No tak, ja pewnie też tam pójdę przez budzący tyle kontrowersji mostek, ale..
Ale to już nie będzie to, gdy niemal dokładnie przed rokiem dopiero po kilku godzinach dowiedziałem się, że jednak byliśmy ze Stałym Bywalcem na Brenzbergu, gdy wieczorem Andrzej przyniósł laptopa i na mapy nałożył ślad z gps'u. Skończyło się w tym miejscu chaszczowanie i element tajemniczości. Ale o tym więcej w innym wątku.



Odpowiedz z cytatem