Dzień czwarty. W Żdeniewie nocuje w domu prywatnym a przecież tam jest spora baza hotelowa. Szkoda tylko, że na tamtejsze hotele stać głównie mieszkańców Kijowa, Doniecka, Moskwy. Na nowy dzień planuje jakieś krótkie przejście. Decyduje się na Wysoki Kamień nad miejscowością Pidpolozia (Podpołowce). Podejście jest krótkie, ale bardzo strome. Z lasu pod szczytem wybiórcze widoki.


DSCF3069.jpgDSCF3068.JPG


Następnie jadę do Niżnych Worot. W oczekiwaniu na autobus relacji Miżgiria - Użgorod obserwuję pracę posterunku DAI. Tatmtejsza policja zatrzymuje głównie tiry. Droga z Niżnych Worot na południe prowadzi malowniczą doliną Latoricy. Na stromych lesistych zboczach widać apogeum jesiennych kolorów, pod Pikujem i Ostrą dominował już brąz. Nie chce już mi się zwiedzać Użgorodu, jadę do Małego Bereznego. Tam obowiązkowy zakup krówek i po raz pierwszy trufli, które okazują się wyśmienite. Szybko przekraczam granicę i po 3 godzinach jazdy samochodem docieram do rodzinnego Rymanowa. Niestety to już koniec. Szybko minęły cztery wspaniałe dni. Do następnego razu.


Więcej fotek z wyjazdu jest tu: https://picasaweb.google.com/1156010...kraina24102710