my jemu i nie zmuszony nie atakuję, jest najprawdziwszą prawdą, to informacje co do postępowania po ukąszeniu są całkowicie błędne i mogą spowodować więcej złego niż dobrego. Po pierwsze, nie powinno się nacinać rany, gdyż zwiększa to tylko możliwość zakażenia, a nic nie pomoże ponieważ jad rozchodzi się bardzo szybko. Po drugie, pod żadnym pozorem nie powinno się zakładać opaski uciskowej, ponieważ zwiększa to tylko stężenie jadu w krwi na danym odcinku ciała i może spowodować większe zniszczenia, a także doprowadzić do zmian martwicznych.
-
Odp: Sprostowanie artykułu
O proszę, coś jakby o mnie! :D
Ps. Nie znam się ale dziwi mnie nieco to, co piszesz o tej opasce. Wiele razy, z różnych źródeł słyszałem/czytałem o tym, że jednak powinno się zakładać.
-
Odp: Sprostowanie artykułu
Nowe standardy medyczne przywidują nic nie robienie jeżeli ugryzie nas żmija. Nie wiem co z alergikami, chyba po kilku minutach umierają ale pozostali mogą być spokojni. Tak mnie uczyli ostatnio.
Irek masz jeszcze jeden błąd w tekście o żubrach.
Witam na forum Nowego.
-
Odp: Sprostowanie artykułu
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Nowe standardy medyczne przywidują nic nie robienie jeżeli ugryzie nas żmija.
Nie "nic nie robienie" tylko unieruchomienie ukąszonego miejsca tak aby jad się nie rozchodził, jak najszybsze wezwanie pomocy, lub transport poszkodowanego do szpitala w pozycji nieruchomej.
Jeśli żmija ukąsiła w kończynę to należy ją unieruchomić, zdjąć z niej wszelkie pierścionki, zegarki, bransoletki itd.
Chodzi o to, ze ukąszony powinien się jak najmniej się poruszać i jak najszybciej powinien otrzymać surowicę, ale bezwzględnie w warunkach szpitalnych.
Surowica sama w sobie jest bardzo silnym alergenem i wolno ją podawać tylko w szpitalu, tak aby "w razie czego" czyli w razie wstrząsu anafilaktycznego można było udzielić pomocy.
W miejscu wypadku można jak najszybciej po wypadku odessać jad z ranki za pomocą specjalnego zestawu wytwarzającego podciśnienie (do kupienia w aptekach za parę złotych).
Ja w każdym razie mam taki zestaw w swojej apteczce.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Sprostowanie artykułu
To jest oczywiste w swojej oczywistości.
Z wyjątkiem odssysania jadu. Nic mi o tym nie mówiono na ostatnim szkoleniu medycznym.
-
1 załącznik(ów)
Odp: Sprostowanie artykułu
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
To jest oczywiste w swojej oczywistości.
Z wyjątkiem odssysania jadu. Nic mi o tym nie mówiono na ostatnim szkoleniu medycznym.
Odsysać nie wolno ustami, bo można się narazić samemu, lub spowodować zakażenie ranki po ukąszeniu (każdy ma jakieś bakterie w jamie ustnej).
Natomiast takim urządzeniem wolno.
Kupiłam dwa lata temu w aptece (kosztowało chyba około 12 zł) nazwa sie "antykleszcz" i może służyć też do usuwania kleszczy.
Tak to wygląda:
Załącznik 7227
Znajomi farmaceuci, lekarze i GOPR-owcy potwierdzili ze to może być skuteczne pod warunkiem zastosowania zaraz po ukąszeniu. Wtedy odsysając zmniejszy się ilość jadu w organizmie.
Podobny zestaw dostał mój mąż w prezencie od Włochów z którymi razem eksplorował jaskinie w okolicach Werony jakieś 35 lat temu.
W tamtych okolicach tez jest sporo żmij i to dużo groźniejszych niż u nas (np. żmija rogata, której ukąszenie często bywa śmiertelne), więc Włosi to stosowali.
Tamten zestaw się rzecz jasna przeterminował (gumowa gruszka, która tam była zwyczajnie sparciała,), wiec kupiłam nowe urządzenie.
Można taki zestaw zrobić samemu np. z gruszki do lewatywy dla niemowląt.
Ale warunkiem skuteczności jest wytworzenia sporego podciśnienia.
Kiedy moi synowie próbowali to na sobie (co widać na zdjęciu) mieli potem na rękach siniaki.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Nie wyssysać. Sprawdziłam. Neurotoksyna rozchodzi się po organiźmie. Odssysając można co najwyżej usunąć do 20 % jadu i to zaraz po ukąszeniu. Niewiele pomoże, a może spsprać ranę.
No i najważniejsze. Niech przewodnicy zajma się przewodniczeniem, a nie zabawą w lekarza. To opinia lekarza z którym rozmawiałam.
Wstrząs anafilatyczny może spowodować szereg przyczyn. Nie tylko jad. Można być np.uczulonym na ślinę gadów.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Nie wyssysać. Sprawdziłam. Neurotoksyna rozchodzi się po organiźmie. Odssysając można co najwyżej usunąć do 20 % jadu i to zaraz po ukąszeniu. Niewiele pomoże, a może spsprać ranę.
Zgadza się, a czy ja piszę co innego ?
Też piszę że to może być skuteczne tylko zaraz po ukąszeniu.
Piszę też że nie wolno tego robić ustami, aby rany nie zakazić, czyli jak Ty piszesz "spaprać".
Natomiast zachowując zasady antyseptyki (przed odessaniem zdezynfekować rankę za pomocą np. alkoholu izopropylowego, są w sprzedaży takie waciki do dezynfekcji) można te 20 % jadu skutecznie odessać.
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
No i najważniejsze. Niech przewodnicy zajma się przewodniczeniem, a nie zabawą w lekarza. To opinia lekarza z którym rozmawiałam.
I tu się zupełnie nie zgadzam.
Prowadząc grupę w warunkach, gdzie do najbliższego lekarza mam 60 km i brak do niego dojazdu (Czywczyny, Połoniny Hryniawskie, czy inne takie góry) muszę być przygotowana na to aby skutecznie udzielić pierwszej pomocy.
Piszę wyraźnie - pierwszej pomocy a nie leczenia.
Odessanie jadu, podobnie jak unieruchomienie złamanej kończyny jest pierwszą pomocą, a nie leczeniem, nie podaję przecież poszkodowanemu żadnych środków.
Poza tym i tak niezbędne jest wezwanie pomocy i jednocześnie jak najszybszy transport do lekarza.
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Wstrząs anafilatyczny może spowodować szereg przyczyn. Nie tylko jad. Można być np.uczulonym na ślinę gadów.
Tego nikt nie neguje.
Wtedy tym bardziej może być pomocne odessanie nawet tylko tych 20 % jadu.
Zresztą proponuję dać się wypowiedzieć fachowcom.
Jest tu na sali jakiś lekarz ?
;-)
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Po pierwsze nie możesz być przewodnikiem po Karpatach ukraińskich. Nie masz uprawnień (już to ustaliliśmy nasze uprawnienia obowiązują tylko w Polsce), a po drugie nie masz pozwolenia na pracę na Ukrainie. Poza tym każdorazowo wejście w góry z grupa powinno być zgłoszone w ichnim GOPR. Tak robią koledzy przewodnicy ukraińscy.
Odssysanie rany nie jest pierwszą pomocą. Założenie wyjałowionego opatrunku tak. Zawiadomienie GOPR lub pogotowia ratunkowego tak. W pogotowiu jesteśmy od razu przełanczani do lekarza dyzurnego, który przez telefon może mi polecić co mam robić. Wybacz ale interesuje mnie tylko to co mówią nam lekarze.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Czy nie możesz się oderwać trochę od tego że zawsze jesteś tylko przewodnikiem w górach z dostępem do sieci komórkowej ?
Ja bardzo często bywam w takiej sytuacji, że idę sobie po prostu w dzikie, odległe od cywilizacji góry z grupą przyjaciół.
Nie ma zasięgu telefonu, do lekarza jest daleko.
Jeśli wtedy komuś z moich współtowarzyszy wędrówki coś (tfu, tfu) by się stało - czy wtedy nie mam obowiązku udzielenia mu pierwszej pomocy ?
A jednocześnie oczywiście zawiadomienia jak najprędzej odpowiednich służb ratowniczych.
Jednak przez pierwsze kilka godzin muszę umieć sobie radzić sama - nie liczyć na podpowiedź przez telefon, bo jej nie będzie.
To samo dotyczy spływu kajakowego, wycieczki rowerowej czy innych tego typu eskapad.
Zasięgu sieci komórkowej na prawdę nie ma wszędzie.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Tak, Twoje odssysanie jadu pomoże poszkodowanemu jak umarłemu kadzidło. Musisz podać antytoksynę jadu żmiji o ile wiesz, że ukąsiła żmija zygzakowata lub antytoksynę poliwalentną. Tylko małe ale. Nie możesz tego zrobić, bo nie jesteś lekarzem. Jeżeli weszłaś w jej posiadanie nielegalnie to podając ją możesz zaszkodzić człowiekowi.
Dalej to samo. Pozostawmy lekarzowi co lekarskie.
Z tym zasięgiem nie przesadzajmy. Mam trzy telefony, każdy w innej sieci.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Tak, Twoje odssysanie jadu pomoże poszkodowanemu jak umarłemu kadzidło. Musisz podać antytoksynę jadu żmiji o ile wiesz, że ukąsiła żmija zygzakowata lub antytoksynę poliwalentną. Tylko małe ale. Nie możesz tego zrobić, bo nie jesteś lekarzem. Jeżeli weszłaś w jej posiadanie nielegalnie to podając ją możesz zaszkodzić człowiekowi.
Dalej to samo. Pozostawmy lekarzowi co lekarskie.
Z tym zasięgiem nie przesadzajmy. Mam trzy telefony, każdy w innej sieci.
W życiu nie podałabym nikomu antytoksyny jadu żmiji, ani żadnej innej. A to dlatego (co napisałam wyżej dwa razy) że to jest silny środek uczulający i nawet lekarz może go podać tylko w warunkach szpitalnych.
Co do zasięgu sieci.
Bywamy w innych miejscach.
Ja bardzo często wędrując po górach nie mam zasięgu sieci przez trzy dni z rzędu.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Baśka nie przesadzaj. Każdy z przewodników jest przeszkolony jeżeli chodzi o pierwszą pomoc. Każdy z nas ma obowiązek posiadania odpowiednio wyposażonej apteczki. Nie mówię już o obowiązku udzielenia pierwszej pomocy. Należy jednak odróznić pierwszą pomoc od szrlatanerii. Pompka ciśnieniowa którą posiadasz służy do osuwania kleszczy, a nie do odssysania jadu. Gdyby owo odssysanie było konieczne/wskazane zostałoby włączone do standardów medycznych.
I jeszcze jedno. Nie przesadzaj z tymi górami po których to rzekomo wędrujesz.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Baśka nie przesadzaj. Każdy z przewodników jest przeszkolony jeżeli chodzi o pierwszą pomoc. Każdy z nas ma obowiązek posiadania odpowiednio wyposażonej apteczki. Nie mówię już o obowiązku udzielenia pierwszej pomocy. Należy jednak odróznić pierwszą pomoc od szrlatanerii. Pompka ciśnieniowa którą posiadasz służy do osuwania kleszczy, a nie do odssysania jadu. Gdyby owo odssysanie było konieczne/wskazane zostałoby włączone do standardów medycznych.
I jeszcze jedno. Nie przesadzaj z tymi górami po których to rzekomo wędrujesz.
Lucyna - chcę z Tobą dyskutować merytorycznie, jak widać - mimo mojej dobrej woli się nie da.
Pominę milczeniem wszelkie niegrzeczne zdania jakie do mnie kierujesz i za chwilę wyłączam się.
Jak widać - również i na tym forum już niewiele osób chce jeszcze z Tobą dyskutować. Zdominowałaś wszystkie wątki. 8-)
Jeszcze raz merytorycznie:
1. Nie wędruję "rzekomo" po górach, tylko w odróżnieniu od Ciebie wychylam nosa dość daleko poza Bieszczady.
I jest faktem ze w Gorganach nie miałam zasięgu GSM przez 4 dni z rzędu.
W Górach Marmaroskich i Rodniańskich było nieco lepiej, zasięg był średnio raz dziennie po godzinie.
2. W żadnym miejscu nie napisałam ze owo odsysanie jadu jest "konieczne".
Napisałam, że może być pomocne.
I ja osobiście w warunkach, kiedy nie mogę się doczekać szybkiej pomocy na pewno bym taką możliwość zastosowała, bo nie zaszkodzi a może pomóc.
A teraz cierpliwie poczekam (tym cierpliwiej, że za chwilę jadę w góry) na to aż wypowie się osoba kompetentna z dziedziny medycyny i ratownictwa.
Nie uważam Ciebie za osobę kompetentną w tej dziedzinie, ale tez nie uważam siebie za taką osobę, więc bardzo chętnie przeczytam co mają do powiedzenia fachowcy.
I proszę Ciebie abyś też się wstrzymała z dalszymi wypowiedziami aż się wypowie fachowiec.
Żegnam
Basia
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Jeszcze coś dołożę:
Wątek o ukąszeniu przez żmiję przewinął się rok temu przez dwa fora górskie.
Udział w dyskusji wzięli fachowcy - Kuba Radliński z GOPR i Kajetan Gawarecki - ratownik medyczny:
A także i ja i Jacob.p.pantz i parę innych osób jako "pytający".
Załączam linki:
Warto przeczytać, bo obie dyskusje są niewątpliwie bardzo ciekawe (przewinął się wątek opaski uciskowej).
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtop...er=asc&start=0
http://www.jkw.pl/forum/read.php?1,8143,page=1
Zwłaszcza drugi link jest bardzo ciekawy.
Polecam na prawdę wszystkim, nie tylko Lucynie.
Cytat:
Cytat:
Basia Z. napisał/a:
Cytat:
- wąż - zwykła "nasza" żmija zygzakowata.
- miejsce - góry Ukrainy lub Rumunii - minumim 12 godzin marszu od wszelkiej cywilizacji, bez możliwosci wezwania sprawnie działających służb, liczyć można tylko na siebie i swoją grupę.
Co wtedy ?
KubaR napisał/a:
Spisać testament?
A na poważnie to:
- zrobić to co napisałem poprzednio (łacznie z opaską),
- wyssać jak się da wysysaczem
Co do patentów z rozcinaniem itp. to trochę bez sensu bo jad tych gadzin działa anykoagulacyjnie i jedną z cech charakterystycznych ukąszenia przez żmiję jest to, że cieknie krew (z leka).
A przedewszystkim DOSTARCZYĆ DO LEKARZA. Sami nic nie zrobicie, żebyście się przysłowiowo zesrali.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Po pierwsze w Gorganach na szczytach jest zasięg Kijevstar. Gorzej jest w dolinach. Tam rzeczywicie mogą być problemy z połaczeniem się. Takim czarnym miejscem jest np. dróżka wiodąca do Zaroślaka.
Kuba Redliński jest ratownikiem GOPR, a Kajetan Gaworecki jak sama piszesz ratownikiem medycznym. Nie są lekarzami. Dyskusja na innych forach nie jest argumentem przemawiającym za stosowaniem ossysania jadu.
PS
Aby upewnić się w kwestii zasięgu zadzwoniłam do Kolegów specjalizujących się w ukraińskich Karpatach. Jest tam zasięg obu sieci ukraińskich Kijevstar i UMC. Podobnie jak w Polsce są czarne dziury.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Lucyno,
Zatracasz się. Chcąc usilnie wyjść zwycięska ręką z "kolejnej bitwy z Basią" tracisz wątek.
Myślę, że tak jak napisałaś można odessać do 20% jadu, a to chyba może jedynie pomóc.
Zaszkodzić przecież nie zaszkodzi.
Co masz na mysli mówiąc "spaskudzić" ranę?
Pozdrawiam:)
PS. Lekarze sie też w wielu kwestiach spierają. Zasady pierwszej pomocy też bywaly zmieniane, a i zabójcza kawa teraz zbawczą dla poziomu cholesterolu jest;)
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Nic nie usiłuję.
Są pewne standardy medyczne, które nas obowiązują. Nie mamy prawa poza nie wychodzić. Jesteśmy przewodnikami, a nie lekarzami. Nie mi sądzić czy pozbycie się owych 20% jadu zaszkodzi czy nie zaszkodzi poszkodowanemu. Nie mam ani wiedzy medycznej ani toksykologicznej aby się w tej kwestii wypowiadać.
Obowiązują mnie następujące procedury: założenie wyjałowionego opatrunku na ranę, zadzwonienie na pogotowie lub na GOPR, położenie poszkodowanego na folii tak aby miejsce w które został ugryziony znajdowało się poniżej serca. O ile się orientuję to poszkodowany będzie w szoku. Będę musiała mu pomóc uspokoić się. To będzie poważny problem. Z tego co wiem jad działa pobudzająco na ludzki system nerwowy. Jeżeli lekarz poleci mi podjąć inne czynności to oczywiście wykonam je.
Kiedyś jeden ze znajomych biologów interesujacy się herpatologią mówił mi, ze slina gadów zawiera dużo bakterii i innych drobnoustrojów, które mogą być równie szkodliwe jak sam jad.
Cała dyskusja dotyczy zmian standardów. Niegdyś należało dokładnie przemyć ranę, najlepiej wodą z mydłem, potem wyssać ją, a następnie założyć opaskę uciskową. Szeroką, pomiędzy opaską, a ciałem musiał zmieścić się palec. Miało to zapobiec rozprzestrzenianiu się jadu i jednocześnie nie doprawadzić do powstania martwicy.
Z jakiś powodów, najprawdopodobniej medycznych zmieniono procedury.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
1. Pisząc o "zatracaniu" miałem na myśli wstawki na temat zasięgu itp.;)
2. Ciebie obowiązują określone procedury podczas pracy - odpowiadasz w jakimś stopniu za turystów, którym na trasie przewodzisz.
Nie przeczę sensowności tych procedur, jeno zastanawiam się nad tym "spaskudzeniem" rany przez odsysacz.
Tak sobie myślę, że w nagłych przypadkach próbujemy zrobić "co się da"...no byle człekowi nie zaszkodzić.
Jak sama przyznajesz zmiany procedur miewają miejsce i chyba nie dlatego, że uprzednio obowiązujące spowodowały ileś tam zgonów, czy przypadków pogorszenia stanu zdrowia.
Pozdrawiam:)
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
1. Sprawę telefonów komórkowych poruszyła Baśka. Ja tylko odrzuciłam ten argument. Prawie cała Europa "jest w zasięgu". Niemożliwe aby w ubiegłym roku, w Gorganach była bez zasięgu przez 4 dni.
2. Codziło mi o zakażenie rany.
3. Moim zdaniem zmiany są spowodowane tym, że poprzednie procedury nie sprawdziły się. Przynosiły więcej szkody niż pożytku.
Oczywiście, że chcemy pomóc. Nalepiej to zrobić przestrzegając procedur.
Jeszcze jedno. przestrzegając owych procedur chronię także siebie. Już zdażały się procesy, w których osoby, które zostały uratowane od śmierci chciały wysokich odszkodowań za nieumiejętne udzielenie pomocy. Znany przykład. Kobieta, której w czasie reanimacji złamano żebra podała do sądu swego wybawcę żądając kilkudziesięciu tysięcy zł.
Ja jestem przewodnikiem więc nie wiem jak zakonczyłby się taki proces. Gdybym złamała procedury to nie wiem czy moje OC pokryłoby odszkodowanie.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
2. Zakażenie rany? W warunkach "polowych" i tak ryzyko zakażenia jest spore, a stosując jakiś "antyseptyk" ryzyko to można zniwelować.
Samo odsysanie jadu z rany chyba nie zakazi jej, bo raną tą jest przecież miejsce "dziabnięcia"?
To tak na chłopski rozum;)
3. Co do szkód, to raczej odnosi się to moim zdaniem do indiańskiego odsysania ustami, nacinania i tym podobnych procedur.
No ale niekoniecznie muszę mieć rację.
Zresztą znasz jakies statystyki dotyczące odsetka osób, których dopada wstrząs anafilaktyczny, czy inne poważne reakcje na dziabnięcie?
Pewnie może sie przydarzyć niemal każdemu, ale na mój gust, to chyba nie ma co panikować.
Pozdrawiam:)
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Jestem alergiczką uczuloną na jady. Alergii nabawiłam się po pogryzieniu przez szerszenie. Tył głowy i kark. We wrześniu użarła mnie pszczoła poniżej szyji. Cóż miałam robić? Nie miałam kwasu. Zadzwoniłam po pogotowie, usiadłam i czekałam. Uratowali. Tylko najadłam się strachu.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Jako że znajdujemy się na Bieszczadzkim Forum to podam parę praktycznych szczegółów związanych z Bieszczadami:
Jeżeli ukąszenie stało się na szlaku dzwonimy po GOPR (985 lub 601 100 300 oba darmowe!). Ukąszony nie powinien kontynuować wędrówki, tylko spocząć w takiej pozycji jaka już w wątku została zasugerowana. GOPR nie jest uprawnione do podawania anatoksyny, ale możecie trafić na dyżurującego lekarza (goprowca) i takową anatoksynę może poszkodowanemu podać. Standardowo jednak zwozi się poszkodowanego do szosy gdzie znajduje się wcześniej wezwana karetka. Obecne zespoły wyjazdowe składają się z dwóch ratowników medycznych (bez doktora), którzy po telefonicznej konsultacji z lekarzem dyżurnym mogą anatoksynę podać, lub odwieść do najbliższego szpitala, żeby w kontrolowanych warunkach tą at podać. W Bieszczadach są trzy Szpitale powiatowe (Ustrzyki D., Lesko, Sanok), które posiadają własne zespoły wyjazdowe poruszające się w granicach administracyjnych tych powiatów. Wyjątkiem są dni świąteczne i weekendy wtedy w Bieszczadach działają tylko 2 szpitale :). Leski ZOZ wygrał przetarg z sanockim szpitalem na zagospodarowanie tych okresów ... i jeżeli coś się nie daj Boże stanie komuś w te dni choćby w Gminie Komańcza, to z pewnością znajdzie się w szpitalu Leskim.
Ps. Ważny szczegół: Anatoksyna przechowywana jest w lodówkach – co nie rzadko ogranicza jej dostępność zwłaszcza latem. Ma też bardzo krótki termin ważności.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Jeszcze jedno... coraz częściej do ukąszeń wzywane jest sanockie śmigło i jeżeli są warunki to taka możliwość jest również rozważana... decyzje o wezwaniu śmigła podejmuje dyspozytorka pogotowia i/lub ratownicy GOPR
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
No i pojawiła się kompetentna osoba dogłębnie znająca proble. Marcin to 3 w 1. Przewodnik, goprowiec i m.in. absolwent studium ratownictwa medycznego.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Lucyna... Zdominowałaś wszystkie wątki. 8-)
Basia
Razy dwa, litości... :D
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Kurczę, nie spodziewałem się takiego rozwinięcia tematu :) Zostały zaprezentowane tu przeróżne poglądy, jak widać każdy ma inne zdanie co do pierwszej pomocy po ukąszeniu przez tego pięknego węża. Oby nikt nie musiał wykorzystywać tego w praktyce, i żeby żmijki nie padały ofiarami zidiociałych panikarzy :) Co do podawania surowicy, powinno się to odbyć tylko po zrobieniu próby surowicowej, czasem antidotum może zaszkodzić bardziej niż trucizna.
Wysysanie rzadko może coś poprawić, ale jeśli mamy pod ręka Aspivenin lub podobną pompkę to zawsze warto sprobować, lepsze to niż panika i bieganie w kółko ze strachem w oczach, jeszcze się dodatkowo można na coś nabić...
Co do opaski, dalej tkwię przy swoim, że nie powinno się jej zakładać.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Jad: hemoraginy wywołujące zespół krwotoczny, fosfolipazy, koaguliny, substancje tamujące krzepnięcie krwi.
Działanie jadu: rozpad tkanek, zaburzenie krzepliwości krwi i uszkodzenie naczyń krwionośnych.
Objawy zatrucia: ukąszenie bolesne, bóle przechodzą w swędzenie i znikają po 8-10 dniach. Może dojść do zapalenia naczyń limfatycznych i węzłów chłonnych, zawroty i bóle głowy, nudności, wymioty, biegunka, spadek ciśnienia krwi, nitkowate tentno aż do śmiertelnej zapaści.
Sczególnie niebezpieczne są ukąszenia w twarz, kark i szyję, zwłaszcza u dzieci.
Poważne następstwa ukąszenia są rzadkie. Mniej niż 1 % jest śmiertelych. W 50% nie wywołują rzadnych objawów.
Anatoksyna podawana jest po wykonaniu próby na nadwrażliwość. Dzieciom podaje się taka samą dawkę jak dorosłym. Dożylnie i mięśniowo kortykosteroidy 2-3 mg/kg. Uspokojenie pacjenta, ewentualne wspomaganie czynności układu krążenia i oddechowego. Profilaktyczne czynne i bierne zapobieganie tężcowi, antybiotyki.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Jakie jadowite gady występują w Europie?
Żmija nosoroga środkowa część Europy Południowej. Tyrol, Karyntia.
Ukąszenie może być śmiertelne o ile trafiło w naczynie krwionośne.Śmierć na skutek porażenia ośrodka oddechowego. Poza naczyniami. Bez leczenia dochodzi do martwicy, a w rezultacie do utraty części ciała.
Żmija żebrowana: Pireneje, Francja, Szwajcaria, Półwysep Apeniński, Bałkański
Zatrucie jadem cięższe niż jadem żmiji zygzakowatej.
Zmija iberyjska Pólwysep Iberyjski.
Żmija pirenejska pólnocna Portugalia i Północno-zachodnia Hiszpania
Żmija lewatańska poludniowa EuropaŻmija górska pólnocna Turcja
Żmija kaukazka wschodni Kaukaz, wsch. wybrzeże Morza Czarnego.
Przeciwko jadom podaje się anatoksynę Europa.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Warto nadmienić, że antytoksyna poliwalentna na jad Europejskich Viperidae jest wytwarzana z jadu Vipera ammodytes, gdyż najłatwiej się ją hoduje, i rozmnaża w laboratoriach.
Polskie nazwy żmij nie bardzo zawsze są prawidłowe, i jest jeszcze parę gatunków żmij np Vipera renardii (kiedyś Vipera ursini renardii) , Vipera ursini - jedyny gatunek wpisany znajdujący się w Aneksie A I załącznika CITES - rzadki, malutki. I parę rzadszych gatunków m.in Vipera orlovi, kaznakovi. Ponadto Vipera aspis, żmija żebrowana nie występuje już na Bałkanach, ostatnie stanowisko stwierdzono przed wojną V.ammodytes - żmija nosoroga, szeroko rozpowszechniona w Grecji, Bułgari, Chorwacji
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Lucyno ((-;
Najpierw na żmiję krótko zaleciłaś 'nicnierobienie';
gdy Basia podała dość spójny i oparty na źródłach i zaleceniach kompetentnych osób model postępowania
- czepiłaś się odsysacza, telefonii komórkowej i pracy i przewodnictwa na Ukrainie...
Świat niestety nie kończy się na Twoich kursach i niniejszym forum (-;
fakt, że Ty o czymś nie wiesz, sam w sobie nie uzasadnia ataku ((-;
Odsysanie "pompkami" (a czasem bańkami) jest zalecane od dawna w wielu źródłach.
Nie wszystkich faktycznie, ale też nikt nie podał sensownie, jakby to mogły zaszkodzić.
Jak dotknięcie brzegiem strzykawki wokół rany miałoby ją niby 'spaprać'?
Przy tej czystości, jaką zwykle miewa noga lub ręka podczas wędrówki (-; i przy wypływie krwi?
Więc dlaczego nie, jeśli jakiś procent jadu można 'bezkosztowo' usunąć?
Przewodnictwo na Ukrainie - skoro nie ma tam (o ile wiadomo) żadnych ograniczeń prawnych
- jest dostepne każdemu, każdy jest doń uprawniony (-;.
"Pozwolenie na pracę na Ukrainie"?!
A pilot wycieczki zagranicznej ma pozwolenie na pracę w kolejnych państwach, przez które przejeżdża?
A pracownik międzynarodowej firmy w kolejnych 'delegacjach'?
(((-;
Po co się sama prosisz o smieszność?
Meldowanie wycieczek do ukraińskich ratowników?
(((-;
Formalnie można.
W praktyce - baaardzo sensowne, zważywszy, jak 'gęsto' są ulokowani w terenie i jakim sprzętem dysponują.
Co do komórek - jeśli masz wątpliwości co do tego, że można na Ukrainie czy w Rumunii
być kilka dni bez 'zasięgu' - to tylko udowadniasz swą 'kompetencję'...
Ta tabelka choćby (sprzed kilku lat, ale nie wygląda, by sieć rozwijała się dynamicznie)
http://www.karpaty.com.ua/?chapter=12&item=239
i dyskusja niżej pokazuje, jak unikalne bywa to 'dobro' w ukraińskich górach.
A sytuacja w ciągnących się dziesiątki km, głębokich dolinach jest wszak gorsza niż na szczytach.
Naturalnie przy tej skali gór, małym zaludnieniu, złych drogach itp.
oddalenie ok. dnia drogi od najbliższych szans pomocy bywa całkiem normalne.
No i co do osób kompetentnych - w niczym nie ujmując Marcinowi (-; - zauważ proszę:
w linkach Basi wypowiadali się m.in.: GOPRowiec (i były - 'nieupaństwowiony przewodnik beskidzki),
lekarz anestezjolog, pracownik/ratownik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (i przewodnik tatrzański);
przywoływano jako źródła specjalistyczne publikacje, artykuł o ukąszeniach z prasy medycznej,
w razie różnic - merytorycznie zastanawiajać się nad przyczynami.
Nie wszystko co nie-z-forum-bieszczadzkiego jest złe ((-;
Nie marnuj okazji do nauki, tylko dlatego, że daje Ci ją Koleżanka, której nie lubisz (((-;
Naturalnie - jak Marcin napisał - w Bieszczadach najlepiej wezwać GOPR ze śmigłem
(tak - tzn. że nie karetkę a helikopter - doradzał też np. kilka lat temu na liście mailingowej lubelskiego SKPB
jeden z kolegów - lekarz, ratownik GOPR, przewodnik, BTW syn weterynarza-ratownika-przewodnika i ratowniczki ((-; - tak a propos kompetetncji na grupach itd....)
Jednak niektórzy spacerują czasem nie tylko po Bieszczadach (-;
Serdeczności,
Kuba
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
@ Kuba przestań. Czy każde niezgodzenie się z jakąś opinią jest atakiem personalnym na innego usera? Moim zdaniem nie.
Nie oznacza to jednak, że nie masz racji mowiąc , że nie lubię tej konkretnej przewodniczki. To prawda. Ponad to wątpię w jej kompetencje.
Tak, jest zalecane od dawien dawna. Ossysanie rany, nacinanie, bańki, zakładanie opaski były stosowane od prawieków. Podobnie jak przypalanie rany rozgrzanym żelazem.
Dwukrotnie sprawdziłam jakie nas obowiązują standardy medyczne. Nie ma wsród nich odssysania rany. Oczywiście mogę jeszcze skontaktować się z Warszawskim Ośrodkiem Ostrych Zatruć i potwierdzić czy owo odssysanie rany jest zalecane. Po ukąszeniu żmiji zygzakowatej.
Przykro mi ale nie masz racji jeżeli chodzi o przewodnictwo po Ukrainie. W niedzielę rozmawiałam na ten temat z przewodniczką ze Lwowa. Sprawdzili. Nie mamy prawa wykonywać zawodu przewodnika na terenie tego kraju gdyż nie mamy pozwolenia na pracę. Prodzę nie stosuj tego argumentu. Jesteś pilotem i przewodnikiem więc wiesz, że to są dwa różne zawody i zakres obowiązków pilota jest inny niż zakres obowiązkow przewodnika.
Nie specjalizuję się w Ukrainie chociaż nieukrywam, że czasami tam bywam. Nie tak często jak koledzy, którzy czasami pracują nawet 200 dni w ciągu roku w ukraińskich Karpatach. Informację o sieci sprawdziłam u dwóch kolegów. Nie mylę się.
Meldowanie. Odpowiem Ci tak. Na Ukrainie jesteś tyle wart co Twoja sieć kontaktów. Koledzy pracującyna Ukrainie jeźdżą tam od prawie 20 lat. Mają przyjaciół, kolegów, znajomych, którzy narażą swoje życie aby ratować ich i ich grupy.
Kuba ja się uczę. Ale nauki pobieram u fachowców. Nic nie ujmuję Kubie R ani panu Ratownikowi. Zważ jednak kiedy oni napisali owe posty. Dwa lata temu? Kiedy zmieniono standardy medyczne?
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
A jakie gatunki żmij występują na Ukrainie? Słyszałam tylko o zygzakowatej, górskiej i kaukaskiej.
Vipara ammodytes to ponoc najbardziej jadowity przedstawiciel wśród europejskich żmij. Jad: neurotoksyny, hemoraginy, enzymy proteolityczne, fosfolipaza, hialuronidazyna. Czy ta anatoksyna est także podawana, gdy ugryzie żmija zygzakowata?
Jad żmij: żebrowanej, łąkowej przypomina swoim składem jad naszej rodzimej.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Nie wiem co to żmija górska. Na ukrainie można spotkać Vipera ursini, berus, kaznakovi, renardi, nikolskii
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Vipera xanthina.
Musze postarać się o nowe atlasy gadów.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Vipera potem Daboia a obecnie Montivipera xanthina nie występuję na terenie Ukrainy, w ogóle nie występuje na terenie Europy, dopiero w azjatyckiej części Turcji.
edit :
Co do surowic, to można użyć surowicy poliwalentnej z jadu V.ammodytes, ale nie wiem jak np produkowana jest surowica firmy BIOMED, http://www.biomed.com.pl/produkty/le..._jadu_zmij.php
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Dostałam meila od jakiegoś dobrego duszka z numerami tel do Ośrodka Informacji Toksykologicznej i do Kliniki Toksykologii Collegium Mudicum, konkretnie do prof. dr hab n.med Janusza Pacha. Jutro sprawdzę co należy zrobić gdy ugryzie nas vipera berus.
Z informacji, które otrzymałam wynika, że od 50 lat nie było zgonu spowodowanego ukąszeniem prze żmiję. Przede wszystkim żmija zygzakowata ma słaby jad. Po drugie jest dostateczna opieka medyczna. Po trzecie często zamiast anatoksyny podaje się placebo. Anatoksyna jest szkodliwa dla zdrowia poszkodowanych. Podając placebo uspokaja się pacjenta.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
Nie odssysa się rany!
Nie zaklada się opaski uciskowej!
Okaża się ranę i zakłada jałowy opatrunek.
Kontaktuje się z lekarzem.
Ossysanie nie ma żadnego znaczenia medycznego.
Rozmawialam z lekarzem z Oddziału Intensywnej Terapii i Anastezjologii z Ośrodka Toksykologiznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w rzeszowie.
Koniec nauki na dziś.
-
Odp: Sprostowanie artykułu [ukąszenie przez żmiję]
I moim zdaniem te stwierdzenia powinny zakończyć dyskusję. Istotne jest aby osoby które chcą udzielać pierwszej pomocy przede wszystkim nie szkodziły poszkodowanemu. A nasza wiedza z zakresu pierwszej pomocy w wielu przypadkach jest nieprofesjonalna i oparta na informacjach zaczerpniętych z TV (a jak pamiętamy TV kłamie?).
Pozdrawiam
Marek