Wszystko ok ale czy wszystko ok? Końcem jesieni gdzieś w okolicy Jabłonek z lasu wychodzi młodzieniec. Plecak mapy kompasy na plecach gumowy "kałach". Deszczowo późne popołudnie - zaciekawił mnie więc zagadałem. Nie bardzo chciał rozmawiać,ponoć nie wolno im kontaktować się z tubylcami.Ale po chwili wyjawił że harcerze że z Kielc i najciekawsze - wywieziono ich na Żebraka skąd mieli dotrzeć na Maguryczne . On był prawie w Jabłonkach .Nie dał się namówić na marsz drogą czy też podwiezienie. Poszedł z powrotem przez las . Nie chce mi się gdybać



Odpowiedz z cytatem