-
górskie ubezpieczenia
Ruszył mnie post Admina kolejna akcja GOPR,więc chciałbym zaproponować żeby zebrać podpisy ludzi którzy są za takimi ubezpieczeniami,rozpropagować tą akcję na innych forach górskich nie tylko bieszczadzkich i spróbować coś zrobić w tym temacie.Myślę że znajdzie się wśród nas ktoś kto potrafi ująć to ładnie w projekt jakiegoś dokumentu który można wysłać do tych naszych przedstawicieli narodu
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Sądzisz ,że GOPR-owcy nie poruszajątego tematu bezpośrednio na wyższych szczeblach?
-
Odp: górskie ubezpieczenia
GOPR-owców w Polsce może być zaledwie kilka tysięcy i są zbyt małą ilością osób żeby to przepchnąć.Wymagana ilość podpisów to ok 100tyś.Zresztą nie chodzi mi o teoretyczne rozważania tylko o działanie
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
Ruszył mnie post Admina kolejna akcja GOPR,więc chciałbym zaproponować żeby zebrać podpisy ludzi którzy są za takimi ubezpieczeniami,rozpropagować tą akcję na innych forach górskich nie tylko bieszczadzkich i spróbować coś zrobić w tym temacie.Myślę że znajdzie się wśród nas ktoś kto potrafi ująć to ładnie w projekt jakiegoś dokumentu który można wysłać do tych naszych przedstawicieli narodu
Piotrze, albo podaj szczegóły o co chodzi, albo wstaw link do wypowiedzi Admina. Nie każdy ma ochotę tego szukać. ja np.nie mam.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
diabel-1410 napisał :
Cytat:
Jestem za obowiązkowym ubezpieczeniem każdego turysty.J
Ciekawe !?
a mógłbyś rozwinąć myśl ?
Dlaczego chcesz wszystkich uszczęśliwiać ?
Ja osobiście nie chcę płacić , za czyjąś beztroskę.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Witam!
Słachać ponownie w mediach o bezmyślnych turystach którzy mimo ostrzeżeń i fatalnych warunków w górach (Bieszczadach) - poszli na wycieczki. Skończyło się to interwencjami GOPR, który mimo fatalnej kondycji finansowej stale niesie pomoc.
Uważam, że wzorem państw "zachodnich" interwencje GOPR powinny być płatne!
Zwiezienie z gór opiekuna, który zasłabł musi kosztować. Musi zostać ustalony cennik i należy go bezwzględnie egzekwować.
Dzięki temu pseudo turyści może zastanowią się zanim wyjdą w góry bez koniecznego przygotowania i ekwipunku.
Mam nadzieję że nasz Admin nie poczuje się urażony:-)
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Don Enrico -przecież w tej chwili wszyscy płacimy za te akcje GOPR nie osobiście ale z naszych podatków. A tak będzie proste-masz ubezpieczenie- więc w razie potrzeby skorzystania z pomocy GOPR podajesz numer polisy(twojej własnej) i ubezpieczyciel pokrywa koszty akcji.Wszyscy są zadowoleni-Ty bo wiesz że GOPR jest dzięki kasie dobrze wyposażony,GOPR bo ma kasę na nowe jakże potrzebne etaty i sprzęt i nawet firmy ubezpieczeniowe bo przecież nie każdy w górach ulega wypadkowi.Przepraszam jeśli piszę trochę chaotycznie :-)
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Ja osobiście nie chcę być zmuszany do ubezpieczenia, obecnie można się ubezpieczyć dobrowolnie. Jestem natomiast za tym jeśli ktoś nie jest ubezpieczony a będzie interwencja GOPR to wtedy płacić z własnej kieszeni.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Ja jestem przeciw.
Z naszych podatków idzie duuuuuuużo więcej na gorsze rzeczy-tym się Diable zajmij to zyskasz mój głos, a nie jakieś marginalne grosze.
A jak chcesz się ubezpieczać to jeździj sobie na Słowację, tam zdaje się tak właśnie jest
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Ja jestem przeciw.
Z naszych podatków idzie duuuuuuużo więcej na gorsze rzeczy-tym się Diable zajmij to zyskasz mój głos, a nie jakieś marginalne grosze.
A jak chcesz się ubezpieczać to jeździj sobie na Słowację, tam zdaje się tak właśnie jest
Przyłączam się do Krysi
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Prosiłem o zabranie głosu przez osoby które wprowadzenie takich ubezpieczeń uważają za słuszne i takie osoby o pomoc proszę.Gdyby środki z budżetu były wystarczające nawet bym się nie odzywał,a GOPR nie szukałby sponsorów.Obecne środki na górską działalność ratowniczą przewidziane na ten rok wynoszą pozwolę sobie zacytować za salon24
26.10. Warszawa (PAP) - Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych zarekomendowała we wtorek przyjęcie dwóch poprawek w projekcie budżetu na 2011 r. Zdaniem komisji na OSP należy przeznaczyć 3 mln zł więcej niż proponował rząd, a na ratownictwo górskie i wodne - 700 tys. zł.
Obie poprawki, zgłoszone przez posła Edwarda Siarkę (PiS), komisja przyjęła jednogłośnie. W obu przypadkach środki w budżecie znaleziono przez zmniejszenie wydatków na inne cele w ramach części "sprawy wewnętrzne". Posłowie zdecydowali się zmniejszyć finansowanie dwóch pozycji w działach "administracja publiczna" i "bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa".
Rząd proponował wydatki na ochotnicze straże pożarne w przyszłym roku na poziomie - 23 mln 247 tys. zł, zaś na zadania ratownictwa górskiego i wodnego - 12 mln 249 tys. zł.
Komisja nie zaakceptowała poprawki zgłoszonej przez posła Ludwika Dorna (niezrzeszony). Poseł domagał się podwyższenia kwoty bazowej, która stanowi podstawę naliczania wynagrodzeń dla żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy, o 2,3 proc., czyli wysokość prognozowanej inflacji.
Rekomendacje komisji administracji i spraw wewnętrznych będą teraz rozpatrywane przez komisję finansów publicznych.(PAP)
Jeżeli ktoś uważa że nie warto wprowadzać takich ubezpieczeń-Jego wybór.Ja uważam swoje działanie za słuszne
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
Prosiłem o zabranie głosu przez osoby które wprowadzenie takich ubezpieczeń uważają za słuszne i takie osoby o pomoc proszę.Gdyby środki z budżetu były wystarczające nawet bym się nie odzywał,a GOPR nie szukałby sponsorów.Obecne środki na górską działalność ratowniczą przewidziane na ten rok wynoszą pozwolę sobie zacytować za salon24
To wnioskuj o przyznanie wyższych środków na ten cel skoro uważasz, że są one niewystarczające.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Szanowna Krysiu-jak rozumiem jesteś ideałem turystki i osobą która nigdy GOPR prosić o pomoc nie będzie więc się nie ubezpieczaj.To proste.W razie w zapłacisz prywatnie ze swoich pieniędzy i będzie ok.Dla Twojej informacji kolejny cytat-zamieszczam go nie po to żeby Cię przekonać do mojego pomysłu tylko żeby pokazać koszty takiej akcji
Jedna akcja ratownicza kosztuje średnio od 200 do 30 tysięcy złotych. Nie sposób wyliczyć to statystycznie. Życie bowiem samo pisze scenariusz każdej z nich. Czasem jest to obandażowanie nogi, wyjazd samochodem po kontuzjowanego turystę, a czasem kilkudniowe poszukiwania z użyciem śmigłowca i specjalistycznego sprzętu przy udziale kilkuset ludzi. Godzina pracy helikoptera kosztuje 5 tysięcy złotych (pokrywane przez ratownictwo lotnicze). Konieczny jest najwyższej jakości, a więc drogi sprzęt ratowniczy i sprawny system łączności. Nieocenione są wysokie, a więc wymagające stałego szkolenia umiejętności ratowników dyżurujących całą dobę. Warto przy tym podkreślić, że spośród blisko 250 toprowców, jedynie 23 jest na etatach. Reszta działa społecznie. Na każde wezwanie. Tu nie ma - jak na policji - dwudziestoczterogodzinnego oczekiwania na ewentualny powrót zaginionego, a zrozpaczonej rodzinie trudno nieraz wytłumaczyć, czemu od razu nie leci śmigłowiec. TOPR wyrusza w góry nie dzieląc zgłoszeń, choć zdarza się, że roztargniony turysta zapomniał powiedzieć rodzinie, że zmienił plany i pojechał do Krakowa, bądź jasnowidz wskazał miejsce zaginionego pod czwartym smrekiem od zakrętu potoku w lewo. Zawsze bowiem może być i tak, że każda minuta ważyć będzie na ludzkim życiu. Niedługo jednak może okazać się, że równie ważąca może być każda złotówka. Nic dziwnego, że coraz częściej pada pytanie, kto ma płacić za akcje ratownicze.
Odpowiedzialne z ustawy władze samorządowe nie poczuwają się do działania na terenie Tatr, czyli Tatrzańskiego Parku Narodowego (21 tys. ha., 240 km szlaków). Park z kolei, choć może przeznaczać pieniądze z biletów wstępu na poprawę bezpieczeństwa w górach, nie ma de facto możliwości przelania ich na konto TOPR-u. Remontuje więc za te dochody szlaki. Rodzi się też wątpliwość czy za górskie wypadki płacić ma całe społeczeństwo, czy tylko ci, którzy podejmują się bądź co bądź ryzykownej turystyki.
Cytowany materiał dotyczy akurat działań TOPR ale takich akcji GOPR prowadzi setki rocznie.Jak rozumiem nigdy z pomocy w górach nie korzystałaś,a w razie czego masz przy sobie te 200zł ew max 30000zł żeby za siebie zapłacić.Gratuluję majątku:-)
Rozumiem też że samochodem też jeżdzisz bez OC
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Bez sensu.
Na drogach jest kilkaset razy więcej wypadków niż w górach i są to zazwyczaj poważniejsze wypadki a nikt nie ma pomysłu aby specjalnie się ubezpieczać "od podróży samochodem".
Na terenie Polski jesteśmy wszyscy ubezpieczeni płacąc co miesiąc sporą składkę na NFZ, nie rozumiem po co mielibyśmy się ubezpieczać dodatkowo.
Co innego za granicą.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: górskie ubezpieczenia
A skąd wiesz, że nigdy nie zadzwonię do GOPRu z prośbą o pomoc?
Że nie zasłabnę, nie zbłądzę we mgle, nie złamię sobie nogi na kamieniu???
Bo ja tego nie wiem.
Hmmm miałeś kiedyś auto i chyba wiesz, że akurat OC jest obowiązkowe i tak jakby NIE MAM żadnego wyboru!!!
Więc absurdem jest podawanie tego jako przykład;-) bo przykład na co?
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Sądzę, że rozwiązanie jest bardzo proste: masz świadomość zagrożeń w górach, dbasz o swoje bezpieczeństwo i swoją rodzinę - wychodząc w góry ubezpieczasz się, ot takie NW, assistance i OC w górach. Nie masz tego, o czym wyżej, jesteś "wyznawcą" wszelakiej "wolności" - nie ubezpieczasz się - w razie czego koszty ratowania ponosisz sam, łącznie z odpowiedzialnością cywilną za np. utratę zdrowia (życia) ratowników! Obowiązkowe ubezpieczenia rodzą (niestety, w naszym kraju) patologie: kombinacje z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, finansowaniem poszczególnych grup ratowniczych, itp. Tak więc świadomość a nie przymus!
Odrębna sprawą jest kwestia rzetelności (sic!) firm ubezpieczeniowych, kosztów obsługi, zysków itp. A z tym w Polsce jest cieniutko...
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Jeżeli już rozmawiamy o ubezpieczeniu nas podczas wędrowania-podróży to podam przykład mojego kolegi.
Co prawda nie było to w Bieszczadach ale w Beskidach, kolega przyjechal z zagranicy na wakacje, tam pracował czy na czarno czy na biało to nie ma znaczenia.
wyprawa trwała ok 11 dni ubezpieczylismy sie na ten okres ( Ubezpieczyciela nie podam żeby niebyło reklamy)- składka wyszła za jeden dzień ok 3-4 zł dokładnie nie pamiętam.
Gdy tak szliśmy szlakiem grupka też zwiedzających- powiedzmy szła sporo przed nami i nad nami nie wiem czy celowo zrzucili w naszym kierunku średniej wielkości kamien-głazik czy to przypadek.
Pech chciał ,że kamień z dużą prędkością odbił się od drzewa i uderzył go wokolicy ramienia. Okazało się ,że jest złamany obojczyk. o własnych siłach jakoś dowlekliśmy się w kilka godzin do małej miejscowości i stamtąd dalej do szpitala itd. Ubezpieczenie sie w jego przypadku przydało. Tak musiał by pokryć leczenie z własnej kieszeni.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Mylisz ubezpieczenia: co innego ubezpieczenie zdrowotne, kosztów leczenia (u nas powszechne, obowiązkowe, ubezpieczycielem jest monopolista ZUS), co innego ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków (NW). Twój kolega nie był ubezpieczony w ZUS i rozsądnie zrobił, że wykupił stosowne ubezpieczenie kosztów leczenia. Ale wróćmy do tematu. Jak rozumiem intencje, chodzi o coś w rodzaju ubezpieczenia NW pokrywającego koszty akcji ratowniczej. Jednak sprawa nie jest tak jednoznaczna. Płacąc składkę zdrowotną ZUS opłacam również pomoc w nagłych wypadkach. Gdy ulegnę wypadkowi w domu, na ulicy, pogotowie przyjedzie i odstawi mnie do szpitala. W Bieszczadach wzywałem pogotowie lotnicze z Sanoka w ramach tego samego systemu pomocy. GOPR jest organizacyjnie włączony w ten system ratownictwa. Ale nie jest włączony w system finansowania. Dla mnie jako poszkodowanego (przypadkowy uraz, ukąszenie żmii) jest nieistotne gdzie to się stało. Czy na polu w Duszatynie, czy na Połoninie Caryńskiej, potrzebuję pomocy. W Duszatynie udzieli mi pomocy pogotowie w ramach kontraktu z NFZ, na Połoninie GOPR w ramach... dobrej woli i co łaska. Jednego jestem pewien. GOPR jest potrzebny i jego mizeria finansowa woła o pomstę do nieba. Ale czy rozwiązaniem jest dodatkowe ubezpieczenie, a dla nieubezpieczonych pomoc płatna? Nie sądzę, chyba nie tędy droga.
Pozdrawiam
Długi
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Mądrze moim zdaniem prawisz Długi. Na mój gust najmądrzejsze głosy wskazują na właśnie dotację i/lub udział w dochodach parku. Jest sto tysięcy sposobów, bezpośrednich i pośrednich, jawnych i ukrytych, by turysta pośrednio pieniędzmi wsparł GOPR.
Gdyby kierowcom pozwolić na dobrowolne ubezpieczenie, a w razie W żądać polisy lub zwrotu kosztów, to królowalibyśmy w liczbie ogłoszonych bankructw osób fizycznych, czy tam upadłości konsumenckiej.
Podobnie myślę byłoby z ubezpieczeniami górskimi. Ilu turystów stwierdziłoby, że skoro idą na taki prosty trekking, że ubezpieczenie to zbędny wydatek, że o chojrakach niezniszczalnych nie wspomnę?
GOPR i tak po nich poleci, bo życie ludzkie trza ratować, a fundusze roczne późnym latem będą już wydojone do cna.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
Mądrze moim zdaniem prawisz Długi. Na mój gust najmądrzejsze głosy wskazują na właśnie dotację i/lub udział w dochodach parku. Jest sto tysięcy sposobów, bezpośrednich i pośrednich, jawnych i ukrytych, by turysta pośrednio pieniędzmi wsparł GOPR.
Jak zwykle zgadzam się z Tobą.
Wypadek jest czymś co się może zdarzyć każdemu, nie tylko nierozsądnym. Żmija może przecież ukąsić każdego, skręcić nogę też może każdy.
Problemem jest ogólne niedofinansowanie całej służby zdrowia, w tym i służb ratowniczych, zaś w tym i GOPR.
Najważniejszy ze sposobów o jakim piszesz to poświęcenie tych 15 % kosztów biletów wstępu na miejscowy GOPR.
TOPR dostaje w ten sposób dość znaczącą dotację od wszystkich turystów, którzy kupują bilety wstępu do TPN.
Zaś dyrekcje BdPN kręci jak tylko może aby uniknąć zapłacenia tych 15 % na lokalny GOPR - i tutaj szukałabym największych rezerw finansowych.
B.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
Ale czy rozwiązaniem jest dodatkowe ubezpieczenie, a dla nieubezpieczonych pomoc płatna? Nie sądzę, chyba nie tędy droga.
Pozdrawiam
Długi
Moim zdaniem wprowadzenie cennika za usługi. Wzywasz GOPR - płacisz za akcję. Proste.
+ jakieś większe opłaty za nieuzasadnione wezwanie (sraczka i inne sandałowe sprawy).
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
kufel
Moim zdaniem wprowadzenie cennika za usługi. Wzywasz GOPR - płacisz za akcję. Proste.
Czyli prywatyzacja GOPRu?;-))
bo jeśli płacisz za akcje to z jakiej okazji ja jako podatnik mam jeszcze dodatkowo?;-)
Było tak od razu.
Jeśli chodzi o prywatyzację to na mnie możecie liczyć-jako liberał jestem za;-)
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Tylko nazwę trzeba zmienić: Górskie Komercyjne Pogotowie Ratunkowe.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez Basia Z.
Najważniejszy ze sposobów o jakim piszesz to poświęcenie tych 15 % kosztów biletów wstępu na miejscowy GOPR.
TOPR dostaje w ten sposób dość znaczącą dotację od wszystkich turystów, którzy kupują bilety wstępu do TPN.
Zaś dyrekcje BdPN kręci jak tylko może aby uniknąć zapłacenia tych 15 % na lokalny GOPR - i tutaj szukałabym największych rezerw finansowych.
Dokładnie tak myślę Basiu:)
Cytat:
Zamieszczone przez
kufel
Moim zdaniem wprowadzenie cennika za usługi. Wzywasz GOPR - płacisz za akcję. Proste.
+ jakieś większe opłaty za nieuzasadnione wezwanie (sraczka i inne sandałowe sprawy).
Opcja 1 - z wzywania pogotowia ofiary nie rezygnują, bo to odruch bezwarunkowy w sytuacji zagrożenia własnego zdrowia i/lub życia. Potem miesiącami, czy latami daje się zarabiać firmom windykacyjnym, bo jaki procent ratowanych bez szemrania, od ręki wyłoży kasę za lot helikoptera i pracę załogi?
Opcja 2 - w wielu przypadkach "ekonomiści" wykalkulują, że nie chcą ryzykować zachwiania budżetu domowego i będą próbować poradzić sobie na własną rękę. To może czarne statystyki zmienić.
GOPR przyjmujący zgłoszenie zapewne w schemat rozmowy telefonicznej wkomponuje pytanie: "Czy ma pan/pani stosowne ubezpieczenie lub środki na pokrycie akcji?", "Czy jest pan/pani świadoma kosztów akcji, które będzie pan/pani musiała ponieść?", "Czy nadal nalega pan/pani na przylot ratowników?"
Opcja 3 - turysta ma albo kupę kasy albo ubezpieczenie. W razie W GOPR akcję przeprowadza, klient płaci, jest OK.
która opcja Twoim zdaniem jest najbardziej prawdopodobna i jakiego odsetka turystów-ofiar wypadków może dotyczyć?
W każdej opcji należy założyć okresy "posuchy", gdy nikt nie zechce nóg łamać, chwytać piorunów, czy błądzić styczniową porą bez kurtki. A co wtedy? GOPR pewnie powinien założyć gospodarstwo pomocnicze i zarabiać na utrzymanie wycieczkami lotniczymi lub występami artystycznymi na zaporze solińskiej?
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Czyli prywatyzacja GOPRu?;-))
bo jeśli płacisz za akcje to z jakiej okazji ja jako podatnik mam jeszcze dodatkowo?;-)
Było tak od razu.
Jeśli chodzi o prywatyzację to na mnie możecie liczyć-jako liberał jestem za;-)
To nie jest kwestia formy własności. W Sopocie mamy całą służbę zdrowia prywatną. Pogotowie Ratunkowe, lekarza rodzinnego, gabinety specjalistyczne, laboratoria, RTG, USG, wszystko jest prywatne. Mówimy chyba o formach finansowania GOPR. GOPR jako stowarzyszenie ludzi dobrej woli nie jest komercyjne i chyba takim zostanie. Jako stowarzyszenie posiada statut i w nim określone formy finansowania. Jego władze oraz poszczególne grupy muszą nieźle główkować, by zapewnić sobie potrzebne fundusze. Tym bardziej bolesne jest, gdy finansować trzeba jakąś bezsensowną akcję. Ale to zupełnie inny problem. Borykają się z nim strażacy, pogotowie ratunkowe, policja i GOPR. Gdzie jest granica między przysłowiowymi "klapkami", a uzasadnioną akcją ratunkową? Bo o czym dyskutujemy? O tym, by znaleźć stałe, stabilne finansowanie Stowarzyszenia pod nazwą GOPR, czy o trzepnięciu po kieszeni tych, którzy naszym zdaniem pod żadnym pozorem nie powinni chodzić w góry.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
vm2301: no ok, może nie do końca jasno się wyraziłem. Chodziło mi bardziej o uregulowanie kwestii płacenia za nieuzasadnione wezwania, a mówiąc inaczej - wzywania do spraw, które nie wymagają koniecznej pomocy (znowu posłużę się "sraczką"). W ten sam sposób, podciągnąłbym pod to akcje, które wynikają z nieodpowiedzialności turysty, ot np. takie wychodzenie w góry samemu w zimie, bez żadnego doświadczenia czy rozeznania w terenie, sprawdzenia prognozy, informacji w schronisku itp.
EDIT: i nie mam zielonego pojęcia, czemu z niezaznaczonym B mój tekst jest pogrubiony ;)
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Widzisz Kufel to co piszesz o :
Cytat:
nieodpowiedzialności turysty,
już pokazuje że nic nie sposób zdefiniować .
Jeśli ja na własne ryzyko idę zimą w klapkach w góry - to widocznie tak chcę.
.... i po jaką cholerę chcą mnie ratować ???
Co to , już nie można sobie odmrozić uszu na własne życzenie ?
Toż to jest gorzej niż za komuny.
A inni jeszcze mają za to płacić ?
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Od kiedy do helikopterów i do maszyn używanych przez ratowników trzeba lać paliwo zrodził się problem skąd na to paliwo "brać".
W teorii jako że nasze państwo gwarantuje bezpłatną opiekę zdrowotną i ratownictwo to ono powinno dokładać się do budżetu ratowników.
Jak wiadomo "praktyka je..... teoriu" oraz państwo polskie działa jak działa więc ratownicy muszą żebrać u sponsorów.
Prostym rozwiązaniem wydaje się wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia (np. w opłacie klimatycznej albo w cenie biletu do parku - kiedyś pamiętam był spór między GOPRem a BdPN o część kasy z biletów do parku. nie wiem jak to się zakończyło). W ten sposób każdy byłby zadowolony :) Ratownicy mieliby jakieś ekstra pare groszy z tego tytułu, ludzie czuliby się bezpiecznie.
Jako że latam na paralotni - która to poniekąd podobnie jak "chodzenie po górach" jest sportem ekstremalnym - mogę podać przykład uregulowań które mnie dotyczą.
Prawo wymaga posiadania polisy OC (może się zdarzyć że z mojej winy coś uszkodzę). MOŻNA natomiast wykupić dodatkową polisę która pokrywałaby ewentualne koszty ratownictwa.
W Polsce nikt się tym nie przejmuje ale już przy wyjazdach zagranicznych każdy paralotniarz biegnie do Hestii i kupuje polisę na ratownictwo i koszty opieki zdrowotnej.
Za granicami w przypadku konieczności wezwania ratowników nikt się nie pyta czy masz ubezpieczenie czy nie. Ratują człowieka i basta (mówię o Włochach, Słowenii czy Kanadzie).
PO fakcie jednak uprzejmie pytają czy delikwent posiada polisę. Jeśli nie to doręczają mu ładny rachunek na parę tysięcy euro/dolarów.
Prosto i czytelnie. Dzięki temu że jest zdrowa sytuacja finansowa tamtejsze służby to profesionaliści wyposażeni w najnowszy sprzęt i środki.
Nikt nie pyta czy wezwanie jest uzasadnione czy nie. Masz do niego prawo ALE musisz być świadom jego konsekwencji.
Wędrówki górskie podobnie jak latnie na paralotni obowiązkowe nie są :) Skoro ktoś się decyduje na takie spędzanie swojego wolnego czasu musi liczyć się że w związku z tym mogą wystąpić określone okoliczności z których wynikają określone konsekwencje. Ot co.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Ale chyba w tych krajach co wymieniłeś budżet państwa nie finansuje opieki medycznej?;-)
Puki płacę w podatkach (i to niemały procent) to sorki, ale mi się tak czy siak należy.
Zmieńmy system wtedy to będzie mój problem czy mam ubezpieczenie czy nie, bo na tę chwilę pracując tu takowe ubezpieczenie MAM.
Po prostu co miesiąc je płacę.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Widzisz Kufel to co piszesz o :
już pokazuje że nic nie sposób zdefiniować .
Jeśli ja na własne ryzyko idę zimą w klapkach w góry - to widocznie tak chcę.
.... i po jaką cholerę chcą mnie ratować ???
Co to , już nie można sobie odmrozić uszu na własne życzenie ?
Toż to jest gorzej niż za komuny.
A inni jeszcze mają za to płacić ?
Znaczy mam rozumieć, że jeśli dzwonisz, żeby Cię ratowali, bo jest śnieżyca, a pobłądziłeś to mają Ci powiedzieć, że widzieli gdzieś Twój wpis, że po cholerę Cię mają ratować i im się nie chce wychodzić z ciepłej dyżurki? ;)
-
Odp: górskie ubezpieczenia
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Chodzi Kuflu o to, że każdy człowiek będzie się bronił przed płaceniem, więc "nieodpowiedzialne zachowanie" trzeba będzie mu udowodnić. A co za tym idzie zdefiniować.
Jesteś w stanie zawsze udowodnić, że pobłądzenie było wynikiem nieodpowiedzialności, a nie zbiegiem okoliczności? Tylko pamiętaj, że nic na oko, nie wg przeczucia, tylko rzetelnie, zgodnie z przepisem zachowując zasadę sprawiedliwości społecznej nakazującej tak samo każdego obywatela traktować.
Spróbuj udowodnić, że akurat takie warunki atmosferyczne wskazywały na duże prawdopodobieństwo wystąpienia np. burzy i stąd turysta Jan Kowalski powinien był zaniechać wycieczki. Udowodnij, że osłabienie spowodowane wychłodzeniem organizmu było winą turysty, który ubrał taką, a nie inna kurtkę.
Doprowadzi to do sytuacji, gdy park narodowy, czy inny zarządca tras turystycznych będzie musiał zadbać o jednoznaczne instrukcje typu wstęp wzbroniony albo dozwolony, bo ludzie (klienci) będą tego oczekiwać zgodnie z zasadą płacę-wymagam.
A wystarczyłoby, gdy cząstka pieniędzy, które płacimy kupując bilet wstępu na trasy, czy wnosząc jakieś inne opłaty a la klimatyczne szły na konto GOPR-u, które wtedy z zasady ratuje każdego.
Nieuzasadnione wezwanie? Żart może być ścigany, tak jak wezwanie straży pożarnej dla jaj. Poza tym pogotowie nie leci w try miga do człowieka, który po prostu twierdzi, że umiera, tylko ocenia sytuację na podstawie rozmowy.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Ale chyba w tych krajach co wymieniłeś budżet państwa nie finansuje opieki medycznej?;-)
Podstawowa opieka jest wszędzie darmo. Jeśli pracujesz, płacisz coś ala składkę zdrowotną i z tego tytułu należy Ci się np.: spakowanie do czarnego worka za free. :)
Cała reszta wszędzie jest płatna. NAWET w PL.
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Puki płacę w podatkach (i to niemały procent) to sorki, ale mi się tak czy siak należy.
I tu jest błąd logiczny.
Otóż Twoje podatki idą na utrzymanie aparatu podatkowego, aparatu wydawania państwowych pieniędzy oraz wszelkich innych aparatów poza tymi właściwymi.
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Zmieńmy system (...)
I to jest to o co chodzi: odejście od idei że coś mi się należy do innej pt.: płacę więc wymagam.
Zauważ o ile życie byłoby łatwiejsze. Dla wszystkich - ratowników i ratowanych.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Krysiu, GOPR to nie służba zdrowia, nie płacisz składki na GOPR. GOPR jest stowarzyszeniem. Przeczytajcie statut, a w szczególności "Zadania" i "Finansowanie". Żadne z proponowanych rozwiązań nie mieści się w statucie. Dodatkowe ubezpieczenie? A jakie towarzystwo ma taką ofertę i jak sobie wyobrażacie przekazanie tych pieniędzy do GOPR? procent od zysku? A jak zysku nie będzie? Płatne ratownictwo? To trzeba zmienić statut, ratowników zatrudnić na etaty, po prostu zmienić GOPR w przedsiębiorstwo "Ratownictwo górskie". GOPR tego chce? Pierwsze słyszę. Płatne nieuzasadnione wezwania? Było ćwiczone już w pogotowiu ratunkowym. Przyniosło więcej szkody niż zysku. Kilka osób zmarło, bo ktoś myślał, że to chyba nic poważnego i trzeba będzie zapłacić. A przysłowiowa sraczka może prowadzić do szybkiego odwodnienia i w rezultacie do poważnych problemów zdrowotnych.
Pozdrawiam
Długi
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
admin
I to jest to o co chodzi: odejście od idei że coś mi się należy do innej pt.: płacę więc wymagam.
Zauważ o ile życie byłoby łatwiejsze. Dla wszystkich - ratowników i ratowanych.
No chyba żartujesz?
W kapitalistycznym świecie tak właśnie jest.
Płacę ( i wierz mi niemało) to wymagam.
Tylko, że jak słusznie zauważyłeś te pieniądze są trwonione na potęgę.
Ale jeśli diabeł zarzuci hasło właśnie o zmianę systemu (NFZ do ścięcia np) to taką akurat inicjatywę poprę.
Czyli GOPR w ogóle nie dostaje kasy z budżetu państwa?
Jeśli dostaje to sorki, ale płacę na niego. Pan płaci, Pani płaci...Wszyscy płacimy
PS-Darku od kiedy to zwykły trekking jest sportem ekstremalnym?;-))
O ile na szlaku;-) bo jak już zejdziesz poza szlak i złamiesz nóżkę to ubezpieczyciel się wypnie.
W zeszłym roku poszliśmy się ubezpieczyć przed Norwegią. Po co mi ubezpieczenie tylko na szlaku jeśli na tym szlaku byliśmy nie wiem ile?
No ale ani przez sekundę, nawet wędrówka poza szlakiem nie była sportem ekstremalnym.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
admin
Jako że latam na paralotni - która to poniekąd podobnie jak "chodzenie po górach" jest sportem ekstremalnym - mogę podać przykład uregulowań które mnie dotyczą.
Prawo wymaga posiadania polisy OC (może się zdarzyć że z mojej winy coś uszkodzę). MOŻNA natomiast wykupić dodatkową polisę która pokrywałaby ewentualne koszty ratownictwa.
W Polsce nikt się tym nie przejmuje ale już przy wyjazdach zagranicznych każdy paralotniarz biegnie do Hestii i kupuje polisę na ratownictwo i koszty opieki zdrowotnej.
Za granicami w przypadku konieczności wezwania ratowników nikt się nie pyta czy masz ubezpieczenie czy nie. Ratują człowieka i basta (mówię o Włochach, Słowenii czy Kanadzie).
PO fakcie jednak uprzejmie pytają czy delikwent posiada polisę. Jeśli nie to doręczają mu ładny rachunek na parę tysięcy euro/dolarów.
Prosto i czytelnie. Dzięki temu że jest zdrowa sytuacja finansowa tamtejsze służby to profesionaliści wyposażeni w najnowszy sprzęt i środki.
No dobrze, ale czy obywatele tych krajów - to jest Włoch we Włoszech, Słoweniec w Słowenii czy też obywatel Kanady w Kanadzie muszą wykupywać ekstra ubezpieczenie ?
Bo z tego co się orientuję - to np. ratownictwo górskie jest we Francji bezpłatne dla obywateli tego kraju, czyli działa to tak samo jak w Polsce.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Czyli GOPR w ogóle nie dostaje kasy z budżetu państwa?
Dostaje, tyle że za mało (podobnie jak służba zdrowia i inne służby ratownicze)
B.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Po co mi ubezpieczenie tylko na szlaku jeśli na tym szlaku byliśmy nie wiem ile?
No ale ani przez sekundę, nawet wędrówka poza szlakiem nie była sportem ekstremalnym.
A sorry - jeszcze to.
Wędrówka poza szlakiem (np. polną drogą w słowackich górach takich jak Beskidy) ani trochę nie jest sportem ekstremalnym i wystarczy zwykłe ubezpieczenie.
Natomiast to ubezpieczenie przestałoby działać jeżeli zeszłoby się ze szlaku w miejscu gdzie nie wolno tego robić - np. w parku narodowym.
B.
-
Odp: górskie ubezpieczenia
No widzisz, a my chcieliśmy ubezpieczenie na Norwegię i tam nie było opcji poza szlakiem w parku narodowym, po prostu poza szlakiem-poza ubezpieczeniem.
A jak ubezpieczyciele potem lawirują, żeby tylko NIE wypłacić tego co się ubezpieczonym należy to po każdej klęsce żywiołowej widzimy.
No to jak usłyszałam poza szlakiem poza ubezpieczeniem to już nie brałam, bo ile ja tam byłam na szlaku?pół dnia?swoją drogą akurat ten kawałek na szlaku się okazał być najbardziej niebezpieczny z całego wyjazdu;-)
-
Odp: górskie ubezpieczenia
Jadąc na Ukrainę w Połoniny Hryniawskie i Góry Czywczyńskie mieliśmy pewność że po szlakach nie będziemy chodzić, bo ich tam nie ma.
Więc za pośrednictwem biura, które załatwiało sprawy ubezpieczeniowe wykupiliśmy ubezpieczenie "na trekking" - pośrednia opcja pomiędzy zwykłym a tymi "sportami ekstremalnymi".
Nie wiem czy wszystkie towarzystwa takie mają, myśmy się ubezpieczali w Signal Iduna.
No i stało się tak że jeden z uczestników wyjazdu skręcił poważnie nogę w lesie na stokach Czywczyna.
Chłopak prawie nie mógł chodzić, cała "akcja ratownicza" to osobna epopeja.
Z usług miejscowej służby zdrowia nie korzystaliśmy, tym bardziej że właśnie zaczęła się powódź.
Jak już ten chłopak ze swoim bratem i dwoma opiekunami dotarł do Żabiego to od razu wsiedli w autobus do Worochty i jak najszybciej do Lwowa a potem do domu.
Dopiero tam poszedł do lekarza (ok 48 godz. po wypadku).
Po zakończonym leczeniu uzyskał odszkodowanie z tytułu NW (ileś tam złotych za procent niepełnej sprawności). Jedyne o co miała zastrzeżenia TU to było to dlaczego nie skorzystaliśmy ze służby zdrowia na miejscu.
No więc musiałam pisać (jako przewodnik tej grupy) sążniste wytłumaczenia dlaczego, ale napisałam, a chłopak odszkodowanie dostał.
Tak więc jak widać działa to.
B.