Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
Popieram Sir Bazyla w 100%. Często mnie krew zalewa jak słyszę o kolejnej akcji gopr. Przykro mi ale sytuację oceniam ze swojej perspektywy, gdzie nie wyobrażam sobie wyjść w (nawet doskonale mi znane) góry bez odpowiedniego przygotowania pod względem ubioru i wyposażenia- nawet jeżeli będzie 20 stopni mrozu i silny wiatr -nie wyobrażam sobie po prostu, aby było mi w górach zimno zimą. Nie wyobrażam sobie także wyjść w (nawet doskonale mi znane) góry bez mapy i sprzętu do nawigacji (preferuję tradycyjny kompas). Ale to w sumie temat rzeka przewałkowany sto tysięcy razy :)
Chwała Ci za to i tez uważam, że to prawidłowe postępowanie. Sęk w tym, że czasem niektórych coś zaskakuje.

Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
Też nie używam FB a z komunikatu zamieszczonego powyżej dowiedziałem się, że było im bardzo zimno i nie byli w stanie kontynuować marszu, czyli cała ósemka zasłabła, nikt nikomu nie potrafił pomóc, nikt nie wiedział skąd przyszli, dokąd szli, jak wrócić, gdzie są szlaki, jak się używa mapy itd. Ale zauważyłem, że teraz panuje trend tłumaczenia "dziwnych" zachowań ludzi ("widocznie jakieś powody mieli") i nie dotyczy to tylko tego przypadku. Sprowadzili ich a nie znieśli bądź zwieźli, czyli nie było tak źle. Czekając przez pewnie co najmniej godzinę na pewno się nie rozgrzali wykonanym telefonem. GOPR otrzymuje wezwanie i musi reagować, szkoda tylko, że te komunikaty są takie skąpe bo pewnie można by się wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć. Odległości i przebiegi szlaków nie są objęte tajemnicą, zimą można się spodziewać, że będzie zimno, itd., itp. Do wędrówki trzeba się po prostu przygotować. Oczywiście mogą się zdarzyć losowe przypadki - zasłabnięcie, urazy, itd. ale tu nie ma o tym słowa. Jak pisał Krygowski: "do gór trzeba dorosnąć a nie góry obniżać do siebie". Ale to była inna epoka...
Wszystko, co piszesz, jest oczywiście prawdą .. z pewnego punktu widzenia, a mianowicie Twojego. Dopóki nie ma pełnego obrazu sytuacji, to trudno się wypowiadać dlaczego wyszli/nie mogli iść dalej/wezwali GOPR. Nikogo nie zamierzam bronić. Jedynie sugeruję powstrzymać się od pochopnych komentarzy.
Można gdybać, że ósemka zasłabła - a jeśli (gdyby) był jeden doświadczony i właśnie on zasłabł, a reszta wpadła w panikę i straciła głowę? Tego nie wiemy.
"Osądzając" stawiamy się w podobnej sytuacji, jak komentujący wpisy z kolejnej akcji np TOPR - że znowu poleźli w te góry, a po co, a niech płacą itepe...

Podsumowując - rozumiem i popieram stronę Jimi, w jakimś stopniu rozumiem także Twoją, Sir. Apeluję jedynie o umiar.
O trend tłumaczenia dziwnych zachowań ludzi siebie nigdy nie podejrzewałem - nie tłumaczę ich. Przyjmuję takimi, jakie są.