Kibicowałam im, dla Piotra to Korona Himalajów wreszcie. Niech zejdą szczęśliwie, wtedy będziemy dąć w fanfary.
Kibicowałam im, dla Piotra to Korona Himalajów wreszcie. Niech zejdą szczęśliwie, wtedy będziemy dąć w fanfary.
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
No to chyba już możemy dąć.
Widzę, że Piotra jednak ta Annapurna nie kocha, skoro na pożegnanie fuknęła mu jeszcze lawiną :)
Jednak nie była taka łaskawa w tym tygodniu ta góra dla wszystkich:
http://sport.onet.pl/alpinizm/zabojc...wiadomosc.html
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)