Zawsze zachodzę w głowę jak to się dzieje, że w sezonie zimowym na Babiej tylu ludzi się gubi... Ale istotnie, na górze szlak wyznaczają w zasadzie tylko te wspomniane tyczki. Zalecam uwagę podczas wspinaczki żółtym (opisanym w powyższym wpisie) szlakiem. Na Babiej pogoda potrafi zmienić się bardzo szybko. Mi kilka lat temu zdarzyło się ewakuować w szybkim tempie ze szczytu właśnie do Markowych Szczawin. Podczas burzy jest to mało przyjemne... Nawiasem mówiąc, z kiedysiejszej magii Markowych Szczawin po przejęciu przez prywatną firmę i przebudowie niewiele zostało.


Odpowiedz z cytatem