I ja - skoro w końcu dotarłem do domu - chciałbym bardzo podziękować Heniowi, jak i Wam wszystkim za te chwile spędzone w Chacie, za tę atmosferę, za... wszystko. Przepraszam, że musiałem się ulotnić już na początku - żałuję bardzo. "Następną razą" postaram się dużo lepiej przygotować. W ramach "samoukarania" za przedwczesne opuszczenie Zacnego Grona - "dopiąłem" rajdowe kółeczko - pieszo z Chaty wróciłem do Czarnej (choć widoki były... takie asfaltowe bardziej). Dzięki raz jeszcze !