Ostatnio edytowane przez buba ; 07-05-2012 o 22:45
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Drugi dzień – ruszamy w góry.
Relacja się bardzo ślimaczy, gdyż postanowiliśmy najpierw zebrać wszystkie zdjęcia, wybrać najciekawsze i ustawić chronologicznie – co w przypadku czterech różnych ciągów nazw nie jest oczywiste. Jeszcze nie ma wszystkich, ale startujemy z pierwszym dniem w górach, bo nie zdążymy przed następnym wyjazdem. Jeśli znajdzie się wśród pozostałych coś rewelacyjnego, dorzucimy w erracie.
Wstajemy o godzinie 5:00. Opuszczamy Osmołodę, wrócimy tu za 6 dni. Z jednej strony trzeba zabrać tyle ekwipunku i żywności, żeby nie brakło, z drugiej strony trzeba zostawić wszystko, co niekoniecznie potrzebne, żeby nas plecaki nie wgniotły w ziemię. Na pierwsze śniadanie mamy eleganckie kanapki ze smalcem.
Z doliny Łomnicy przechodzimy na grzbiet Sofery przez mostek wiszący. Na mostku jest coraz mniej desek a coraz więcej dziur miedzy deskami. Pierwsze kilometry prowadzą przez las. Na Matchowie otwiera się coraz szerszy widok i coraz szerzej otwierają się oczy. Przed nami pierwsze gorgańskie tysiącosiemsetniki: Wysoka i Ihrowiec. Dzień jest już długi, mamy sporo czasu. Siedzimy na szczycie nieprzyzwoicie długo, ciesząc oczy krajobrazem.
IMG_5473_120506104457.jpg IMG_5496_120506104745.jpg DSC04404m_120507203457.jpg d2_1_120507162220.jpg
DSC04406m_120507203525.jpg DSC04407m_120507203728.jpg DSC04412m_120507204359.jpg DSC04420m_120507205114.jpg
Ostatnio edytowane przez Wojtek Pysz ; 08-05-2012 o 07:51 Powód: lit.
A było na co patrzeć. Oprócz gór śnieżnych i kamiennych były radujące oczy lepiężniki, żywce, zawilce, krokusy, wawrzynki oraz mnóstwo innych roślinek, których nazw nie miał nam kto podpowiedzieć. Na biwak schodzimy na przełęcz Borewka pod Ihrowcem.
d2_2_120507162256.jpg d2_3_120507162323.jpg d2_4_120507162340.jpg IMG_5521_120508061536.jpg
Ja mam talent do niezauważania żadnych szlaków; co gorsza, nawet wtedy, kiedy się mam wzdłuż nich poruszać.
Myślę, że ktoś z ekipy nie ma takich przypadłości i coś zauważył.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)