-
Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego, natomiast ciało ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego spocznie w warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej.
http://www.tvn24.pl/-1,1652070,0,1,s...wiadomosc.html
Ja sam jestem zaskoczony i nie wiem, co mam o tym sądzić.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Pomysł moim zdaniem niedobry, emocje biorą górę, czemu się nie ma co dziwić.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
dziwić się trzeba....Pomysł wielce kontrowersyjny- przy wyborze tylu miejsc
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Kilkaset osób protestuje przeciwko pochówkowi Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Protestujący zgromadzili się na ulicy Franciszkańskiej w Krakowie, na przeciwko "okna papieskiego" w budynku kurii.
http://www.tvn24.pl/-1,1652092,0,1,n...wiadomosc.html
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Ot i chichot historii, obok socjalisty pochowa się endeka. Ale to Polska właśnie. Miasto, które odmawia za życia honorowego obywatelstwa po śmierci jest godne przyjąć jego doczesne szczątki. Nie wiem jak to rozumieć.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
dziwić się trzeba....Pomysł wielce kontrowersyjny- przy wyborze tylu miejsc
Emocjom nie trzeba się dziwić.
A pomysł ten, to inna sprawa.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
tak. samo miejsce odgrodzi Go od ludzi. Zimna sala muzeum. Na Powązki czy do Świątyni Opaczności jakoś łatwiej dotrzeć .........Myślę że to pomysł Jarosława, ale to tylko moje spekulacje
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
A ja tak pozornie mam pytanie niezwiązane z tematem, bo nie posiadam TV.
Czy prawdą jest, że idzie w górę składka emerytalno-rentowa od nowego roku?W piątek podobno jakieś informacje były, no ale "całe szczęście" były inne ważniejsze.
A dlatego to pozornie niezwiązane z tematem, bo jeśli z tym rozporządzeniem to prawda, to nawet nikt tego nie zauważy w tym hałasie co to teraz jest:evil: i może o to właśnie chodzi?Kłoćcie się Polaczki i żołądkujcie o rzeczy nieistotne, niemające żadnego wpływu na wasze życie,a my w tym czasie...
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
Spontaniczny protest organizowany przez działacza PO.
Swoją drogą to ponoć pomysł kard. Dziwisza, zaakceptowany przez rodzinę. Nawet jeśli budzi kontrowersje, to akurat tutaj nie powinno robić na ten temat żadnej debaty.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Spór stary jak nasz kraj... ot chichot teraźniejszości raczej... wszak słowem Kapuścińskiego... "historia to nie przerwany ciąg teraźniejszości, który dla ludzi wówczas żyjących był najukochańszym dniem dzisiejszym" Czy aby dziwi? Skądże znowu... toż to tradycja nasza... gzie pochować superbohatera...
Księdza Twardowskiego pochowano wbrew jego woli w świątyni opatrzności, na rozkazy jenerała Glempa, co by był jak lep na.. dobrze wiemy na co... prestiż wzrasta, mimo tego że nieboszczyk zaznaczył w testamencie pochówek obok grobu rodziców na Powązkach, nawet wykupił sobie tam kwaterę... a dziś? Leży na wielkim placu budowy.
Kogo tam jeszcze mamy... (Asiu to Tobie, odnośnie życiorysów, takie Śmierciorysy :) O Miłosza tez darli skórki... że komuch, że nie na Skałke, że prawica nie chce... Słowacki obok Mickiewicza? Nie wiem czy za sobą przepadali... Tzw. "spór wawelski" dotyczący Piłsudskiego i jego Kalwinizmu... oj działo się działo... A Stanisław August Poniatowski... wszak nie Jego znaleźli w sprowadzonej trumnie, jeno świńskie kości i płaszcz koronacyjny... Trudno Wyspiańskiego uznać za miłośnika kościoła i vice versa.. tak twórczość jak i bogate życie osobiste... Dłuuugo by można o tych naszych pochówkach.. więc obecny jest chyba na miejscu ze względu na "kontrowersyjną wartość tradycyjną", choć niektórym nie w smak... Jak dla mnie to nawet na księżycu można...
(chaotyczność zamierzona)
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Polityka panie. Polityka. Stolica jest w Warszawie i tam też są Powązki - naturalne miejsce spoczynku zasłużonych polityków, prezydentów i sług narodu.
Smutne to w sumie...
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
.......... Jak dla mnie to nawet na księżycu można...
(chaotyczność zamierzona)
Na księżycu można...... na Wawelu nie!
(lakoniczność zamierzona)
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
Jak dla mnie to nawet na księżycu można...
mozna by tez zbudowac piramide co by bylo z pompa i bardzo medialnie ;)
a tak serio - to czy to istotne gdzie spoczna czyjes szczatki? grunt zeby godnie pochowac i psy kosci nie wloczyly a reszta to chyba totalnie obojetna...
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Ignorowanie spraw ważnych dla Polski, czy pozostawianie ważnych decyzji jednostkom, roztropnością nie jest. Również niereagowanie na hipokryzję, czy dewaluowanie słów "wielkich" dobrym nie jest.
Nie widzę powodu, by zamilknąć, gdy ci, którzy decydują o moim kraju robią coś, z czym się nie zgadzam.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Decyzja zapadła, po co więc te jałowe spory w środku żałoby. Czy naprawdę my, Polacy, nie umiemy wytrzymać tygodnia bez kłótni? W dodatku bez kłótni bezzasadnej?
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Będzie wielka narodowa manifestacja patriotyzmu, uświetniona zacnym gronem zagranicznych gości. Złożymy doczesne szczątki pary prezydenckiej na Wawelu, tuż obok Marszałka Józefa Piłsudskiego, w panteonie Królów i Wieszczów.
Do tej pory przywilej i zaszczyt pochówku na Wawelu dotyczył największych, najbardziej zasłużonych w naszej historii.
I co najważniejsze - odbywały się one przy powszechnej akceptacji społecznej.
Mam nieodparte wrażenie, że w tym przypadku kościół rozgrywa tę sprawę pod kątem przyśpieszonych wyborów prezydenckich, organizując wielką patriotyczną fetę i skupiając w ten sposób uwagę społeczną na prawicy.
W tym kontekście dość naiwnie wygląda tłumaczenie Dziwisza, że pochówek na Wawelu jest na prośbę rodziny, i że to rodzina podjęła ostateczną decyzję. Wie, że napaskudził, więc zaraz w drugim zdaniu apeluje o to, by pochówek ten „łączył a nie dzielił”. Gdyby dotyczył kogoś na miarę Marszałka Piłsudskiego, z pewnością by nie dzielił.
Jest za wcześnie na podsumowanie dokonań Prezydenta Kaczyńskiego i ocenę tej prezydentury. W dodatku trwa żałoba narodowa, wiec tym bardziej nie wypada mówić krytycznie o zmarłym. Odnoszę jednak jakieś dziwne wrażenie, ze od trzech dni mieszkam w innym kraju. Media przedstawiają jakiś wyidealizowany obraz herosa i patrioty, którego nikt, za wyjątkiem najbliższych współpracowników od tej strony nie znał – a my, malutcy dopiero teraz dowiadujemy się, jak wielkim człowiekim był.
Nie wiem doprawdy, co o tym sądzić, ale intuicja podpowiada mi: „Nie idźcie tą drogą”
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Przyglądam się tej dyskusji i chyba większość z jej uczestników jest godna pochówku co najwyżej "za wsią pod płotem" a nie na cmentarzu w poświęconej ziemi.
Pomysł pochówku Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest doskonały i nie napiszę, że mnie ucieszył, bo trudno się cieszyć w takiej chwili, ale spodobał mi się bardzo.
Kiedyś ten temat pewnie będzie żerem dla mediów, które za życia Prezydenta pluły na niego ile wlezie, chociaż teraz się powstrzymują.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Jeżeli chodzi o mnie - mogę i pod płotem. A za wsią - to nawet chętnie.
To akurat jest mi całkowicie obojętne. :razz:
(specjalne miejsce pochówku nie czyni nas lepszymi)
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
barszczu
Przyglądam się tej dyskusji i chyba większość z jej uczestników jest godna pochówku co najwyżej "za wsią pod płotem" a nie na cmentarzu w poświęconej ziemi.
Brońcie mnie przed chowaniem w uświęconej przez klechy ziemi...
Za wsią pod płotem zdecydowanie romantyczniej.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
odbywały się one przy powszechnej akceptacji społecznej.
Poczytaj o tzw. "konflikcie wawelskim", poszukaj informacji o narodowej dyskusji w sprawie pochówku Słowackiego... Różnie bywało z tą powszechną akceptacją.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
Za wsią pod płotem zdecydowanie romantyczniej.
to i ja sie przylacze do grupy "niegodnych"...
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
Odnoszę jednak jakieś dziwne wrażenie, ze od trzech dni mieszkam w innym kraju. Media przedstawiają jakiś wyidealizowany obraz herosa i patrioty, którego nikt, za wyjątkiem najbliższych współpracowników od tej strony nie znał – a my, malutcy dopiero teraz dowiadujemy się, jak wielkim człowiekim był.
No nie wiem pisz za siebie, ja tam nie byłam żadnym bliskim współpracownikiem, a wiedziałam jaki był. Dziwne...Wszystko zależy od tego JAKICH mediów się słucha, czyta czy ogląda. To co one teraz robią nazywa się HIPOKRYZJĄ. Jak żył to psy wieszali i pluli,a jak umarł to nagle się okazało, że był patriotą, nagle się okazało, że mają inne jego zdjęcia niż te co do tej pory publikowali, nagle się okazało, że brzydka i wyśmiewana żona była naprawdę pierwszą damą kochającą męża. Nagle to wszystko jest na zdjęciach. A wcześniej co??? Nie na darmo media to 4rta władza, ja śmiem twierdzić wręcz, że pierwsza.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
No nie wiem pisz za siebie, ja tam nie byłam żadnym bliskim współpracownikiem, a wiedziałam jaki był. Dziwne...Wszystko zależy od tego JAKICH mediów się słucha, czyta czy ogląda. To co one teraz robią nazywa się HIPOKRYZJĄ. Jak żył to psy wieszali i pluli,a jak umarł to nagle się okazało, że był patriotą, nagle się okazało, że mają inne jego zdjęcia niż te co do tej pory publikowali, nagle się okazało, że brzydka i wyśmiewana żona była naprawdę pierwszą damą kochającą męża. Nagle to wszystko jest na zdjęciach. A wcześniej co??? Nie na darmo media to 4rta władza, ja śmiem twierdzić wręcz, że pierwsza.
Krysiu - ależ ja piszę za siebie i tylko za siebie. Ty wiesz jaki Był i ja wiem jaki Był. Ty dokonujesz ocen wedle swojej wiedzy, ja wedle swojej. Mało mnie interesuje jakim był mężem, bratem, czy kolegą. Mało mnie obchodzi czy był "bratem łatą" i dla kogo. Oceniam go wyłącznie jako Prezydenta mojego kraju, wedle tego jak sprawował ten Urząd. (więcej w tym temacie nie chcę pisać, przez wzgląd na żałobę)
PS. Jeszcze jedna refleksja na gorąco.
Staram się na miarę swoich możliwości oceniać rzeczywistość, wedle zasad, które wyznaję. W dyskusji nikogo nie obrażam, bo dyskutuję z poglądami. Oceniam argumenty, a nie ich autorów. W zamian nie oczekuję tego samego od moich adwersarzy, bo między innymi na tym właśnie polega różnica między nami. (vide post nr 18.)
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Krzysiu ale ja też dokładnie o tym samym mówię-nie wiem jakim był kumplem, mężem czy bratem. Wiem jakim był prezydentem i długo takiego już mieć nie będziemy. A to, ze media co innego pokazywały to tylko o nich świadczy, że po śmierci się okazało, że kłamały. W nagłe nawrócenie Monisi Olejnik też nie wierzę.
PS-to o obrażaniu to chyba nie do mnie?
edit
aha;-) dopisałeś, bo już się bałam, że Cię czymś uraziłam
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
W nagłe nawrócenie Monisi Olejnik też nie wierzę
Farsa w wydaniu Monisi, to faktycznie była żenada. Zalewała się regularnie łzami, wspólnie z zaproszonymi gośćmi. Bardziej odpowiada mi Justyna Pochanke, zawsze przygotowana, zawsze z klasą.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Krysiu daj spokuj,nikogo nie zmienisz...
Lepsza już ta Nowa Zelandia,buźka spod Babiej.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
jestem za tym żeby nie był pochowany na wawelu - powód to taki że rodzina poprosiła ( to jakmam to rozumieć ?? wystarczy ze bardzo "szanowana i polityczna rodzina" poprosi o pochówek członka bardzo znanego na wawelu i kosciól sie zgadza ? jeśli by była to propozycja wysunięta przez "większą akcję " to bym sie zastanowił ? hym ...
moim skromnym zdaniem ta decyzja została podjęta na falach emocji i ruchu "żałobnego "
z tego co widzę i czytam to "ten ppomysł" ma bardzo duże poparcie społeczne więc postaram sie uszanować decyzję w sprawie pochówku
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
I jeszcze jedno z mojej strony, i już spadam:
http://www.rp.pl/artykul/461351_Kras...zeszkadza.html
Końcóweczka tego artukułu tak a propos Monisi Olejnik i innych Miecugowów itp.:
"A od tych, którzy przy Nim stali i pozostali, wymaga się, by milczeli, by odkreślili przeszłość grubą kreską, by się pojednali, by nie zakłócali atmosfery żałoby. Ale ich – naszym – obowiązkiem wobec Niego i Nich jest mówić. Grubej kreski tym razem nie będzie.
I wy miejcie odwagę, pozostańcie sobą. Już zaczęliście dzielić łupy i dobierać się do szaf. Zróbcie kolejne „Szkło kontaktowe”, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie: „cham” i „dureń”, i „były prezydent Lech Kaczyński”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem."
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Wiem jakim był prezydentem i długo takiego już mieć nie będziemy. A to, ze media co innego pokazywały to tylko o nich świadczy, że po śmierci się okazało, że kłamały. W nagłe nawrócenie Monisi Olejnik też nie wierzę.
Święta prawda.
Cytat:
Zamieszczone przez
shrek
jestem za tym żeby nie był pochowany na wawelu - powód to taki że rodzina poprosiła ( to jakmam to rozumieć ?? wystarczy ze bardzo "szanowana i polityczna rodzina" poprosi o pochówek członka bardzo znanego na wawelu i kosciól sie zgadza ? jeśli by była to propozycja wysunięta przez "większą akcję " to bym sie zastanowił ? hym ...
moim skromnym zdaniem ta decyzja została podjęta na falach emocji i ruchu "żałobnego "
z tego co widzę i czytam to "ten ppomysł" ma bardzo duże poparcie społeczne więc postaram sie uszanować decyzję w sprawie pochówku
To nie była decyzja rodziny.Vide link
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...wiadomosc.html
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
robines
Pozwalam sobie przytoczyć cały tekst, bo to artykuł niezwykle ważny, a linki z czasem działają lub nie.
Już nie przeszkadza
Od dłuższego czasu planowałem napisanie dla „Rzeczpospolitej” artykułu, w którym chciałem uzasadnić, dlaczego będę głosował na Lecha Kaczyńskiego i dlaczego uważam Go za dobrego prezydenta, za najlepszego, jakiego mieliśmy od 1989 roku. Wiedziałem, jakie będą reakcje tak wielu ludzi Mu niechętnych – że to oczywiste, bo to pisze pisowiec, lizus, oszołom od ojca Rydzyka, wyrzucony z UW za głupotę, ideolog IV RP, któremu szkoda sutych apanaży, członek Honorowego Komitetu Wyborczego Lecha Kaczyńskiego w 2005 r. Także tego ostatniego określenia używano jako obelgi.
Obelgi były zaszczytem
Od paru lat spadały na nas wyzwiska – na tych wszystkich, którzy nie chcieli przyłączyć się do chóru wylewających pomyje na głowę Prezydenta, przystąpić do walki z kaczyzmem, dołączyć się do zbożnego czynu dożynania watah. Tak jakby nie było o wiele łatwiej płynąć z głównym nurtem, pisać do „GW” i odcinać kupony od poglądów wytartych w powszechnym obrocie. Nie, wcale się nie skarżę. Te obelgi były zaszczytem. Dzisiaj wiem, że są największym zaszczytem, jaki mnie spotkał w życiu.
Znacznie potężniejsze razy spadały na współpracowników Prezydenta i polityków PiS, także takich, których kiedyś Platforma chciała mieć w swoim szeregu, jak Grażyna Gęsicka. Nie mogę zapomnieć, jak uszargano Annę Fotygę, która chciała służyć Prezydentowi, realizować jego politykę najlepiej jak umiała. Można się było nie zgadzać z tymi celami, ze sposobami ich realizacji. Ale drwiny dotyczyły sposobu bycia, wyglądu. Znamy także odwrotne przypadki – wystarczyło się odciąć od Prezydenta i jego brata, by znowu zostać uznanym za subtelnego intelektualistę, by wznosić się w rankingach zaufania, by odzyskać godność i urodę.
Był konserwatywnym socjalistą czy socjalnym konserwatystą, łączącym patriotyzm z wrażliwością społeczną i umiarkowanym konserwatyzmem obyczajowym
Najbardziej dotkliwe obelgi, drwiny, poniżające wyzwiska posypały się na Prezydenta RP. Pierwsze spadły od razu po Jego wyborze. Nie oszczędzono także początkowo Jego Małżonki, zanim postępowe panie Jej nie polubiły. Pomiatano Prezydentem w sposób bezprzykładny, nękano Go bezustannie. Nie dbano o godność najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej. Pamiętamy zabierany samolot, pamiętamy pomniejszanie rangi urzędu, który sprawował, przy pomocy usłużnych prawników i dziennikarzy.
Pamiętamy wszystkie te haniebne: „nie potrzebuję tu pana prezydenta”, „jaki zamach, taki prezydent” i „durnia mamy za prezydenta”, „trup na wrotkach”. Wyśmiewano się z Jego nazwiska – typowego, szacownego polskiego nazwiska – wyśmiewano się w Polsce, jakby to nie była już Polska, jakby to było miejsce na Polenwitze lub Polish jokes. I liczono dni, jakie pozostały do końca Jego prezydentury.
Zgromadzonym przed telewizorami Polakom cynicznie wmawiano, że ważniejsze niż ideowość są przekleństwa bezdomnego Huberta, od którego rozpoczęła się era „nowoczesnego PR” w Polsce, „Borubar”, „Irasiad”, przekręcony szalik czy flaga. Ekscytowano się „małpkami” wypijanymi przez zapraszanego dzień w dzień, wieczór w wieczór i promowanego w partii rządzącej przedstawiciela polskiego motłochu. Sam premier wyrażał się ciepło o tym wspaniałym PR-owskim pociągnięciu. (por. dzieło „Ja, Palikot”, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2010, s. 155)
Tyrady o małpce
Czołowi politycy przekraczali granicę przyzwoitości, krzycząc: „Były prezydent Kaczyński”, popisując się piskliwymi tyradami o dyplomatołkach i małpce Fiki Miki. Bo ani studia na najlepszej uczelni, ani dobra przeszłość, choćby opowiedziana tysiąc razy, nie ochronią przed obsunięciem się do poziomu motłochu. Niezawisłe sądy RP orzekały, że nazwanie prezydenta chamem nie jest obrazą, a jednocześnie skazywały doradcę prezydenta na kary za opisywanie powszechnie znanych poglądów słynnego na świecie obrońcy wolnego słowa i innych wolności.
Gdy dzisiaj patrzymy na prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, trudno wydestylować z potoku brudu rzeczowe argumenty mogące uzasadnić tę falę nienawiści. Mówiono, że to prezydentura partyjna. Żartobliwe powiedzenie, że „misja została wykonana”, traktowano jako dowód, mimo że wszyscy wiedzieli, że relacje między braćmi nie miały charakteru podległości.
Oburzano się, że zwleka z podpisaniem traktatu lizbońskiego, chociaż zapowiadał, że go podpisze wtedy, gdy decyzję podejmą Irlandczycy. Bo tak jak w polityce wewnętrznej, także w polityce europejskiej Lech Kaczyński chciał, by nie było równych i równiejszych, tych, którym wolno wszystko, i tych, którym z góry przeznaczono miejsce poślednie. Sprawiedliwość, równe prawa dla słabszych i wolna, bezpieczna Polska – to było jego credo. Był w gruncie rzeczy konserwatywnym socjalistą czy socjalnym konserwatystą, łączącym patriotyzm z wrażliwością społeczną i umiarkowanym konserwatyzmem obyczajowym. Nie był antyeuropejski.
Gdy zostawał prezydentem, nie miał wielkiego doświadczenia międzynarodowego. Szybko się jednak uczył, bo mimo braku talentów językowych był wyjątkowej klasy umysłem. Z początku był bardzo zdziwiony tym, jak silne są interesy narodowe w Europie i jak mocno trzeba ich bronić. Chciał zadbać o pozycję swego, naszego kraju – nie inaczej niż Angela Merkel, o której zawsze wyrażał się ciepło i z uznaniem, o interes Niemiec, i jak Nicolas Sarkozy, o którym mówił z uśmiechem, że na pewno przewyższa go ekscentrycznością, o interes Francji.
Inni mieli mu za złe, że w ogóle traktat negocjował i że nań przystał. Ale Lech Kaczyński był realistą, wiedział, że Polska nie może pozostać wyizolowana. Niestety, dla Jego Polski, Polski równouprawnionej, podmiotowej, niewyrzekającej się swojej tożsamości, Polski ambitnej, zrobiło się ostatnio bardzo mało miejsca. W Europie coraz wyraźniejsza jest dominacja wielkich państw. Stany Zjednoczone coraz mniej interesują się Europą Środkową, rezygnując nie tylko z tarczy nad Polską, lecz także zabierając ochronny parasol znad głowy jej prezydenta.
Niektórzy zaczęli trzeźwieć
Lech Kaczyński był coraz bardziej osamotniony. Niedawno doszło do zwrotu na Ukrainie, coraz bardziej zagrożona jest Gruzja, ale pojawiły się znaki, że coś się zmienia. W niedzielę odbyły się wybory na Węgrzech, w których wygrał Fidesz. W Wielkiej Brytanii ogłoszono wybory, w których konserwatyści, sojusznicy PiS z Parlamentu Europejskiego, mogą odnieść zwycięstwo.
W Polsce zaczęło rosnąć zaufanie dla Prezydenta. Ostatni sondaż przed Jego śmiercią pokazywał dziewięcioprocentowy spadek poparcia dla kandydata PO i siedmioprocentowy wzrost poparcia dla Lecha Kaczyńskiego. Mnożyły się sygnały, że Polacy, że znaczna ich część zaczyna trzeźwieć, zaczyna powoli dostrzegać rzeczywistość. Za pół roku sytuacja Polski mogła być zupełnie inna. Śmierć Prezydenta przekreśliła te nadzieje.
Lecha Kaczyńskiego przedstawiano za granicą jako nacjonalistę i człowieka o skrajnych poglądach. Nigdy nim nie był. Kochał swoją rodzinę – tu nie było żartów i nie było „przebacz”. I kochał Polskę – tu też nie było żartów, nie było „przebacz”. Wiedział, że przeznaczenie postawiło Go na urzędzie w skomplikowanej sytuacji, na czele narodu zdezorientowanego. Był człowiekiem idei i wartości, nie taniej popularności. Był oryginałem.
Był nieśmiały i uparty, niereformowalny i nieustawialny. Zupełnie też niemedialny, często nieporadny przed kamerą, choć dzisiaj widzimy, że także w mediach można było go pokazywać inaczej. Potrzebował ciepła i przyjaźni, choć bywał – co zrozumiałe – nieufny i impulsywny. Był naprawdę wielkim człowiekiem. Nie potrzebowałem Jego śmierci, by to widzieć. I nie piszę tego dlatego, że się poniewczasie wzruszyłem i przyłączam do chóru zawodowych płaczek.
Nie znam innego przypadku współczesnego polityka, którego poglądy przedstawiane byłyby tak nieadekwatnie i niesprawiedliwie, w sposób tak zdeformowany. W Niemczech, i nie tylko w Niemczech, próbowano nawet zrobić z niego antysemitę, choć, jak wiemy, było wręcz przeciwnie i Jego ciepłe uczucia dla Żydów powodowały dystans u Polaków żywiących atawistyczne uprzedzenia.
Przedstawiano Go jako homofoba. Ale fakt, że to właśnie Guido Westerwelle był tym politykiem niemieckim, który nie mógł powstrzymać łez i że po swej pierwszej, inauguracyjnej wizycie w Warszawie był wobec polskiego Prezydenta pełen przyjaźni i szacunku, mówi sam za siebie.
Trzeci bliźniak
Najgorsze rzeczy spotykały Go jednak od rodaków, którzy teraz Go opłakując, czują, że zostali oszukani i wzbiera w nich gniew i wstyd. Zawsze obawiałem się, że Jego prezydentura może zakończyć się tragicznie. Bałem się, że spotka Go los podobny do losu prezydenta Narutowicza, że znajdzie się jakiś intoksowany i indoktrynowany szaleniec, który będzie chciał zakończyć ten „obciach”. Spotkał Go jednak inny los.
Elity III RP nienawiść do Niego siały świadomie i z premedytacją. Niedawno u czołowego dziennikarza, przedstawiciela ulizanego i zarazem agresywnego konformizmu, dominującego w polskich mediach elektronicznych, wyczytałem znamienną opinię: „A to obrażał się na profesora Bartoszewskiego, a to nie zaprosił Michnika na uroczystości z okazji Marca ,68, a to pomstował na (inna sprawa, że czasem słusznie) media. To sprawiło, że większość Polaków widzi w Nim raczej prezydenta jednopartyjnego, ideologicznego i uosabiającego małość wielu ludzi z jego zaplecza niż wielkość Rzeczypospolitej.”
Ale Lech Kaczyński nie zapraszał tych osób nie tylko dlatego, że spotykały Go obelgi od obu tych autorytetów, ale dlatego, że głęboko nie zgadzał się z ich projektami Polski – takiej Polski, w której generał Kiszczak może uchodzić za człowieka honoru, a Anna Walentynowicz ma dogorywać w zapomnieniu, i takiej Polski, która ma się zachowywać jak brzydka panna na wydaniu i pozwalać na rewizję europejskiej historii przez sąsiadów.
Razem z Prezydentem zginęli ludzie, którzy byli nadzieją polskiej polityki: Władysław Stasiak, Grażyna Gęsicka, Tomasz Merta, Aleksander Szczygło. Zginął Janusz Kochanowski, który podczas ostatniej rozmowy opowiadał mi o tym, jak jego i jego rodzinę zaczęły nękać odpowiednie instytucje. Zginął Janusz Kurtyka, o którego nękaniu wiedziała cała Polska. Zginęła Anna Walentynowicz, która przeżyła i próbę otrucia w 1981 roku, i stan wojenny, i lata zapomnienia w III RP. Ich wszystkich łączył jeden wspólny rys – byli ludźmi idei, a nie kariery. Byli państwowcami. Niestety już nie zabiorą głosu, by wyjaśnić, o co im chodzi, o co chodziło Prezydentowi.
Teraz już nie będzie przeszkadzał. Nie ma człowieka, nie ma problemu.
I gdy już nie ma problemu, nagle pokazano nam człowieka – jakiegoś innego Lecha Kaczyńskiego. Okazało się, że był jeszcze trzeci bliźniak. Nie nieudacznik, który napisał pracę doktorską o Leninie wtedy, gdy inni walczyli o wolność, nie zaciekły, zapiekły polityk, ale człowiek wielkiego serca i umysłu, choć skromnej postury. Teraz przez ekrany telewizorów przesuwają się zastępy tych usłużnych gadających głów, które nigdy nie potrafią zamilknąć i zawsze się pchają do pierwszego rzędu. Teraz jego dawni koledzy z opozycji pokonali amnezję i przypominają sobie wspólne czasy, choć jeszcze niedawno nie potrafili wykrztusić ani jednego życzliwego słowa.
Grubej kreski nie będzie
A od tych, którzy przy Nim stali i pozostali, wymaga się, by milczeli, by odkreślili przeszłość grubą kreską, by się pojednali, by nie zakłócali atmosfery żałoby. Ale ich – naszym – obowiązkiem wobec Niego i Nich jest mówić. Grubej kreski tym razem nie będzie.
I wy miejcie odwagę, pozostańcie sobą. Już zaczęliście dzielić łupy i dobierać się do szaf. Zróbcie kolejne „Szkło kontaktowe”, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie: „cham” i „dureń”, i „były prezydent Lech Kaczyński”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem.
Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem „Rzeczpospolitej”
Rzeczpospolita
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
"Jestem dumny, że Go znałem.
Cytat:
Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem „Rzeczpospolitej”
Nie byłbym sobą gdybym nie wpadł tu z bajką nie na temat :mrgreen:
Bo temat o Wawelu, a artykuł profesora o czymś co i ja obserwowałem przez lata całe.
Kadencja ostatniego Prezydenta już wygasła więc ze spokojem stwierdzam, że mimo tragedii wielu rodzin,
pewną satysfakcję sprawia mi świadomość, że nie wybrałem Go 10,11,12,13 czy 14 kwietnia 2010 roku...
Tak jak zwykle skwapliwie korzystam z praw demokracji i nie wybieram tak zrządzeniem losu skorzystałem gdy była ustawowa okazja. Kończąc rowerową wycieczkę wstąpiłem do lokalu i wybrałem właśnie tego Prezydenta :)
Nie zgłębiam programów i wystąpień, nie bardzo to przyswajam i pewnie nie bardzo potrzebuję,
ale pamiętam, że spodobały mi się jakieś trzy lub cztery zdania z kampanii.
Były bardzo dalekie od mainstreamu, słabo modne...
On wygrał, a ja wróciłem na swoją normalną, też bardzo odległą orbitę -
nie cieszyć się i nie płakać, a tylko obserwować.
A tu nagle, po katastrofie, odkrycie i niemalże ponowny wybór tego człowieka co zupełnie gładko stało się mainstreamem...ot kosmiczna dynamika.
Ślepi wzrok odzyskują, głusi - słuch, głupi mądrzeją, mądrzy głupieją. Ciekawe zjawisko :twisted:
Jednak stosunkowo rzadkie są przypadki powtórnego przyjścia na świat...już Go nie wybiorą.
Mam więc wspomnianą satysfakcję, że nie jestem pacjentem medialnych szamanów, zmysłów nikt mi nie musi przywracać,
wybrałem niemodnie, wybrałem na czas, wybrany nie okazał się potworem,
ludzie przychodzący dziś pod pałac nie wyglądają na Jego ofiary, kraj nie został podbity, a tych trzech czy czterech zdań do końca mi dopilnował.
Może i nawet Wawel się nie zawali gdy tam spocznie...podobnie jak nie ucierpi żadne inne miejsce wystarczająco godne by pochować ludzką istotę.
Ot i bajki koniec bo wracam w daleki kosmos...obserwować moce jasne i ciemne :mrgreen:
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Wiem jakim był prezydentem i długo takiego już mieć nie będziemy.
Czy mozesz powiedziec, skad ten pesymizm?:???:
PS.Mam nadzieje, ze nie dolewam oliwy do ognia...
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Mam kilka uwag do tej dyskusji:
- Zapraszając każdego do mojego ogniska prosiłem o zabieranie głosu na każdy temat tylko nie polityczny. Wiem, że piszecie w Dziale Oftopik, ale jest to BIESZCZADZKE FORUM DYSKUSYJNE. Jeżeli znacie przypadek, kiedy Lech Kaczyński był w Bieszczadzie to opiszcie go. Chętnie poczytam. Macie uwagi, co do swojej oceny tego Św. Pamięci Człowieka, to piszcie na Onetach, WP i innych forach
- Wielu z Was wie, że w tym roku pochowałem swojego OJCA. Chociaż na tym forum uszanujcie ból rodziny Lecha Kaczyńskiego. Ja wiem, co czuje jego córka....
- Nigdy nie byłem zwolennikiem PiSu, ani zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego. Został on jednak w demokratycznych wyborach wybrany Prezydentem naszej OJCZYZNY. Dlatego w sobotę o 10:00 przed ogłoszeniem Żałoby Narodowej wywiesiłem flagę z kirem
- Jeżeli czytacie uważnie moje relacje, to wiecie, że jestem praktykującym katolikiem. Dlatego potrafię uszanować wolę Rodziny i Administratora Katedry na Wawelu, albo odwrotnie. Administratora i Rodziny. /kolejność mam w …/.
- Chcecie statystyki? To niech ktoś, kto potrafi założy ankietę : Czy jesteś zwolennikiem pochowania Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego i Jego Żony na Wawelu? Bez komentarzy i tyle. Ja zagłosuję jak napisał Pastor, że NIE.
- I jeszcze jedno. Wydaje mi się, że na tym forum „prawie wszyscy” się lubiliśmy… I co? I teraz mamy się podzielić? W imię czego??? Niech to forum będzie poświęcone Bieszczadowi.
Pozdrawiam wszystkich, co za i co przeciw..
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
to i ja sie przylacze do grupy "niegodnych"...
Uff (jak mawiał zdumiony Winnetou). Uważajcie, bo życzenia się spełniają.
Też byłem sceptyczny co do Wawelu, uważałem, że archikatedra pw. św. Jana to godne miejsce. Wystarczyło mi jednak obejrzeć zdjęcia protestu organizowanego przez lokalnych POlityków i poczytać apele "ałtorytetów", żeby... zmienić zdanie. I pojechać osobiście pożegnać prezydenta.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Mam kilka uwag do tej dyskusji:
- Zapraszając każdego do mojego ogniska prosiłem o zabieranie głosu na każdy temat tylko nie polityczny. Wiem, że piszecie w Dziale Oftopik, ale jest to BIESZCZADZKE FORUM DYSKUSYJNE. Jeżeli znacie przypadek, kiedy Lech Kaczyński był w Bieszczadzie to opiszcie go.
.
A ja pozwolę się nie zgodzić z Tobą, właśnie piszemy w dziale OFF TOPIC co oznacza, że NIE NA TEMAT, a więc każdy inny NIEtyczący Bieszczadów.
Jeśli by się tyczył Bieszczadów powinien znaleźć swe miejsce w wyżej umieszczonych działach. Jeśli więc Lech był w naszych górkach to relacja z tego jego wyjazdu znalazła by się np w relacjach, a tu jest OFF.
Co do naszych różnych zdań-to chyba dobrze, że nie jesteśmy we wszystkim zgodni i jednomyślni?No i nie jest to pierwszy temat wzbudzający emocje, były jeszcze gorętsze z tego co pamiętam, więc jestem za dyskusją, tzn nic ona nie zmieni, ale podobno psychologowie mówią, że jak się człowiek wypłacze to jest mu łatwiej. A to co się stało jest niewątpliwie tragedią i tego nikt z obecnych nie neguje przecież.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
Spór stary jak nasz kraj... ot chichot teraźniejszości raczej...(...)Kogo tam jeszcze mamy... (Asiu to Tobie, odnośnie życiorysów, takie Śmierciorysy :) (...)
Kropku :) – ja te życiorysy i śmierciorysy znam - lepiej lub gorzej ale znam tak Ty i jak wielu Polaków, ale równie wielu albo i więcej nawet ledwo kojarzy kto na Wawelu spoczywa i w jakich okolicznościach się tam znalazł. A wczoraj wielu z tych ludzi krzywiło noski i z mądrą miną twierdzili – powtarzając zasłyszane w TV – „Wawel nie dla Kaczyńskiego” a dzisiaj dodają „Piłsudski w grobie się przewróci”. A kiedy zapytałam dzisiaj pewnej osoby wypowiadającej te słowa czy w kilku słowach może powiedzieć kim był i co zrobił Piłsudski to były tylko dwa słowa – marszałek, niepodległość. Bo nie pamięta się już o Rządzie Pułkowników, o aresztowaniach przed wyborami, o tłumieniu opozycji różnymi sposobami mało demokratycznymi, o dekretach ograniczających wolność prasy, o protestach na pogrzebie…bo pewne rzeczy znikają w mrokach historii a zostają ważne daty, hasła, symbole chwil dziejowych.
I tak samo nikt nie będzie rozpamiętywał za 70 lat wad Pana Prezydenta ale ta tragedia i ta tragiczna śmierć będzie pamiętana. Bo żadna ustawa, uchwała ani żadne przemówienie nie potrafiłoby sprawić, że czas zawiruje a rzeczywistość stanie się inna. Bo przez tę chwilę świat się dowiedział, że istnieje Katyń, bo przez tę chwilę zwrócono uwagę na Polskę, bo przez nią Polacy choć przez krótką chwilę (niestety) nie patrzyli na siebie wzajemnie z nienawiścią. I dla mnie to jest ważne i jest to chwila dziejowa. Godna pochówku tak samo w Warszawie jak i na Wawelu, nie mniej niż wszystkie inne chwile dziejowe, które tam spoczywają. Bo nie sami święci tam leżą ale ludzie, którzy byli z krwi i kości – czasami genialni, czasami wybitni, czasami okrutni ale z różnych przyczyn stali się ważnymi dziejowymi chwilami. I jeśli nawet Pan Prezydent nie był dla niektórych taką Chwilą przez swoją prezydenturę to chyba nie ma wątpliwości, że stał się nią przez swoją śmierć. Wiem, wiem – zaraz pada pytanie - a dlaczego nie wszyscy pozostali polegli w katastrofie? Z tego samego powodu, dla którego z Jagiełłą nie leżą polegli pod Grunwaldem a z Piłsudskim legioniści. Bo skoro Wawel to symbol to niech symbole tam spoczywają. A jeśli dla kogokolwiek musi to być koniecznie symbolem kłótni nad trumną, to widocznie to też taki symbol…naszej polskości i w tym wymiarze…małostkowym…
Pan Prezydent nie był Moim Ukochanym Panem Prezydentem i ta tragedia mojej oceny nie zmieniła. Ale stał się dla mnie Ważnym Symbolem Ważnej Chwili.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Krysia napisała"A ja pozwolę się nie zgodzić z Tobą, właśnie piszemy w dziale OFF TOPIC co oznacza, że NIE NA TEMAT, a więc każdy inny NIEtyczący Bieszczadów.
Jeśli by się tyczył Bieszczadów powinien znaleźć swe miejsce w wyżej umieszczonych działach. Jeśli więc Lech był w naszych górkach to relacja z tego jego wyjazdu znalazła by się np w relacjach, a tu jest OFF.
Dupa z mojego postu...
Zgadzam się na bana.
Pozdarwiam Admina i Moderatorów ;)
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Dupa z mojego postu...
Zgadzam się na bana.
Pozdarwiam Admina i Moderatorów ;)
Chyba na banana, dostaniesz jak się spotkamy ;-)
Asik ma rację, ci co krzyczą to nawet właśnie nie widzą kto tam jest pochowany, w większości przypadków. Ja np. też nie wiem, bo za dorosłego życia na Wawelu nie byłam , a z dzieciństwa nie pamiętam.
-
Odp: Para prezydencka spocznie na Wawelu, w krypcie obok Józefa Piłsudskiego
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Ja np. też nie wiem
Tu znajdziesz szczegółowe informacje.