Planowaliśmy nocleg w schronie na Płyścach. Wczesnym popołudniem zastaliśmy tam jednak stabilnie zagospodarowana grupę, która stwierdziła, że jest ich tu już 16 osób i my się nie zmieścimy. Może i dobrze, że nas wygonili, bo towarzystwo wyglądało na jakby niepasujące do miejsca. Wróciliśmy na piękną połoninę poniżej schronu, gdzie wieczorem usypiały nas pomruki burzy, błyskawice i bębnienie deszczu na tropikach namiotów.
d6_5_120507182025.jpg IMG_5789.JPG IMG_5796.JPG DSC04744m_120508202143.jpg


Odpowiedz z cytatem