Pomyślałam sobie, że ja ostatnio nosiłam ze sobą dwa power-banki, każdy ze swoim kabelkiem.
Jakoś tak mi wyszło.

Latarki to już zawsze mam dwie, są nieduże, a od czasu kiedy kompletnie ciemną nocą przy jednej latarce musiałam sprowadzać panią z Pięciu Stawów aż do Wodogrzmotów - to noszę dwie.

Tylko potem plecak robi się coraz cięższy :( i ludzie się dziwią co ja w nim właściwie noszę.