Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Mając kilka dni wolnego podejmuję szybką decyzję: czas ruszać w góry. Już od jakiegoś czasu moje gnaty i mięśnie pragną by dać im w kość, a oczy spragnione są pagórkowatych widoków. 20h po podjęciu decyzji, ok. godziny 12.00 wysiadam z busa w Lesku.
DZIEŃ 1 - 12 kwietnia - wtorek
Zagłębiam się w boczną uliczkę Leska i po jakimś kwadransie robię postój przy leskich źródełkach. Czas się przebrać i przeorganizować.
http://s1.bild.me/bilder/030315/7307...Leskie-900.jpg
Pogoda jest pochmurna, ale raczej ciepło. Do końca dnia pozostało jeszcze sporo godzin, zaczynamy zatem kolejną górską włóczęgę.
Wkrótce przecinam ruchliwą szosę spod której widać w oddali Czulnię. Przejrzystość powietrza marna więc i fotki nie za ciekawe.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4792...-Leska-900.jpg
Kilka kroków polną drogą i dochodzę do Kamienia Leskiego, dosyć okazałej skałki.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8136...-Leski-900.jpg
Leśną ścieżką, pokonując pierwsze okazałe błota, dochodzę do asfaltu uciekającego od cywilizacji. W końcu śpiew ptaków jest wyraźniejszy od odgłosów cywilizacji.
http://s1.bild.me/bilder/030315/2329803900.jpg
Otwierają się pierwsze widoki. Może i mało efektowne, ale tak pożądane.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8562...__281_-900.jpg
Nadleśnictwo ustawiło różne tablice dla turysty. Mnie przypadła do gustu ta aby pocieszać i przytulać drzewa bo czują się samotne.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8940...__281_-700.jpg
Opuszczam drogę utwardzoną i wspinam się na Czulnię. Błotko urozmaica marsz, trzy kroki do przodu, jeden zjazdem do tyłu.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4703...Czulni-900.jpg
Czulnia zdobyta. Pogoda się poprawia. Jest dobrze.
http://s1.bild.me/bilder/030315/1796...Czulni-900.jpg
Schodząc spotykam męski okaz buka :wink:
http://s1.bild.me/bilder/030315/8271...Czulni-900.jpg
Widokowe łąki nad Zwierzyniem.
http://s1.bild.me/bilder/030315/7525...zyniem-900.jpg
Opłotkami docieram do wiejskiej drogi.
http://s1.bild.me/bilder/030315/5919...__324_-900.jpg
Po drodze spotykam sklep, bardzo mnie to ucieszyło. Trochę wilgoci utraciłem.
http://s1.bild.me/bilder/030315/9564...__324_-900.jpg
Przekraczam most na Sanie. Na przeciw świątyni ładny stary dom.
http://s1.bild.me/bilder/030315/5803...__324_-900.jpg
Kilka mijanych budynków wpadło mi w oko.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6321...__324_-900.jpg
Zostawiam miejscowość za sobą, zanim zagłębię się w las, krótki posiłek.
http://s1.bild.me/bilder/030315/1661...__324_-900.jpg
Radosna twórczość znakarzy wszelakich...
http://s1.bild.me/bilder/030315/1023...380_na-900.jpg
Błotnistą drogą docieram do urokliwej opuszczonej doliny Bereźnicy Niżnej.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4556...380_na-900.jpg
W takich miejscach, przed wojną, było wiele domostw. Pozostały tylko ślady...
http://s1.bild.me/bilder/030315/5651...380_na-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/9471...380_na-900.jpg
Znajduję sobie miejsce noclegowe z czystym źródełkiem w pobliżu i kończę wędrówkę.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6871...380_na-900.jpg
Kąpiel w chłodnym potoku, kilka łyków nalewki, leżakowanie i po zmroku - sen.
Internety mówią, że tego dnia przebyłem prawie 12km, plus do góry 370m i w dół 350m.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6704534suma.jpg
C.D.N.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Lubię takie jesienne, takie wiosenne też lubię, znaczy...
lubię takie ;)
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
DZIEŃ 2 - 13 kwietnia - środa
Przez pół nocy padało, poranek wygląda obiecująco. Pakuję graty i wcześnie rano ruszam dalej. Wkrótce docieram do starego cmentarza. Przerwa na śniadanie i oglądanie.
http://s1.bild.me/bilder/030315/1246...380_na-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/8992...380_na-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/5943...380_na-900.jpg
Po nocnych deszczach wody w potokach nie brakuje. Trzeba ściągać obuwie.
http://s1.bild.me/bilder/030315/13089081-900.jpg
Opuszczam dolinę dawnej wsi, błota i chaszczowania nie brakowało. Krzaki póki co się skończyły ale błotko mnie nie opuszcza.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6960...czkowa-900.jpg
Wkraczam do cywilizacji. Najpierw utwardzona droga, później pierwsze zabudowania. Jestem w Myczkowie. Krótki postój przy sklepie. Idę dalej zielonym szlakiem.
Z górki Wierchy widok na Korbanię, w tle Łopiennik.
http://s1.bild.me/bilder/030315/9901...ierchy-900.jpg
Opuszczam szlak, dalszy marsz leśną drogą grzbietową. Atrakcji nie brakuje.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4912...__261_-900.jpg
Po leśnym błocie i monotonnym marszu stokówką regeneruję siły przy dawnej cerkwi w Górzance.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8654...rzanka-900.jpg
Jeszcze jeden widok na cerkiew z przeciwległego stoku.
http://s1.bild.me/bilder/030315/2017...rzanka-900.jpg
Na leśnej drodze mijam uniwersalny drapak dla zwierzaków w postaci złamanego świerka.
http://s1.bild.me/bilder/030315/3556...__281_-900.jpg
Z przyjemnością zatrzymuję się przy przekraczanym strumyku. Jest ciepło, chłodek potoku + zachomikowane piwo zwiększa morale.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8173...__281_-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/86699402-900.jpg
Wspinam się na Korbanię, nie ma to jak zrywkowa rozpierducha na szlaku. Końcowy odcinek był jak wisienka na torcie, zziajany wdrapałem się na szczyt. Mam dość na dzisiaj. Trochę się tutaj zmieniło od ostatniej wizyty. Gustowna wieża widokowa i zamykana wiatka.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6922...rbania-900.jpg
Z wieży dobrze widać połoniny.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4606...rbania-900.jpg
Oraz Zalew Soliński.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6793...rbania-900.jpg
Przyjemny wieczór przy ognisku.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8452...rbania-900.jpg
Wiatka oczywiście nie przystosowana do noclegu, lekkie udoskonalenie wnętrza pozwala na wygodne posłanie na ławie.
O zmierzchu deszcz wygania mnie do środka. Chwila spędzona przy świecach i szumie kropel. Czuję dzisiejsze kilometry więc nie mam problemu ze snem.
Przeszedłem około 19,5 kom w poziomie + prawie 1 km do góry i 0,5 km w dół.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4276054suma.jpg
C.D.N.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
DZIEŃ 2 - 13 kwietnia - środa
Wspinam się na Korbanię, nie ma to jak zrywkowa rozpierducha na szlaku. Końcowy odcinek był jak wisienka na torcie, zziajany wdrapałem się na szczyt. Mam dość na dzisiaj. Trochę się tutaj zmieniło od ostatniej wizyty. Gustowna wieża widokowa i zamykana wiatka.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6922...rbania-900.jpg
C.D.N.
Piękna trasa i jak widać 13 dzień miesiąca, może być również przyjemny :-). Muszę przyznać, że Korbania nigdy do tej pory nie była dla mnie tak przyjazna, jak dla Ciebie. Zawsze była szczelnie otulona mgłą, a widoczność sięgała kilkunastu metrów. A może, w ten sposób, próbuje sprawdzić moją silną wolę;).
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Pierwsze dwa dni to rejony i trasy które lubię i są tak mało odwiedzane. Cieszę się, że przypomniałeś! Wędruj dalej :)
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
DZIEŃ 3 - 14 kwietnia - czwartek
Wstaję przed wschodem. Delektuję się ciszą i widokami.
http://s1.bild.me/bilder/030315/9754...rbania-900.jpg
Piję kawę, pakuję graty i wcześnie rano wyruszam w dalszą drogę. Jeszcze rzut okiem za siebie i wchodzę w las.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6666...rbania-900.jpg
Nie wybrałem oznakowanej ścieżki, podobno dziwnie poprowadzona. Kompas w dłoń i szukanie właściwej leśnej drogi.
http://s1.bild.me/bilder/030315/2620...orbani-900.jpg
Udaje się dotrzeć do łąk przełęczy Hyrcza, niestety pada lekki deszcz. Ciężka chmura przechodzi bokiem walcząc z przedzierającym się słońcem.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6297...Hyrcza-900.jpg
Kapliczka na przełęczy...
http://s1.bild.me/bilder/030315/7842...Hyrcza-900.jpg
W nieodległej wiacie zajadam śniadanie patrząc na kolejną falę deszczu. Deszcz ustaje, ruszam dalej.
Pierwsze widoki na dolinę Łopienki i połoniny.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6008...__261_-900.jpg
Gdzieś nad Cisną i Łopiennikiem zbiera się brzydka chmura i zaczyna mruczeć.
Łopieńska cerkiewka, widok raczej dobrze znany.
http://s1.bild.me/bilder/030315/9993...__261_-900.jpg
Chwila spędzona koło cerkwi, cisza i spokój. Rodzi się dylemat, iść dalej czy nie iść, zacznie lać czy jeszcze chwilę nie. Decyzja podjęta, ruszam dalej.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8527...pienka-900.jpg
W połowie drogi do bazy zaczyna padać i coraz bliżej grzmieć. Nie ubieram się przeciwdeszczowo, liczę na to że się uda. Zabrakło 2 minut. :-)
Na ostatnim odcinku trochę mnie zmoczyło. Na bazie pusto. Wygląda na to że pogoda się ustabilizowała czyli ciągle leje z krótkimi przerwami. Mam dach nad głową więc jest dobrze.
Przez kilka minut w przerwie deszczu nawet zaświeciło słońce.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8557...pienka-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/4282...pienka-900.jpg
Za oknem wilgoć, pod wiatą buzuje ogień w kominku. Po południu już nawet chwilowych przerw w opadzie brak, leje równiutko do wieczora.
Moim łożem dzisiaj jest szeroka ława.
Przeszedłem dzisiaj niewiele, nie więcej jak 5km + przewyższenie.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6510473suma.jpg
C.D.N.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Idę za Tobą krok w krok, tylko to wstawanie przed wschodem mi nie wychodzi ..... :mrgreen:
1 załącznik(ów)
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Kapitalne zdjęcia. Mój aparacik wysiada.
Dla porównania zalew z Korbani w pazdzierniku: Załącznik 40377
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Piszesz o wiacie na Korbani a na zdjęciu widać rozbity namiot, spałeś jednak w namiocie?
Relacja i zdjęcia ciekawe jak zwykle, widzę, że dla jednego się poświęciłeś i dwa razy wszedłeś do tego samego potoku:-)
Czekam na ciąg dalszy.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Cytat:
Zamieszczone przez
krzychuprorok
Piszesz o wiacie na Korbani a na zdjęciu widać rozbity namiot, spałeś jednak w namiocie?
Namiot stoi luzakiem i się suszy po poprzedniej deszczowej nocy.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
DZIEŃ 5 - 15 kwietnia - piątek
Wypadało się. Można ruszać dalej w drogę. Dookoła parujące, zachmurzone góry.
Próbuję dostać się z powrotem do głównej drogi w dolinie. Woda w potoku tak wezbrała, że nie ma szans ot tak sobie przejść. Buduję sobie jakąś kładkę z kamieni i drewna. Udało się.
http://s1.bild.me/bilder/030315/67789261-900.jpg
Udaję się w górę doliny. Wkrótce kończy się droga i robię zdjęcie...
http://s1.bild.me/bilder/030315/9263...pienka-900.jpg
Ma w tym miejscu pewne zdarzenie. Wspinam się dalej leśną drogą pod górę, przeszedłem około 50m, odwracam się by ocenić ewentualny kadr foto a tu z lasu wychodzi ON, miś pluszowy. Kulturalnie rozejrzał się lewa-prawa, zobaczył mnie i w podskokach zniknął po przeciwnej stronie drogi. Spotkanie trwało za krótko, nie miałem czasu tego uwiecznić. Gdybym się nie odwrócił to bym nawet nie wiedział że miś był tak blisko. Zresztą pewnie takich nieświadomych spotkań ze zwierzakami każdy miał wiele nawet o tym nie wiedząc. W każdym razie pewien punkt zaliczony...
http://s1.bild.me/bilder/030315/4994371mi__347_.png
Idę dalej leśną drogą. Niby ścieżka jest znakowana ale raczej rzadko i ruchu to tu zbyt dużego nie ma. Trzeba opierać się na intuicii.
http://s1.bild.me/bilder/030315/9356...Durnej-900.jpg
Docieram zamglonym lasem do grzbietu którym biegnie wydeptany szlak w stronę Baligrodu. Pogoda nie może się zdecydować czy ma padać czy świecić słońce. Póki co wygrywa deszcz. Dobrze, że krótki i niezbyt obfity.
http://s1.bild.me/bilder/030315/5623...ietowy-900.jpg
Kolejne kilometry to marsz zamglonym, mrocznym lasem.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8814...ietowy-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/8519...ietowy-900.jpg
Pogoda powoli się klaruje. Spotykam turystę! Plecakowicz nadszedł z naprzeciwka, wymieniamy kilka zdań i idziemy swoimi drogami.
W końcu docieram do szosy w pobliżu Baligrodu i robię chwilę przerwy. W głowie walczą ze sobą różne myśli, rozum chce iść w lewo, podniebienie chce do Baligrodu. Rozum wygrywa, wkraczam do doliny Rabego. Wzdłuż drogi biegnie ścieżka spacerowa, początkowo nią idę, ale zbyt lawiruje zygzakiem, wybieram szosę.
http://s1.bild.me/bilder/030315/9665...Rabego-900.jpg
Po drodze mijam wiaty w których można zrobić niezłe potańcówki na 50 osób.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8438...Rabego-900.jpg
W końcu docieram do mojego dzisiejszego celu. Kolejna noc pod dachem.
http://s1.bild.me/bilder/030315/6392190118----900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/8130916121----900.jpg
Szacunkowa przebyta droga to 17 km w poziomie + ponad 700m podejścia i ponad 700m zejścia.
http://s1.bild.me/bilder/030315/1090956suma.jpg
C.D.N.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Oczywiście był to dzień 4 a nie 5. Pomyłka.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
DZIEŃ 5 - 16 kwietnia - sobota
Dzień wstaje pogodny i ciepły, ale wietrzny. Nawet na niewielkiej górce wiatr tarmosi mocno lasem. Widoczek z Huczka.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4160...Huczka-900.jpg
Zagłębiam się w las, towarzyszą mi znaki "Szlaku Papieskiego". Las jest raz ładny bukowy, raz brzydki sosnowo-bylejaki. W okolicach góry Gawgań rozglądam się za kapliczką przy źródełku. Nie spodziewałem się jej tak szybko znaleźć, leży pod samym grzbietem.
http://s1.bild.me/bilder/030315/2273...owatem-900.jpg
Miejsce jest niezwykle urokliwe. Widać że rzadko odwiedzane, brak wydeptanych ścieżek. Nieco poniżej kapliczki ciurka sobie źródełko.
Idę dalej oznaczoną trasą w stronę przełęczy. Oczywiście nie może zabraknąć błotka.
http://s1.bild.me/bilder/030315/5620...erchem-900.jpg
Znad przełęczy ładne widoki.
http://s1.bild.me/bilder/030315/7470...erchem-900.jpg
Przecinam szosę i zagłębiam w las porastający Gabrów Wierch.
http://s1.bild.me/bilder/030315/3597...ierchu-900.jpg
Wkrótce ponownie widoczki znad Cisowca.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4868...sowcem-900.jpg
Zbaczam ze szlaku i zagłębiam się w błotnistą dolinę po wsi Choceń. Niestety droga rozjeżdżona ciężkim sprzętem.
Oglądam pozostałości po dawnej wsi nieco utrwalone współcześnie. Ciekawy pomysł.
http://s1.bild.me/bilder/030315/7607...__324_-900.jpg
Widoczek na dolinę.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4000...__324_-900.jpg
Ponownie wracam do szlaku, w lesie nad Choceniem wystraszyłem stado żubrów. Niestety zobaczyłem je jak już uciekały, znowu się nie udało uwiecznić. :cry:
Leśnymi drogami docieram nad dolinę Dziurdziowa, znajduję sobie przytulne miejsce nad potoczkiem. Koniec wędrówki na dzisiaj.
http://s1.bild.me/bilder/030315/1338...ziowem-900.jpg
Szacunkowy dystans to niecałe 19 km + ponad 600m w górę i prawie 800m w dół.
http://s1.bild.me/bilder/030315/1989810suma.jpg
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
DZIEŃ 6 - 17 kwietnia - niedziela
Wyruszam o świcie. Wczesnoporanne widoczki na uśpioną dolinę.
http://s1.bild.me/bilder/030315/4925...ziowem-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/5354...ziowem-900.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030315/4664...ziowem-900.jpg
Pozostała mi do pokonania już tylko jedna górka zwana Gruszką i powoli zbliżam się do Leska.
http://s1.bild.me/bilder/030315/1070...eskiem-900.jpg
Przy potoku mycie, przebieranie i wkrótce wsiadam do busa, późnym popołudniem ląduję w domu.
Ostatniego dnia przeszedłem około 7 km.
http://s1.bild.me/bilder/030315/8841339suma.jpg
I tym oto sposobem zrobiłem kółeczko z Leska do Leska, w nogach zapewne coś około 90km po błocie i innych wertepach plus wejścia i zejścia. Pogoda dopisała choć żałuję że nie było zimniej, brakowało mroźnej przejrzystości powietrza. Zwierza na drodze spotkałem pod dostatkiem, zwykłe jeleniowate spotykane wielokrotnie podczas dnia, grubszy zwierz też się trafił. Generalnie wyprawa udana.
KONIEC
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Generalnie udana także relacja ;) miło było z Tobą włóczyć się po lesie, dziekuję
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Witaj,
jestem zachwycona Twoją "opowieścią"! Dopiero w ubiegłym roku poczułam moc gór i zobaczyłam ich piękno i to co opowiedziałeś zachwyciło mnie. Mam nadzieję, że będę miała tyle siły i odwagi aby wyruszyć kiedyś w taką wędrówkę. Pozdrawiam serdecznie
- - - Updated - - -
Witaj,
jestem zachwycona Twoją "opowieścią"! Dopiero w ubiegłym roku poczułam moc gór i zobaczyłam ich piękno i to co opowiedziałeś zachwyciło mnie. Mam nadzieję, że będę miała tyle siły i odwagi aby wyruszyć kiedyś w taką wędrówkę. Pozdrawiam serdecznie
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Cytat:
Zamieszczone przez
Katarzyn..a
Witaj,
jestem zachwycona Twoją "opowieścią"! Dopiero w ubiegłym roku poczułam moc gór i zobaczyłam ich piękno i to co opowiedziałeś zachwyciło mnie.
Cieszę się, że się podoba.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
I ja dołączam do grona zachwyconych Twoją wędrówką :) Przypomniałeś mi, że nie trzeba jechać w najwyższe Bieszczady, żeby poczuć ten klimat. Chyba muszę zmodyfikować trochę swój plan na wypoczynek i koniecznie zahaczyć o Korbanię.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
I tym oto sposobem zrobiłem kółeczko z Leska do Leska, w nogach zapewne coś około 90km po błocie i innych wertepach plus wejścia i zejścia. Pogoda dopisała choć żałuję że nie było zimniej, brakowało mroźnej przejrzystości powietrza. Zwierza na drodze spotkałem pod dostatkiem, zwykłe jeleniowate spotykane wielokrotnie podczas dnia, grubszy zwierz też się trafił. Generalnie wyprawa udana.
I tym oto sposobem zrobiłam kilka kółeczek z Leska do Leska, w tą i z powrotem i jeszcze raz od początku, i jeszcze raz... :grin: Zdjęcia po prostu przepiękne. Błoto fantastyczne. A to ostatnie zdjęcie sprzedałbyś mi jakoś coshoo? :wink:
10 załącznik(ów)
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Cytat:
Zamieszczone przez
robines
Dawno mnie w Krywem nie było. Widzę że mury cerkwi były naprawiane.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Super relacja i puszczona w Twitter :)
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Super relacja coshoo , świetne zdjęcia a na deser jeszcze filmik , coś wspaniałego , rewelacja !
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Świetna relacja, zresztą jak każda Twoja :) Piękne zdjęcia i piękne miejsca. Nie ukrywam, że Twoja poprzednia wyprawa w okolicach Leska była dla mnie inspiracją do powtórzenia niemal jota w jotę identycznej trasy w maju ubiegłego roku. Teraz widzę, że mam jeszcze dużo ciekawych miejsc do odwiedzenia. No i kolejny + za muzykę dodaną do filmu :)
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Dzień jak co dzień , zakończony samotnym grillem .
Patrząc w wypalające się węgle szukam klimatu. Znajduję go w tej relacji.
Zostawiłem sobie na koniec umieszczony filmik z relacji Cashoo. Oglądając go przenoszę się w inny wymiar. Wymiar marzeń i zamierzeń.
Dwie kwestie przychodzą na myśl. Pierwsza to trasa, nie wiem czy z góry ją zaplanował, czy też pozostawił decyzji chwili , bo o tym nie mówi.
Na pewno jest przykładem własnego myślenia, zamiast szlajać się po wyświechtanych połoninach autor relacji umie chodzić własnymi ścieżkami i umie znajdywać na nich prawdziwie bieszczadzkie klimaty.
Druga kwestia to stworzenie relacji. Widać włożony nakład pracy co skutkuje świetnym efektem. Tylko ten to zrozumie kto chciał zrobić sensowną relację , a nie jakieś kiczowate wklejanie linku do gromady wszelakich zdjęć wrzuconych bez selekcji.
Przy jednoosobowej wędrówce autor dwukrotnie wdrapywał się na zbocza i dublował przechodzenie przez rzekę.
I po co to wszystko ?
W czasach wszechwładnej komerchy i polityki robi to dla siebie i dla nas.
Za to duże podziękowania.
Jesteś jak Ostatni Mohikanin z tymi swoimi wędrówkami, ale trzymasz innych w nadzieji.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Dzięki za dobre słowo. Co do trasy to miałem w głowie kilka pomysłów, a ostateczna trasa się urodziła w trakcie wędrówki. Także wielka improwizacja.
Odp: Wiosennym bieszczadzkim błotem...
Relacja kompletna - filmik - umiejętność znajdywania piękna i ukazywania go - wybitna .