Muszę dodać, że w Zajeździe na dołku był jeszcze jeden koncert (grał też manio), ale ja byłem wtedy jakiś padnięty (to było po tej wędrówce) i mi się zdrzemnęło, ale pozostali lokatorze poszli i przynieśli mi nawet żywca... na sen czy pobudkę?. W niedzielę po śniadaniu tak gdzieś około 8.50 wyjechaliśmy. Pobyt był typowo objazdowy z jednym wchodzeniem, ale miał być takim właśnie. Jak trochę czasu minie to się spytam czy się podobało. I to mogłoby być na tyle, ale jeszcze, jak to ja mam w zwyczaju, ocenię swój pobyt w Zajeździe. To jednak już w następnym poście.Cdn...


Odpowiedz z cytatem