Się porobiło…Jeden zrezygnował, jego prawo. Drugi chyba niefortunnie wyklikał słowo „namaścił” i się zaczęło. Uważam, że S.B. nie chciał wyznaczać następcy tylko wskazał (a może tylko zapytał Piskala, czy czasem by się nie zgodził być Prezydentem). Ludziska oszczędźcie S.B. i oszczędźcie Piskala, bo on i tak jest w bardzo kłopotliwej sytuacji. Moim zdaniem S.B. powinien zrezygnować na KIMBIE w 2011 roku. Jeszcze mam nadzieję, że tak się stanie i na KIMBie wybierzemy następcę. Nasuwa mi się jednak już teraz kilka pytań:
  1. Czy potrzebujemy kogoś takiego, jak Prezydent?
    Cytat Zamieszczone przez Barnaba Zobacz posta
    heh, a to żeby się wspólnie spotkać przy piwie i pogawędzić to trzeba mieć prezydenta, regulamin i program? ….
    Jakiś ram regulamin (choćby wyboru miejsca tak, program koniecznie, żeby nie było tak beznadziejnie, jak na ostatnim RIMBIE
  2. Może wystarczy nam osoba rozpoczynająca wątek Kimbowy? Czuwająca nad głosowaniem itp. Może zamiast Prezydenta wystarczyłby Ojciec Czuwający? Jest Ojciec Dyktator, jest Ojciec Prowadzący, mógłby być Czuwający nad KIMBem. Co Wy na to?
  3. KIMB to zjawisko. Może Ojciec Czuwający (nie upieram się przy tej nazwie, ale jakoś muszę osobę sprawującą tę funkcje nazwać tylko dla potrzeb tego postu) nie musi być użytkownikiem tego forum? Co Wy na to?
  4. Ojciec Dyktator jest bardzo dobry w tym, co robi i niech tak już zostanie. Nie dorzucajmy mu niczego więcej, bo się ZBIESI. Co Wy na to? I co sam Ojciec Dyktator?
  5. Z inicjatywy Ojca Dyktatora wybieramy Powsimordę Forumowicza Roku. Czy osoba taka nie mogłaby na forum zapoczątkować następnego KIMBU (regulamin, głosowanie, otwarcie itp.)? Co o tym myślicie? Wiem, że kłóci się to z pytaniem 3.

Pytań mam więcej ale nie będę Wam motał w głowach. Proszę Was o merytoryczną dyskusję na ten temat. Wszelkiego rodzaju „wycieczki osobiste” w kierunku innych, proszę Was bardzo zostawcie na inną okazję. Przecież potrafimy dyskutować… chyba

Pozdrawiam