Tak jak coshoo nie wierzę, że jakakolwiek instytucja rozsądzająca głupie-mądre będzie działać dobrze. I nie chodzi tylko o Polskę czy GOPR, nie bez kozery tam gdzie wchodzą w rachubę subiektywne oceny (np. sport i oceny "za styl") powołuje się kilku arbitrów i w pewnym sensie wyciąga średnią.

Nie zgadzam się też, że to w przypadku GOPR mamy najbardziej jaskrawe przykłady, w przypadku GOPR one są jedynie najmocniej nagłaśniane. Na wodzie głupków też nie brakuje, a na drogach to mamy ich wręcz wysyp. Czy kierowca wyprzedzający kolumnę pojazdów na podwójnej ciągłej, na zakręcie w prawo i pod górkę płaci za akcję straży pożarnej czy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego? OK, zapłaci mandat, ale akcję ratunkową ma za darmo. Dlaczego w takim razie golas na Babiej Górze ma płacić? Wszystkie argumenty podawane w przypadku golasa można też zastosować do głupka na drodze, ciołka pod lodem (bo mu się rybki przy +5 stopni zachciało) czy myśliwego, który się postrzelił z własnej broni w makówkę. Dlaczego oni mają mieć akcję ratowniczą za darmo a golas miałby płacić?