Tak, to dobra lokalizacja, aczkolwiek jeśli ktoś nie wie gdzie ?
...to ma małe szanse na odnalezienie w tym młodniku, ale widać że jest odnowiony i zadbany.
Dzięki za sprostowanie, rzeczywiście nastąpiło przejęzyczenie , poprawnie jest DFO.
---
Sobotni poranek 6 października 2018 roku był pogodny. Gdy wszyscy posilili się śniadaniem nadeszła pora na ruchy. Dwóch śmiałków na rowerach ruszyło w dół na złamanie karku, jeden forumowicz postanowił wrócić do swojej bazy , a pozostałe 14 osób pod wodzą nadchaszczownika sir Bazyla ruszyło granią Otrytu. Zapis tej trasy został zarejestrowany dla potomnych tu
.
Nasz przewodnik po pewnym czasie postanowił podzielić grupę, aby utrudnić trasę , część skierował w dawną wieś Rosochate , a pozostali poszli głównym grzbietem .
Suma sumarum spotkaliśmy się znów u wrót (dosłownie) Seredniego Małego gdzie najpierw przywitały nas wolno biegające konie.
.
rim17.jpg
.
a potem mogliśmy zobaczyć zabytkowe obiekty historyczne w tej byłej miejscowości.
.
rim16.jpg
.
Jeśli ktoś nie wie co to jest to spieszę wyjaśnić, jest to pozostałość po obiekcie popularnie nazywanym kibelkami, inaczej sracze.
To jedyna część jaka przetrwała po istniejącej tu strażnicy granicznej zbudowanej przez Sowietów po 17 września 1939 roku (młodzi się nie połapią)
Strażnica przetrwała przez 11 lat , dopiero po akcji H-T została wystawiona na sprzedaż przez władze. We wsi Czarna Dolna spotkałem człowieka , który twierdził ,że jego ojciec kupił i rozebrał tą strażnicę przeznaczając budulec na zabudowania gospodarcze.. Ot koło się zamknęło.
Ale , się rozpisałem nie na temat, wróćmy do głównej kwatery V edycji rajdu IMB gdzie po dotarciu wszyscy zaznajamiali się z nowym miejscem.
Obszerna wiata obok domu gospodarzy dawała wrażenie przytulności
.
rim22.jpg
.
Ten spokój i przytulanie się do otoczenia przerwało wtargnięcie dwóch obłoconych kolarzy
.
rim25.jpg
.
Nie widzieliśmy się kilka godzin , więc była okazja na wymianę wrażeń, czy lepiej po błockach rowerem , czy może suchą nogą , trasą Bazyla metodą DFO dotrzeć do mety ?
Tą kwestię , zostawmy indywidualnym rozstrzygnięciom.
Pedałowicze przysiedli się do ogniska i wszyscy trzymając patyki mogli posłuchać opowieści przewodnika, albo śpiewnego zawodzenia mego.
rim31.jpg
.
Tak już mam i przepraszam za to , że kwintesencją wspólnej wędrówki jest ognisko i wspólne śpiewanie.
Nie wszyscy to uwielbiają, ale trudno, to są skutki uboczne przebywania w moim towarzystwie.
...
Poranek. ruszamy w dalszą trasę, bez pośpiechu, bez wyczynów, bez rekordów
powiedziałby ktoś ....bez sensu
.
rim32.jpg
.
ale nie,.... to bardzo fajnie jes wspólnie wędrując, posłuchać o czyiś pasjach,, o pracy w której tkwi, albo opowieściach kapitana łodzi
Dlatego tak miło wspominam ten wspólny rajd.
Niestety, nie nastąpił żaden wypadek, nawet nikt z nikim się nie pokłócił, nikt nie miał pretensji o niski standard zakwaterowania, .... żadnej sensacji, nuda.
TAKI TO BYŁ ten V rajd internetowych miłośników Bieszczadów
Amen



Odpowiedz z cytatem
