Mądrze moim zdaniem prawisz Długi. Na mój gust najmądrzejsze głosy wskazują na właśnie dotację i/lub udział w dochodach parku. Jest sto tysięcy sposobów, bezpośrednich i pośrednich, jawnych i ukrytych, by turysta pośrednio pieniędzmi wsparł GOPR.
Gdyby kierowcom pozwolić na dobrowolne ubezpieczenie, a w razie W żądać polisy lub zwrotu kosztów, to królowalibyśmy w liczbie ogłoszonych bankructw osób fizycznych, czy tam upadłości konsumenckiej.
Podobnie myślę byłoby z ubezpieczeniami górskimi. Ilu turystów stwierdziłoby, że skoro idą na taki prosty trekking, że ubezpieczenie to zbędny wydatek, że o chojrakach niezniszczalnych nie wspomnę?
GOPR i tak po nich poleci, bo życie ludzkie trza ratować, a fundusze roczne późnym latem będą już wydojone do cna.


Odpowiedz z cytatem
