A niektórzy nie chcą granic, Keine Grenzen jak w '39 Niemcy śpiewali wkraczając do Polski;-)))
Wersja do druku
A niektórzy nie chcą granic, Keine Grenzen jak w '39 Niemcy śpiewali wkraczając do Polski;-)))
Ale to chyba jest już osobna sprawa, nieprawdaż? A jeśli za czas jakiś Ukraina wejdzie do UE i zapragniesz kupić sobie kawałek taniej ziemi (lub ktoś z Twoich znajomych), będziesz równie stanowcza? Tak się zmienia Europa i większość Polaków głosowała ZA wejściem do Unii. Możesz się nie zgadzać, ale musisz się pogodzić ;) Idąc tym tropem powinniśmy zabronić naszym rodakom pracy 'na zachodzie', a to już w większości przypadków raczej nie przeszkadza. Inaczej wygląda stosunek do przybyszów ze wschodu, którzy chcą pracować u nas...
Czyli jak?
Bo jak dla mnie to jeśli to tylko nie jest Blisko Wschód ani inne Arabie, a jeno nasi słowiańscy bracia to chętnie ich tu widzę.
Niech tu pracują, płacą podatki i wydają część zarobionych pieniędzy, a gospodarka się będzie kręciła.
Co do wszelkiej nacji Arabów no niestety, jak widzimy na przykładzie Francji czy Niemiec oni się nigdy nie asymilują. Nawet Chińczycy dość szybko to robią.
A co do Unii...hmmm...kiedyś też wierzono, że ZSRR będzie po wieczne czasy. Ja np. wierzę w życie pozagrobowe.
No każdy w coś wierzy;-) Niektórzy w Unię Europejską forever;-)
po pierwsze mam nadzieje ze do tego nie dojdzie (tzn do wejscia ukrainy do UE).
a jesli by tak bylo- bede tak samo stanowcza- moze nawet jeszcze bardziej- zadnego kupowania przez polakow ziemii na ukrainie!!!
ha ha ha!!! dobre, dobre!! :-)
ci co zyli podczas zaborow tez niby musieli sie pogodzic??? ci ktorych podbil zsrr rowniez?.. i na ta unie przyjdzie kres... pozostaje czekac i walczyc w podziemiu :-)
Ot i "wyszło szydło z worka" czyli tzw. POLOCTWO.
PS. R20 nie daj się sprowokować i sprowadzić do bezsensownej dyskusji!
a tym ktorzy wierza w "UE forever" dedykuje to zdjecie:
http://picasaweb.google.com/ryshtun/...98632946894386
oni tez swiecie wierzyli i opracowywali plany rozwoju ZSRR do 2000 r :-) a tu myk! ;) i prosze, niespodzianka!
historia lubi sie powtarzac... a tu widac wiele analogii....
Ale ja mam jedną nadzieję, a mianowicie taką, że Andrzej się ze mną napije szampana na grobie UE.
Ja stawiam!Tzn. takiego podrasowanego, rosyjskiego;-))żeby nie było, że prawdziwego.
Hmmm, choć w sumie taka okazja to zasługuje na najprawdziwszego, to markę napitku jeszcze ustalę;-)
Mam swoje lata,nie mam wyższego wykształcenia i może zle zrozumiałem,ale czytając wypowiedzi,odnoszę wrażenie że:
1.Niektórzy są za przywróceniem granic i składaniem wniosków o wizy na każdy wyjazd
2.My na Ukrainę tak,ale Ukraińcy muszą mieć wizy,bo...
3.Kategoryczne NIE dla wstąpienia Ukrainy do UE,ponieważ Ukraina ma DLA NAS zostać dzika
4.Są to wypowiedzi osób mających stabilną pracę,stały dochód i moim zdaniem zmieniłyby poglądy,gdyby musiały jechać za pracą np. po likwidacji zakładu
5.Niektóre przepisy UE są absurdalne, ale też dzięki niektórym przepisom tejże UE jest możliwa ochrona przyrody i zabytków
Takie jest moje zdanie w tym temacie
Pozdrawiam
No wiesz, ja mam bardzo stabilną pracę i stałe dochody, ale zgadzam się z Tobą.
Przede wszystkim doskonale pamiętał jak było przed.
A to że "dla nas Ukraina ma pozostać dzika, bo taką lubimy" - to stwierdzenie kompletnie infantylne a na dodatek na wskroś egoistyczne.
Ja też lubię dzikie góry, ale na zachowanie dzikiej i nieskażonej przyrody nie ma wpływu przynależność do Unii lub nie, a tylko świadomość ekologiczna ludzi.
A tą można podwyższyć tylko szkoląc ludzi, od małego, od przedszkolaka.
Mi się serce kraje, kiedy widzę na Ukrainie hałdy, po prostu hałdy śmieci w miejscach biwakowych.
I to mi się przede wszystkim nie podoba, u nas zresztą też.
Ale aby osiągnąć taką świadomość aby ludzie nie wyrzucali śmieci do lasu lub do rzeki to trzeba lat i niestety pieniędzy (mogą być również z funduszy unijnych) ;)
B.
@bialy wilk - świetnie to podsumowałeś :)
No tutaj to już nieźle pojechałaś... Rozwiń proszę tę wypowiedź, pokaż jakiekolwiek analogie, chyba przegapiłem zbrodniczą napaść UE na nasz kraj.
P.S.
A tak na marginesie Bubo, dlaczego nie stosujesz w swoich wypowiedziach zasad ortograficznych języka polskiego?
moze tym razem na nas nikt nie napadl zbrojnie ale rowniez stracilismy niepodleglosc i co gorsza tym razem swiadomie i dobrowolnie....i np. taki traktat lizbonski wszedl w zycie... prawo unijne jest ponad prawem polskim, unia nam ustala normy i zasady ktorych musimy przestrzegac, ze np. taka stacja benzynowa ma zostac zamknieta mimo ze dobrze prosperuje bo "w unii nie wolno kontenerowek" czy odnosnie sprzedazy nabialu na ulicy... przyklady mozna mnozyc w nieskonczonosc- ale po co? entuzjasci UE i tak wszytsko przyjma z zachwytem i radoscia...
moze niektorym pasuja zakazy i "znormalizowanie" wszystkiego ze wszystkich stron ale mnie nie...
np. ą ę czy duzych liter nie pisze z lenistwa :-)
No właśnie ja też się nie mogę powstrzymać jak ktoś pisze takie idiotyzmy ;)
"straciliśmy niepodległość" - Buba - dziecko drogie - czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz ?
Dla mnie osobiście to, ze mogę bez problemów przekraczać granicę ze Słowacją w miejscu w jakim chcę jest wspaniałe i cały czas mnie to cieszy.
Za każdym razem kiedy przekraczam granice bez kontroli to się cieszę.
A były (niestety) czasy w jakich aby dojechać do Morskiego Oka musiałam załatwiać sobie przepustkę z PTTK.
Albo upokarzające kontrole na granicy w Łysej Polanie.
Byłam w ciąży i wracając ze Słowacji wiozłam w plecaki kilka ubranek dziecinnych, których nie wolno było przewozić.
Pani celniczka mi kazała rozpakować plecak, pokazałam te ubranka ona mi je kazała odłożyć na kupkę na bok, ja się rozpłakałam.
Wtedy poprosiła o kartę ciążową, jak sprawdziła, ze jestem w ciąży - to pozwoliła mi te ubranka zabrać.
To był rok 1986.
Kurde - dziewczyny - na prawdę Wam życzę abyście nigdy nie musiały znosić takich upokorzeń !
Ja te czasy doskonale pamiętam i mam nadzieję, że nie wrócą.
B.
Basia
Ja zaznaczyłem,że to JA jako prosty człowiek odniosłem takie wrażenie po przeczytaniu wypowiedzi.
Niestety, nie wiem jak się sprawa ma na Ukrainie ani w Bieszczadach,bo kiedy mnie pokroili,pocerowali i ponaprawiali doczesną powłokę,
okazało się,że jestem bezrobotny {nie ma zakładu},a więc ze względu na stan zdrowia i finanse nie mam możliwości wyjazdu.Teraz spaceruję tylko po Puszczy Goleniowskiej i tutaj widzę sterty śmieci.
Wiem, że ani państwo jako Rząd,ani UE nic nie pomoże,jeżeli nie zmieni się mentalność ludzi.
Pozdrawiam
Też uważam, że straciliśmy niepodległość, ale spokojnie, nie na długo.
Mam ochotę na tego szampana na grobie UE z Andrzejem;-)
Niepodległość to nie jest to Basiu o czym piszesz, wtedy również nie byliśmy krajem niepodległym.
Tak jakby istniało na świecie do wyboru tylko albo komunizm (wspomnienia z Łysej Polany), albo Unia (och jak pięknie i cudownie).
I nic więcej do wyboru...
Hmmm, czemu jak ta Unia jest taka wspaniała to ci głupi Norwegowie do niej nie chcą wejść!!!
a ja bylam wtedy z rodzicami na karkoszczonce... fajna byla chatka, taka pachnaca dymem i drewnem.. jak wiele innych wtedy...pamietam jak bawilam sie przy piecu, jak kąpali mnie w balii a w tle grala gitara.. za to teraz tam jak w parku miejskim, odsprzatane, opłotowane i mozna sobie quada wypozyczyc ...
kazde czasy maja swoje dodatnie i ujemne strony...
nigdzie nie mowie ze czasy komuny byly idealne i byly pasmem ciaglej szczesliwosci ..
tez wtedy niepodleglosci nie bylo.. (choc waluty na rubla nikt nam zmieniac nie chcial ;) )
Są inne chatki i dobrze o tym wiesz :-)
A to, że akurat tamta chatka nie jest już chatką - to kwestia wyboru jej właściciela.
Ja też wolałam Karkoszczonkę taką jak była kiedyś, a teraz po prostu tam nie jeżdżę.
Ale ciągle jest w górach mnóstwo takich miejsc w które lubię jeździć i mam nawet znacznie większy wybór niż dawniej, bo doszła cała Słowacja.
Również w Bieszczadach są takie miejsca (aby chociaż trochę trzymać się tematu forum)
Ja w komunie nie widziałam żadnych dobrych stron.
B.
Niektórych(re) trzeba byłoby przenieść w czasy zaborów, a zwłaszcza do zaboru rosyjskiego. Tam na Syberii to była dopiero "niepodległość"! To nie to co za "wrażej" UE! I w dodatku ten "grób UE" - ileż w tym określeniu finezji, inteligencji i polotu...
Poza tym sądzę, że nie powinno być na tym forum wypowiedzi o podtekście rasistowskim (jakieś Arabie, Bliskie Wschody itp.). Gdzie jest moderator?
Krysia jesteś wyznawczynią Mikiego a unijni lewacy i tak robią Cię w trąbę, że tak delikatnie rzeknę ;)
A niektórzy chyba są tak nie napiszę co, że nie wyobrażają sobie po prostu wolnej i niepodległej Polski.
Cóż...
Musi być albo Unia, albo inny pierun
Jakim rasistowskim?
Zobacz co się dzieje we Francji i w Niemczech, jakie olbrzymie mają problemy z wyznawcami Allaha.
Które to już pokolenie?a oni dalej się nie zaasymilowali do społeczeństwa.
Gdzie np. z Azjatami ten problem nie występuje, 2, 3 pokolenie już jest w pełni zasymilowane.
To nie lepiej się uczyć na cudzych błędach?
edit:
a cóż w takim razie powiesz np na politykę Austrii, która ostatnio zakazała budowy nowych meczetów?
Mają problem i teraz próbują się bronić.
Pozwolę sobie zauważyć, że Turcy to też Azjaci. Krysiu nie chciałabyś zostać nałożnicą wezyra lub innego kalifa, że tak się lękasz wyznawców Allaha, przecież oni tak samo jak Ty mają piękne nadzieje na życie pozagrobowe czy jakoś tak to zwał ;)
Z Azjatami racja, no ale wiesz o co mi chodziło;-) 2-3 pokolenie Chińczyków czy Wietnamczyków już się czuje w pełni obywatelami danego kraju.
:?:
Rozumiem, że masz trudności ze zrozumieniem co to jest rasizm...
Jest to kraj, który od lat 20-tych XX w. ma polityczne problemy z rasizmem, faszyzmem i nacjonalizmem (vide: Hitler, a ostatnio ś.p. Jörg Haider). Austriacy zawsze stawiali się wyżej niż inni, to jest ich problem. Zapytaj przeciętnego Austriaka o narodowość Hitlera - odpowie ci, że to był Niemiec, ale Beethoven - to Austriak!
no z punktu widzenia ogolnoekonomicznego czy spolecznego byl to ustroj chybiony, nie sprawdzil sie wiec upadl...
ale z punktu widzenia zwyklego szarego czlowieka mogl jakies plusy miec- np. mozna sie bylo w pracy opierdzielac!!!! ;)
"czy sie stoi czy sie lezy...." tak to bylo? ;)
no sa... ale o ile mniej niz kiedys... i duza czesc przeradza sie w pensjonaty- wystarczy przesledzic losy duzej czesci sudeckich chatek... i w malo juz ktorej mozna znalezc odkryte palenisko (kominek)...
Szczerze - to nie ceniłam sobie aż tak bardzo opierdzialania w pracy.
O wiele, wiele bardziej lubię swoją dzisiejszą pracę, kiedy robię rzeczy, które mogą być dla kogoś przydatne i tak wprost mówiąc czuję się potrzebna.
Ale fakt, że w komunie pracowałam krótko i na szczęście nie przyzwyczaiłam się specjalnie do opierdzielania.
Wyjątkowo tego powiedzonka nie lubię i nigdy nie było moją dewizą.
Również w komunie, kiedy zarabiałam marnie starałam się pracować najlepiej jak umiałam, ale faktem było, że mój ówczesny pracodawca (państwowy) nie zawsze ową pracę zapewniał. Bywało tak, że na cały dzień (8 godz.) miałam tylko 30 min. pracy, z powodu złej organizacji.
Mnie to wyjątkowo wkurzało.
Sudety są dla mnie specyficzne i jakoś za nimi specjalnie nie przepadam.
Aczkolwiek mają bogatą i ciekawą historię, znam ludzi, którzy się Sudetami pasjonują, ale dla mnie nie są wystarczajaco "swojskie".
To już na prawdę o wiele bardziej "u siebie" czuję się w górach na Ukrainie - taki typ zabudowy, takie polne drogi jakie mi właśnie odpowiadają.
To oczywiście wynika z osadnictwa wołoskiego itd, itd. można na ten temat sporo pisać. A ja po prostu kocham pasterskie płaje przewijające się przez grzbiety zawsze taką trasą, że podejście będzie najlżejsze.
I te drogi, które nie muszą być brukowane (jak w Sudetach) aby były świetne do wędrówki.
Losów sudeckich chatek nie śledzę.
Natomiast po otwarciu granicy ze Słowacją razem z kolegami znaleźliśmy na Słowacji - 1 km od polskiej granicy takie miejscówki - cud-miód.
Lepsze niż jakiekolwiek chatki.
Tzn. one tam były cały czas, ale dla nas były odległe o jakieś 50 km (bo akurat tam nie było przejścia granicznego), a teraz są kilka km.
W nieco bardziej odległych od granicy miejscach, też na Słowacji znam takich chatek nieco więcej.
Ale o tym ewentualnie na pw, zgodnie z zasadami forum.
Pozdrowienia
Basia
>> Napisał R20
>> A tak na marginesie Bubo, dlaczego nie stosujesz w swoich wypowiedziach zasad ortograficznych języka polskiego?
> odpisała buba
> np. ą ę czy duzych liter nie pisze z lenistwa :smile:
Komentuje Wojtek
Na samym początku mojego komentarza chciałem Cię bubo serdecznie pozdrowić, a także Twoich przodków do siódmego pokolenia włącznie oraz wszystkich krewnych i bliskich znajomych. Żeby nie bylo, że Cie nie lubię:wink: A teraz usiądź wygodnie i czytaj.
Bywasz w ciekawych miejscach, dzielisz się z nami ciekawymi spostrzeżeniami, pokazujesz ciekawe obrazki. Tylko gdy zaczynam czytać Twój tekst napisany "polskawo", coś się we mnie zaczyna kotłować i z żalem przerywam lekturę. Takie moje uczulenie to jest pewnie choroba, ale w moim wieku już nieuleczalna. Cóż, różne ludzie mają różne przypadłości: ten gra na fortepianie a innemu śmierdzą nogi:wink:
Prośba: pokonaj swoje lenistwo i zrób dobry uczynek, pozwalając czytać swoje teksty także takim dziwakom, jak ja czy R20.
Wojtku, ten post piszę specjalnie dla Ciebie :-) chyba tak po raz pierwszy , od kiedy zaczełam cokolwiek w necie skrobać...
Wydaje mi się, że moje posty są zrozumiałe mimo braku ogonków. Gdy jakieś słowo wygląda zupełnie nieczytelnie np. "lak" to piszę wtedy kompletnie "łąk", staram się stawiać przecinki, czy czasem duże litery.
Nawet pracę magisterską bez ogonków napisałam ;) część poprawił edytor ale nie wszystko... i jakoś puścili ;)
Przyzwyczajenie to chyba druga natura ;) wiesz jak ciężko te parę zdań napisać? dziubię po tej klawiaturce jak dzięcioł ;) jakbym tak miała relację napisać czy dłuższy tekst to chyba bym sobie odpuściła...
czy liczy się już za dobry uczynek?????? :-) :-) bo lubię robić dobre uczynki!!!!!!!!
Ja jestem w szoku. Wreszcie po polsku buba dziobie po klawiaturze. Miejmy nadzieję, że już w tym wytrwa, czego jej życzę.
:lol: tak trzymać !! ...choć dla mnie, buba -może być bez ogonków ;)
WojtkuRRRRRR jeśli dla Ciebie rasizmem jest stwierdzanie faktu i opisywanie obecnie panującej sytuacji w Europie to cóż.
Możesz udawać, że problem nie istnieje.
W Polsce nie istnieje.
I tu chyba mamy jakiś plus (dodatni ;-))) ) komunizmu, mamy w miarę homogenne społeczeństwo, nikt nam nie wysadza pociągów w metrze, nikt nie wprowadza nam stanu alarmowego jak w Niemczech (że możliwy atak terrorystyczny) jak to nasi sąsiedzi mają od właśnie. Jak już pisałam Austria wprowadziła zakaz budowy nowych meczetów.
Tzw. Zachód ma olbrzymi problem i o tym możesz wszędzie przeczytać. A nie obruszać się, że rasizm.
Albo w takim Izraelu. Wiesz co zrobili ze swoimi Muzułmanami?Ogrodzili ich murem, w większości mają zakaz wyjścia za ten skrawek ogrodzonej powierzchni, stworzyli najnormalniejsze getto.
I ok, pewnie, można krzyczeć, wy rasiści itd puki się nie pozna racji drugiej strony, że oni nie chcą żyć w ciągłym strachu, że też chcą spokojnie iść do kina, na bazar nie obawiając się, że zostanie z nich krwawa marmoladka na chodniku.
Także problem jest, a pisanie o nim to nie jest rasizm, a stwierdzenie faktu.
Hahahaha