Czytam już dłuższą chwilę dyskusję tu i w wątku obok i nie za bardzo rozumiem nad czym tu się tak rozwodzić, szukać innych tras byle ominąć mostek który ktoś odważył się zbudować. Jak idę to mam cel, chcę go osiągnąć i nie robi mi różnicy czy będzie mostek po drodze czy - jak z Rozstajnego do Radocyny - trzeba będzie się rozzuć i przejśc parę brodów. Bijecie pianę