Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
mozna tez sprobowac chodzic i pukac po domach- "przepraszam bardzo, otworzy mi pan/pani wino??" kiedys w beskidzie niskim juz u 3 drzwi sie udalo :) ale odpowiedz padla spodziewana "tak, ale jesli i ja sie bede mogl napic". Wiec tym sposobem oprocz wina mielismy suche i cieple miejsce na impreze :D (lalo wtedy niemilosiernie). pozdrowienia dla ekipy z czystogarbu! :)
Dobrze, ale ja wziąłem scyzoryk z korkociągiem i nie było problemów z otwieraniem Mieliśmy nawet (w Wysowej w "Gródku") ładne kieliszki

Natomiast nieodparcie nasuwa mi się przy okazji tej winnej dyskusji historia z Beskidu Niskiego sprzed jakichś 5-6 lat. Pojechałem sobie rowerem górskim z Gorlic na wycieczkę po cmentarzach wojennych z I wojny światowej w stronę Jasła. W Cieklinie zostałem poproszony przez robotników budujących właśnie dom o zakupienie im wina "Bieszczady", z którą to marką zetknąłem się wówczas pierwszy raz Powiedziałem, że nie ma sprawy, a oni wręczyli mi "piątaka". Trochę się zdziwiłem, że tak mało, ale oni zapewniali mnie, że starczy. Pojechałem, kupiłem w najbliższym sklepie ów boski napój, wypiłem na miejscu "za fatygę" orenżadę z butelki (był straszny upał) i jeszcze dostałem resztę Zawiozłem wino spragnionym robotnikom i wszyscy byli zadowoleni