Jako ,że swego czasu używałem dłut i noży do drewna polecam zwykłą osełkę do wstępnego ostrzenia i papier wodny(drobny papier ścierny) . Ostatni szlif można zrobić na pasku od spodni- skórzanym.
Jako ,że swego czasu używałem dłut i noży do drewna polecam zwykłą osełkę do wstępnego ostrzenia i papier wodny(drobny papier ścierny) . Ostatni szlif można zrobić na pasku od spodni- skórzanym.
taka mała rada dla wszystkich chcących porządny nóż - noże z dobrej stali zaczynają się od 100zł w górę, choc są wielkości scyzoryka.
generalnie dobry nóż to stali minimum 420, a nawet 440. wszystko inne (z małymi wyjątkami na produkcję wojskową, bez oznaczeń) to zwykłe badziewie do zabawy w piaskownicy i nigdy się nie naostrzy, a jeśli nawet się naostrzy to momentalnie się tępi. nie mówiąc o wytrzymałości mechanicznej.
ten przedstawiony nóż to stary nóż spadochronowy do oswobodzenia się gdy człowiek podczas skoku zostanie owinięty czaszą lub linkami. to wszystko. to jest nóż do cięcia linek.
gdyby ktoś chciał kupic porządny nóż turystyczny to niestety trzeba przeznaczyc przynajmniej 200zł. jeśli ktoś nie dysponuje taką kasą to dosyc dobrym rozwiązaniem jest oryginalny bagnet do kałasznikowa za około 100zł
na wyprawach bardzo dobrze sprawdzają się noże typu multi-tool czyli te tak zwane scyzoryki z kombinerkami. ale to też minimum 150zł.
natomiast na wszelkich wyprawach, podróżach itd panuje taka jedna zasadza - nic i za żadne pieniądze nie zastąpi nam mózgu, zdrowego rozsądku i tak zwanego pomyślunku.
niby nic takiego, ale czasem bywa tak, że w plecaku jest gps za 2000zł, kuchenka za 500zł, kurtka za 600zł, nóż za 300zł, a brakuje zapałek za 1zł, sznurka za 5zł, kilku par skarpetek, majtek czy koszulek na zmianę za 50zł i człowiek chodzi zziębnięty, mokry.
Nie zgodzę się z Tobą , za 50 można już kupić nie zły nóż do użytku co dziennego na wędrówce.
A bagnet do kałacha po co Ci ? ...idziesz na wojnę , czy lubisz dżwigać ciężary..czy jadąc na Ukrainę chcesz mieć kłopoty na granicy?
Ja od 2 lat używam OPINEL 10 ..lekki , ostrze stal węglowa "brzytewka", oczywiście służy do krojenie chleba itp , ale nie jako "śrubokręt" ,bo stal węglowa ma to do siebie ,że jest twarda ale krucha.:)
http://allegro.pl/item1039525561_noz...10_carbon.html
Ostatnio edytowane przez joorg ; 25-05-2010 o 19:56
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
no tak, tylko że na krojeniu chleba zastosowania się kończą.
z resztą - o co tu się spierac ? o 100zł oszczędności czyli 3-4 pizze w Polańczyku. czy nożyk będzie kosztował 50zł czy 150zł to jest między nimi właśnie taka różnica.
moim zdaniem problem leży zupełnie gdzie indziej, a nie w tej różnicy 100-150zł na nożyku.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)